Jakość "domówki"


Tu możecie pisać posty, które mają wymiar bardziej filozoficzny niż teoretyczny na temat alkoholu wytwarzanego w domu...

Re: Jakość "domówki"

Postprzez bwie » Niedziela, 8 Kwi 2012, 12:12

gotiger napisał(a): ... Niestety na kolumnie tego nie uzyska (chyba) ...

Czym się rożni potstil od kolumny bez refluksu :shock: - odstojnikami?
Jaki masz problem kolego na kolumnie zrobić bimber zamiast spirytusu?
pozdr.
Awatar użytkownika
bwie

 
Posty: 90


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

Re: Jakość "domówki"

Postprzez wiking » Niedziela, 8 Kwi 2012, 14:58

Ja chciałem uzyskać niedawno, trochę zwykłego bimbru, użyłem do tego drożdży Turbo 24h, puściłem wszystko przez wyjście VM, jak na pot stilu i wyszła totalna klapa, ani to bimber ani spirytus . Może popełniłem błąd, że przed odbiorem towaru ustabilizowałem kolumnę i odebrałem przedgony, nie wyjąłem również wypełnienia . Na pewno winne są też drożdże, bo jeżeli bimber ma walić, to musi być na zwykłych drożdżach babuni. Może koledzy poradzą mi jak zrobić na kolumnie VM-LM zwykły bimber, mam tutaj paru amatorów tego trunku. :haha: :womit:
Awatar użytkownika
wiking

 
Posty: 411

Re: Jakość "domówki"

Postprzez rozrywek » Niedziela, 8 Kwi 2012, 19:26

Wikingu!!!! co to znaczy że klapa?? na dobrym sprzęcie nie potrafisz zrobić bimbru???
Vmie?? wystarczy jedna śrubka....w przenośni oczywiście.
Prosty w strukturze alkohol bimbrem zwany, może wyprodukować nawet psychicznie chora małpa. A poziom smrodliwości okreslają tylko jeszcze bardziej psychyczne małpy, do których zaliczam twych odbiorców.
Rozrywkowa rada..... a temat jest dla mnie szczególnie bolesny, ponieważ mnie spotkało to samo......

Dobry bimber... to serce z surówki.... pędzone do 40volt
Tak z surówki. Jebie i kopie. Tak jak ciemnota chce.

Sam lubię typowy dobry prawdziwy bimber, mogę podać przepis:

Dodam że na potrzeby forum został właśnie odkryty ....
28.11.1627 bitwa pod Oliwą, hetman Koniecpolski pokonuje Szwedów

27 literków wody.. 6kg cukru, 10dk babuniowych, do tego stary kompocik, dwa pomidorki,jabłko, wszystko ślicznie rozmiażdzone.

Za niedziele 3 sciągamy nastaw z butla, pozostawiamy na następne dwie niedziele. I akuratnie po mszy na której na tacę daliśmy złocisza......część dziesiątą, rozpalamy w piecu. Następnie wlewamy ów nikczemny płyn i pędzimy razy dwa aż nam sie garniec litrów 5 zapełni. Resztę dajem dzieckom,jak ( Szaza przyjedzie) to będą mieli.

Oliwa na wierzch wypływa, szwedom wpiepszyliśmy 2:0 , Hetman Koniecpolski ochlał się surówki.. i to był jego Koniec, Nie do końca polski.
I to jest bimber z dziada pradziada wnuckom przekazywany, co go samotny bidny pijaniuski Rozrywek w te samotne święto sam stworzył.

Hey. Wesołego jajka i ostrgo chrzanu życzę wszystkim.
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
rozrywek

 
Posty: 759

Re: Jakość "domówki"

Postprzez wiking » Niedziela, 8 Kwi 2012, 19:57

Kolego @rozrywek, te psychicznie chore małpy, zachowaj dla swoich znajomych. :bardzo_zly: A bimber to ja umiem zrobić, tylko że wyszedł mi za dobry, nie walił drożdżami i nie kręcił ryjem. Niestety dla smakoszy tego trunku to nie to.
Awatar użytkownika
wiking

 
Posty: 411

Re: Jakość "domówki"

Postprzez we125 » Niedziela, 8 Kwi 2012, 20:15

Wiking doskonale cię rozumie. Ja zrobiłem dobrą psotę 2 krotnie destylowaną i mój wujek powiedział że ta raz destylowana jest lepsza. Na szczęście ojciec i brat potrafią docenić dobry alkohol. Ale to nie znaczy że wujka będę wyzywał od małp. Rozrywek co ty będziesz tworzył z drożdżami babuni dobry bim berek czy piekł chleb .
we125

 
Posty: 410

Re: Jakość "domówki"

Postprzez pokrec » Niedziela, 8 Kwi 2012, 20:22

Ja babuninych rutynowo używam do Grunwalda.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Awatar użytkownika
pokrec

 
Posty: 1854

Re: Jakość "domówki"

Postprzez we125 » Niedziela, 8 Kwi 2012, 20:30

O jakość drożdży babuni i gorzelniczych nie będziemy się kłócić bo temat był wielokrotnie omawiany i jest oczywisty.
we125

 
Posty: 410

Re: Jakość "domówki"

Postprzez mtx » Niedziela, 8 Kwi 2012, 21:19

Panowie hola z tym wszystkim... bo się troche temat robi "dziwny" ;)
Moim zdaniem koledze rozrywkowi chodziło o to, że ludzie w polsce jacyś dziwni się robią,
bo wbili sobie do głowy, że "bimber to smierdzi, oślepia no i daje w palnik po setce"
a z tymi psychicznymi małpami to prosta ironia odnośnie tych właśnie ludzi, którzy nie
doceniają nas hobbystów i naszej pracy włożonej w to co robimy i efektów tej właśnie pracy...

Ja też dziś padłem ofiarą takich tekstów, jako, że mam urodziny za dwa dni to przy okazji świąt
zrobiłem je dziś, no i na stół postawiłem swoje "wyroby" i co uslyszałem?

"ale jakaś taka ta twoja wódka sztuczna, co to jest bimber? - ty chyba nie wiesz jak bimber smakuje,
a gdzie ten wiejski smak, gdzie moc (chociaż w butelkach 70%) ty nie potrafisz bimbru robić..."

Krew mnie zalała i powiedziałem, że mimo, że nie potrafie bimbru zrobić to chociaż kaca nie mam po swojskim
a i mnie lepiej smakuje niż sklepowe pogony - i jaka była odpowiedź?

"No młody jak kaca nie ma to nie wódka, po wódce musi być kac a po bimbrze jeszcze wiekszy" - rece,
nogi i wszystkie luźne członki mi w tym momencie opadły do podłogi...

Nigdy więcej tym beduinom nie dam swojej wódki, niech sobie kupią, upiją się tymi pogonami i bedą
szczęśliwi, bo ja przecież nie umiem i się nie znam....

Więc co tu dużo pisać, dla szarych "ciemnych ludzi" bimber trzeba pędzić śmierdzący, mętny i taki co
pysk wykręca bo inaczej nie docenią naszej pasji i włożonej w to pracy...
Awatar użytkownika
mtx

 
Posty: 1077

Re: Jakość "domówki"

Postprzez pokrec » Niedziela, 8 Kwi 2012, 22:25

Mtx, spokojnie, nie denerwuj się, jak chca "ludowa nutę", to daj im te pogony, co je odłożyłeś w piwnicy na nastepny raz. Polej i zobacz, co będzie. Jak wypiją i jeszcze będą cmokać, to daj nam znać. Sam chciałbym widziec kogoś, kto wypije stakanek pogonów z kolumny. Ja nie potrafię tego nawet w ustach utrzymac przez dłuższa chwilę. No i ciekaw byłbym ich kaca nazajutrz. Byliby chyba szczęśliwi jak dzieci z nawalająca głowa i żoładkiem wynicowanym na lewą stronę. Tylko ostrzeż ich, że za skutki zdrowotne oraz ich wzrok nie ręczysz i nie pokryjesz im kosztów przeszczepu wątroby. Fuzle nie sa zdrowe. A nawet, bym powiedział, że są trujące, i to dość mocno.
Ty pij swoje "serducho". Ja nigdy nie miałem problemów mój nadworny degustator (mój tato) zawsze sie krzywił, jak tylko w psocie były jakieś pogony. Doceniał tylko to, co było wychuchane i dopieszczone. Podobnie szwagier. Do tego stopnia, że im sliwowica nawet "nie podchodzi". No, fakt, śliwowica z renklod w porównaniu z taką z węgierek jest taka sobie. Ale jak pierwszy raz spróbował moich efektów z kolumny - jaki byłem dumny jak popatrzył i powiedzial: "No, nic nie czuć bimbru, jak Ty to zrobiłeś?". Taki ojciec to skarb. On od początku wie, co jest czego warte.
Kiedys z kuzynem rozmawiałem na temat robienia śliwowicy. Usiłował mnie przekonać, że to, co mu opowiadam to jakieś brednie. Że sliwowicę to nie w stali nierdzewnej się gotuje, tylko nastawia w beczce dębowej a potem razem z cała beczką wsadza do kotła, rozbija beczkę i pędzi się wszystko w kupie. Jasne. Można i tak, na pewno nie zaszkodzi.
Mity są bardzo rozpowszechnione w narodzie, taki rodzaj emocjonalnego sentymentalizmu z tym bimbrem i to wszystko. Mnie fuzle w nalewce by po prostu denerwowały. Kiedyś byłem dumny z czegoś klasy 80% i nalewek na tym. Dopóki znajomy nie przyniósł pigwówki i dereniówki na spirycie "sklepowym". Szlag mnie chciał trafić i stwierdziłem, że obce posmaki w spirytusie do nalewek są niedopuszczalne.
Inna sprawa, że pił jakąś wódkę "Maximus" (nasza kuzynka miała wesele), 5 razy destylowaną, pod marką "Finlandii" i sie krzywił. Ja tez spróbowałem i się nie dziwiłem. Wódka sklepowa waliła pogonami az miło. Zresztą inna wódka klasy "Estate" pod marką "Sobieski" to juz po prostu śmierdziała. A droga i w ozdobnej flaszce godnej lepszego francuskiego koniaku.
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Awatar użytkownika
pokrec

 
Posty: 1854

Re: Jakość "domówki"

Postprzez mtx » Niedziela, 8 Kwi 2012, 22:47

Pokrec spoko ja się nie denerwuje tylko dziwie, że to w co wkładamy serce, pracę, chęci, umiejętności
nie którym (szarym ludziom bez większego pojecia) nie smakuje "bo nie swojskie" a smierdząca,
kacotwórcza wóda ze sklepu jest super, no przecież naprawdę rece opadają...

A odnośnie tych pogonów to masz rację, cholera następnym razem im postawie i niech piją
"swojski bimber" :D może wtedy docenią wysiłek, pracę i umiejętności... ;)

ps. chyba się nikomu nic po tym nie stanie, co?
Awatar użytkownika
mtx

 
Posty: 1077

PoprzedniaNastępna

Wróć do Bimbrownia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Zabawa