Jak zachować zdrowie podczas destylacji, jak zadbać o bezpieczeństwo pędzenia, dział dla tych którzy cenią sobie spokojne, bezpieczne bimbrownictwo...

Autor tematu
andrea
200
Posty: 204
Rejestracja: wtorek, 28 lut 2012, 07:13
Załączniki
Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: andrea » poniedziałek, 21 gru 2015, 14:09

Czy jeszcze jakieś niebezpieczne oprócz tych wymienionych mogą zaskoczyć nas podczas destylacji.
1. Wypływ destylatu górą. Powody- brak lub za małe chłodzenie, za duża moc grzania.
2. Wzrost ciśnienia w kotle lub w płaszczu. Powody - niedrożna kolumna, znaczace przekroczenie mocy.
3.Przerwany proces z powodu wyłączenia zasilania.
4. Porażenie prądem. Powody -brak uziemnienia kolumny.
Proszę o wskazywanie innych potencjalnie niebezpiecznych sytuacji, które mogą się zdarzyć podczas destylacji. Zdrowie i bezpieczeństwo jest najważniejsze.


ZABAWA: Pierwszy Forumowy Festiwal Piosenki Alkodomowej
Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Zbynek80
750
Posty: 759
Rejestracja: środa, 26 gru 2012, 03:09
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: Zbynek80 » poniedziałek, 21 gru 2015, 14:28

Mnie w zeszłym tygodniu przytrafiła się pierwsza sytuacja, maszynka w łazience drzwi zamknięte, oglądam tv w pokoju drzwi zamknięte, i coś jakby mi szumi ale myślę, że chyba mi się zdaje, ale że kolumna pracowała to ściszyłem tv i wyraźny szum słyszę, biegnę do łazienki a tam z głowicy para alkoholowa bucha, dopiero co musiało zacząć parować bo nie było mocnego stężenia, ale ciężko było wysiedzieć w środku.
Powód brak wody w sieci, awaria była na mieście i prawie całe miasto nie miało wody.
Rzecz się działa blisko dworca PKS woda która wypłynęła zalała cały plac manewrowy PKS, ludzie się śmiali dobrze, że -15 nie było ;)
Kiedyś podczas destylacji wyskoczyłem na chwilę na miasto bo czegoś tam potrzebowałem ze sklepu metalowego, gdy odjeżdżałem podczas cofanie najechałem na wystający szeroki a niski pień po ściętym drzewie, oczywiście mnie podniosło i ani do przodu ani tyłu. A tam destylator sam :? Po drugiej stronie ulicy widzę skład budowlany kolo jeździ widlakiem więc myślę sobie może jakoś mnie podniesie i przesunie czy co. Biegnę do kolesia mówię o co kaman, kolo coś tam próbuje wymodelować ale na nierównym ziemistym terenie stracił przyczepność i "leży" nie udaje się go wypchnąć. A destylator nadal sam :( W końcu kolo pobiegł po kolegę, tamten podjechał ciężarówką, wyciągnął jego, mnie i w końcu byłem wolny.
Dobrze, że taka awaria nie trafiła się w takim czasie, już chyba nie zostawię destylatora.

Awatar użytkownika

zielonka
300
Posty: 343
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Armagedon

Postautor: zielonka » poniedziałek, 21 gru 2015, 21:34

Pęka grzałka w kegu , powstaje zwarcie tak potężne że wypala dziurę , wylewa się surówka 55 proc i zapala , płynie po całej podłodze bo zbiornik miał 100l , dom staje w płomieniach, zapalają się od niego kolejne domy, straż nie nadąża gasić, w krótkim czasie płonie całe miasto, na dogasajace zgliszcza zaczyna wiać silny wiatr z zachodu i zapala pobliski las, las niesie pożar na wschód i rozprzestrzenia na kraje sąsiednie, w krótkim czasie znika Białoruś Ukraina i Rosja . Święty spokój.Niestety ciągle czekam na takie zwarcie gdzieś w okolicach Bydgoszczy.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię

Awatar użytkownika

zielonka
300
Posty: 343
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: zielonka » poniedziałek, 21 gru 2015, 23:19

A tak na poważnie to największe zagrożenie niesie operator. A ten może po pijaku wszystko popsuć.
Wg mnie należałoby we wszelki możliwy sposób usuwać z naszego procesu otwarty płomień.
Gazownicy powinni być na cenzurowanym. Tyle spirytu co u mnie poszło a to na podłogę a to w sufit to przy palnikach już by mnie pewno nie było. Każdy kto może powinien zabezpieczenie
przeciwporażeniowe stosować, choć te grzałki to często jakąś lekka przebitkę łapią.
Mój keg jak nie jest uzerowany to świeci neonówkę, ale ja poprowadziłem osobny całkiem przewód tylko dla zerowania kega. Polecam wszystkim sprawdzenie neonówką, ciekawe ile kegów zaświeci.
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię


Szlumf
950
Posty: 965
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: Szlumf » wtorek, 22 gru 2015, 00:11

Zielonka.
Masz "lekkie pióro" i z przyjemnością czytam Twoje opowieści choć może są jeszcze trochę "chropawe". Poproszę o dalszy ciąg tej historii o tym jak nasze działania mogą zmienić Ziemię w pustynię. Ale nieśmiało sugeruję szczęśliwe zakończenie jak w amerykańskim filmie. Z nami bimbrownikami w pozytywnej roli głównej oczywiście.
P.S.
Oczywiście w temacie o Twoich opowieściach.


Szlumf
950
Posty: 965
Rejestracja: czwartek, 9 maja 2013, 21:40
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: Szlumf » wtorek, 22 gru 2015, 01:49

A w temacie.
Słabo rozpoznawalne zagrożenie to "pełzające zalanie".
Szczęśliwie zalaliśmy 3x kolumnę i stabilizujemy. Wszystko wydaje się OK. Opuszczamy stanowisko na "moment" (siusiu, herbatka czy cokolwiek). Wracamy a głowica parska spirytem. Niestety to samo może się zdarzyć już w trakcie odbioru. Jakoś ostatnio propagowny jest R/R 1/5- 1/6.Wskazania termometrów są stabilne, wszystko wydaje się OK więc sądzimy, że mamy tą godzinkę na inne sprawy. A tu niespodzianka kanciapa płonie lub pływa w spirycie.
Oczywiście przejaskrawiam. Ale ze swoich obserwacji i opisów kolegów z Forum widzę, że ten scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Dodam, że mam szklaną kolumnę i widzę co się dzieje. W ramach doświadczeń wprowadzałem sztuczne ognisko zalania w dole kolumny i obserwowałem jej zachowanie. Przy powoli podchodzącym słupie zalania wystarczy kilka minut nieobecności by przegapić wariowanie termometru w strefie obejmowanej zalaniem. Potem wydaje się, że jest OK.
Kontrola osobista to podstawa bezpieczeństwa. W warunkach amatorskich żaden sterownik z oferowanych (w rozsądnej cenie) nam go nie zagwarantuje.
Sorry trochę wlazłem nie w ten temat ale jak na razie to co jest oferowane jako sterowniki dla nas to dla mnie żenada niezależnie od wytwórcy.


Autor tematu
andrea
200
Posty: 204
Rejestracja: wtorek, 28 lut 2012, 07:13
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: andrea » wtorek, 22 gru 2015, 06:20

@Szlumf
Powiem szczerze , że taka jak u Ciebie sytuacja u mnie się nie zdażyla, albo jej nie zaważylem. Chociaż miałem kilkakotnie jakieś dziwne symptomy pasujące do opisywanego zjawiska. Zwalałem to na karb źle ułożonego wypełnienia.
Na taką przypadlość jest jednak prosty sposób. Sonda na końcu kolumny ogarnie taką anomalię.
Nic się nie stało, o opisywanie takich sytacji właśnie mi chodziło. Jak najbardziej na miejscu. Dzięki.:-)
Ponieważ zielonka zasygnalizował problem awarii grzałki tj. przebicie osłony i izolacji grzałki, czyli bezpośredni kontakt z płynem, czy instalacja róznicowo prądowa /tak to chyba się nazywa/ opanuje syruację?
Dzięki za wszystkie sygnały i proszę o jeszcze. :-)

Awatar użytkownika

zielonka
300
Posty: 343
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: zielonka » wtorek, 22 gru 2015, 10:26

zielonka pisze: Każdy kto może powinien zabezpieczenie
przeciwporażeniowe stosować, choć te grzałki to często jakąś lekka przebitkę łapią.


Napisałem jak wyżej mając na myśli właśnie zabezpieczenie różnicowo-prądowe. Częstą przypadłością grzałek zanurzanych jest minimalna upływność do masy , grzałka w zasadzie grzeje ale zbiornik jest pod napięciem i tutaj różnicowy wybije i nie pozwoli nam pracować, natomiast po PORZĄDNYM uzerowaniu bez różnicówki da się grzałki używać. Polecam wtedy wymianę grzałki na nową ale jak to bywa ci którzy znają problem potrafią go obejść więc sam właśnie mam taką sytuację :freak: Więc znów najsłabsze miejsce to ja sam czyli operator.
Pozdrawiam
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię


W_TG
450
Posty: 473
Rejestracja: piątek, 27 gru 2013, 23:54
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: W_TG » wtorek, 22 gru 2015, 11:36

Grzałki tak mają z tym upływem. Polecam próbówka do kega a druga ręka na ścianę lub za kran Chyba każdy Keg z grzałką zaświeci. Ale tam natężenie jest w miliamperach więc nie groźne.
Pomijam ewidentne przebicie.
DLA TEGO ZABEZPIECZENIE OBOWIĄZKOWE !
Mnie na początku postraszyło. Trzymałem za kolumnę o dotknąłem kranu.
Nie było to porażenie ale takie delikatne ukłucia w palec, jak by zadzior na metalu lub drzazga w desce.
Pierwszym razem nawet nie zwróciłem uwagi, ale jak się powtórzyło to się zastanowiłem :?
Ostatnio zmieniony wtorek, 22 gru 2015, 15:43 przez W_TG, łącznie zmieniany 1 raz.
Alkohol nikomu nie rozwiązał problemów.
Ale wielu pomógł o nich zapomnieć.

Online
Awatar użytkownika

Aquila
50
Posty: 68
Rejestracja: poniedziałek, 6 paź 2014, 00:48
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: Aquila » wtorek, 22 gru 2015, 15:16

Witam,

Bezpieczeństwo to temat bardzo istotny, może pomóc otworzyć oczy wszystkim beztroskim psotnikom. Pomyłka lub zaniedbanie mogą kosztować zbyt wiele. Prawo Murphy'ego mówi "Jak się coś może nie udać to się nie uda na pewno". Pozostawienie bez nadzoru włączonego sprzętu nie posiadającego zainstalowanych i sprawdzonych zabezpieczeń, jest testowaniem tego prawa. Nie ma wątpliwości, że coś się stanie. Pytanie nie brzmi "czy" tylko "KIEDY". Pamiętajmy, że samo posiadanie zabezpieczeń niczego jeszcze nie gwarantuje. Aby ryzyko ograniczyć do minimum trzeba jeszcze takie zabezpieczenia regularnie testować symulując awarię w kontrolowanych warunkach. A nawet wtedy istnieją pewne szanse, że coś pójdzie nie tak.

Stężenie par etanolu w powietrzu powyżej 3,1% lub 59,5g/m3 w temperaturze powyżej 12°C może być okazją aby się całkiem nieźle rozerwać. W ujęciu dosłownym. Teoretycznie, aby w całym przykładowym pomieszczeniu 3m x 4m x 2,5m czyli 30m3 osiągnąć stężenie niebezpieczne potrzeba odparować ponad 1880ml 95% alkoholu. Wtedy przeskok maleńkiej iskry wyładowania statycznego gdziekolwiek w tym pomieszczeniu wystarczy aby przy takiej objętości mieszaniny wybuchowej roznieść cały dom po okolicy. Wydaje się, że to bardzo dużo i prawdopodobieństwo wypuszczenia prawie 2 litrów w powietrze jest niewielkie. Ale nie dajmy się zmylić. Wystarczy aby stężenie par w powietrzu osiągnęło niebezpieczny poziom tylko w miejscu gdzie będzie miało kontakt z płomieniem albo z iskrą. Wtedy może w powietrze nie wyleci cały dom, a tylko frontowa ściana...

andrea pisze:Czy jeszcze jakieś niebezpieczne oprócz tych wymienionych mogą zaskoczyć nas podczas destylacji.
1. Wypływ destylatu górą. Powody- brak lub za małe chłodzenie, za duża moc grzania.

Warto dodać, że w przypadku braku chłodzenia z głowicy nie będzie wydostawać się destylat tylko gorące nieskroplone pary etanolu. Ponadto przy otwartej konstrukcji głowicy w powietrze podczas destylacji wypuszczane zostają frakcje lekkie, które jak przypuszczam mają nawet większy potencjał "rozrywkowy" niż sam etanol. Stężenie tych par w pobliżu ujścia głowicy powinno być wystarczająco niebezpieczne. Inną sprawą jest, że po rozproszeniu się w całym pomieszczeniu wdychamy owe związki wraz z powietrzem. Interesujące jest, że zdecydowanie bronimy się przed ich wypiciem, ale nie mamy nic przeciwko ich wdychaniu. :shock:

andrea pisze: 4. Porażenie prądem. Powody -brak uziemnienia kolumny.

I tu pojawia się kolejny istotny czynnik ryzyka. Nieuziemiona kolumna stanowi ryzyko porażenia prądem ale nie tylko. Przepięcia pojawiające się na metalowej konstrukcji mogą być przyczyną zawieszenia się procesora a w najgorszym przypadku uszkodzenia elektroniki w sterowniku. Żadne zabezpieczenia nie zadziałają jeżeli procesor w sterowniku się zawiesi albo uszkodzi. Dla naszego bezpieczeństwa kolumna powinna być uziemiona a nie zerowana. Znam przypadki gdzie spadki napięcia na przewodzie zerowym były tak duże, że dotknięcie zerowanej powierzchni powodowało skurcze mięśni a zetknięcie z uziemionym przewodem powodowało iskrzenie jak podczas małego zwarcia. Grzałki posiadające upływność powyżej progu zadziałania zabezpieczenia różnicowo-prądowego czyli powyżej 30mA są zwyczajnie uszkodzone i należy je wymienić. Zerowanie kolumny w takich przypadkach można potraktować jedynie jako rozwiązanie doraźne, a proces w takich warunkach powinien być prowadzony pod wzmożonym nadzorem.

Pozdrowienia

Aquila
Mówią, że życie zaczyna się po 40-stce. Ale to nieprawda. Zaczyna się po 50-tce. A najlepiej po dwóch...

Awatar użytkownika

zielonka
300
Posty: 343
Rejestracja: czwartek, 22 lis 2012, 16:41
Krótko o sobie: niecierpliwy kombinator
Ulubiony Alkohol: whisky
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: zielonka » wtorek, 22 gru 2015, 15:49

Czyli wentylacja i jej kontrola byłyby konieczne. Moje pomieszczenie ma 2x2x2m(komórka na węgiel to była) i co prawda nie zamykam drzwi do pozostałej części pomieszczeń ale jest takie ryzyko zę ktoś z domowników je zamknie a wtedy jak PAMEL da pełną moc jak już to kilka razy zrobił ----------bum.
Nie wiem ile ostatnio poszło w powietrze ale głowica jest 3 cm od sufitu a spirol pływał po płytach którymi jest pokryty we wszystkich kierunkach, pewnie to niepalne jednak było bo jak zagotowane to razem z wodą poszło, więc warto jednak surówkę rozcieńczać poniżej 30proc.
Bądźmy czujni,
zwłaszcza ja :bicz:
Chciałbym lubić to co zrobię i robić to co lubię

Online
Awatar użytkownika

Aquila
50
Posty: 68
Rejestracja: poniedziałek, 6 paź 2014, 00:48
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: Aquila » wtorek, 22 gru 2015, 17:19

Witam,
zielonka pisze:Czyli wentylacja i jej kontrola byłyby konieczne.

Na pewno wentylacja obniży ryzyko. Efektywna wentylacja powinna obniżyć ten poziom poniżej progu zagrożenia wybuchem. Szkoda jednak dobra wypuszczonego do atmosfery, zmarnowanego czasu i energii :cry2:.

zielonka pisze:Moje pomieszczenie ma 2x2x2m(komórka na węgiel to była) i co prawda nie zamykam drzwi do pozostałej części pomieszczeń ale jest takie ryzyko zę ktoś z domowników je zamknie a wtedy jak PAMEL da pełną moc jak już to kilka razy zrobił ----------bum.

Same pary w powietrzu są czynnikiem niezbędnym ale niewystarczającym do rozrywki. Potrzebne jest jeszcze źródło zapłonu, bo sam etanol ma temperaturę samozapłonu około 400°C. Może to być wyładowanie elektrostatyczne jeżeli zdarza się naelektryzować, albo iskra powstała podczas rozłączania zasilania grzałek pod obciążeniem. Rozsądne w takiej sytuacji wydaje się zatrzymanie grzania i dokładne wywietrzenie pomieszczenia zanim zaczniemy cokolwiek rozłączać.

Czujnik temperatury na wylocie z głowicy odpowiednio oprogramowany załatwiłby kwestię wypuszczania par do atmosfery. W normalnych warunkach sprawnie działający skraplacz nie pozwala na wzrost temperatury w tym miejscu. Skok temperatury oznacza, że chłodzenie jest za małe w stosunku do ilości par (możliwy spadek ciśnienia wody albo jej brak). Jak już pisałem taką sytuację należy traktować jak awarię reaktora atomowego i programowo odciąć grzanie jeżeli nie ma szybkiej reakcji użytkownika.

Pozdrawiam

Aquila
Mówią, że życie zaczyna się po 40-stce. Ale to nieprawda. Zaczyna się po 50-tce. A najlepiej po dwóch...


venessa
2
Posty: 2
Rejestracja: poniedziałek, 10 lut 2014, 18:25
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: venessa » wtorek, 22 gru 2015, 20:20

Witam,dobrym rozwiązaniem jest manometr kontaktowy + stycznik i czujnik w chłodnicy.


W_TG
450
Posty: 473
Rejestracja: piątek, 27 gru 2013, 23:54
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: W_TG » wtorek, 22 gru 2015, 21:48

Tak sobie teraz pomyślałem ze na szczycie kolumny dobrze mieć "system alarmowy".
Nie obciążony ryzykiem awrji zasilania , czujnika etc.
Prymitywnym acz idealnym w swej prostocie i bezawaryjności byłby gwizdek z czajnika
Alkohol nikomu nie rozwiązał problemów.
Ale wielu pomógł o nich zapomnieć.

Online
Awatar użytkownika

Aquila
50
Posty: 68
Rejestracja: poniedziałek, 6 paź 2014, 00:48
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: Aquila » wtorek, 22 gru 2015, 22:59

Witam,
W_TG pisze:Prymitywnym acz idealnym w swej prostocie i bezawaryjności byłby gwizdek z czajnika


Pomysł rewelacja :D Naprawdę. I upierdliwy dostatecznie, żeby nie dało się go zignorować :mrgreen: Jedyny sposób żeby się pozbyć hałasu to wyłączyć grzanie :D

Pozdrowienia

Aquila
Mówią, że życie zaczyna się po 40-stce. Ale to nieprawda. Zaczyna się po 50-tce. A najlepiej po dwóch...

Awatar użytkownika

k.kolumb
100
Posty: 127
Rejestracja: piątek, 20 cze 2014, 23:39
Krótko o sobie: Jak się do czegoś dorwę to muszę to dokładnie poznać.
Ulubiony Alkohol: Talisker
Status Alkoholowy: Popijacz Okazyjny
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: k.kolumb » środa, 23 gru 2015, 21:48

Niebezpieczne jest też jak zastukają do drzwi nad ranem.
Piszę starannie po polsku. O ile daję radę.


Autor tematu
andrea
200
Posty: 204
Rejestracja: wtorek, 28 lut 2012, 07:13
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: andrea » czwartek, 24 gru 2015, 07:16

Przyszła mi jeszcze na myśl taka sytuacja. Coraz popularniejsze stało się montowanie spustów do opróżniania kotła, zakończonych zaworem kulowym. Jest on umieszczony nisko i jak niewiele potrzeba żeby przez przypadek trącić dżwgnię i nieco go otworzyć. Po czasie płynu w zbiorniku ubywa, odsłaniają się grzałki i robi się problem. Wg. mnie celowym jest założenie czujnika poziomu cieczy, który wyłączy grzanie w takim przypadku.

Awatar użytkownika

gary1966
250
Posty: 273
Rejestracja: czwartek, 20 sie 2009, 20:18
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: gary1966 » czwartek, 24 gru 2015, 07:36

@andrea, zawór kulowy z zabezpieczeniem załatwi tą sprawę:
zawor-kulowy-kwasoodporny.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
https://www.youtube.com/watch?v=Kuv7n0x3hko
https://www.youtube.com/watch?v=AHbHSXajgZA

Awatar użytkownika

Zygmunt
5000
Posty: 5151
Rejestracja: czwartek, 7 maja 2009, 11:55
Kontakt:
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: Zygmunt » czwartek, 24 gru 2015, 09:40

Zawór kulowy w pozycji zamkniętej ma rączkę na tyle blisko beczki, że nie ma jak go przypadkowo otworzyć. Pomijam fakt nie zauważenia wpłynięcia 5l cieczy na posadzkę...

www.destylatorymiedziane.pl


"Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją", "pracą w gorzelni" albo "dziadkiem bimbrownikiem"


Autor tematu
andrea
200
Posty: 204
Rejestracja: wtorek, 28 lut 2012, 07:13
Załączniki
Re: Niebezpieczeństwa towarzyszące destylacji.

Postautor: andrea » czwartek, 24 gru 2015, 10:41

@Zygmunt
Można nie zauważyć, jak jest założony wąż na stałe.


Wróć do „Zdrowie i Bezpieczeństwo”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość