Drożdże T Vodka StarT Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Witam. Po wielu tygodniach przygotowywań zrobiłem pierwsza kolumnę z zimnymi palcami. Rura fi wewn 56mm długość od bojlera 120cm i dalej kolejna cześć z ZP 30cm. Kolega który mi montował ZP źle mnie zrozumiał i przewiercił otwory pod 8 ZP fi 12mm zamiast 4 i są rozstawione co 30mm. Pytanie mam takie czy mam zasilić wszystkie 8 i czy lepiej z chłodnicy czy osobne zasilanie. Celowo zrobiłem rozłączane części aby był dostęp do zmywaków, i tu kolejne pytanie ile mam zakupić na te 120cm fi 56mm. Może jakieś inne sugestie, jakieś poprawki mogę dokonać nie ma problemu tylko mówić co i jak.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Z większą ilością ZP nie masz tak naprawdę problemów. Zawsze jest mały znak zapytania jeśli masz wspólne zasilanie wody do chłodnicy i ZP.
Woda w ZP powinna być dość gorąca (aby nie niszczyć rónowagi w kolumnie) a gorącej wody nie potrzebujesz w chłodnicy. Jeśli możesz mieć odgałęzione chłodzenia ZP o chłodnicy i regulować jakimś zaworem to masz problem rozwiązany.
Nie widzę miejsca na termometr u szczytu kolumny, nad ZP. Tam termometr jest BARDZO pomocny bo mówi Ci czy (grzać )/chłodzić więcej czy mniej.
Na 1200mm pewnie trzeba 20-30 zmywaków (nie znam wielkości i 'gęstości' zmywaków w Kraju) ale zakładam, że są podobne do australijskich.
Kolumna wygląda przykładnie .
Jestem pewny, że jest wielu kolegów, którzy dadzą Ci wiele więcej pomocy niż ja.
J
ps.
Zawsze możesz zostawić 2-3-4 zimne palce nie podłączone do wody.
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Miejsce na termometr jest przyszykowane, znalazlem na allegro odpowiedni http://www.allegro.pl/item779316954_ter ... 0st_c.html . juz kolumne mam przykrecona do kega 50 L. -jutro wstawie zdiecia. Wiekszosc opisów jest jaka temperatura ma panowac w kolumnie, a jaka ma byc kegu zeby bylo optymalne pobieranie psoty? Bo jesli dobrze zrozumialem mam tak regulowac doplyw wody na ZP aby temp na szczycie kolumny byla ustabilizowana na 78.1 Mysle nad zamontowaniem grzalek i elektronicznego regulatora, ale jakich mocy maja byc aby wystarczyly na ten kociolek. Zapomniałem dodac ze mam zrobiona kiszone ze sliwek na sliwowice czyli na to nie musze puszczac wody na ZP tylko bezposrednio przez kolumne prosto do chlodnicy ?
Link do termometru nie działa ale to raczej normalne, może coś z serwerem i łączeniem z Australii.
Jestem zadowolony, że już nie denerwujesz się ilością ZP.
Poniżej dane orientacyjne, w przybliżeniu.
Na keg 50L powinieneś mieć możliwość ustawienia grzałem na hm... 750W, 1500W, 2000W, może nawet 3000W. Ta moc zależna jest od średnicy kolumny, upchania i możliwości chłodzenia ZP - bo w końcu to ciepło, które dostarczasz do zacieru/parowania musi być odebrane na ZP. Regulacja automatyczna o ile możliwa nie jest konieczna i tam musisz pilnować/doglądać proces - nigdy nie zostawiaj destylacji 'samej sobie' no jeszcze jest wiele godzin. Takie coś zaprasza wypadek...
Pomiar temperatury u szczytu kolumny (przy wylocie do chłodnicy) jest zupełnie wystarczający. Temp. w kegu jest tylko wskazówką czy się tam grzeje czy nie... i jakby 'wskazaniem', że juz niedługo system zacznie pracować. W kegu dokładność temperatury nie jest ważna, termometr +- 2C jest wystarczający. Tu grzejemy bezpośrednio, jest jakiś przepływ wiatru/powietrza i temperatura będzie się wachać.
W kolumnie inna sprawa. Tu musimy wiedzieć dokładnie +- 0.1C co się dzieje. Rozumiem, że kulomnę aż pod ZP zaizolujesz a bardzo dobre jest też zailozowanie kegu ale czymś niepalnym! - wata szklana, mineralna itp.
Destylacja sorówki (po pierwszym destylowaniu kotłowym - bez refluksu)
Przy destylacji czystego spiritusu z całym systemem zaizolowanym i temperaturą bliską gotowania, woda w ZP powinna iść maksymalnie - tak aby cały destylat skraplał się na ZP i powracał do kolumny. Gdy temp. w szczycie wzrasta przykręcamy trochę grzanie... Jest to okres stabilizacji układu, z chłodnicy odbioru nie powinno nic kapać. Początkowo temp. u szczytu wzrośnie ponad te nasze 78.2C może isć nawet do 80C ale raczej nie wyżej. Ten stan utrzymujemy przez 20min-30min i obserwujemy, że temp. w szczycie spada aż do poziomu bliskiego 78.2C (tu pojawia się indywidualność danego systemu, może być 78.4C, 78.1C + ustawienie fabryczne termometru) tą temp. trzymamy np. 10 min po czym zaczynamy powoli przykręcać przepływ przez ZP aż zaczną się pojawiać skropliny w chłodnicy odbioru. Obserwujemy co się dzieje z temp. i ku zaskoczeniu ona zacznie rosnąć i wtedy dodajemy wodę do ZP. Odbieramy, bardzo wolno czysty spirytus.
Taki stan powinien utrzymać się przez 80%-85% czasu destylacji po czym temp. w szczycie zacznie rosnąć (ubywa alkoholu w zacierze) i wtedy znów dodajemy wody przez ZP. Już pod koniec zauważysz że destylat traci szybko na mocy i tą część trzeba oddzielić.
Oczywiście tym samym systemem - i to jest bardzo miłe - moższ destylować owocówki, śliwowice, brandy, whiskey itp.
I znów po pierwszej destylacji bez refluksu (ZP bez wody) zaczynamy drugą. Tu w zasadzie nie ma czekania na stabilizację choć sam dodam, że destylowałem whiskey z kukurydzy z częściowym refluksem (coś jak trochę wody przez ZP) io wyniki były zadowalające, moc destylatu zamiast 82%-78%-76%-60%-55% itp. była 85%-82%-78% itd. trochę wyższa. Tu pozostaje oczywiście eksperymentowanie i trochę artyzmu osobistego.
Przy destylacji kotłowej (bez ZP) temperatura w szczycie nie będzie stabilna, będzie wzrastała stopniowo (nie po prostej lecz po wykłądniczej = tak jak prawe ramię paraboli, czyli coraz szybciej) a moc destylatu spada podobnie do rosnącej temp.
Czy wódkę, czy np śliwowicę zawsze destylujemy dwa razy (czasem trzy). Proponuję śliwowicę przedestylować pierwszy raz tak szybko jak możesz = sporo grzania na maks. woda w chłodnicy odbierania (na zewnątrz) tak jednak aby nie było ciśnienia na odbiorze.
Jak zawsze pierwsze, pierwsze 50ml, 100ml [100ml-150ml z 20L zacieru] odlewamy jako niepitne. Odbierasz aż moć destylatu (trzeba mierzyć co jakiś czas) spadnie do 25%-30% - temp. w szczycie może nawet dojść do 97C. Możesz smakować i wąchać ale do picia raczej się nie nadaje - warto w różnych stadiach dla własnego doświadczenia.
Drugie gotowanie - całość z pierwszego, będzie średnio coś między 45%-55% trochę rozcieńczyć wodą, do kega i destylować dokładniej, wolniej. Tu radzę porobić notatki: Olość i moc surowego, czas gotowania do zawrzenia, odbierać porcjami np 0.5L i numerować kolejność, smakować, wąchać zapisać wrażenia, zapisywać czas i temperatury. Te notatki będą bezcenne na przyszłość.
I finał wybrać z tych 0.5L porcji najsmaczniejsze (tu Twój gust), zmieszać, doprocentować do np. hm... śliwowice są mocne nawet 60% ale możesz ustalić np 50%. Odstawić na minimum 1 miesiąc lepiej dwa lub trzy.
Jak masz dobry dąb pieczony można bardzo lekko dać dębu, można dodać np. jedną suszoną śliwkę na 3L-5L.
Zostawić, zapomnieć i przypomnieć sobie po 6 miesiącach i wtedy smak, aromat i ważenia Cię zatkają!
Powodzenia
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Czesc. Tak jak mowilem wstawiam zdiecie kolumny juz polaczonej z kegiem. Zakupionymi na Allegro elektrodami do nierdzewki jest pospawane wszystko. Wkleilem jeszcze zdiecie termometru ktory zamierzam kupic ( faktycznie link nie dziala) lepiej puszczac zdiecia zawsze zostana dla nastepnego pokolenia a linki traca waznosc. Ale do rzeczy. Ten termometr ktory chce kupic to wyczytalem ze ma dokladnosc +/- 1 a rozdzielczosc 0,1 tak ze sie chyba nadaje.
Cytuj:
Czy wódkę, czy np śliwowicę zawsze destylujemy dwa razy (czasem trzy). Proponuję śliwowicę przedestylować pierwszy raz tak szybko jak możesz = sporo grzania na maks. woda w chłodnicy odbierania (na zewnątrz) tak jednak aby nie było ciśnienia na odbiorze.
Co znaczy zeby nie bylo cisnienia na odbiorze jak to mam wiedziec? czyli 1 gotowanie bez ZP 2gotowanie powoli z malym zasilaniem ZP
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Termometr masz taki sam jak ja i jest doskonały tylko trzeba wyczuć co wskazuje - czasem kalibracja jest trochę odchylona o 0.2C np. ale to będzie zawsze takie samo odchylenie, czyli jak zaczyna kapać przy 72.6C i tak zostaje a mierzony destylat ma 95%-96% to może być rozkalibrowany termometr albo alkoholomierz. W naszym 'fachu' nie używamy instrumentów labolatoryjnych tylko amatorskie i jakiś stały błąd może gdzieś istnieć.
Ciśnienie na odbiorze. Chłodnica odbioru musi mieć dobry przepływ wody, wypływająca na górze chłodnicy woda ma być najwyżej dość ciepła ~40C - w ZP może być nawet i koło 70C.
Jeśli chcesz najłatwiej, początkowo mieć silikon na końcu chłodnicy do odbioru i koniec wsadzić do samego dna butelki. Jak jest ciśnienie będą bąbelki. Będzie też coś parowało z tego wężyka.
Nie widzę abyś miał problemy ale lepiej dmuchać na zimne - przemyśleć proces i sprawdzać, że wszystko jest tak jak rozumiesz.
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników