Witam, jest jak w tytule, a pytania są następujące:
1. Jak przeczytałem w "domowym wyrobie win i miodów pitnych" (Vargas i Guilling) moszcz w trakcie fermentacji burzliwej powinien być przechowywany w pojemniku o pojemności co najmniej o połowę większej niż objętość moszczu, jednak po tym okresie może (a nawet powinien!) być przelany do pojemnika o objętości równej objętości moszczu. Ze względu na wątpliwości, jakie chodzą mi po głowie odkąd zauważyłem, że w książce pomylony jest czwórniak z trójniakiem pytanie mam więc następujące: czy to prawda? Jeśli tak, byłoby mi to całkiem na rękę (z powodów o których nie chce mi się rozpisywać).
2. W przepisach pochodzących z tej samej pozycji zawarta jest informacja, że do wyrobu trójniaka potrzebna jest tanina winogronowa. Osobiście jednak lubię słodkie trunki, a poza tym - nie potrafię jej znaleźć w sklepach internetowych. Czy ktoś z was ma jakieś doświadczenia związane dodawaniem taniny? Czy można ją bezpiecznie wykopać z przepisu?
Tytuł: Re: Mój pierwszy trójniak - pytania nowicjusza
Napisane: sobota, 10 gru 2011, 19:48
Posty: 846 Tematy: 20
Ad 1, Zasada raczej poprawna. Przy fermentacji burzliwej potrafi się mocno spienić. Później dobrze lewarować z nad osadu, do innego (sterylnego) naczynia. Unikasz przelewania "w tę i nazad". Ad2, Tanina nie jest konieczna, a zależnie od rodzaju trójniaka (nie piszesz co to ma być) może być nawet zbędna.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Tytuł: Re: Mój pierwszy trójniak - pytania nowicjusza
Napisane: sobota, 10 gru 2011, 21:03
Posty: 10 Tematy: 1
Dzięki wielkie, za konkretną odpowiedź. Dodam jeszcze, że chodzi o najzwyklejszy trójniak, choć matka drożdżowa tworzona jest na bazie soku pomarańczowego (co może mieć związek z małą ilością kwasku w przepisie).
Tytuł: Re: Mój pierwszy trójniak - pytania nowicjusza
Napisane: niedziela, 11 gru 2011, 11:22
Posty: 10 Tematy: 1
Cafekot, co masz na myśli i na jaką ? I jeszcze jedno pytanie:
Odnoszę wrażenie, że ilu jest miodosytników, tyle jest sposobów tworzenia matki drożdżowej pod trójniaka. Rozważam rezygnację z przepisu z mojej książki, dlatego poproszę o prostą (jak dla dziecka) procedurę stworzenia takiej matki. Zamierzam wykorzystać drożdże bayanus.
Nie ukrywam, że wcześniejsza moja próba stworzenia matki spełzła na niczym. Zmieszałem wtedy miód z wodą w proporcji trójniaka do 600 ml i zapasteryzowałem. Dodałem drożdże tokay i odrobinę pożywki. Nie wydarzyło się nic. Co zrobiłem źle?
Tytuł: Re: Mój pierwszy trójniak - pytania nowicjusza
Napisane: niedziela, 11 gru 2011, 13:36
Posty: 2839 Tematy: 60
Książka jest ok (mówiy o "Domowy wyrób win i miodów pitnych"?), ale pisana jest typowo pod amerykańskiego odbiorcę. Mniejsza z tym- matka mogła Ci nie wyjść z kilku powodów- za gorąca woda, do której dodałeś drożdże, za dużo cukru, a nawet zdechłe drożdże (jeżeli to biowinowskie drożdże w płynie to na 90% były padnięte). Czynników może być naprawdę dużo..
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Mój pierwszy trójniak - pytania nowicjusza
Napisane: poniedziałek, 12 gru 2011, 01:23
Posty: 846 Tematy: 20
Rimshot Gloo napisał(a):
Odnoszę wrażenie, że ilu jest miodosytników, tyle jest sposobów tworzenia matki drożdżowej pod trójniaka.
Matka to matka. Nie ważne do czego. Zmieniasz pod nastaw gatunek drożdży. Robisz tak samo.
Rimshot Gloo napisał(a):
Zamierzam wykorzystać drożdże bayanus.
Te są aktywne. Beż namnażania. Pięknie pracują, ale potrafią zasmrodzić nastaw.
Rimshot Gloo napisał(a):
próba stworzenia matki spełzła na niczym.
Które to drożdże? Producent? Może nie zastosowałeś się do przepisu z opakowania? Z resztą "tokay" do miodu? "Malaga", "Burgund" szybciej. Te do miodów działają u mnie i zawsze startują. Przeczytaj sposób użycia na opakowaniu i nie mów że to trudne.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Tytuł: Re: Mój pierwszy trójniak - pytania nowicjusza
Napisane: poniedziałek, 12 gru 2011, 09:48
Posty: 10 Tematy: 2
Podczepiając się pod temat drożdży. Jakie najlepiej użyć do miody ( tróniak, czwórniak) ?? Te od zamojskich do miodów pitnych? Czy coś w stylu :
Wald:
Cytuj:
"Malaga", "Burgund" szybciej. Te do miodów działają u mnie i zawsze startują.
Chcę zrobić dobry miód (a mód nie kosztujesz jak 1l wody, więc nie chce spartolić) i porównac go z tym sklepowym czy wogóle warto robić samemu? Czy może wychodzi dużo lepszy? Mi się wydaje, że te klepowe są na sztucznym miodzie, wyczuwam taka nutkę.
Tytuł: Re: Mój pierwszy trójniak - pytania nowicjusza
Napisane: poniedziałek, 12 gru 2011, 10:32
Posty: 2839 Tematy: 60
Bez przesady- miody pitne dlatego są drogie, bo powstają na miodzie naturalnym. Drożdże do miodów muszą wytrzymywać duże stężenie cukru- dlatego wspomniane przez Walda Johanessburg świetnie się nadają.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Mój pierwszy trójniak - pytania nowicjusza
Napisane: poniedziałek, 12 gru 2011, 14:53
Posty: 18 Tematy: 2
Rimshot Gloo napisał(a):
Cafekot, co masz na myśli i na jaką ? I jeszcze jedno pytanie:
Odnoszę wrażenie, że ilu jest miodosytników, tyle jest sposobów tworzenia matki drożdżowej pod trójniaka. Rozważam rezygnację z przepisu z mojej książki, dlatego poproszę o prostą (jak dla dziecka) procedurę stworzenia takiej matki. Zamierzam wykorzystać drożdże bayanus.
Nie ukrywam, że wcześniejsza moja próba stworzenia matki spełzła na niczym. Zmieszałem wtedy miód z wodą w proporcji trójniaka do 600 ml i zapasteryzowałem. Dodałem drożdże tokay i odrobinę pożywki. Nie wydarzyło się nic. Co zrobiłem źle?
Za Waldem, bayanusy tylko uwodnij. Nie wiem jaką ilość miodu będziesz nastawiał, ale ja na 10l trójniaka zamierzam dodać 2 opakowania bayanusów /Biowin/. Drożdże w miodzie nie będą się raczej namnażały już, zbyt trudne warunki. Aha, ktoś mi jeszcze poradził, aby codziennie delikatnie zamieszać nastaw, aby nie dopuścić do osadzenia się na dnie drożdży. Ale to są moje odczucia, być może nieprawidłowe. Ja również i to jeszcze w tym tygodniu będę nastawiał trójniaka. Znajomemu podczas dolewania drugiej partii miodu, znaczna część opuściła pojemnik, wytworzyła się ogromna ilość piany. Także radzę uważać, co i ja również będę czynił
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników