Teraz jest piątek, 25 maja 2012, 03:26

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 57 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Miody pitne
PostPostNapisane: czwartek, 24 lis 2011, 15:26 
Posty: 550
Tematy: 34
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Witam!!!
Wczoraj zlałem miodzik znad osadu, smakowo bardzo już wytrawny /blg nie mierzyłem/,
mam pytanie czy można to później dosłodzić miodem dla smaku i kiedy tą czynność mam wykonać :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?:
pozdrawiam


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Miody pitne
PostPostNapisane: czwartek, 24 lis 2011, 22:21 
Posty: 17
Tematy: 1
Zmierz blg. Jakie było blg początkowe? Kiedy zakończyła się burzliwa? To są informacje, które mogą pomóc w rozwiązaniu Twojego problemu ;) Potem ewentualnie dosłodź do wedle uznania, ale pamiętaj, że nie wszystkie drożdże mogły paść już z głodu. Jeżeli pasuje Ci ilość % w tm miodzie to dosłodzić jednak radzę po pełnym sklarowaniu. Jeśli chcesz mocniejszy może jeszcze wznowi fermentację. Wynieś do chłodnego pomieszczenia.
pozdrawiam


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Miody pitne
PostPostNapisane: piątek, 25 lis 2011, 14:21 
Posty: 550
Tematy: 34
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Dzisiaj zmierzyłem blg i wynosi +1, czyli gdybym dodał teraz miodu to powinno jeszcze ruszyć i go wzmocnić, /początkowego blg nie mierzyłem/.

______________________________________________________________________
dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Miody pitne
PostPostNapisane: sobota, 3 gru 2011, 15:53 
Posty: 15
Tematy: 1
Lucyferek napisał(a):
Maliniak kurpiowski z postu Zygmunta od wczoraj nastawiony. :)
Początkowo bałem się trochę ilości cukru - cukromierz pokazał ponad 30 blg. Dolałem pół litra wody i bez mierzenia dodałem bayanusy. Ruszyły i bulkają mi właśnie za plecami co 10-20 sekund dużymi bomblami (lub też zbiorami bombli, ponieważ rurka jest plastikowa - z biowinu - i ma dosyć dużą średnicę, więc jak już bulka to porządnie).


Około tydzień temu dolałem 2 - 2,5 litra wody. Dzisiaj ściągnąłem znad osadu. BLG około 0. Czuć sporo %. Z uwagi na to, że dałem trochę więcej soku niż w przepisie czuć bardziej winem, w zasadzie to nie czuję smaku miodu. Napój jest też trochę za wodnisty.

Nie będę teraz go dosładzał, bo nie chcę by drożdże dalej pracowały.
Aktualnie przeniosłem go do pomieszczenia, gdzie jest temperatura chyba koło 16-17-18 stopni C. Tam ma dojrzewać. Zastanawiam się jednak co zrobić z nim później, czyli za co najmniej kilka miesięcy: przed piciem. Chciałbym, żeby był słodszy, dlatego zgodnie z tym co czytałem na forum zabiję drożdże tabletką siarkową lub poprzez pasteryzację i dosłodzę. Tylko czym - cukrem? Miodem?

Pisałem też, że miód jest zbyt wodnisty - da się coś z tym zrobić? Czuć procenty, jednak trochę mało smaku - być może dojrzeje lub smak poprawi się po dosłodzeniu?


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Miody pitne
PostPostNapisane: poniedziałek, 30 sty 2012, 11:43 
Posty: 10
Tematy: 1
W mieszkaniu u mnie od jakiegoś czasu stoi sobie samotne i zaniedbane dwa litry miodu wielokwiatowego. Trójniaczek naturalny już od jakiegoś czasu fermentuje, pomyślałem więc, żeby tym razem zainwestować owe samotne dobra w miód owocowy.

Plan jest następujący:
- 2 litry miodu
- 3 litry wody
- 1 litr soku z pomarańczy
- pół laski cynamonu
- kilka goździków
- drożdże bayanus

Pomysł jest całkowicie mój, choć jak widać oparty na składnikach większości grzańców piwnych (a przynajmniej tego serwowanego w mojej ulubionej knajpie).
Zastanawiałem się zatem, czy nie dobrym pomysłem byłoby dodać do owego trunku odrobiny chmielu. Nie wiem jednak jakie proporcje zastosować i czy to w ogóle jest dobry pomysł.
Kolejna wątpliwość jest zgłoszona przez moją małżonkę. Uznała ona bowiem, że skoro "te paskudne baniaki" i tak długi czas stoją w mieszkaniu, to czy nie można by ich "przyozdobić", na przykład umieszczając w środku całe fragmenty owoców. Nie wiem jednak jaki będzie to miało wpływ na nastaw. W tym wypadku chodzi o pomarańcze i/lub cytryny.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Miody pitne
PostPostNapisane: poniedziałek, 30 sty 2012, 20:16 
Posty: 846
Tematy: 20
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Rimshot Gloo napisał(a):
Trójniaczek naturalny
Czyli nie sycony ;) Myślę jednak, że chodziło Ci o panieński (bez dodatków).
Miód owocowy.
Cytrusy na wina to kiepski pomysł, jednak w miodzie może całkiem fajnie komponować się. Choć wino gruszkowe jest płytkie w smaku i praktycznie bez bukietu, do tego nietrwałe, ja jednak popełniłem gruszniaka. Zupełnie przyzwoity trunek wyszedł. Ocena 3,5 na 5 możliwych. Zrób, próbuj, bo może się udać. Opisz co wyszło.
Miód korzenny.
Chmiel i goździki to zupełnie inna bajka. Tu powinno się sycić brzeczkę, dodając składniki smakowe. Gdzieś już czytałem o miodzie chmielonym, ale linka nie znajdę. O ile wiek i pamięć nie zawodzi to była 1 do 3 szyszek (zależy od rodzaju) na litr, oczywiście do sycenia. Do moczenia w nastawie trzeba zwiększyć proporcje. Sam jeszcze tego nie robiłem, ale pomysł jest godny rozważenia.
Jak te dwa miody połączyć, decyduj sam. Przemyśl rodzaj drożdży. Aktywne są raczej do szybkich nastawów, miody jednak pracują o wiele wolniej. Tu szlachetne będą bardziej na miejscu.

______________________________________________________________________
Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna!
あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。
Graf würdig der besten Honige.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Miody pitne
PostPostNapisane: czwartek, 5 kwi 2012, 20:21 
Posty: 10
Tematy: 1
Omawianego miodu losów ciąg dalszy.

Dziś rano zlałem znad osadu. Strasznie dużo go skurczybyk naprodukował. Straszydło z dna (pół litra!) przelałem do osobnego naczynia, w nadziei, że uda się jeszcze choć kilkaset mililitrów nastawu z tego uratować. Bo niestety w czasie ściągania trochę potrząsnąłem... Jednak po kilku już godzinach widać wyraźnie, że z tego pół litra nie uda się uratować nic. Sam osad. Nic więcej.
Normalnie bym się nie przejął, ale miodku jest tylko kilka litrów, a muszę się pochwalić, że pomysł był naprawdę przedni. Już teraz mój miodek jest naprawdę BARDZO DOBRY. Strach pomyśleć co się wydarzy, gdy dojrzeje.


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 57 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: