Teraz jest czwartek, 24 maja 2012, 23:05

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 262 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: środa, 14 gru 2011, 17:24 
Posty: 332
Tematy: 12
raffaelsanti jestem ciekaw efektów.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: czwartek, 15 gru 2011, 08:57 
Posty: 22
Tematy: 2
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Uwierz mi że ja też... a masz jakieś wątpliwości co do powodzenia tego przedsięwzięcia? Niby teoretycznie wszystko powinno się udać ale... zawsze istnieje jakieś ale... :)

______________________________________________________________________
Naród wspaniały, tylko ludzie kur*wy - Marszałek Piłsudski


Ostatnio edytowano czwartek, 15 gru 2011, 09:11 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Nie cytujemy postu pod którym piszemy.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: czwartek, 29 gru 2011, 13:04 
Posty: 50
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Zrobiłem ok 4 l wujka. Teraz maceruje się z dębem średnio pieczonym. Próbowałem smak jest ok. Jak myślicie, czy dodanie troszeczkę karmelu dodało by tego słodkawego zapachu jaki się czuje w orginalnych burbonach?


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: czwartek, 29 gru 2011, 14:25 
Posty: 25
Tematy: 2
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Myślę, że możesz go spokojnie dać. Jak przeczytasz etykietę np. J.Walkera to jest tam na odwrocie również napisane że produkt zawiera karmel.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: czwartek, 29 gru 2011, 21:34 
Posty: 118
Tematy: 12
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Tylko zrób to umiejętnie.
Bo mi napój bardzo zmętniał.

______________________________________________________________________
Kto w winku nie smakował, Wstręt do kobiet czuje,
Ten, jeśli nie zwariował, To pewnie zwariuje.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: środa, 4 sty 2012, 14:59 
Posty: 1
Witam.
Od niedawna zaczęłam się interesować tzw. psoceniem, no i oczywiście z tego powodu zacząłem śledzić strony internetowe na w/w temat. Przepis Juliusza na zacier Wujka Jessie bardzo przypadł mi do gustu i postanowiłem go wypróbować ściśle wg. wskazań. Jestem na etapie już czwartego przerobu, tylko nie jestem pewien czy jest wszystko w porządku z moim wyrobem. Pierwsza destylacja nosiła w sobie piękny delikatny wyczuwalny aromat kukurydzy, muszę dodać że zgodnie z zaleceniami odkładam tylko ten destylat w zakresie 80 – 60%, pozostały idzie na tradycyjną wódkę, drugi destylat już tego aromatu nie posiadał, chociaż smak był dobry, za kolejnym razem to samo – brak tego aromatu, za każdym razem po dodaniu dundru proces fermentacji zaczyna niemal od zaraz, destylat wychodzi kryształ. Muszę dodać że destylację wykonuje kolumną wysokości 130 cm. Zastanawia mnie czy coś nie skopałem, z powodu braku aromatu, chociaż wydajność moim zdaniem z porcji przepisu 20 l surówki jest OK., ponieważ otrzymuję 2,25 l trunku 70 % i w granicach 0.5 – 1 l trunku 50%. Czy na uzyskanie aromatu potrzeba czasu?
Pozdrawiam.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: czwartek, 26 sty 2012, 11:19 
Posty: 7
Tematy: 3
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Nadeszjła wiekopomna chwila :) kiedy to i ja mogę pochwalić się swoimi doświadczeniami w wytwarzaniu swojskiej „Łyski”

10.01.2012
Składniki dokładnie jak na samym początku tematu, Łatwy kwaśny wujek Jessie.
20l wody
3,5 kg cukru
3,5 kg śruty kukurydzianej
Paczka drożdży Whisky Alcotec.

Woda zagotowana, w niej rozpuszczony cukier. Całość przestudzona do 72 *C. Do tego wsypałem kukurydzę, co obniżyło temperaturę do 62*C. Całość odstawiona do ostygnięcia. Przy ok. 30*C dodano drożdże Whisky. Mocno zamieszane co by drożdżakom zakręcić w głowach ;)
BLG wynosił 16.

Załącznik:
IMG_4558.JPG


Następnie wszystko do wiadra z rurką. Fermentator stał w pokoju przy grzejniku, temperatura jak to w domu, wahała się w granicach 25 – 28*C.
Chodziłem koło tego niczym przysłowiowy kot koło gorącego dżemu bo nie mogłem się doczekać czy to ruszy :)
Fermentacja ruszyła po ok. 24 godzinach.. Z rurki pykało raczej spokojnie przez 10 dni.

20.01.2012
Zacier przestał pracować, BLG ok. -4. (mam skalę tylko do 0 ale myślę że mogło być właśnie około -4). Znad kukurydzy odsiorbałem około 16l cieczy, która poszła do kany.

Załącznik:
IMG_4560.JPG


Załącznik:
IMG_4563.JPG



Po 4 godzinach destylacji wyszło: 0.5l – 60%, 0,7l – 50%, 0,5l – 40%. To 40% przeznaczono do następnej destylacji.
W międzyczasie do pozostałej kukurydzy w fermentatorze dolałem około 11l wody (około bo byłem już wtedy po degustacji wyników destylacji) ;) . Po zakończeniu destylacji odlałem też około 8l dundru, w którym rozpuściłem 4kg cukru a następnie wlałem to do fermentatora.
Po jakichś 30min zacier zaczął walić jak wspomniana już kiedyś, ruska pepeszka. :D
Pracował przez 5 dni

25.01.2012
Fermentacja ustała (zadziwiająco nagle, w ciągu kilku godzin po prostu przestało bulkać). BLG ok. -2, Zsiorbałem z nad kukurydzy ok. 20l do destylacji. Tym razem płyn był dużo bardziej klarowny. Zapach lekko kwaśno – winny ale całkiem przyjemny. Do tego wlałem około 1,5 litra 40 procentowej z wcześniejszego psocenia.
Po kilku godzinach destylacji wyszło:
2,7l – 65%
1,2l – 50%
0,5l – 40%

Do pozostałej w fermentatorze kukurydzy dolałem 8l wody. Następnie po destylacji, w 7l dundru rozmieszałem 3,5kg cukru i po ostygnięciu dołączyłem do reszty.

Martwi mnie niski woltaż uzyskanej „Łyski” ale pewnie na tej mojej aparaturze wiecej nie dam rady wyciągnąć. Na początku leciało około 70% a potem dość długo utrzymywało się w granicach 55%.
Poszczególne frakcje psotki zdecydowanie różnią się od siebie zapachem. Oczywiście im wyższy procent tym zapach lepszy. Po wciągnięciu go w nozdrza, wywołuje błogi uśmiech i zadowolenie na twarzy oraz przywołuje w pamięci obraz złotych, pachnących łanów zbóż :D To poniżej 50% rzec można, że przestaje pachnieć a zaczyna po prostu wytwarzać lekki smrodek.
Przyznam szczerze, że nie wykazywałem się aptekarską dokładnością przy odbieraniu psotki. Po prostu jak naleciało do kufelka to zmierzyłem procent itd.
Jak widzicie przy dobieraniu proporcji składników też nie używałem wagi i miary aptekarskiej a wynik jest jak dla mnie wyśmienity :)
A satysfakcja z własnoręcznie wyprodukowanej ‘Łyski’ – BEZCENNA :)
Przy degustacji psotki po raz pierwszy wyczułem to o czym dużo kolegów tu pisze, mianowicie - oleistość w smaku. Uczucie nie do opisania :)

W zamiarze mam przegonić jeszcze 3 raz i to będzie chyba na tyle.
Wypróbuje chyba jakieś inne przepisy, którymi podzielili się z nami na stronach tego forum dobrzy koledzy :)
Prosiłbym tez kolegów, z większym niż moje, doświadczeniem o opinię na temat mojej produkcji.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.




Góra
   
 
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: czwartek, 2 lut 2012, 19:33 
Posty: 11
Tematy: 1
Witajcie,
skuszony opowieściami nastawiłem zacier:

8 kg kukurydzy (aż 8 bo moczyłem kukurydzę celem słodowania, jednak dupa wyszła i nie chciała kiełkować, więc tylko się namoczyła plus zaczęła puszczać swój "kwasek". Przyjąłem namoczenie około 33% stąd trochę więcej kukurydzy dałem).
6kg cukru
38l wody
niecałe 2 paczki drożdży Fermiol gorzelniczych.

Zbliża się drugi tydzień i zacier powoli kończy pracę Blg na razie około 3. W smaku jest kwaskowy, im mniej już cukru tym bardziej kwaskowy. Tutaj się zastanawiam, czy pierwszy pęd nie będzie już tym na Łyski?

Przeglądając wątek, natknąłem się na wpisy o podwajaniu zacieru. I tak mnie natknęło.
Czy można dodać kolejne np. 6kg cukru, żeby zacier wyszedł mocniejszy?
Wtedy uzyskałoby się łatwiej i więcej destylatu bo więcej alkoholu w zacierze.
Czy może jednak będzie to błąd i najlepiej destylować przy tych około 8% alkoholu?

Pytam, bo pierwszy raz będę psocił, a czytając wiele postów o psoceniu są wzmianki, że zaleca się rozcieńczyć destylat do ponownego przerobu do 40%. Więc skoro można startować z 40% to pomyślałem o wzmocnieniu zacieru kolejnym cukrem np. wg wzoru 1410.

Co Wy na to, próbował ktoś, jakie efekty?

P.S. Ponieważ się nie doczekałem odpowiedzi, sam zdecydowałem. Dodałem kolejne 3.45kg cukru (akurat tyle miałem pod ręką co prawie dało wzór 1410). Licząc Blg powinno dać początkowe prawie 22. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Pozdrawiam
Woxy


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 08:53 
Posty: 1
Witam
Pytanie do Juliusza odnośnie łatwego zacieru wujka Jessie.
Czy destylować na kolumnie.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Łatwy Kwaśny Zacier Wujka Jessie (kukurydza).
PostPostNapisane: wtorek, 7 lut 2012, 13:19 
Posty: 1187
Tematy: 43
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Burbony, brandy, whisky czy inne smakówki destyluje się w alembikach lub, w naszym wypadku, na zwykłych pot stillach. Na kolumnie to spirytus się goni :D Chyba, że bez refluksu tak, jak ja to robię.

______________________________________________________________________
SPIRITUS FLAT UBI VULT


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 262 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: