Teraz jest czwartek, 24 maja 2012, 15:01

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 71 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezarego.
PostPostNapisane: wtorek, 7 cze 2011, 17:42 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Od pewnego czasu jestem szczęśliwym posiadaczem kolumny.
Kolumny nie byle jakiej, tylko takiej z górnej półki.
Dobra zabawa zaczęła się zaraz po otrzymaniu paczki :)
Dwa pakunki zabezpieczone rewelacyjnie przed uszkodzeniem,
dostarczone przez kuriera prosto na próg.
Trzęsącymi się z emocji rękami rozcinałem ostrożnie
warstwy folii i tektury aby jak najszybciej zobaczyć to cudo.
Wcześniej "Rolls royce'a" widziałem na fotkach i ciekaw
byłem konfrontacji z rzeczywistością.
Mam przecież świadomość co można zrobić ze zdjęciem, bo jestem grafikiem
ale w tym przypadku fotki nie oddają w całości urody instrumentu.
Każdy spaw, każdy detal, wszystko co można dotknąć, zobaczyć
"świeci" maksymalnym profesjonalizmem.
Ten instrument (nie znam wciąż jego możliwości) po prostu cieszy oko
każdym detalem. Rozpocząłem więc kolejny etap niosący sporo radochy.

SKŁADANIE :)

Tu zmieniam porównanie z "Rolls royce'm".
Przy montowaniu miałem skojarzenie z innym motoryzacyjnym cacuchem
a mianowicie z plażowym Buggy, z tą wersją do samodzielnego montażu :)
Odpaliłem lapciaka z instrukcją składania i...
Właściwie do niej nie zajrzałem. Całość składała się intuicyjnie.
Elementy pogrupowane w "tematycznych" paczuszkach same
w odpowiednim momencie pchały się w ręce i całość zmontowałem
w niecałe pół godziny. Uuuuuuhm, opad szczeny, aż zawołałem
moją squo i syna żeby podziwiali ze mną. Instrument stoi
na środku pokoju a nas troje (nie mylić z pewnym zespołem)
chodzi dookoła. Syn skomentował: - ja pierniczę alllle rakieta
Squo: - normalnie cudo z masy kakaowej, postawisz to koło łóżka? :) :) :)
Nie ma to jak zrozumienie wśród najbliższych.

Z psoceniem musiałem trochę poczekać.
Lokal mieszkaniowy przeżywał nawałnicę remontową a mnie wciąż
brakowało czasu na przygotowanie nastawu.
W końcu wśród świeżo wypacykowanych ścian udało się
nastawić dwa pojemniki fermentacyjne cukrówki.
Po paru dniach i spadku blg do -4 nadszedł czas pierwszej jazdy,
pierwszego zadęcia. Tu przyszedł moment na lekką modyfikację konstrukcji.
Ważne jest zaznaczenie iż jestem "blokersem". Rozwiązanie połączenia
z wodą przy pomocy szybkozłączek ogrodowych ma się nijak do małej łazienki
z wanną. Modyfikacje jednak były minimalne, redukcja do 1/2 cala
bezpośrednio na wejściu wody do chłodnicy i kruciec 3/8 cala na wyjściu.
W ten sposób mogłem podłączyć wodę zwykłym wężem od prysznica
a kawałkiem wężyka paliwowego odprowadzić ją do wanny.

Rolls royce zatankowany "cukrówką" więc start :)
Całość (40L) na pełen gaz rozpędzała się dokładnie 99 minut.
Dalej wg instrukcji obsługi NS. Po ustabilizowaniu rury
i odbiorze "przed" zaczynam odbierać "serce".
Pierwsza menzurka, delikatnie wpuszczony alkoholomierz (niestety Biowinu)
po prostu utonął :) Nawet kapok pewnie by mu nie pomógł.
Przyrząd pokazuje 96% z lekkim plusem.
Gdyby jednak ktoś myślał, że uzyskałem "super duper" jakość
z pierwszego psocenia, to niestety muszę go rozczarować.
Odbiór skroplin bezpośrednio z chłodniczki choć "akceptowalny"
dla mnie pozostawia wiele do życzenia. Skierowanie skraplania
na zamontowany przy kolumnie filtr węglowy zdecydowanie poprawia jakość.
Dla mnie jednak jedynie słuszna metodą jest kilkukrotne psocenie
z zastosowaniem oczyszczania chemią pomiędzy kolejnymi rektyfikacjami.
Do dnia dzisiejszego przeprowadziłem już kilka procesów,
niezależnie od stosowanego instrumentu mogę uzyskać "doskonałą" (pojęcie względne)
jakość destylatu, muszę jednak przyznać, że jazda "Rolls royce'm"
od Cezarego to duża przyjemność połączona z (prawie) "bezobsługowością".
Stwierdzam, że przez takie sprzęty psocenie może stać się trochę nudne,
z drugiej strony świadomość, że odbieram "rewelkę" pozwoli skoncentrować się
na poszukiwaniu nowych smaków, nowych przepisów nalewek, nowych eksperymentów.

Pozdrawiam serdecznie
Calyx

______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 

Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremWskaźnik zawartości alkoholu z termometrem
Głównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł  
Promocja: 9,99 zł
Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremWskaźnik zawartości alkoholu z termometrem
Głównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł  
Promocja: 9,99 zł
 Tytuł: Re: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezar
PostPostNapisane: wtorek, 7 cze 2011, 18:06 
Posty: 203
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Pozazdrościć tylko... Chciałbym mieć coś takiego w domu, może kieeeedyś mi się uda uskładać pieniądze ;)
bo aparaturka którą składam obecnie mieści się w 300 zł razem z 10 kg cukru :mrgreen:

______________________________________________________________________
Robienie alkoholu sprawia, że nie muszę go pić(aż tyle)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezar
PostPostNapisane: wtorek, 7 cze 2011, 20:58 
Posty: 173
Tematy: 5
Cytuj:
Chciałbym mieć coś takiego w domu

Pozostaje propozycja Cezarego jego aparatury jako pucharu przechodniego, wydaje mi się, że zostało to troche niezauważone, a inicjatywa bardzo fajna.

______________________________________________________________________
kalendarz zbiorów alkoholowych: https://www.google.com/calendar/embed?src=ucacf2t31986vvt5pqnsboei7s%40group.calendar.google.com&ctz=Europe/Warsaw


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezar
PostPostNapisane: wtorek, 7 cze 2011, 22:33 
Posty: 183
Tematy: 17
Podtrzymuję cały czas ofertę – „puchar przechodni” czeka – temat do natychmiastowej realizacji.
A bardzo bym chciał poznać Wasze opinie – bo tak „starego wyjadacza” jak Calyx – to ciężko czymś zaskoczyć

Cezary


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezar
PostPostNapisane: środa, 8 cze 2011, 06:18 
Posty: 203
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Puchar przechodni... Zobaczymy :D
Wczoraj zacząłem pewna rzecz, może mi się uda. :D

______________________________________________________________________
Robienie alkoholu sprawia, że nie muszę go pić(aż tyle)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezarego.
PostPostNapisane: środa, 13 lip 2011, 19:16 
Posty: 203
Tematy: 9
zaloguj się aby zobaczyć avatar
I jak wrażenia po miesiącu? :>

______________________________________________________________________
Robienie alkoholu sprawia, że nie muszę go pić(aż tyle)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezarego.
PostPostNapisane: poniedziałek, 19 wrz 2011, 14:09 
Posty: 47
Tematy: 2
Calyx, powiedz co ze sprzętem z perspektywy dłuższego użytkowania - też się noszę z zamiarem zakupu u Cezarego.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezarego.
PostPostNapisane: środa, 5 paź 2011, 14:45 
Posty: 47
Tematy: 2
Calyx, popsuło sie? :o


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezarego.
PostPostNapisane: poniedziałek, 10 paź 2011, 21:50 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
lech.zywiec napisał(a):
Calyx, popsuło sie? :o



Dawno mnie nie było na forum, cóż, "ekonomia garnka"
ale pytanie mnie rozbawiło setnie :)

Oczywiście kolumna działa i to bezawaryjnie.
Po prostu włącz, wyłącz z minimalna reakcją własna w ustawienie.
W międzyczasie Kolega Cezary wzbogacił mój zestaw
w dodatkową wkładkę VM i czasem z przyjemnością jej używam.

Kolumna sterowana przepływem czyli LM jest doskonałym rozwiązaniem
do psocenia trunków z zacierania. Żyto, pszenica, mąka i system LM
to jest to, co Psotnikom mogę polecić.
Wszelkie cukrówki i otrzymywanie z nich spirytusu bez zapachów i posmaków,
to system VM. Ten system przerobiłem jeszcze na sterowanie elektrozaworem,
choć przy stabilności procesu jest to dodatkowym "frędzlem".
(To tylko moja opinia i można z nią się nie zgadzać,
po prostu przy e-arc psocenie to już totalna nuda).

Psocenie to nie tylko super "Rolls royce" i uzyskiwanie 96 z hakiem.
To hobby to coś zdecydowanie więcej niż udowadnianie, że "mam dłuższego" :)
Ostatnio z rewelacyjnymi efektami psocę na takim prostym
instrumencie jak na fotce i taką "zabawę" polecam wszystkim.

Pozdrawiam serdecznie
Calyx


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Jazda "Rolls royce'm" czyli co nieco o kolumnie od Cezarego.
PostPostNapisane: wtorek, 11 paź 2011, 08:50 
Posty: 47
Tematy: 2
Ufff!!! Więc wszystko OK.... ;)
Miło słyszeć że po dłuższym czasie jesteś nadal zadowolony z zakupu, a konstrukcja nadal się rozwija :klaszcze:


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 71 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: