Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Witam forumowiczów!!!!! Ten temat jest poniekąd kontynuacją tego tematu wodka-z-opuncji-t4352.html z tym że teraz chciałbym odświeżyć z jednej strony stary temat jak i dokończyć go aż po zakorkowanie butelek / z Waszą pomocą oczywiście/, i mam nadzieje że moderatorzy mi to wybaczą . Zaczynamy w takim razie od A, przed chwilą wróciliśmy z żoną ze zbioru tegoż owocu, który krótko mówiąc rośnie tu jak chwast i w tym okresie owoce są już w pełni dojrzałe, poubierani byliśmy w rękawice, mieliśmy szczypce do łapania, niemniej cali jesteśmy w drobniutkich igiełkach i to jest jeden z minusów tego owoców /mam nadzieje jedyny/. Owoców po zważeniu mam około 40 kilo, jak zbiorę z ogródka to będzie 50 kilo, teraz padać będą pytania przy których prosiłbym o konkretne odpowiedzi, - co mam teraz zrobić , jak potraktować te owoce, blenderem /zajmie mi to kilka godzin, mieszarką, porozgniatać to jakimś sposobem, w jakiej konsystencji najlepiej to przygotować / idzie na pot silla/ - czy nadaje się do tego beczka około 120 litrów /fotka/ i ile wody dolać do 50 kg - jak zmierzyć blg, zakładając że mamy owoce rozgniecione, /przefiltrować pulpę i potraktować ciecz winomierzem/cukromierzem - mam do dyspozycji drożdże Alcotec 24 pure turbo, T3, bayanus g995 - które użyć najlepie - ile cukru Czekam na pomocne rady i zaczynam - będę przy okazji cały czas robił dokumentację fotograficzną, dzięki z góry i pozdrawiam
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Tytuł: Re: nastaw z opuncji - cały proces od A do Z
Napisane: poniedziałek, 10 paź 2011, 16:25
Posty: 550 Tematy: 34
No to procesu ciąg dalszy, postanowiłem z samego serca i wnętrza owocu zrobić i nastawić butle 20 litrową i tak też zrobiłem, kupę roboty, ręce pokłute jak diabli i godziny pracy, resztę owoców w całości przemiksowałem i do baniaka 120 litrowego. Bańka 20 litrów, sok z opuncji + woda + baynusy 995 + 2 kg cukru + kwasek cytrynowy na oko /blg około 16-18/ - nastaw praktycznie ruszył od razu i bardzo ładnie pracuje, pojemnik 120 litrowy, zapełniony /ponad połowę/, zmiksowanymi w całości owocami bez filtrowania, dopełniony wodą na oko 60-70 litrów + 5 kg cukru + kwasek cytrynowy + baynusy 995 20 gr, na drugi dzień 1 kg cukru + pożywka 20-25 g i nastaw po kilku godzinach ruszył, dzisiaj tj trzeci dzień ładnie pracuje /blg nie mierzyłem bo było gęste/. Pracowity /fin de semana/ weekend, w międzyczasie przepuściłem cukróweczkę /2 razy/około 30 litrów 7 kg cukru - 5 litrów 70%, jak i uwędziłem 5 kg makreli, 3 kg ostroboka, 6 serów i 6 udek z kurczaka, zmęczenie ale szczęśliwe!!!!!!!pozdrawiam
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Tytuł: Re: nastaw z opuncji - cały proces od A do Z
Napisane: środa, 26 paź 2011, 18:59
Posty: 550 Tematy: 34
Witam!!!! no i ciąg dalszy moich zmagań z igiełkami, padła decyzja że zostawiam balon około 20 litrów z samych serc opuncji jako winko -zobaczymy/, jako że mineło już troszki czasu winko przestało bulgotać i ...i właśnie.... co mam dalej robić, zmierzyłem blg i jest -1, w smaku wytrawne, dziwne ale całkiem całkiem, prosilbym o jakieś porady co mogę dalej z tym zrobić, czy mam odcedzać od resztek owoców które są w balonie, dosładzać, klarować
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Tytuł: Re: nastaw z opuncji - cały proces od A do Z
Napisane: sobota, 29 paź 2011, 22:17
Posty: 846 Tematy: 20
Ściągać (oddzielić od osadu) koniecznie. Możesz dosłodzić do własnego smaku. Może jeszcze dalej pracować. Będzie mocniejsze. Sklaruje samo, ale dopiero po zakończonej fermentacji.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Tytuł: Re: nastaw z opuncji - cały proces od A do Z
Napisane: sobota, 29 paź 2011, 22:51
Posty: 846 Tematy: 20
Jeśli nie sklarowało, dosładzając podkarmisz żywe drożdże i wino od nowa wystartuje. Można je ubić np. pirosiarczanem, a dopiero dosłodzić. W końcu można dosładzać, aż same padną z nadmiaru alkoholu. Zależnie od kondycji użytych drożdży, może to być nawet 17%. Nie wiem co planowałeś, czego oczekujesz.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Tytuł: Re: nastaw z opuncji - cały proces od A do Z
Napisane: poniedziałek, 31 paź 2011, 13:24
Posty: 550 Tematy: 34
Postanowiłem dosładzać bez względu na wszystko, dolałem kg cukru rozpuszczonego i po kilku godzinach zauważyłem, że zaczęło bulkać raz na 8-10 sekund, czy to może zwiększy moc % pozdrawiam
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Tytuł: Re: nastaw z opuncji - cały proces od A do Z
Napisane: poniedziałek, 31 paź 2011, 13:49
Posty: 1187 Tematy: 43
Oczywiście Drożdże jeszcze mają siłę do pracy, więc wzięły się za przerób dodatkowego cukru i albo padną z przemęczenia (cukier) albo od własnych rzygowin (alkohol)
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Tytuł: Re: nastaw z opuncji - cały proces od A do Z
Napisane: niedziela, 29 sty 2012, 23:09
Posty: 550 Tematy: 34
Dalszy ciąg przygody z nastawu opuncji. Dzisiaj przelałem po raz kolejny winko z nad osadu, blg +1, w smaku trudno określić, ani dobre ani złe /dla próby do lampeczki nalałem troszkę i dodałem łyżeczkę cukru i wtedy było lepsze/, przelałem do drugiej butli i dodałem jeszcze kilo cukru, powinno jeszcze ruszyć i zakorkowałem i do pracowni w chłodek. Destylaty z opuncji cały czas sobie leżą, nikt nie chce tego pić bo dosyć dziwne w smaku /co prawda cały czas smak się uszlachetnia/, zostawiłem część jako surówka, część z dodatkiem płatków dębowych, część połączyłem z naturalnym sokiem z miąższu opuncji z cukrem a część - macerowałem owoce bez cukru, powiadam Wam że smak ten ciężki jest do zdefiniowania i przez to ludzie jak próbują to ich cofa, nic to, zostawiam do leżakowania i mam gwarancję że nikt mi tego nie wypije Pozdrawiam
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników