Drożdże T Vodka StarT Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Pojawiło się zapotrzebowanie odgórne na kilka słów o zagadnieniu "zacierowym". Jako, że mam akurat zrobionego drinka, mogę na szybko napisać krótki poradnik, który pomoże początkującym odpowiedzieć na wewnętrzne dylematy moralne "czy już to gotować".
Oczywiście, nie uważam się za znawcę, więc jeżeli ktoś ma jakieś uwagi- śmiało pisać.
Do sedna:
Rozróżnijmy najpierw podstawowe typy cieczy pofermentacyjnych: nastawy owocowe i cukrowe. Trzecim typem są zaciery zbożowe.
Zasadniczo przyjmuje się, że nastaw/ zacier nadaje się do gotowania, kiedy skończy pracować. Objawia się to:
ustaniem "bulkania" z rurki fermentacyjnej
opadnięciem osadu drożdżowego na dno fermentora
spadkiem poziomu cukru do "0"
Mimo,że w cieczy nie będzie cukru, aerometr nie pokaże nam dokładnie zera, a wartość lekko ujemną. Spowodowane jest to tym, że zawartość cukru mierzona jest na podstawie gęstości roztworu. Z uwagi na to, że w beczce mamy teraz mieszaninę zawierającą alkohol, gęstość będzie trochę mniejsza, dlatego pływak powinien utrzymywać się na poziomie ok "-4"BLG.
W skrócie- kiedy mamy na aeroemetrze -4, nastaw/zacier nadaje się do gotowania.
Co zrobić zanim zaczniemy gotować?
Ano ciecz przydałoby się sklarować. I tutaj pojawia się zasadniczy problem dwóch szkół: klarujących i nieklarujących. Pierwsi zanim zagotują ciecz, najpierw ją sklarują. Drudzy wlewają do kotła wszystko jak leci.
Gęste nastawy zbożowe lub owocowe (śliwuchy na ten przykład) można gotować bez klarowania w łaźni wodnej. Czyli gar aparatury wkładamy do większego gara z wodą, co zapewnia równomierne ogrzewanie ścianek i dna, zapobiegając przywieraniu owoców lub ziarna. PRzylgnięcie prowadzi do ich spalenia, a taką spaleniznę wyczujemy potem w produkcie.
Cukrówki zasadniczo powinno się klarować w celu usunięciu posmaku drożdżowego. Wiadomo- im w kotle więcej martwych drożdży, tym bardziej zapach lub smak przejdzie dalej. Zaznaczyć trzeba, że niektórzy nie klarują cukrówek i nie narzekają na smak. Dlatego najlepiej spróbować samemu- raz sklarować, raz nie i porównać produkty.
Jest to proces oczyszczania nastawu z osadu martwych drożdży i zamieniana zawiesiny w przezroczysty płyn. Znowu możemy wyróżnić kilka metod:
-klarowanie grawitacyjne -> najdłuższe, nie pomagamy nastawowi, tylko czekamy aż sam opadnie - długie i niepraktyczne, trwa kilka tygodni;
-bentonit sodowo-potasowy -> środek dostępny w handlu pod nazwą Klarowin. 24h przed użyciem należy go namoczyć. Mało wydajny i powolny, raczej do win jak do nastawów na bimber;
-środki klarujące błyskawiczne- TurboKlar, KlarMendel -> potrafią wyklarować nastaw od mętnego do całkiem przezroczystego w ok. 24h. Zdecydowanie najwygodniejsze, ich minusem jest tylko cena (ok 10zł/ saszetkę);
-wynalazki typu: mleko, białko jaja kurzego, żelatyna - podobno działają, ale dopóki nie zobaczę - nie uwierzę w efekty. Chyba, że ktoś widział i zechce opisać
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Cukrówki zasadniczo powinno się klarować w celu usunięciu posmaku drożdżowego. Wiadomo- im w kotle więcej martwych drożdży, tym bardziej zapach lub smak przejdzie dalej. Zaznaczyć trzeba, że niektórzy nie klarują cukrówek i nie narzekają na smak. Dlatego najlepiej spróbować samemu- raz sklarować, raz nie i porównać produkty.
Zygmunt. Może napiszesz jak Ty to robisz? Klarujesz (jaką metodą) czy nie . Czytałem wypowiedź Calyxa, że nie klaruje cukrówek bo nie stwierdził różnicy w smaku, a Ty jakie masz zdanie? Może czegoś nowego się dowiemy?
Cukrówki klaruję zawsze, owocówki raczej nie, natomiast oddzielam przed gotowaniem cząstki stałe (pestki, skórki itp) w siatce filtracyjnej tak, aż będą naprawdę wiórowato-suche. Klaruję zwykle klarmendlem, bo jest tani i klaruje cukrówkę tak, że wygląda jak kranówa. W przypadku braku w/w używam Klarowinu, czyli bentonitu. Wsypuję dzień wcześniej do małej butelki po Frugo (ktoś je jeszcze pamięta?) paczuszkę i mocno mieszam. Wina klaruję tylko bentonitem, bo sądzę, że klarmendel byłby za silny (ale zaznaczam, że nie próbowałem- może okazać się skuteczny). Co do smaku- cukrówki jadę na Kegomacie, więc jednak na pot-stillu- i jakbym wlał tam nieklarowaną ciecz, to na 100% jechało by drożdżami. Calyx zdaje się gotuje to na kolumnie, gdzie obce aromaty i tak raczej nie przechodzą. Musze kiedyś wlać nieklarowane do Spirall-Stilla i zobaczyc, jaki będzie efekt...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
...Czytałem wypowiedź Calyxa, że nie klaruje cukrówek bo nie stwierdził różnicy w smaku...
Dokładnie tak jak napisał Zygmunt. Po pierwszym psoceniu i oczyszczaniu, puszczam wszystko przez kolumnę. Nie ma możliwości, żeby przeszły przez instrumenty posmaki drożdży. Dlatego też nie widzę potrzeby klarowania nastawów. Kolejne psotyfikacje to czysty "duch"
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
A ile z "TEGO CZEGOŚ" odciągniesz dobroci Szkoda zachodu, a możesz zepsuć sobie smak destylatu. Zlej nastaw z nad "TEGO CZEGOŚ" do przegonienia, a resztę w paszczę Panu Porcelanowemu i kwita
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników