Przede wszystkim czas!!!! Drugi sposób to filtr do kawy z ekspresu w lejku (względnie napchane waty bawełnianej w lejek). Te dwa sposoby stosuje osobiście i jestem zadowolony.
______________________________________________________________________ Czas to pieniądz, pieniądz to piwo. Więc pijmy to piwo puki czas.
A) Ja stosowałem sączki kupione w aptece. Podobno poza wszelakim syfem typu osad,kamień i pozostałe ścierwa zatrzymuje on też w sobie jakieś szkodliwe związki, poprostu ich nie przepuszcza...
B) No tak... jak postoi to mętny osad opada, to logiczne. Czy w ogóle w jakiś sposób da sie uniknąć jakiejkolwiek najmniejszej mętności ? Co zrobić by psota była idealnie klarowna ?
C) To sztuka amatorom nie znana. Pozostaje tylko filtrować ile sie da...
______________________________________________________________________ Mamo, gdzie mój zestaw małego chemika ?
Do zapaszku w formie łagodnej wystarcza węgiel. Porządny filtr węglowy, minimum metr wysokości, przepływ ograniczony do kilku kropel na minutę- pomaga. Ewentualnie chemia- NaOH+ KMnO4 przed drugą destylacją. O tym jest sporo na forum.
Jeżeli produkt wychodzi mętny, to albo aparatura jest do dupy albo używasz gdzieś PCV. Chyba, że robi się mętna po rozcieńczeniu- wtedy to problem użytej wody. Też było tysiące razy na forum- woda musi mieć niską mineralizację. Niektórzy mają taką w kranie, inni używają sklepowych (np. Żywiec Zdrój) lub destylują sobie własną.
Sączkiem można odfiltrować tylko zanieczyszczenia stałe...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników