Tytuł: Re: Metoda 1410 czyli produkcja najprostszych "cukrówek"
Napisane: piątek, 14 sty 2011, 12:38
Posty: 1
3kg cukru 12 l wody 100 gram babuni 70 gram koncentratu pomidorowego trzeci dzień wszystko ładnie pracuje ale czy będzie dobrze? coś zmienić, coś dodać?
Tytuł: Re: Metoda 1410 czyli produkcja najprostszych "cukrówek"
Napisane: piątek, 14 sty 2011, 13:40
Posty: 151 Tematy: 12
dramo78 napisał(a):
trzeci dzień wszystko ładnie pracuje ale czy będzie dobrze? coś zmienić, coś dodać?
Będzie dobrze, czekać cierpliwie
Mój nastaw (opisany wcześniej w wątku) pracuje już 2 tyg., wczoraj sprawdzałem balling, jest minus 1, ale jeszcze bulka. Chciałem zaznaczyć, że sugerując się opiniami, że drożdże (w każdym razie te babuni) żywią się martwymi, mieszałem zawartość balona (nie otwierając) co kilka dni, żeby wzburzyć osad. Prawdę mówiąc niewiele go jest. Po tej czynności, oczywiście wzbijała się piana (dużo CO2 się wytrącało) bulkanie było powolniejsze, ale po jakiejś godzinie było szybsze niż przed mieszaniem. Teraz już, z racji, że wczoraj było -1BLG chyba już nie będę mieszał a po prostu czekał na ustanie pracy, zleję znad osadu i wyklaruję bentonitem. A potem wiadomo
______________________________________________________________________ Pozdrawiam, Kerry omnia mea mecum porto
Po dwukrotnym przegotowaniu jest całkiem, całkiem "psota" Taki nastaw można jeszcze zprawić naparem z dziurawca. Układa się wtedy dość ciekawy smaczek w destylacie.
Mógłbyś powiedzieć coś więcej? Jak przygotować taki napar, tzn. jakie stosujesz proporcje? Kusi mnie ta zaprawka
______________________________________________________________________ Pozdrawiam, Kerry omnia mea mecum porto
Tytuł: Re: Metoda 1410 czyli produkcja najprostszych "cukrówek"
Napisane: wtorek, 8 lut 2011, 22:30
Posty: 345 Tematy: 21
Ja używam drożdże piekarskie ( tam gdzie kupuje to gościu powiedział ze za parę groszy więcej ma jeszcze lepsze niż te normalne ... zobaczymy... )
Od mojego ojca zawsze słyszałem ze czym mniej drożdży tym lepiej... I tak po radach taty robię wyroby co on sam chwali... (...Nie pracuje już w branży ... teraz czeka na syna ...)
Po prostu daje w gramach... To znaczy ze jeżeli mam 50l. Nastawu, dodaje 50gram drożdży.
I działa! Trwa to trochę wolniej, ale fermentuje do końca. Następnym razem wrzucę 0,5g na litr.
Ps. Oczywiście kupuje drożdże do pizzy.
______________________________________________________________________ ...Dobro piszą na wodzie, zło ryją w kamieniu... Jeśli coś się powtarza to przestaje być zbiegiem okoliczności...Diabeł kocha ignorantów...
Tytuł: Re: Metoda 1410 czyli produkcja najprostszych "cukrówek"
Napisane: środa, 9 lut 2011, 00:04
Posty: 151 Tematy: 12
Ja użyłem babuni, po dwukrotnej destylacji (pot-still) psota siedzi od paru dni na węglu (nie mam tuby filtracyjnej). Smakowałem wczoraj, jest dobrze. Po dwóch tygodniach przepuszczę jeszcze raz i mam nadzieję, że nada się na nalewki. Co do często poruszanego tematu zapachu: przy nastawianiu na ww. drożdżach przez pierwsze dwa dni po prostu śmierdzi i to nie tyle drożdżami, co wali z rury zbukiem, później jest ok, pod koniec fermentacji łądnie pachnie "winnie". Przy drugim nastawie było tak samo, więc być może to reguła, być może to wina wody (ciepła, z kranu), bo same drożdże były świeże, a na pewno nie przeterminowane. Nie użyłem jednak pierwotnie zakładanego bentonitu, zdałem się jedynie na grawitację i drugi raz będzie tak samo, a nawet szybciej, gdyż mam wrażenie, że nastaw za długo czekał, choć zlałem z pierwszego osadu rychło. Miał z lekka nieświeży zapaszek więc następny pójdzie na rurki zaraz, jak BLG zejdzie poniżej 0.
______________________________________________________________________ Pozdrawiam, Kerry omnia mea mecum porto
Po dwukrotnym przegotowaniu jest całkiem, całkiem "psota" Taki nastaw można jeszcze zprawić naparem z dziurawca. Układa się wtedy dość ciekawy smaczek w destylacie.
Mógłbyś powiedzieć coś więcej? Jak przygotować taki napar, tzn. jakie stosujesz proporcje? Kusi mnie ta zaprawka
Używałem dziurawca z apteki zielarskiej i zalewałem całą torebkę wrzącą wodą (trochę więcej niż 0,5L). Później dawkowałem esencję "na smak" do psoty. Ostatnio zdecydowanie wolę gotowe zestawy ziołowe, które można kupić w necie:
Czasami przygotowuję trunki wg załączonego przepisu ale jak dla mnie to podają za duże ilości cukru. Czasami przesypuję mała ilość zielska do torebeczki po herbacie ekspresowej i taką moczę przez jakiś czas w 1L psoty (cukru nie dodaję wcale). Każdy ma swój smak ale efekty eksperymentowania często zaskakują pozytywnie
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Tytuł: Re: Metoda 1410 czyli produkcja najprostszych "cukrówek"
Napisane: środa, 9 lut 2011, 14:55
Posty: 151 Tematy: 12
Yhm, dzięki, trzeba będzie poeksperymentować.
Jako że zrobiłem kiedyś karmel, dość ciemny, płynny (nie przesycony, dodałem wody) wczoraj go wykorzystałem do psoty, która leży na węglu. I choć karmelu dodałem malutko, tyle co by zabarwić, dodałem jednak na tyle, że można go było wyczuć w tle. Nie jestem fanem karmelu, ale powiem, że ten dodatek zupełnie mnie zaskoczył: i nutką zapachu, i delikatnie słodkości, dając niesamowity efekt. Po pierwszym gonieniu nie wyobrażałem sobie tego. Oczywiście nie na całości, a na odlanej próbce.
Ciekaw jestem, czy ta cukrówka nada się na płatki dębu...
P. S. Oprócz zalet kosztowania trunków w ogóle dochodzi chyba najważniejsza - raczenie się własnym dziełem i dzielenie się nim w finalnej postaci. (jak choćby to było z winem czy nalewkami).
______________________________________________________________________ Pozdrawiam, Kerry omnia mea mecum porto
Tytuł: Re: Metoda 1410 czyli produkcja najprostszych "cukrówek"
Napisane: sobota, 30 kwi 2011, 13:26
Posty: 7 Tematy: 4
Witajcie, zakupiłem drożdże Bayanusy i do tego pożywkę Aktivit. Chciałbym zrobić zwykłą cukrówkę wg schematu 1410, z tym że : 2 kg cukru, 8 litrów wody i 10g drożdży (zmniejszyłem o połowę dawkę drożdży) . I tu problem, bo w schemacie są zwykłe drożdże, a ja mam owe bayanusy. Czy stosować ich tyle samo ile jest w schemacie czy mniej czy więcej? I drugie pytanie ile dać pożywki Aktivit? Robił ktoś z Was już cukrówkę na Bayanusach i Aktivicie?
Tytuł: Re: Metoda 1410 czyli produkcja najprostszych "cukrówek"
Napisane: czwartek, 7 lip 2011, 18:50
Posty: 5 Tematy: 1
Witam.
Mam pytanie odnośnie nastawionego zacieru. Na spodach słojów ułożyła mi się cienka warstwa cukru oczywiście rozpuszczonego a nad nią jeszcze cieńsza warstwa z koncentratu pomidorowego (wcześniej koncentrat pomieszany z drożdżami) i moje pytanie... czy to ma tak być czy to zamieszać? A w ogóle czy zacier który już chodzi to można po jakimś czasie zamieszać? Z góry dziękuję za odpowiedz;)
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników