Tytuł: Nastawiłem zacier i proszę o konsultacje czy już mogę pędzić
Napisane: niedziela, 12 lip 2009, 15:38
Posty: 86 Tematy: 9
witam!! mam pytanie do bardziej doświadczonych forumowiczów. we wtorek po południu nastawiłem zacier (6kg cukru, 40l wody, kilka dżemów, soków malinowych. razem tych ,,dodatków" było ze 2 litry, drożdże były świeżuteńkie prosto z piekarni tzw. piekarskie, a było ich 0,4kg bo juz jakaś pani odkroiła kawałek.) nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale znalazłem w domu pożywkę drożdży winiarskich z biowinu i całą torebeczkę dodałem do 1l wody z niewielką ilością cukru no i te ilość w/w drożdży, woda do rozpuszczania drożdży miała około 35 stopni. ten ,,specyfik" wlałem do 60 l naczynia (napełnionego w 80% nastawem żeby w razie czego było miejsce)
a teraz do czego zmierzam: - po wlaniu drożdży do baniaka (około 16.30) przez kilka godzin nic się nie działo, ale przed zasłużonym snem kilkanaście minut po północy poszedłem sprawdzić to usłyszałem jakże miłe dla ucha bulgotanie z rurki fermentacyjnej. no i się zaczęło... - po porannej kontroli około 6.30 w całym pomieszczeniu dało sie wyczuć intensywny zapach drożdży że aż wietrzenie było - w środę, czwartek i piątek nastaw nadal pracował (bulgotanie) ale z każdym dniem już coraz słabiej wyczuwalny był zapach drożdży w powietrzu i w związku z tym proporcjonalnie bulgotanie było wolniejsze - w sobotę wieczorem bulgotanie ustało
dziś jest już niedziela i nic się nie dzieje z tym, ale po kontrolnym i pierwszym zresztą otwarciu pojemnika (dużej zakrętki) i po zaciągnięciu sie aromatem ze środka to wydaje mi się, że towar jest gotowy do pędzenia
a teraz pytania moje do bardziej doświadczonych producentów: 1. czy ten cykl jest zbliżony choć do prawidłowego? 2. czy moje przypuszczenia , że można już ,,gonić" są w pełni zasadne? 3. poproszę o opinie o wymienionym przezemnie procesie
zaznaczam,że to mój pierwszy nastaw i pierwsze początki w tej dziedzinie, ale jakże pasjonującej
pozdrawiam serdecznie forumowiczów szczególnie tych, którzy mieli cierpliwość dotrwać do końca mojej wypowiedzi
Witaj, Może zacznijmy od wad procesu: -dałeś za dużo wody (lub za mało cukru do tej ilości wody) -użyłeś złych drożdży -nie zmierzyłeś początkowego poziomu cukru (aerometrem)
Teraz tak: mało cukru i mało drożdży- mogły albo już wszystko przerobić, ale zdechnąć- kup aerometr za 6zł i będziesz wiedział, czy w nastawie jest jeszcze jakiś cukier. Jeżeli tak- rób restart na dwóch paczkach aktywnych Bayanusów z Biowinu- one startują w prawie każdych warunkach. Nic szlachetniejszego nie ma sensu tam wlewać. Jeżeli nie- to znaczy, że drożdże przerobiły wszystko co miały- sklaruj płyn (bentonitem, turbo klarem, grawitacyjnie- jak wolisz) i dopiero destyluj. Nie wlewaj takiego szlamu do aparatury, bo zapach będzie nieprzyjemny. Wszystko, o czym pisałem (aerometr, drożdże, klarowin) kupisz w marketach typu OBI, LeroyMerlin, Castorama na stoiskach winiarskich. Czasami znaleźć można też w Leclercach.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Drożdże piekarnicze zostaw do pieczenia ciast a do nastawów używaj drożdży gorzelnianych albo winnych. Zepsute, zapleśniałe soki nie miały prawa trafić do tego nastawu. Zarazisz wszystko i cholera wie co ci z tego wyjdzie. Kup sobie blg-metr i będziesz wiedział kiedy nadaje się do pędzenia.
Witaj! Moim skromnym zdaniem drożdże już przerobiły cały cukier i dlatego fermentacja ustała, w tej sytuacji wpuszczanie tego w rurki nie ma sensu, bo niewiele z tego uzyskasz. Ja na twoim miejscu dorzuciłbym do tego jeszcze co najmniej 5-6 kg cukru (odlewając niewielkie ilości do garnka i podgrzewając, a następnie rozpuszczać po ok. 1kg cukru), a na koniec 20dkg drożdży babuni i ewentualnie słoiczek koncentratu pomidorowego. Moje skromne doświadczenie pozwala mi sądzić że nastaw wznowi pracę i jest szansa na uratowanie tego co już tam władowałeś. Nie zgadzam się z opinią, że drożdże piekarnicze nie nadają się do nastawów, ja używam drożdży "babuni" i jestem zadowolony jedynie czas oczekiwania jest dosyć długi bo ok 2-3 tygodnie, więc cierpliwość jest pożądana.
pzdr Artur
______________________________________________________________________ "...trzeba jeszcze dobry przepis znać, żeby skutek był"
Kolego Demon1122, jeśli dodasz pożywki np fosforanu dwuamonowego 50g/100l, 200g przecieru pomidorowego, to Babunia przeleci ten zacier w 7-10 dni. Ja co prawda używam drożdży T-3, lecz Babunię też sprawdziłem.
Tytuł: Re: Nastawiłem zacier i proszę o konsultacje czy już mogę pędzić
Napisane: sobota, 4 wrz 2010, 23:19
Posty: 6 Tematy: 1
Witam, Aby nie zakładać nowego tematu podepnę się do rozmowy tutaj. Otóż wstawiłem 1 nastaw według przepisu 1410 , przyznaje użyłem za malej bańki i mi troszkę wysadziło na początku, ale fermentacja szła jak szalona. Po fermentacji bgl był na minusie. Zmierzyłem alkoholomierzem wyszło 10 %. Stwierdziłem, że puszcze to w rurki. Wyniki 1L- 45%, pierwsze 50ml pokazało 75 % uznałem to za przedgon, ponieważ miał nieprzyjemny zapach. Gon ściągałem do ok. 35% później już potraktowałem jeszcze jako pogon do 10% i koniec procesu. Pogon wleje do następnego zacierku i się zastanawiam czy nie puścić tej 45% jeszcze raz w rurki. Oczywiście ilość którą puściłem w rurki to zacne 4,5 L zacierku.
Co sądzicie koledzy z większym doświadczeniem ?? czyżby zacier był kiepskiej jakości ?? Pozdrawiam oraz zniecierpliwiony czekam na waszą opinie. Robert
Tytuł: Re: Nastawiłem zacier i proszę o konsultacje czy już mogę pędzić
Napisane: niedziela, 5 wrz 2010, 23:35
Posty: 533 Tematy: 21
Piotrek rodzynek jak na pierwszy raz to schrzaniłeś parę kwestii, choć zacząłeś dobrze, Ja nastawiałem wczoraj na piekarniczych dla kogoś, baniak 35l, ja zabieram się tak: wsypałem 6kg cukru do metalowej bańki zalewam to wrzącą wodą, gotuję następny czajnik, dolewam wody, robię syrop i dolewam ciepłej wody, wlałem ok 2 litrów zimnej wody do butla aby nie zrobic szoku termicznego, i powolutku dolewam syrop, mierzę blg, rozrabiam następny cukier dolewam i mierzę, przy wyniku 23blg wlałem 1l przetworów z czarnej porzeczki i koncentrat pudliszek, acha najważniejsze: sprawdzam temperaturę termometrem o nieznanym mi przeznaczeniu, taki duży i fikuśny, mam 35 Stopni Celsjusza, wieć trochę zimnej wody mieszam i zapodaję piekarnicze, po 20min rusza, po godzinie zapiernicza jak mały kazio po dużym piwie, musiałem okładać ręcznikami butel bo by mi wysadziło wszystko w kosmos, także trzymaj się paru zasad: temperatura startowa, ilość cukru czyli blg, matka rozrobiona wcześniej i ilość drożdzy. Acha drożdzy dałem garść ok 15 deko na oko, Bimber to nie apteka i tak się wypije.
______________________________________________________________________ pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
Tytuł: Re: Nastawiłem zacier i proszę o konsultacje czy już mogę pędzić
Napisane: poniedziałek, 6 wrz 2010, 09:29
Posty: 2839 Tematy: 60
MotoRobek napisał(a):
Zmierzyłem alkoholomierzem wyszło 10 %.
Wow, wynalazłeś pierwszy na świecie alkoholomierz do nastawów
Cytuj:
czyżby zacier był kiepskiej jakości ??
A dlaczego ma tak być? Ile chciałbyś osiągnąć z niecałych 5l nastawu? Zrób jeszcze takich parę, zlej razem to, co wyjdzie i puść drugi raz. Lita nie opłaca się gotować...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Nastawiłem zacier i proszę o konsultacje czy już mogę pędzić
Napisane: poniedziałek, 6 wrz 2010, 21:00
Posty: 6 Tematy: 1
Witam, Też stwierdziłem że litra nie opłaca się gonić, dzisiaj nastawiłem drugi zacierek, tym razem na najmniejszym gazie, poprzednio na ostrym ogniu aż się w deflegmatorze ostro buzowało. Co do wyników pochwale się jutro jak już wszystko będzie zrobione. Pozdrawiam Robert
Tytuł: Re: Nastawiłem zacier i proszę o konsultacje czy już mogę pędzić
Napisane: wtorek, 7 wrz 2010, 19:29
Posty: 6 Tematy: 1
Witam Tak jak pisałem szybciej, drugi garnuszek poszedł na bardzo małym ogniu i efekty sa lepsze z 6L zacierku wypsocił sie litr 60%. Czas na zbieranie psoty i zapedzenie jeszcze raz
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników