Tytuł: Kolumna a nastawy owocowe, rum, whisky, etc.
Napisane: poniedziałek, 2 lis 2009, 11:15
Posty: 9 Tematy: 5
Witam szanownych forumowiczów.Aparaturą jaką dysponuję przedstawiłem w dziale Galeria pt. "instrument GIK-a". Co do produkcji wyrobów "czystych" wszystko jest ok. Po ustabilizowaniu się kolumny w odp. temperaturze kapie to co ma kapać, przepuszczone przez filtr węglowy jest czyste, bezzapachowe i jest ok. (wypełnienie zmywakowe) Nastaw z jabłek wedle przepisu kol. Kucyka dobiega końca swojej pracy i chciałbym przepuścić go przez swoją kolumnę i tu zaczynam mieć problem. Produktem finalnym ma być "psota " o zapachu, smaku, i kolorze. Doświadczenie moje jest mizerne więc proszę Szanownych forumowiczów o poradę. Rozumiem, że owocówki destylujemy bez refluksu i najlepiej na zwykłej aparaturze a nie kolumnowej. Ja mając kolumnę mam postępować tak: -nastaw do kega ... odebrane to co niechciane ... kolumna temperaturowo stabilna , woda w chłodnicy spokojnie sobie płynie, odkręcam zawór igłowy na maksa i teraz mam parę pytań: -czy tem. na termometrze pod głowicą regulujemy mocą grzania kega ? (podczas destylowania "psoty czystej" reguluję zaworem igłowym ) - co z chłodzeniem? czy ma być? gdzieś czytałem ,że kolumna z wyłączonym refluksem = wyłączone chłodzenie - po pewnym czasie (zawór igłowy otwarty na maksa) tem. na termometrze wzrasta. Do jakiej tem. odbierać? kierować się tylko mocą %? (podczas destylowania "psoty czystej" tem. reguluję zaworem igłowym i jest ona stała od początku do końca) Jeśli Ktoś to przeczytał , nie zasnął , nie opluł monitora ze śmiechu, zna odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i może ich udzielić to będę wdzięczny. z poważaniem b.młody adept sztuki GIK pozdrawiam
______________________________________________________________________ KOLUMNA, 120 CM ZMYWAKÓW, KEG 50L, GŁOWICA NIXONA STONEA
Nie puszczasz po prostu wodę na chodnicę odpowiedzialną za reflux. Nie ma powrotu- nie działa rektyfikacja i kolumna działa jak pot-still. Jeżeli chcesz zachować smak owocówki, to nie używaj filtra węglowego, bo wszystko stracisz.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Zmywaków nie wywalaj, po odebraniu niechcianego, zawór igłowy na maxa, odejmujesz gazu temp. na głowicy ca 83-85 st. da Ci mocny alkohol, wyższa słabszy, odbiór kończysz w momencie, gdy poczujesz niechciany smak, a właściwie zapach to najlepszy sposób na wyznaczenie końca. Na zwykłym pot-stillu wzrasta temperatura pary i spada moc, w kolumnie wygląda to trochę inaczej, temperaturę na górze kolumny łatwiej utrzymać. Po decyzji, że to koniec smakówki, dodajesz gazu, ponownie stabilizujesz kolumnę i odbierasz z gara to czego wcześniej nie chciałeś, a teraz będzie niezłym spirytusem. Moje wino na calwadosa jeszcze pracuje, zaprawiłem je drożdżami winnymi, a te niezbyt się śpieszą. Jak już osiągniesz pyszny cel, podziel się wrażeniami.
Dziękuje bardzo za wyjaśnianie moich wątpliwości .Czekam na więcej dobrych podpowiedzi. Bogdan oczywiście , że opiszę moje dokonania i to już niebawem, Jak czas pozwoli to nawet dziś jabłka pójdą na gaz. Pozdrawiam
______________________________________________________________________ KOLUMNA, 120 CM ZMYWAKÓW, KEG 50L, GŁOWICA NIXONA STONEA
Dopiero zaczynam przygodę z destylacją. Od niedawna zacząłem zgłębiać tajemną wiedzę, co i jak. Na początek sprzęt, zaznaczam ze chcę kupić gotowy, cena do 800 zł. Co myślicie o sprzęcie za tą cenę? Co polecicie, ja przyglądam się sprzętowi na allegro np. destylator 180 cm kolumna z zaworem Reflux? Z tego co się orientuję otrzymam czysty destylat, a co w przypadku, gdybym chciał zrobić whisky lub śliwowice czy ta metoda pędzenia też się nadaje?
Do psocenia śliwowicy lub whiski najlepszy jest pot still , bo reflux jest lepszy do psocenia czystego spirytusu 96%.Pędząc np na refluxie nastaw na śliwkach uzyskasz spirytus ze śliwek a śliwowicę lub psocąc zacier na whiski na refluxie uzyskasz spirytus tyle , że ze zboża.
______________________________________________________________________ O tym mowa , o tamtym mowa , a o kielichu ani słowa!
No to w takim razie będę musiał zaopatrzyć się w oba sprzęty:). Jeżeli są jeszcze jacyś znawcy tematu pędzenia whisky to z chęcią wysłucham . Cały proces przygotowania zacieru znam, a interesuje mnie proces destylacji. Hmmm, a gdybym nie korzystał z zaworu? Czy efekt będzie równie dobry jak w metodzie pot still ?
No właśnie- chcąc sobie przepuścić owocówkę lub inną smakówkę (np. whisky) możesz po prostu nie włączać refluxu- i wyjdzie jak na pot-stillu.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
No, zasadniczo porady są prawidłowe, ale jeden szczegół jest, z którego trzeba zdawać sobie sprawę. Zacierów na zbożach i owocach raczej nie bardzo się da puszczać z kega ze względu na to, że keg na zbyt mały otwór i pulpę trudno się przezeń przelewa. Trzeba się zaopatrzyć w naczynie typu bańka od mleka. No i druga sprawa - zacierów gęstych nie ściga się z ognia / grzałką zanurzoną, bo się lubią przypalić. Je się psoci z kotła z wodą (z łaźni wodnej). Albo parą wodna z bełkotki, ale to już wyższa szkoła jazdy. Dopiero odpsoconą z beczki zacieru "surówkę" można wlać do kega i ścignąć przez wypełnioną kolumnę, ale bez refluksu. W przypadku śliwek wychodzi ambrozja.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Pokrec, ja mam kocioł w płaszczu glicerynowym doskonały do gotowania gęstych zacierów, ale kto powiedział, że "dziury" w kegu nie można powiększyć? Ja to właśnie robię Zapraszam do mojej galerii.
______________________________________________________________________ "Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich". Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników