Drożdże T Vodka StarT Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Uwierz mi że ja też... a masz jakieś wątpliwości co do powodzenia tego przedsięwzięcia? Niby teoretycznie wszystko powinno się udać ale... zawsze istnieje jakieś ale...
______________________________________________________________________ Naród wspaniały, tylko ludzie kur*wy - Marszałek Piłsudski
Ostatnio edytowano czwartek, 15 gru 2011, 09:11 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Zrobiłem ok 4 l wujka. Teraz maceruje się z dębem średnio pieczonym. Próbowałem smak jest ok. Jak myślicie, czy dodanie troszeczkę karmelu dodało by tego słodkawego zapachu jaki się czuje w orginalnych burbonach?
Tylko zrób to umiejętnie. Bo mi napój bardzo zmętniał.
______________________________________________________________________ Kto w winku nie smakował, Wstręt do kobiet czuje, Ten, jeśli nie zwariował, To pewnie zwariuje.
Witam. Od niedawna zaczęłam się interesować tzw. psoceniem, no i oczywiście z tego powodu zacząłem śledzić strony internetowe na w/w temat. Przepis Juliusza na zacier Wujka Jessie bardzo przypadł mi do gustu i postanowiłem go wypróbować ściśle wg. wskazań. Jestem na etapie już czwartego przerobu, tylko nie jestem pewien czy jest wszystko w porządku z moim wyrobem. Pierwsza destylacja nosiła w sobie piękny delikatny wyczuwalny aromat kukurydzy, muszę dodać że zgodnie z zaleceniami odkładam tylko ten destylat w zakresie 80 – 60%, pozostały idzie na tradycyjną wódkę, drugi destylat już tego aromatu nie posiadał, chociaż smak był dobry, za kolejnym razem to samo – brak tego aromatu, za każdym razem po dodaniu dundru proces fermentacji zaczyna niemal od zaraz, destylat wychodzi kryształ. Muszę dodać że destylację wykonuje kolumną wysokości 130 cm. Zastanawia mnie czy coś nie skopałem, z powodu braku aromatu, chociaż wydajność moim zdaniem z porcji przepisu 20 l surówki jest OK., ponieważ otrzymuję 2,25 l trunku 70 % i w granicach 0.5 – 1 l trunku 50%. Czy na uzyskanie aromatu potrzeba czasu? Pozdrawiam.
Nadeszjła wiekopomna chwila kiedy to i ja mogę pochwalić się swoimi doświadczeniami w wytwarzaniu swojskiej „Łyski”
10.01.2012 Składniki dokładnie jak na samym początku tematu, Łatwy kwaśny wujek Jessie. 20l wody 3,5 kg cukru 3,5 kg śruty kukurydzianej Paczka drożdży Whisky Alcotec.
Woda zagotowana, w niej rozpuszczony cukier. Całość przestudzona do 72 *C. Do tego wsypałem kukurydzę, co obniżyło temperaturę do 62*C. Całość odstawiona do ostygnięcia. Przy ok. 30*C dodano drożdże Whisky. Mocno zamieszane co by drożdżakom zakręcić w głowach BLG wynosił 16.
Załącznik:
IMG_4558.JPG
Następnie wszystko do wiadra z rurką. Fermentator stał w pokoju przy grzejniku, temperatura jak to w domu, wahała się w granicach 25 – 28*C. Chodziłem koło tego niczym przysłowiowy kot koło gorącego dżemu bo nie mogłem się doczekać czy to ruszy Fermentacja ruszyła po ok. 24 godzinach.. Z rurki pykało raczej spokojnie przez 10 dni.
20.01.2012 Zacier przestał pracować, BLG ok. -4. (mam skalę tylko do 0 ale myślę że mogło być właśnie około -4). Znad kukurydzy odsiorbałem około 16l cieczy, która poszła do kany.
Załącznik:
IMG_4560.JPG
Załącznik:
IMG_4563.JPG
Po 4 godzinach destylacji wyszło: 0.5l – 60%, 0,7l – 50%, 0,5l – 40%. To 40% przeznaczono do następnej destylacji. W międzyczasie do pozostałej kukurydzy w fermentatorze dolałem około 11l wody (około bo byłem już wtedy po degustacji wyników destylacji) . Po zakończeniu destylacji odlałem też około 8l dundru, w którym rozpuściłem 4kg cukru a następnie wlałem to do fermentatora. Po jakichś 30min zacier zaczął walić jak wspomniana już kiedyś, ruska pepeszka. Pracował przez 5 dni
25.01.2012 Fermentacja ustała (zadziwiająco nagle, w ciągu kilku godzin po prostu przestało bulkać). BLG ok. -2, Zsiorbałem z nad kukurydzy ok. 20l do destylacji. Tym razem płyn był dużo bardziej klarowny. Zapach lekko kwaśno – winny ale całkiem przyjemny. Do tego wlałem około 1,5 litra 40 procentowej z wcześniejszego psocenia. Po kilku godzinach destylacji wyszło: 2,7l – 65% 1,2l – 50% 0,5l – 40%
Do pozostałej w fermentatorze kukurydzy dolałem 8l wody. Następnie po destylacji, w 7l dundru rozmieszałem 3,5kg cukru i po ostygnięciu dołączyłem do reszty.
Martwi mnie niski woltaż uzyskanej „Łyski” ale pewnie na tej mojej aparaturze wiecej nie dam rady wyciągnąć. Na początku leciało około 70% a potem dość długo utrzymywało się w granicach 55%. Poszczególne frakcje psotki zdecydowanie różnią się od siebie zapachem. Oczywiście im wyższy procent tym zapach lepszy. Po wciągnięciu go w nozdrza, wywołuje błogi uśmiech i zadowolenie na twarzy oraz przywołuje w pamięci obraz złotych, pachnących łanów zbóż To poniżej 50% rzec można, że przestaje pachnieć a zaczyna po prostu wytwarzać lekki smrodek. Przyznam szczerze, że nie wykazywałem się aptekarską dokładnością przy odbieraniu psotki. Po prostu jak naleciało do kufelka to zmierzyłem procent itd. Jak widzicie przy dobieraniu proporcji składników też nie używałem wagi i miary aptekarskiej a wynik jest jak dla mnie wyśmienity A satysfakcja z własnoręcznie wyprodukowanej ‘Łyski’ – BEZCENNA Przy degustacji psotki po raz pierwszy wyczułem to o czym dużo kolegów tu pisze, mianowicie - oleistość w smaku. Uczucie nie do opisania
W zamiarze mam przegonić jeszcze 3 raz i to będzie chyba na tyle. Wypróbuje chyba jakieś inne przepisy, którymi podzielili się z nami na stronach tego forum dobrzy koledzy Prosiłbym tez kolegów, z większym niż moje, doświadczeniem o opinię na temat mojej produkcji.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
8 kg kukurydzy (aż 8 bo moczyłem kukurydzę celem słodowania, jednak dupa wyszła i nie chciała kiełkować, więc tylko się namoczyła plus zaczęła puszczać swój "kwasek". Przyjąłem namoczenie około 33% stąd trochę więcej kukurydzy dałem). 6kg cukru 38l wody niecałe 2 paczki drożdży Fermiol gorzelniczych.
Zbliża się drugi tydzień i zacier powoli kończy pracę Blg na razie około 3. W smaku jest kwaskowy, im mniej już cukru tym bardziej kwaskowy. Tutaj się zastanawiam, czy pierwszy pęd nie będzie już tym na Łyski?
Przeglądając wątek, natknąłem się na wpisy o podwajaniu zacieru. I tak mnie natknęło. Czy można dodać kolejne np. 6kg cukru, żeby zacier wyszedł mocniejszy? Wtedy uzyskałoby się łatwiej i więcej destylatu bo więcej alkoholu w zacierze. Czy może jednak będzie to błąd i najlepiej destylować przy tych około 8% alkoholu?
Pytam, bo pierwszy raz będę psocił, a czytając wiele postów o psoceniu są wzmianki, że zaleca się rozcieńczyć destylat do ponownego przerobu do 40%. Więc skoro można startować z 40% to pomyślałem o wzmocnieniu zacieru kolejnym cukrem np. wg wzoru 1410.
Co Wy na to, próbował ktoś, jakie efekty?
P.S. Ponieważ się nie doczekałem odpowiedzi, sam zdecydowałem. Dodałem kolejne 3.45kg cukru (akurat tyle miałem pod ręką co prawie dało wzór 1410). Licząc Blg powinno dać początkowe prawie 22. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Burbony, brandy, whisky czy inne smakówki destyluje się w alembikach lub, w naszym wypadku, na zwykłych pot stillach. Na kolumnie to spirytus się goni Chyba, że bez refluksu tak, jak ja to robię.
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników