Witam. Pozdrawiam wszystkich profesjonalistów, i proszę o małą pomoc. Jestem początkującym producentem trunku jakim jest bimber. Nie dawno miałem swój pierwszy raz, w destylowaniu;D Zacier pachniał cudownie;D Niczym szampan:P Ale do rzeczy. Widzę że nie tylko ja mam ten problem. Podczas destylacji powstał mi mętny produkt. Produkt zawierał się w 3 butelkach. Pierwsza pół litrowa była czysta i kryształowa;D Druga litrowa na początku też taka była, ale w połowie zrobiło się mętne. Następna butelka,również pół litra było czyste. Czy przyczyną mogła być za wysoka temperatura na chłodnicy i późne skraplanie się produktu? W prawdzie z chłodnicy wylatywała para. Spust cieplej wody mi się zatkał zanim się zorientowałem było po ptakach. Proszę o pomoc każdego kto może mi pomóc;]
Najprawdopodobniej były kłopoty. o jakich piszesz. Ja przy swoim pierwszym razie (a psociłem przez kolumnę) też tak miałem - siwucha pociekła, kiedy zalałem kolumnę i kobza zaczęła pluć flegmą. Nie ma się co przejmować: rozcieńczyć urobek do 40 - 50%, dodac łyżeczke socy oczyszczonej na każdy litr psoty otrzymanej w pierwszym gonie, poczekać z godzinkę i popedzic jeszcze raz. Powinno wyjśc dużo lepiej. I uważać na robotę! Nic nie może się zatykać ani blokować a chłodzenie musi skraplać wszystko. Bo jak w powietrzu nagromadza się pary alkoholu, to możesz wysadzić chałupę - zupełnie tak, jak gazem.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Ok dzięki za pomoc zdecydowałem że przepuszczę to jeszcze raz. Wpadłem na taki pomysł żeby te 2 L mętnego bimbru przedestylować w czajniku...? co wy na to lepiej będzie się opłacać niż ustawiać z nów całą aparaturę dla jedynych 2L ???
Jak ja psociłem po raz pierwszy w życiu na kolumnie, to pierwsza butelka skapała kryształowa, potem zalałem kolumnę i wyleciała siwucha, ale o właściwym stężeniu, potem trzecia była czysta, bo kolumne doprowadziłęm do równowagi. Potem jeszcze raz ścignąłem wszystko razem i tym sposobem dostałem kryształowo czystą psotkę. Zmętnienie pojawia się u mnie, jak zaleje kolumnę najwyraźniej. A i to nie zawsze. Szczerze mówiąc, to nie wiem, dlaczego psota może wyjśc mętna.
Jeśli śmigam na podstilu i deflegmator jest zalany i tak bulgocze to nie przeszkadza: Czy skropliny flegmy faktycznie kapią do kotła
Witam psocę na aparaturze ze szklanym deflegmatorem, podczas brykania deflegmator jest zalany psotą, która we wnętrzu bulgocze - wtedy redukuje moc grzania do minimum. Ale czy flegma wtedy spływa do kotła ?
Tytuł: Re: Mętny spirytus kapie z chłodnicy - co jest przyczyną?
Napisane: czwartek, 25 mar 2010, 12:20
Posty: 97 Tematy: 6
Za dużo zacieru wlałeś do kolby. Przy gotowaniu zacier mocno bulgocze, więc pewnie jakieś kropelki dostawały się do chłodnicy i zmętniały cały bimber. Wystarczy 1 kropelka zacieru w litrze destylatu i już staje się on wyraźnie mętny.
Możesz bez obaw pić mętne, nie zatrujesz się. Wszystko co pochodzi z zacieru możesz pić, bo właściwie nawet sam zacier można pić bez obaw o swoje zdrowie W końcu jakby nie patrzeć, wino to też taki zacier
______________________________________________________________________ Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników