Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Dzięki Juliuszu za podpowiedź, ale pisząc "trochę miodu", miałem na myśli 50 do 100 kg. Jest to miód 4-letni, który zaczął mi latem lekko fermentować. Ta ilość jest znaczna. Krupnik? Mogę zrobić, ale nie aż tyle , dlatego zadałem pytanie o zacier/nastaw. Jeśli Masz jeszcze jakiś pomysł, to napisz.
Jeśli zaczął fermentować no to coś nie jest tak... ale nie to jest ważne.
Cóż, oddalając robienie miodu pitnego na miód pitny (nie wiem czemu) pozostaje brandy miodowa. Nie znaczy to, że masz skończyć na brandy.
50kg miodu może dać, bardzo zgrubnie 35L-40L spirytusu 95% (+-).
Chodzi mi oto abyś nie stracił miodu. Problem jest taki, że 50L miodu to 200L nastawu (myślę czwórniak aby wszystek cukier wyfermentować). Jest to spora ilość do przeróbki ale pamiętaj, że ważne jest aby wszystko przegotować tylko pierwszy raz, czyli zostanie Ci 'nowy destylat' o mocy np. 50% a ten może leżeć 500 lat a nawet jak masz cierpliwość i 1000 lat .
Z tego możesz wszystko uczciwie przeciągnąć przez węgiel aktywowany i masz czystą wódkę, nawet do picia, na nalewki itp. albo spirytus - ale tu musi być węgiel aktywowany.
Już wspominałem wcześniej, że brandy miodowa MUSI odleżeć choć 18 miesięcy aby złagodnieć - brandy musi być destylowana kociołkiem dwa razy.
I ostatnia sugestia. Możesz ten miód wsadzić do gara, grzać aż się rozpuści, zabić co tam jest fermentujące i używać jako zwykły miód.
A jakie Ty masz pomysły?
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Ewentualnie możesz próbować nam sprzedać trochę tego miodu
Miody pitne to zacne trunki, ja bym się na nich skupił bardziej jak na gorzale z nich zrobionej. Obie będą smaczne, ale miód pitny jakby "szlachetniejszy"
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Juliuszu, 500-1000 lat, czemu nie? Dla wnuków będzie , a poważniej to czas dla mnie nie gra roli, gdyż (tylko się nie śmiej), od jakiegoś czasu jestem abstynentem . Dlaczego piszesz że: "ważne jest, aby przegotować tylko pierwszy raz", nie bardzo rozumiem. Napisałeś, że brandy musi być destylowana 2x. Spirytusu nie zrobię, bo mam pot stilla. A co do Twojej propozycji, aby miód podgrzać i zabić drożdże, to wiedz że w temp. powyżej 40*C, miód traci swoje właściwości i staje się tylko zwykłą słodką substancją. Poza tym ,nie zależy mi na tym miodzie, bo mam jeszcze ten "dobry" Co do moich pomysłów, to sam raczej nic nie wymyślę, bo jestem "młodym" psotnikiem, dopiero trzy razy psociłem. W ostateczności mogę zrobić to, co do tej pory, czyli wino z ryżu i do kotła
Zygmuncie, miody pitne? Pisałem wcześniej, że nie chcę ich robić (jeszcze nie teraz). Czytałem trochę na forum, o nich i wydaje mi się, że nie tak łatwo zrobić dobry miodek. Za jakiś czas pewnie spróbuje, to się przekonam A co do sprzedaży części miodu- pomyślę Zygmunt, z tego co kojarzę, to jesteś z Lublina, rzut beretem do mnie. Zimą 50 latem to w 35 minut kierunek Włodawa.
W którymś z postów przeczytałem, że niektórzy z kolegów są zainteresowani kupnem gorszej jakości miodu do zacierów, oczywiście ja sam również będę robił z tego zacier- ale mam tego tego miodu więcej niż mi potrzeba
Ostatnio edytowano poniedziałek, 23 sty 2012, 21:34 przez Zygmunt, łącznie edytowano 1 raz
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników