Jest cukier, jest alko... Że mu się rozpuszczać chciało, to podziwiam. Zalet rozwiązania nie widzę, chyba że ktoś ma hurtownię słodyczy i terminy mu lecą. Landryny to cukier i barwniki, aromaty... Wszystko sztuczne.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
W stanie "W", z tatusiem, również rozpuszczaliśmy wszystko, co tylko zawierało cukier. Landryny bez problemu rozpuszczały się po zalaniu wrzątkiem a psota i owszem smakota. Takie przynajmniej zachowałem wspomnienia.
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
W okresie ciemnej przeszłości naszej Ojczyzny, gdy u władz i była soldatesca pod wodzą Naczelnego Spawacza Wojciecha, który usiłował przyspawać Polskę do ZSRR, drugim, po rzeczonych landrynach, podstawowym surowcem do produkcji płynu życia była marmolada, którą można było dostać w blaszankach 5kg. Były to czasy, których nie rozumiałem mając 6 lat, ale pamiętam że dorośli pędzili wtedy ze wszystkiego co miało w sobie cukier i można było to jeszcze dostać.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników