U mnie trzymam winogrona na krzakach "do przymrozków". Właśnie minęła noc z temperaturami typu -3 stopnie. Zbierac je już, czy można jeszcze poczekać? Jak to jest ze zbieraniem winogron? Czy te rośliny są odporne na przymrozki, czy trzeba szybciorem nastawiac matke drożdżową i ratować z krzaków co się da?
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Zbieraj, zbieraj. Moje z jednego podwórka zniknęło w 2 min. Takiej ilości czarnych ptaszysków zajadających się moimi owockami nie widziałem, więc uważaj ...
Dzieki. Na smak owoce już są całkiem słodkie (powiedziałbym, że o dziwo - jak nie moje winogrona) i chyba je pozbieram z jutra. U mnie jakoś w tym roku nic nie rypie winogron. Bywały lata, kiedy ptaszyska konkurowały ze mną, ale w tym roku jakos ich nie ma. Myślę sobie o założeniu swojej mikrowinnicy zamiast grządek z marchewką, ale jakbym miał wyłącznie dokarmiać ptaki... Zresztą widze co roku, że albo mi marchewkę żreja nornice, albo owoce obijają szpaki, albo slimaki mają wyżerkę na truskawkach, to się zastanawiam, jakim cudem komukolwiek udaje się cos wyhodować.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Co roku mam w sumie z 3 podwórek ok. tony winogron białych i czerwonych. Pomysłów brakuje co z tym robić, soki już się przepiły. W tym roku 15 l psoty 50% (dopiero zacząłem produkcję), ale potrzebuje coś wydajniejszego bo na tych szklanych badziewiach można się zajechać.
"W rodzinie nic nie ginie", czy też tak macie, że w rodzinie po prostu znika .... Zwykle w roku nie wypijaliśmy tyle wódki co teraz w ciągu 2-mc. Wszystko przez pyszną psotkę i to z wina z winogron.
Ostatnio edytowano niedziela, 16 paź 2011, 20:40 przez radius, łącznie edytowano 1 raz
Tony winogron? O'rety, z tego wyjdzie tak z 700 litrów moszczu... Masz po prostu winnicę. Pięknie. Tylko co w PL z tym robić - zwinifikować - nawet legalnie nie można (ograniczenie do 100 litrów wina i piwa rocznie wraz z posiadanymi zapasami) a sok z winogron może się mocno przepić. Kolego, musisz pomyślec o kegu, uda Ci się zredukowac to do jakichs 100 l. psoty a to jest ilośc do wypicia, jak masz 10-ciu chętnych w ciągu roku. Rajuśku, a może po prostu spróbuj to sprzedać? Winogrona sprzedawac mozna. Ja licze może na 30 kg max w najlepszym układzie i zrobie tradycyjnie gąsiorek wina, ale eksperymentalnie metodą fermentowania w miazdze przez kilka dni i wytłaczania potem w prasie moszczu do dalszej fermentacji. Bo niedawno się wykosztowałem na prasę winiarską... Może kiedys spróbuję coś wypsocić z winogron (nie wiem, jak to smakuje de facto, znam tylko smak sliwowicy i przypalonych jabłek), ale jednak winko ma swój urok.
Aha - szkiełkiem te ilości winogron - zapomnij! Musisz przyjrzeć się kegom od piwa, takim 50 l. Albo parnikom. I nie gotuj pulpy, lepiej odcedzić / wytłoczyć i psocić wino. Ja w każdym razie pulpy już gotowac nie zamierzam a na pewno nic w alembiku. Ew. rozwiązaniem może być Bimbromotywa (TM) od jakiejś wąskotorówki, taka z dwutonowym kotłem będzie bardzo dobra.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Mieszkam w małym miasteczku 20 km od Słubic przy Odrze (Frankfurt nad Odrą) Jednego lata miałem 180 l wina i wszystko poszło. Co wyjście z kolegami na lasek (taka miejscówka na grilla i picie) to brało się butelki po Coca Coli i poszli ... Później nikt nie mógł patrzeć na samą Coca Cole chodź byłą prawdziwa tylko słyszałem "znowu wino ..." Kumple zawsze chętnie pomagali rwać winogrona i do balonów takich po 64 l się upychało. W tym roku część zjedzona...dosłownie widziałem jak ptak w moją stronę pestkami pluł, taki e miał poważanie. Kolejna część obsypała się a resztę rozdano, i to trzeba było się prosić, bo prawie każdy ma swojego dość. Sprzedać też nie ma gdzie. Jak ktoś będzie chętny to w przyszłym sezonie będę też miał co oddać
Ostatnio edytowano poniedziałek, 17 paź 2011, 08:49 przez szczurek.g, łącznie edytowano 1 raz
No to jestem po winobraniu. Winogrona ciemne. Wyszło mi 40 kg pewnej odmiany (nie wiem, jakiej, nazwę ją "A") i 23,5 kg odmiany "B". "A" jest drobniejsza, w miarę słodka (jak na krajowe winogrona), taka bardziej winiarska, B - ma duże owoce, niemal deserowe i jest nieco słodsza oraz ma nieco inny smak. Odszypułkowałem, wtryniłem w 2 beczki (każdą odmianę w osobną beczkę), lekko pomiażdżyłem, dodałem wg. przepisu cukier i wodę oraz pożywke i zaszczepiłem miazgę drożdżami "Burgund". Jesli dobrze pójdzie, to w weekend będe prasował sok na prasie winiarskiej i dalsza fermentacja w balonach. W tym roku winogron było, o dziwo, 2 razy tyle, co rok temu. Wszystko wygląda obiecująco, zobaczymy, co będzie dalej. Pytanie: czy winogrona obowiązkowo trzeba odszypułkowywać? Bo gdyby nie te szypułki, to robota poszłaby niemal bezstresowo, a i tak zamierzam cisnąć sok w prasie po wstępnej fermentacji.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Liście tylko powyciągaj, "drewno" może spokojnie zostać. Dzisiaj z 5-dniowego wina na białych winogronach odcisnąłem owoce. Miałem ich tylko z 15kg, więc po wybraniu nadpsutych cisnąłem całe grona w rękach i do beczki. Teraz do wytłoczyn dodałem wodę z cukrem i stoją- albo na grappę, albo znowu odcisnę i pomieszam z winem.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
No to następny pytanioraport: Odmiana A ma balling (mierzony z tego, co udało się z beczki czystą i wyparzoną chochelką wybrać) - 20,5 BLG a odmiana B - 18 BLG. To dziś rano mierzyłem, wczoraj do obu beczek dodałem po pół pracującej matki Burgund. Jak porawiać taki balling na niecukry? Czytałem coś o tym, że rzeczywisty balling jest o 4 BLG niższy od wskazywanego. Aha, nastawy były letnie jak dodawałem drożdży - sprawdzone czystym palcem. Nastawy jeszcze nie pracują. Chyba drożdżaki się dopiero mnożą...
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników