Drożdże T Vodka StarT Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Siarka w winie to jedno, jest jeszcze siarka, którą odkaża się butelki. Ale i tak jedna i druga jest praktycznie niewyczuwalna w smaku.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
No może nie jest tak dokładnie z tym wyczuwaniem siarki.
Wina czerwone serwuje się w temperaturze pokojowej (niechłodzone) i często wspomina się aby butelkę otworzyć, wino przelać do karafki i pozostawić na 15min - 30min (bez karafki butelkę otwieramy i zostawiamy na minimum godzinę).
Wina białe można pić w zasadzie 'prosto z butli' bo większość serwowana jest chłodzona - nie zaleca się odczekiwania.
Różnica polega na tym, że wina czerwone w temp. 'pokojowej' pite pezpośrednio po otwarciu dadzą dodatkowy element aromatu - kwas pochodzący z siarki. Po odczekaniu kwas ten ulatnia się bardzo szybko.
Wina białe serwowane chłodne nie wydalają kwasu powstałego z siarkowania i nie będzie on wyraźny gdy winko wychylimy prosto z butli (nawet z gwinta) chłodne.
Ogólnie dodam, że wyczuwanie siarki w winach w miarę dobrych czewronych nie jest łatwe bo ilości dodatków siarkowania są znikome. Problem mogą mieć osoby z prawdziwą astmą bo bez ich wiedzy płuca zareagują bardzo agresywnie.
Juliusz.
ps.
Pijałem kiedyś (dawno, dawno temu) dosyć wina marki 'Wino' w latach wojskowych. Nazywano je też siarą i powiem, że nie pamiętam siary a pamiętam efekty (przykre) po wychlanej butli i do dziś główkuję czemu w ogóle nazywano to winem...
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Proces, który opisałeś fachowo nazywa się dekantacją- i rzeczywiście ma wpływ na smak, ale dotąd nie kojarzyłem tego z siarką- dzięki za zwrócenie uwagi. W dekantacji chodzi o zlanie wina z nad osadu ( problem występuje wyłączenie w winach starzonych) lub złagodzenie ostrego smaku.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Oczywiście, dekantacja głównie służy do zlewania prawidziwego wina, starzonego, najczęściej czerwonego, znad osadu tanin, kwasów tartarowych i innych 'zanieczyszczeń'.
Do tego typu win, my maluczcy, w zasadzie nie mamy dostępu bo taka butla kosztuje od 500zł w górę...
W detalu winnym wprowadzono właśnie takie zamieszanie i zalecają dekantowanie win wszystkich aby pozbyć się siary...
Smutne to ale prawdziwe.
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Juliuszu, pierwotne znaczenie dekantacji, polegające na oddzieleniu od wina osadu, obecnie traci na znaczeniu. Coraz mniej win zdąży wytrącić osad nim trafi na nasze stoły- chociaż można trafić na takie i nie kosztują wcale 0,5 kPLN
Dla mnie przelewanie wina do karafki/dekantera to przede wszystkim napowietrzenie. Samo otwarcie butelki na pół godziny przed piciem nie może dać takiego efektu. Profesjonalne dekantery z premedytacją mają tak szerokie dno, aby była jak największa powierzchnia kontaktu wina z powietrzem. Ale co nam daje ta zabawa? Młode wina czerwone, które jeszcze nie zdążyły wtopić garbników znacznie łagodnieją, wina słodkie pozbywają się nadmiaru siarki, wina stare oddzielamy od osadu, zaś wina białe nieco podkręcają swój bukiet, różowe natomiast po prostu wyglądają niesamowicie- a przecież o wartości estetyczne też się tu rozchodzi
Z doświadczenia wiem, że nie ma co trzymać karafki wyłącznie na specjalne okazje, najwięcej na przelaniu zyskują wina najprostsze. Warto pobawić się w eksperymenty i nalać jeden kieliszek wina z butelki i drugi już natleniony- zobaczycie różnicę
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Zygmunt. Warto poeksperymentować, warto. Coś takiego kiedyś zrobiłem i oczywiście musiałem wtedy otworzyć DWIE butelki czerwonego wina jedną na poczekanie, drugą za 1/2 godziny. Różnica jest definitywnie.
Zgoda, dziś wina popularne nie wymagają 'osadzania' bo są dokładnie filtrowane.
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Trochę odgrzebany temat, nie wiem czy już padła odpowiedź na podobny temat, jeśli tak proszę o usunięcie. Ale, dlaczego nie użyć odpowiednich drożdży od razu. Jeżeli nie zamierzamy butelkować wina, to po co je siarkować??? Drożdże mają różne tolerancje na alkohol, ja osobiście nie lubie mocnych win, wiec zakupuje drożdże które giną w 12-14 % ustawiam cukier do smaku, klaruje i sobie popijam. Bez siarki jest zdrowiej.
Chyba że chcemy butelkować, ale to też bym nie siarkował tylko wybił drożdże w alkoholu, każdy ma swoją granice wytrzymałości. Kiedyś dziadki nie siarkowali i granatów w spiżarnia też nie mieli.
______________________________________________________________________ Kto pije - nie błądzi
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników