Witam. Przyczyną przypaleń jest kontakt bezpośredni grzałki i owoców. Szkoda wsad cedzić bo w owocach potęga drzemie. Łaźnia wodna wymaga dużo miejsca i drugiego większego kotła. Nie każdy na to sobie może pozwolić. Straty energii też są większe niż w przypadku bezpośredniego ogrzewania kega/kanki. Nic prostszego niż zbudować ''coś'' co nie dopuści owoców do grzałki.
Wykonać owo cudo najlepiej przy pomocy miedzi (łatwa obróbka, nie wchodzi w szkodliwe reakcje z alkoholem) Stelaż klatki wykonujemy przy pomocy drutu miedzianego (kupujemy 1m kabla 4x16mm2, zdzieramy izolację i mamy drut) i cyny bez ołowiu. Konstrukcja powinna być sztywna. Wzoru stelaża nie podaję bo zależy od naszego pomysłu i kotła w jakim psocimy. Na całość przylutowujemy siatkę miedzianą z Allegro (20zł za 15x100cm o bardzo małych oczkach). Wydaje Mi się że w zupełności wystarczy odległość 8/10cm grzałki od górnej krawędzi klatki, po bokach 6cm. W samy kotle należy również zainstalować minimum 2 uchwyty do mocowania klatki żeby podczas wlewania czy gotowania konstrukcja się nie przesunęła. Pomysłu nie testowałem. Ale jestem pewien na 100% że przy odpowiedniej kontrukcji klatki nic się nie przypali. Co o tym myślicie?
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
A właśnie... Gdyby tak zrobić miedzianą obudowę grzałki, wypełnioną jakimś płynem, z odpowietrzeniem oczywiście? Np. umieścić grzałkę w cieniutkościennej miedzianej rurze z olejem (a niechby i jadalnym?), a na tej rurze zamontować jakiś radiator... Grzałka oczywiście niezbyt wielkiej mocy, bo i tak by szlag trafił pulpę:P. Zawsze to ciepło jakoś by się lepiej rozpraszało. Bo to jest problem grzałek - 2kW z bardzo małej powierzchni, więc ja proponuję tę powierzchnię zwiększyć, bez zabierania lwiej części kotła.
Albo: cieniutki płaszczyk olejowy w dnie z zanurzoną w nim grzałką, a dno od środka kotła 'wyściełane' radiatorem (sterczącymi w objętości blachami). Albo motyw z lokomotyw :płomieniówki (sic!), ale olejowe! To by było grzanie! Keg 50l w 10min lub krócej przy trófazowej grzale 18kW z przepływowego ogrzewacza wody:). Wyzwaniem jest 'tylko' jak najlepsze rozproszenie tego ciepła w objętości zacieru, co musi wynikać (zakładając że moc=const. ) z powierzchni kontaktu elementu grzewczego z płynem, przy czym należy ustalić kompromis między powierzchnią i mocą, aby właśnie nic się nie przypalało:D.
Takie tam głupoty:) z być może przerośniętą formą w stosunku do treści, sztuką dla sztuki, ale te płomieniówki to mnie naprawdę podniecają:D.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Czyli jest to w zamyśle taka wysoka, a wąska osłona na całej długości grzałki?
Sam kształt klatki jest do przedyskutowania mam na myśli wysokość do szerokości. Wymiary osłony raczej winny być proporcjonalne i zależne od samego mocowania grzałki. Większość osób mocuje grzałki w poziomie ale widziałem gdzieś grzałkę w pionie (przykręcona do boku kotła). Złotego środka nie mam na samą klatkę. Wszystko jest do omówienia i przetestowania. Łaźnie czy płaszcze charakteryzują się dużą bezwładnością cieplną. Przy użyciu tej klatki nie powinno się nic przypalić i bezwładności cieplnej nie będzie. Przy zastosowaniu tej konstrukcji lepszym rozwiązaniem będzie użycie dwóch mniejszych grzałek (1500W) niż jednej dużej (3000W) z racji tego że mamy większe pole wymiany ciepła. Nawet w gęstych zacierach jest dużo wody i do tego występuje efekt jak w winie (owoce do góry a płyn na dole). Z resztą nikt nie leje kisielu do kotła.
Maciej_K jeżeli by zastosować płaszcz wewnątrz to tracimy na objętości kotła. Z mocą grzałek te nie można przesadzać bo się olej podgrzeje do takiej temperatury że cyna się stopi. Chyba żeby zastosować termostat.
Pomysł jest jak dla mnie dobry - szczególnie dla osób , które mogą tylko pomarzyć o łaźni wodnej.
ALE. . .
Skomplikowane i trudne będzie jego wykonanie zwłaszcza w przypadku kega z grzałkami. Trzeba by dość duży otwór wycinać i wstawiać coś dużego do przykręcania wylotu/kolumny chociażby po to, żeby mieć możliwość umycia wnętrza a jestem pewien, że siatka będzie zapychać się jak chol... znaczy straszliwie bo jak się gotuje to towar chodzi w środku.
Chyba, że rzeczywiście da rade dorobić owe szerokie mocowanie to wtedy będzie dobrze.
Na koniec proponuję podejrzeć jak to jest rozwiązane w elektrycznych parnikach do przygotowywania karmy dla zwierząt - tam się nie przypala. Niestety nie mogę wstawić zdjęć ale może Koledzy mają takowe urządzenia...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników