Drożdże T Vodka StarT Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
No, teraz i wokół beczki z odmianą B lataja już chmary muszek. Po prostu CHMARY - skąd się tego aż tyle wzięło? Bardzo by chciały się do dobroci dostać, ale nie wpuszczam, nakrętki są zakręcone. Oczywiście - nie do końca, żeby gaz miał którędy uchodzić. Nadal jednak zastanawiam się, jak zniechęcić to paskudztwo do unikania prasy i soku, jak będę za kilka dni - po weekendzie - cisnął fermentujący moszcz do balonów. Ruszyły obie beczki. A nastawiłem 3 dni temu... Nauczka na przyszłość - po wsadzeniu winogron w beczki i lekkim pomiażdżeniu odczekać z 12 godzin przed dodaniem drożdży i nie dzielić paczki między 2 beczki. A odczekać to po to, żeby wszystko się zmacerowało i ew. ostudziło po wlaniu gorącego syropu.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Dobry plan, ale czy +5 stopni drożdżom nie zaszkodzi?
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Chyba zmniejszyłem nieco populacje tych much. Poszedłem radykalnie: do słoika nalałem kapkę wina. I zostawiłem otwarty. Obok. Impreza przeniosła się do słoika. Tylko tego, ze zaprawiłem decisem to wino, to im już nie powiedziałem. Padały jak muchy. Może to da jakis efekt... Decis, jakby ktoś nie wiedział, to preparat na mszyce. Ale inne robale od tego też dobrze padają. Muchy i mrówki oraz stonka też to lubią, bo przenosi je to do innego, lepszego świata.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
No to miałem niedzielę czynu partyjnego. UFF! Winko. Oczywiście. Ruszyło jak potłuczone w beczkach, dziś je wytłoczyłem w prasie winiarskiej. W efekcie mam jakieś 36 litrów fermentującego moszczu z odmiany A i 20 litrów moszczu z odmiany B. Są w gąsiorkąch, przy czym 40 l gąsior okazał się zbyt mały i musiałem rozdzielić tymczasowo nastaw na 2 balony, póki fermentacja się nie uspokoi. Odmiana B ma BLG=6, odmniana A: BLG=12. Na starcie miały odpowiednio 18 i 20,5. Odmianę B dosłodziłem kilogramem rozpuszczonym w litrze wody, bo drożdżaki jeszcze wyraźnie nie miały dość. Poczekam aż odmiana A dojdzie do 6-ciu i też dosłodzę.
Wytłoczki po prasie robiły wrażenie jeszcze nie dośc suchych (choć ręką wycisnąć wiele nie szło), ładnie fermentowały jeszcze same w sobie, żal mi to było wywalać, zaryzykowałem, dolałem im 20 l wody, 4 kg cukru i w beczkę. Będzie z tego coś dobrego? Wytłoków było tak na rękę i oko we wiaderku pi razy drzwi z 10 kg. No jakbym miał takie wytłoki zaszczepione super - kulturką drożdży wywalić... Żal mi było...
Acha wku..czki-owocówki uspokoiły się po numerze z decisem, więc dziś było ich sporo mniej i chyba nie będzie problemów. Nie zauważyłem, żeby na raz więcej niz jedna się zbliżała w rejon roboty. I chyba będzie dobrze.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Parę lat temu mieszkałem w rejonie Toro* (Hiszpania). Miałem sąsiada który zbierał co roku, takie wytłoczki z winiarni, w której pracował. Trzymał to wszystko upchane w beczkach aż sfermentuje. Kiedy nadchodziła godzina psocenia to upychał skorupki do 100l pot-stilla (dlatego idzie znaleźć tak wielkie alembiki w tych stronach i większe a zwłaszcza północ kraju, nie omijając Portugalię co robią bardzo dobra Okowitę... Według mnie, 100 razy lepsza od Hiszpańskiej...) Wlewał zwykłą wodę z kranu i na gaz. To co wychodziło to już wiemy, nazwa tego w Hiszpanii to (ORUJO)- ORUHO- Literkę J w tym kraju czyta się jak "h".
* Toro. Tłumacząc na język Polski to oznacza "BYK"= Chodzi o zwierze. Inaczej mąż krówki
______________________________________________________________________ ...Dobro piszą na wodzie, zło ryją w kamieniu... Jeśli coś się powtarza to przestaje być zbiegiem okoliczności...Diabeł kocha ignorantów...
Ciekawy post. Spróbujmy tłumaczenia: pot-stilla - naczynie do gotowania, garnek. alembiki - naczynia do gotowania, ORUJO - z włoskiego GRAPPA Toro* (Hiszpania) oznacza "BYK", Do orujo na gazie konieczna jest woda. To metoda tania. Metoda wielkoprzemysłowa to destylacja parą. Te bardziej znamienite (kosztowne) destyluję się przez "kąpiel maryjną", czyli kocioł ogrzewany wrzącą wodą. Smaki bardzo różne. Dwóch pierwszych ciężko szukać w słownikach. Nazwy z dawna przejęte dla destylacji.
I pokrec pyta czy coś wyjdzie dobrego. Poszukaj choćby na 'VIKI" hasło GRAPPA.
______________________________________________________________________ Nie oszczędzaj na specjalne okazje. Dziś jest ta specjalna! あなたが飲むしたい場合は、抵抗は無駄です。 Graf würdig der besten Honige.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników