Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Tytuł: Mój pierwszy zacier ze śruty żytniej i słodu.
Napisane: sobota, 9 kwi 2011, 12:22
Posty: 3 Tematy: 1
Witam szanowne grono psotników. Wczoraj zatarłem 8 kg śruty żytniej słodem jęczmiennym (kolega załatwił mi 2 kg słodu z browaru, więc szkoda byłoby nie wykorzystać) w 35 litrach wody. Śruta drobno zmielona została przesiana przez sitko, w celu oddzielenia otrąb. Słód zmieliłem maszynką do mięsa. Całość zacierałem ok. godziny w temperaturze 65-70 stopni, następnie odstawiłem do ostygnięcia by dodać drożdże. Z racji że temperatura w pomieszczeniu jest w okolicach kilkunastu stopni, wybór padł na BAYANUS G-995. I tu niespodzianka. Gdy wróciłem z pracy okazało się że zacier nie czekał na drożdże i "wylazł" z beczki. Dodam że całość umieściłem w beczce 60l zostawiając 1/3 wolnej pojemności. Prawdopodobnie jakieś drożdże-dzikusy zajęły się moim zacierem. Pomimo tego dodałem drożdże i teraz proszę bardziej doświadczonych kolegów o opinie i ewentualne dalsze wskazówki, bo w zacierach jestem początkujący, choć doświadczenie w psoceniu cukrówek posiadam. Pozdrawiam!
Tytuł: Re: Mój pierwszy zacier ze śruty żytniej i słodu.
Napisane: niedziela, 10 kwi 2011, 01:49
Posty: 3 Tematy: 1
W zasadzie najbardziej zastanawia mnie czy w miarę dobrze dobrałem proporcje składników. Najczęściej polecane do zacieru zbożowego proporcje to 0,5 kg słodu na 3 kg żyta lub innego zboża i to wszystko roztwarzane w 10 litrach wody. Ja z racji tego, ze nie miałem pewności co do jakości słodu, zastosowałem jego nadmiar, ponadto taka przesiana śruta chyba jest nieco bogatsza w skrobię w stosunku do całego ziarna. No i jeszcze zastanawia mnie czy nie zwiększyć ilości wody, bo jeżeli jest wyższa zawartość cukrów to teoretycznie może powstać więcej alkoholu ale zbyt duże stężenie może zabić drożdże. Także zastanawia mnie dlaczego zacier "uciekł" z naczynia przed dodaniem właściwych drożdży. Jeżeli fermentacja ruszyła na drożdżach, które znajdowały się na zbożu, to musi to być jakiś odporny na temperaturę szczep bo przecież mieszanka miała temperaturę sporo wyższą niż temp. denaturacji białka. No istnieje też możliwość, że na ściankach beczki pozostały jakieś niewielkie ilości drożdży T3 z nastawu cukrowego, który tam znajdował się jakieś 2 tygodnie temu, ale one też powinny zginąć podczas zacierania. A jeżeli to nie fermentacja alkoholowa to co? W sumie za kilkanaście dni przekonam się co z tego wyjdzie
Tytuł: Re: Mój pierwszy zacier ze śruty żytniej i słodu.
Napisane: niedziela, 10 kwi 2011, 07:38
Posty: 173 Tematy: 5
Whisky jest robiona na samym słodzie, także raczej o nadmiar nie powinieneś się martwić. Wątpię żeby słodowanie ziarna dało tyle cukru, że aż zabije drożdże, ale można sprawdzać zawartość blg zacieru, albo po prostu organoleptycznie spróbować, czy jest słodsze niż przeciętna cukrówka. Co do ruszenia zacieru przed dodaniem drożdży to był już w tym roku taki temat, nie pamiętam dokładnie jak zostało to wyjaśnione.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników