Tytuł: Mój pierwszy destylator na "Wino po Teściu"
Napisane: wtorek, 7 lut 2012, 22:45
Posty: 50 Tematy: 6
Mój Pierwszy Destylator
Witam. Ostatnio znalazłem w piwnicy ok 15l wina "po teściu". Jako że po konsultacji nikt nie chciał go wypić postanowiłem coś spsocić. I tak uruchomiłem mój pierwszy destylator. Zapraszam do komentowania i dodawania uwag. P.S. Nie wiem jaki % miało to winko, ale winiak wyszedł rewelacyjny. z 5l wina uzyskałem 0,9l 50% nektaru. Baniaczek 5l podgrzewany w kąpieli wodnej bez żadnych odstojników czy deflegmatora (chociaż myślę, że częściowo szyjka balonu robiła za deflegmator). Chłodnica ok 1m miedzianej rurki. Czas pędzenia od zimnego wina ok4-5h. Zużycie gazu 1,2 m3. Zastanawiam się nad podłączeniem balonu 20l. Ciekawe co z tego wyjdzie.
Załącznik:
IMG_20120203_111818.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Promocja: 64,99 zł
Drożdże T Vodka Star T Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Tytuł: Re: Mój pierwszy destylator na "Wino po Teściu"
Napisane: środa, 8 lut 2012, 01:20
Posty: 29 Tematy: 6
Witaj Fajnie, że interesujesz się domowymi wyrobami, ale w związku z tym mógł byś pomyśleć o stworzeniu czegoś milszego dla oka. Nie musi być to od razu jakaś kolumna, może na początek warto było by kupić deflegmator szklany + chłodniczkę choćby na allegro i wtedy mógłbyś osiągnąć wyższe stężenie otrzymanego urobku a smak i zapach byłby pewnie lepszy. Dziwi mnie też czas otrzymywania przez ciebie 0,9 l urobku 4/5 h co tak długo ? Poza tym mógł byś zainwestować w szybkowar zamiast gotować butle w wiaderku, wielu tak robi ! A mam jeszcze takie pytanie z czego masz te wężyki którymi doprowadzasz pary na chłodnicę ? Pozdrawiam
Tytuł: Re: Mój pierwszy destylator na "Wino po Teściu"
Napisane: środa, 8 lut 2012, 07:40
Posty: 118 Tematy: 12
Cóż... Ja gratuluję. W życiu musi się dziać. Udowadniasz tym sprzętem, że chwila kombinacji może przynieść pierwszorzędne efekty. Fakt, że psociłeś w kąpieli wodnej poprawia jakość destylatu dość znacznie. No i ten czas. Tak długie psocenie większość z nas prowadzi za drugim, trzecim razem po to właśnie, żeby destylat był lepszej jakości. Daj mu odetchnąć parę miesięcy ze szczapką dębową, bukową czy co tam masz wysezonowanego i eko- i na święta masz pyszną brandy.
Sprzęt jest faktycznie wyjątkowo partyzancki, ale też takie sprzęty mają swoją poetykę. Pozdrawiam.
______________________________________________________________________ Kto w winku nie smakował, Wstręt do kobiet czuje, Ten, jeśli nie zwariował, To pewnie zwariuje.
Tytuł: Re: Mój pierwszy destylator na "Wino po Teściu"
Napisane: środa, 8 lut 2012, 08:43
Posty: 50 Tematy: 6
Witam Dzięki za szybkie odpowiedzi.
minclek napisał(a):
Witaj Fajnie, że interesujesz się domowymi wyrobami, ale w związku z tym mógł byś pomyśleć o stworzeniu czegoś milszego dla oka. Nie musi być to od razu jakaś kolumna, może na początek warto było by kupić deflegmator szklany + chłodniczkę choćby na allegro i wtedy mógłbyś osiągnąć wyższe stężenie otrzymanego urobku a smak i zapach byłby pewnie lepszy.
Tak jak kolega poniżej napisał sprzęt partyzancki sklecony na szybko z tego co miałem pod ręką. Chwila na forum na temat zasady pędzenia, analiza materiałów dostępnych w domu i przygotowanie maszynerii. Muszę powiedzieć, że chyba załapałem bakcyla na domową bimbrownię, bo zaczynam coraz poważniej myśleć nad bardziej profesjonalnym sprzętem.
minclek napisał(a):
Dziwi mnie też czas otrzymywania przez ciebie 0,9 l urobku 4/5 h co tak długo ?
Też się zdziwiłem, że tak długo schodziło. Tłumaczę to sobie tym, że muszę rozgrzać te 10 l płynu (woda+winko), a dodam że w domu mam -6*C (w tym roku bierzemy się za przebudowę - nikt tam nie mieszka).
minclek napisał(a):
Poza tym mógł byś zainwestować w szybkowar zamiast gotować butle w wiaderku, wielu tak robi !
Jak pisałem wyżej sprzęt robiony na szybko. Teraz myślę nad większym sprzętem. może od razu jakiegoś kega. Zobaczę jak będzie u mnie z gotówką
minclek napisał(a):
A mam jeszcze takie pytanie z czego masz te wężyki którymi doprowadzasz pary na chłodnicę ?
Wężyki są silikonowe. Pochodzą ze starego, zepsutego ekspresu ciśnieniowego do kawy
pith napisał(a):
Daj mu odetchnąć parę miesięcy ze szczapką dębową, bukową czy co tam masz wysezonowanego i eko- i na święta masz pyszną brandy.
Postanowiłem poeksperymentować. Mam szczapy czereśni. 2 butelki odłożone - w jednej pływa szczapa bez opiekania, a w drugiej szczapa opiekana w piekarniku przez godzinę.
Tytuł: Re: Mój pierwszy destylator na "Wino po Teściu"
Napisane: środa, 8 lut 2012, 18:11
Posty: 50 Tematy: 6
Decyzja podjęta. Zamówiłem dzisiaj chłodnicę szklaną i deflegmator (80 zł to nie majątek). Zdecydowałem, że na razie pozostanę przy szklanej aparaturze. Na razie mam zamiar przepuszczać owocówki. Może w przyszłości zdecyduję się na coś większego (jak więcej kasy będzie)
I w końcu doczekałem się. Przed chwilą przyjechał kurier . Wdech -> rozpakowanie i sprawdzenie stanu ->ulga i wydech Zabieram się w takim razie za konstruowanie stelażu pod szkiełko. Po skończeniu dodam foto zestawu.
I stelaż skończony:
Załącznik:
stelaż.JPG
Niestety radość nie trwała długo :
Załącznik:
pęknięta.JPG
Przy ściąganiu wężyka silikonowego odłamał mi się wlot par do chłodnicy. W pierwszej chwili myślałem że wyjdę z siebie, ale jak na początku trafia się jakiś zonk to może później będzie już lepiej (tak samo miałem z samochodem- kupiony w piątek po południu - w sobotę rano pierwszy mandat) Myślę żeby to skleić silikonem akwarystycznym, a z zewnątrz zalać żywicą epoksydową dwuskładnikową.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Tytuł: Re: Mój pierwszy destylator na "Wino po Teściu"
Napisane: sobota, 11 lut 2012, 17:33
Posty: 846 Tematy: 20
Nie łącz dwóch różnych spoiw. Zdecyduj się na jedno (polecam silikon), będzie pewniejsze.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Tytuł: Re: Mój pierwszy destylator na "Wino po Teściu"
Napisane: sobota, 11 lut 2012, 17:58
Posty: 50 Tematy: 6
Dzięki za szybką odpowiedź. Tylko że silikon jest elastyczny. Myślałem żeby krawędzie połączyć silikonem, a później całość dla usztywnienia zalać z zewnątrz tą żywicą.
Tytuł: Re: Mój pierwszy destylator na "Wino po Teściu"
Napisane: piątek, 24 lut 2012, 22:00
Posty: 50 Tematy: 6
KobiQ napisał(a):
Muszę powiedzieć, że chyba załapałem bakcyla na domową bimbrownię
Fajnie zacytować swojego posta Ale w końcu stało się. Zdobyłem kociołek (14l) ze stali KO od Mamusi I tu znowu schody. Problem z uszczelnieniem. Na brzeg pokrywki nałożyłem silikon akwarystyczny który już zaczynał zasychać w tubce(uzyskałem dzięki niemu wałek na uszczelki o śr. 5cm i długości 6cm)
Załącznik:
C360_2012-02-13 18-06-48 2.JPG
Zainwestowałem w ściski biurowe i tu mam problem z dociskiem. Jak dmuchnę w wylot par to pokrywka odkształca się do góry i zaczyna gdzieś uciekać powietrze. I stąd moje pytanie. Jakie ciśnienie powstaje w kotle przy prawidłowo przebiegającej destylacji( bez mechanicznego zaczopowania wylotu)? Czy potrzebna jest bezwzględna szczelność? A może to będzie zawór bezpieczeństwa? Choć z drugiej strony jak będzie nieszczelność to może w wiadomościach mnie pokażą(w worku lub bez)[Taki czarny humor]
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Tytuł: Re: Mój pierwszy destylator na "Wino po Teściu"
Napisane: sobota, 25 lut 2012, 07:19
Posty: 1187 Tematy: 43
Dmuchając w kociołek, wytwarzasz większe ciśnienie niż to, które jest w zbiorniku z otwartym układem, podczas procesu destylacji, więc tym się nie przejmuj. Z drugiej strony, jeżeli będziesz miał nieszczelność pod pokrywką, to stracisz część alkoholu, bo pary mają to do siebie, że uciekają przez najmniejsze nieszczelności, chyba na złość amatorom domowych wyrobów. A co do bezpieczeństwa, jeśli grzejesz gazem to rzeczywiście musisz uważać. W worku cię nie pokażą, ale bez owłosienia na głowie możesz zostać
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników