Teraz jest czwartek, 24 maja 2012, 15:40

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Kiedy zacier jest gotowy- tutorial
PostPostNapisane: środa, 7 kwi 2010, 22:05 
Posty: 2837
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Pojawiło się zapotrzebowanie odgórne na kilka słów o zagadnieniu "zacierowym". Jako, że mam akurat zrobionego drinka, mogę na szybko napisać krótki poradnik, który pomoże początkującym odpowiedzieć na wewnętrzne dylematy moralne "czy już to gotować".

Oczywiście, nie uważam się za znawcę, więc jeżeli ktoś ma jakieś uwagi- śmiało pisać.

Do sedna:

Rozróżnijmy najpierw podstawowe typy cieczy pofermentacyjnych: nastawy owocowe i cukrowe. Trzecim typem są zaciery zbożowe.

Zasadniczo przyjmuje się, że nastaw/ zacier nadaje się do gotowania, kiedy skończy pracować. Objawia się to:
  • ustaniem "bulkania" z rurki fermentacyjnej

  • opadnięciem osadu drożdżowego na dno fermentora

  • spadkiem poziomu cukru do "0"

  • Mimo,że w cieczy nie będzie cukru, aerometr nie pokaże nam dokładnie zera, a wartość lekko ujemną. Spowodowane jest to tym, że zawartość cukru mierzona jest na podstawie gęstości roztworu. Z uwagi na to, że w beczce mamy teraz mieszaninę zawierającą alkohol, gęstość będzie trochę mniejsza, dlatego pływak powinien utrzymywać się na poziomie ok "-4"BLG.

    W skrócie- kiedy mamy na aeroemetrze -4, nastaw/zacier nadaje się do gotowania.

    Co zrobić zanim zaczniemy gotować?

    Ano ciecz przydałoby się sklarować. I tutaj pojawia się zasadniczy problem dwóch szkół: klarujących i nieklarujących. Pierwsi zanim zagotują ciecz, najpierw ją sklarują. Drudzy wlewają do kotła wszystko jak leci.

    Gęste nastawy zbożowe lub owocowe (śliwuchy na ten przykład) można gotować bez klarowania w łaźni wodnej. Czyli gar aparatury wkładamy do większego gara z wodą, co zapewnia równomierne ogrzewanie ścianek i dna, zapobiegając przywieraniu owoców lub ziarna. PRzylgnięcie prowadzi do ich spalenia, a taką spaleniznę wyczujemy potem w produkcie.

    Cukrówki zasadniczo powinno się klarować w celu usunięciu posmaku drożdżowego. Wiadomo- im w kotle więcej martwych drożdży, tym bardziej zapach lub smak przejdzie dalej.
    Zaznaczyć trzeba, że niektórzy nie klarują cukrówek i nie narzekają na smak. Dlatego najlepiej spróbować samemu- raz sklarować, raz nie i porównać produkty.

    Na koniec jeszcze wkleję kawałek mojego posta z tematu
    budujemy-pierwszy-destylator-i-robimy-pierwszy-nastaw-t1420.html

    Cytuj:
    Klarowanie.

    Jest to proces oczyszczania nastawu z osadu martwych drożdży i zamieniana zawiesiny w przezroczysty płyn. Znowu możemy wyróżnić kilka metod:

    -klarowanie grawitacyjne -> najdłuższe, nie pomagamy nastawowi, tylko czekamy aż sam opadnie - długie i niepraktyczne, trwa kilka tygodni;

    -bentonit sodowo-potasowy -> środek dostępny w handlu pod nazwą Klarowin. 24h przed użyciem należy go namoczyć. Mało wydajny i powolny, raczej do win jak do nastawów na bimber;

    -środki klarujące błyskawiczne- TurboKlar, KlarMendel -> potrafią wyklarować nastaw od mętnego do całkiem przezroczystego w ok. 24h. Zdecydowanie najwygodniejsze, ich minusem jest tylko cena (ok 10zł/ saszetkę);

    -wynalazki typu: mleko, białko jaja kurzego, żelatyna - podobno działają, ale dopóki nie zobaczę - nie uwierzę w efekty. Chyba, że ktoś widział i zechce opisać

    ______________________________________________________________________

    Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



    Góra
       
     
    
     Tytuł: Re: Kiedy zacier jest gotowy- tutorial
    PostPostNapisane: poniedziałek, 26 kwi 2010, 14:28 
    Posty: 69
    Tematy: 16
    Zygmunt napisał(a):
    Cukrówki zasadniczo powinno się klarować w celu usunięciu posmaku drożdżowego. Wiadomo- im w kotle więcej martwych drożdży, tym bardziej zapach lub smak przejdzie dalej.
    Zaznaczyć trzeba, że niektórzy nie klarują cukrówek i nie narzekają na smak. Dlatego najlepiej spróbować samemu- raz sklarować, raz nie i porównać produkty.

    Zygmunt.
    Może napiszesz jak Ty to robisz? Klarujesz (jaką metodą) czy nie . Czytałem wypowiedź Calyxa, że nie klaruje cukrówek bo nie stwierdził różnicy w smaku, a Ty jakie masz zdanie? Może czegoś nowego się dowiemy?


    Góra
       
     
     Tytuł: Re: Kiedy zacier jest gotowy- tutorial
    PostPostNapisane: poniedziałek, 26 kwi 2010, 22:12 
    Posty: 2837
    Tematy: 60
    zaloguj się aby zobaczyć avatar
    Cukrówki klaruję zawsze, owocówki raczej nie, natomiast oddzielam przed gotowaniem cząstki stałe (pestki, skórki itp) w siatce filtracyjnej tak, aż będą naprawdę wiórowato-suche.
    Klaruję zwykle klarmendlem, bo jest tani i klaruje cukrówkę tak, że wygląda jak kranówa. W przypadku braku w/w używam Klarowinu, czyli bentonitu. Wsypuję dzień wcześniej do małej butelki po Frugo (ktoś je jeszcze pamięta?) paczuszkę i mocno mieszam.
    Wina klaruję tylko bentonitem, bo sądzę, że klarmendel byłby za silny (ale zaznaczam, że nie próbowałem- może okazać się skuteczny).
    Co do smaku- cukrówki jadę na Kegomacie, więc jednak na pot-stillu- i jakbym wlał tam nieklarowaną ciecz, to na 100% jechało by drożdżami. Calyx zdaje się gotuje to na kolumnie, gdzie obce aromaty i tak raczej nie przechodzą.
    Musze kiedyś wlać nieklarowane do Spirall-Stilla i zobaczyc, jaki będzie efekt...

    ______________________________________________________________________

    Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



    Góra
       
     
     Tytuł: Re: Kiedy zacier jest gotowy- tutorial
    PostPostNapisane: poniedziałek, 26 kwi 2010, 22:20 
    Posty: 1035
    Tematy: 33
    zaloguj się aby zobaczyć avatar
    ewan napisał(a):
    ...Czytałem wypowiedź Calyxa, że nie klaruje cukrówek bo nie stwierdził różnicy w smaku...


    Dokładnie tak jak napisał Zygmunt.
    Po pierwszym psoceniu i oczyszczaniu, puszczam wszystko przez kolumnę.
    Nie ma możliwości, żeby przeszły przez instrumenty posmaki drożdży.
    Dlatego też nie widzę potrzeby klarowania nastawów.
    Kolejne psotyfikacje to czysty "duch" :)

    Pozdrawiam Calyx

    ______________________________________________________________________
    Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


    Góra
       
     
     Tytuł: Re: Kiedy zacier jest gotowy- tutorial
    PostPostNapisane: czwartek, 3 lut 2011, 17:53 
    Posty: 53
    Tematy: 8
    Panowie, jak zacier mi przestanie chodzić i wlewam go do kega to "TO COŚ" z dna w beczce też wlać ?


    Góra
       
     
     Tytuł: Re: Kiedy zacier jest gotowy- tutorial
    PostPostNapisane: piątek, 4 lut 2011, 08:55 
    Posty: 1187
    Tematy: 43
    zaloguj się aby zobaczyć avatar
    A ile z "TEGO CZEGOŚ" odciągniesz dobroci :? Szkoda zachodu, a możesz zepsuć sobie smak destylatu. Zlej nastaw z nad "TEGO CZEGOŚ" do przegonienia, a resztę w paszczę Panu Porcelanowemu i kwita :)

    ______________________________________________________________________
    SPIRITUS FLAT UBI VULT


    Góra
       
     
    Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
    Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 

    Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



    Kto przegląda forum

    Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


    Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz edytować swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz dodawać załączników

    Szukaj:
    Skocz do: