Właśnie zakupiłem keg 50l i zastanawiam się czy jedna chłodnica szklana da radę ,,wyrobić'' po zwiększeniu odpowiednim przepływu wody, czy muszę zamontować dwie chłodnice?
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
po doświadczeniach z minionej soboty stwierdzam, że jedna chłodnica wystarczy do kega 50l ALE 1. jak już pisałem mam chłodnicę z wlotem/wylotem 12mm ale niestety środkowa spirala jest cieńsza a to trochę problem i postanowiłem zakupić PORZĄDNĄ CHŁODNICĘ w której środek będzie miał tyle samo co wlot/wylot. nie ważne pieniądze bo podczas psocenia gdy temperatura skoczyła (więcej dołożyłem pod kociołek) to pracowała cała powierzchnia chłodnicy a i to nie wystarczało. 2. jak wcześniej nie pisałem - gotuję na zasadzie łaźni wodnej tzn. keg jest wstawiony do parnika 60l a palone jest drewnem. początkowo były problemy z wyczuciem, ale już mam to opanowane
tak więc chłodnica wystarczy, ale nie zwykła chłodnica no chyba że jest czas, jest wolna sobota i można bardzo powoli odparowywać.
Więc z doświadczenia radzę (SZCZEGÓLNIE POCZĄTKUJĄCY - TAK JAK JA)
ZWRACAJCIE UWAGĘ NA TO CO KUPUJECIE - SZCZEGÓLNIE NA ŚREDNICĘ WEWNĘTRZNEJ SPIRALI.
Oj Piotrek, to nie tak. Za szybki byłeś, trzeba trochę wolniej gotować. Nie o ilość na nimutę tu chodzi lecz o jakość. Chlodnica szklana na pewno wystarczy. Z tego co wiem wszystkie mają podłączenia grubsze od spirali więc trochę cierpliwości Ci życzę przy psoceniu.
Bogdan w 100% się z Tobą zgadzam. Cały sobotni cykl trwał od 11 przed południem (zagrzewanie trwało około 1 godzinę i kwadrans) do 21 wieczorem, więc chyba tak źle nie było. Mógłbym może i jeszcze dalej gotować, ale w końcu sobota była i Pani mego serca dopominała się o stosowne zainteresowanie Jej skromną osobą.
Chodzi o to, że przeraziłem się odrobinkę około 12.15 gdy w deflegmatorze zaraz nad kegiem zaczęło mi wrzeć (ciecz) i to istotnie było wynikiem niewyczucia dostatecznego sprzętu psotniczego [psociłem pierwszy raz z kegiem].
Ale myślę, że postąpiłem całkiem przytomnie i schłodziłem górę kega delikatnym strumieniem zimnej wody co obniżyło temperaturę w środku i spowolniło proces.
Później już ,,delikatniej'' podkładałem do ognia i psocenie postępowało ale już nie tak szybko.
a co do jakości to uzyskałem: * początkowo około 75 % * pod koniec było około 30% ale trzy ostatnie literki pójdą do ponownego przerobu
Chyba przesadziłem, zarzucając Ci brak cierpliwości, prawie dziewięć godzin na kega to o wiele za dużo. Coś u Ciebie jeszcze jest nie tak. Ja uzyskuję spirytus 96% z szybkością ca 1,00-1,15 godz. czyli 5l w 5-6 godz. U Ciebie powinno to trwać trochę krócej. Z drugiej jednak strony wiem, że psocenie w kąpieli jest trudne ze względu na bezwładność cieplną. Trochę wprawy i będzie o połowę krócej.
Kolego piotrek555-26@o2.pl coś u Ciebie jest nie tak z tą chłodnicą. Podłączyłeś pod nia wodę bieżącą? Wlot wody u dołu a wylot na górze. Do schłodzenia par z parnika 60 litrowego wystarsza 3m rury miedzianej zwinietej w spiralę i włożonej do wiadra. Paskudnie się kubkiem wymienia wodę. Wydajność powinna być na poziomie 2l na godzinę. Jeśli będziesz dodatkowo chłodził wierzch parnika wystarczą dwa procesy.
Ten deflegmator to tam chyba tylko dobre wrażenie robi.... Rury są źle podłączone, nie ma możliwości spuszczenia flegmy, która się tam zbiera...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników