Serdecznie wszystkich witam. Trafiłem na to forum jakiś czas temu i tak mnie zaintrygowało, że postanowiłem także się pobawić w małe domowe psocenie. Po kilku dniach przeglądania i wzorowania się na innych, powstało moje małe dzieło (jestem oczywiście z niego bardzo dumny ). Niestety jestem dość świeży w tego typu konstrukcjach, wiec chciał bym się dowiedzieć od bardziej doświadczonych czy może tak być i czy wszystko właściwie podłączone (nurtuje mnie odstojnik czy nie powinien być odwrotnie podłączony wlot i wylot pary)? Za wszelkie opinie i rady z góry dzięki.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Ostatnio edytowano wtorek, 17 maja 2011, 09:37 przez Qba, łącznie edytowano 2 razy
Hej! Wlot par do deflegmatora (ten ze zbiorniczkiem) powinien był od dołu, a sam deflegmator powinien być umieszczony tak, żeby ciecz mogła spokojnie wracać do garnka, więc odrobinkę wyżej. Wtedy w boczny wlot możesz sobie elegancko włożyć termometr. Dalej jest już połączone dobrze, chłodnica w sumie powinna być pionowo (bo pod kątem może pluć destylatem), ale to najmniejsze zmartwienie.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Nad tym deflegmatorem jeszcze pomyślę ale w sumie zamontowany w ten sposób także się sprawdza ( nie licząc spuszczania flegmy:) Po odetkaniu wypycha ją pod dość dużym ciśnieniem no i jest troszkę ciepła ) Straty są raczej znikome, przedestylowałem 5L rocznego wina gronowego dobrze wyklarowanego, z deflegmatora spuściłem jakieś 130ml praktycznie samego mętnego syfu o zawartości alkoholu 20%. Co do jakości głównego gonu wyszło go jakieś 1200ml 75%. Ku mojemu zaskoczeniu wyszedł o delikatnym zabarwieniu winiaku i pięknym zapachu owoców. Drożdże praktycznie niewyczuwalne. Chciałem przepuścić jeszcze raz ale troszkę się boje ze stracę ten piękny bukiet;) Smak także lekko owocowy i dość łagodny , także sprzęt jak na pierwszy raz sprawił się moim zdaniem doskonale. Właśnie czekam aż się przerobi cukrówka i wtedy zobaczymy jak sobie poradzi z zapaszkami;)
Ostatnio edytowano wtorek, 17 maja 2011, 20:55 przez radius, łącznie edytowano 2 razy
Ja również witam serdecznie wszystkich:) Mama pytanie jak połączyłeś szybkowar z resztą aparatury, także zamierzam się zaopatrzyć w taki szybkowar (14l?-dobrze widzę) i interesuje mnie który zaworek zdemontowałeś i jakie zastosowałeś połączenie. Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam:)
Zdemontowałem ten z plastikiem, miałem zdemontować także drugi żeby wsadzić tam termometr, ale doszedłem do wniosku, że będzie lepiej zamontować go troszkę dalej. Co do zamontowania wężyka na pokrywce, po prostu go naciągnąłem (trzeba się troszkę namęczyć i być delikatnym, bo dość mocno trzeba naciągnąć silikonowy wężyk który jednocześnie może się poharatać o gwint ). Za to jak się uda to jest bardzo szczelny i nie ma bata żeby spadł.
Ostatnio edytowano wtorek, 24 maja 2011, 07:37 przez Agneskate, łącznie edytowano 2 razy
Witam, Co do podłączenia szybkowara z aparaturką to w tym temacie jest odpowiedź post21327.html#p21327 Jeden zaworek po prostu się wykręca, a drugi jest zaworem bezpieczeństwa, wiec spokojnie możesz go zostawić. Pozdrowionka
______________________________________________________________________ Od dnia, kiedy strzałą trafił we mnie amor W sercu mam psocenie a w żyłach etanol
Może się i sprawdza taki systemik, aletak jak tu kolega od razu zaznaczył, deflegmator tylko podłączony od dołu i to tak by flegma spływała. Teraz masz dwa odstojniki.
______________________________________________________________________ Kto pije - nie błądzi
Witam. Podłączę się pod temat. Zaopatrzyłem się w podobny zestaw i w porównaniu do poprzedniego, który posiadałem jeszcze z okresu stanu wojennego, to wyższa półka. Pojemnik na grzanie toczka w toczkę tylko podłączenie zestawu destylacyjnego przez otwór w pokrywie z zaworkiem podnoszonym, wymienionym na wentyl od dętki samochodowej, rozwiercony wewnątrz. Zestawienie kolejności przedmiotów szklanych nieco inne /tak zalecił dostawca/ mianowicie :garnek połączony z fi 12cm rurką szklaną pochyloną do odstojnika, odstojnik połączony na styk z deflegmatorem /wlot od dołu/, deflegmator z chłodnicą. Mam zatem wątpliwość co winno znajdować się za garnkiem, deflegmator czy odstojnik? Znawców tematu bardzo proszę o komentarz. Serdecznie pozdrawiam.
Ostatnio edytowano czwartek, 15 wrz 2011, 10:15 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Sprzedawca- debil. Chciałoby się rzec... "znowu". Jak, do ciężkiej cholery, ci ludzie wyobrażają sobie działanie deflegmatora, który zbiera flegmę do.... odstojnika? Sprzedaje taki chińskie gacie, potem sprowadzi sobie 30 zestawów destylacyjnych i wprowadza ludzi w błąd...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników