solidnie buszuje po forum i znalazłem tylko wzmiankę o temacie, który nasuwa mi się codziennie,kiedy tylko wychodzę z domu.
Mianowicie! 3 długie aleje gdzie spaceruję wysadzane są, miejsce przy miejscu drzewami kaliny. w tym roku to nie wiem, czy nie przespałem już tematu, ale warto by się douczyć jak "obstawić" coś takiego serce się kraje, jak taka ilość owocków ma sczeznąć i rozkładać się na betonie jeśli może ciut pożyteczniej.
za każdą wskazówkę,doświadczenie lub przepis,nawet pomysł będę bardzo wdzięczny najważniejsze w życiu jest przecież"dobre nastawienie"
.... W różnych częściach rośliny występuje glikozyd o gorzkim smaku zwany wiburniną[21]. W owocach znajdują się saponiny[26], węglowodany (do 30%[23]–32%[21]), garbniki (do 3%[21]), pektyny (wg różnych źródeł od 0,5%[6] do 5%[27]), kwasy organiczne (m.in. kwas octowy[23]), karotenoidy, witamina C (18–81, rzadko ponad 100 mg na 100 g[6])[25], P[28], E i kwas foliowy (witamina B9)[6]. Z substancji mineralnych w owocach stwierdzono: Na, K, Ca, Mg, P, Fe (do 5 mg na 100 g)[6]. Za specyficzny zapach owoców odpowiada zawarty w nich w niewielkich ilościach kwas walerianowy i jego pochodne[29]. Owoce mają smak określany jako "słodko-cierpko-gorzki". Wyraźna goryczka owoców zanika jednak po przemrożeniu i pod wpływem wysokiej temperatury[29][6].
Roślina trująca Na zawarte w owocach trujące saponiny[12] wrażliwe są małe dzieci, także bydło i konie[24], przy czym objawy zatrucia występują tylko po spożyciu dużych ilości owoców[30]. Według niektórych autorów także kora i liście są lekko trujące[30][26]. Objawami zatrucia jest rozszerzenie źrenic oraz ostry nieżyt przewodu pokarmowego z mdłościami, wymiotami, ewentualnie biegunką[26]. W skrajnych przypadkach dochodzą do tego zaburzenia świadomości i rytmu serca, duszności, zaburzenia mowy, pojawienie się krwi w moczu w wyniku uszkodzenia nerek[30], w końcu nawet utrata przytomności i śmierć[26][24]. Zwykle jednak zatrucia kaliną mają łagodny przebieg[26]. Według niektórych autorów owoce po przetworzeniu, zwłaszcza po przegotowaniu, są nieszkodliwe i nadają się do spożycia[31][26]. "
Z tego wniosek, że nie warto eksperymentować z tym owocem.
Pozdrawiam
Jan Okowita
______________________________________________________________________ Drożdże najlepszym przyjacielem człowieka.
Punkt 1. Kalina koralowa (Viburnum opulus L.). W posiadanej literaturze mam co najmniej jeden przepis na nalewkę z tych owoców, nie ma tam informacji o obróbce termicznej, choć ogólnie dostępne źródła sugerują obgotowanie przed użyciem ze względu na możliwość podtrucia. Ja osobiście nie używałem do wyrobów.
Punkt 2. Jarząb szwedzki (Sorbus intermedia). To drzewo w moich okolicach jest powszechnie nazywane kaliną. Jest łatwo rozpoznawalne po charakterystycznych liściach i owocach, sadzone w miastach w celach ozdobnych. Robiłem z tych owoców wino mieszane z jarzębiną, dziką różą i głogiem. Przedtem owoce były przemrożone w zamrażalniku. Jest to roślina bardziej wydajna niż jarzębina ze względu na większe owoce, zasady postępowania podobnie jak przy jarzębinie. Potencjalny dobry materiał na różnej maści nalewki, zarówno słodkie jak i wytrawne, ewentualnie jako kilku procentowy dodatek do nalewek typu tarniówka, głogówka, z dzikiej róży itp.
Reasumując. Obie rośliny można wykorzystać przy produkcji domowych alkoholi, jednak raczej nie do sporządzania nastawu lecz do przygotowywania nalewek lub do aromatyzowania destylatu.
P.S. Był taki odcinek "Jana Serce" jak jeździł po Warszawie szukając kaliny na nalewkę dla chorej matki
P.S. 2 Jeśli kogokolwiek to będzie interesowało to wrzucę konkretne przepisy, tylko to wymaga zrobienia zdjęcia i ściągnięcia na komputer a mi się nie chcę bo jestem okrutnie leniwym człowiekiem...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników