Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Tytuł: Jak zrobić dobry destylat - kilka podstawowych pytań?
Napisane: środa, 3 gru 2008, 00:01
Posty: 25 Tematy: 6
Witam serdecznie
Najpierw wielkie dzięki za informacje które można uzyskać na tym forum
Jestem początkującym aczkolwiek bardzo zawziętym i dokładnym amatorem domowej księżycówki
Przygotowałem dwa zaciery , jeden na gruszkach drugi na winogronach. Proporcje na 100% dobre. Zaciery zrobiłem w butelkach 5 L , po około 6-7 dniach po zapachu czuć było moc , więc nadszedł czas na destylacje.
Zdjęcie mojego destylatora mam tylko nie bardzo wiem jak je wrzucić. W każdym razie zestaw składa sie z puszki 5L po piwie ,korka , deflegmatora szklanego i chłodnicy szklanej kupionej w sklepie. Do ogrzewania puchy posłużył mi elektryczny spiralny podgrzewacz , starej rodzimej produkcji o mocy 800Wat.
Destylowanie rozpoczęte... pierwsze krople w ilości 50-80 ml sprawdziłem alkoholomierzem = ponad 80 % , później poszły do wylania jak PB przykazał. Jade dalej co 100 , 130 ml sprawdzając moc ....jak moc dochodziła do wartości 40-50 przerywałem grzanie.
Produkt zlałem do szklanych buteleczek i tip-top tylko jest jedno ale...!
Moc końcowego produktu wynosi około 50-60 % i NIE DA SIĘ TEGO PIĆ !!!!POMOCY
Witaj. Druga destylacja poprawi walory smakowo-zapachowe Ja bym na Twoim miejscu rozcieńczył destylat do 40% i przegotował jeszcze raz z deflegmatorem. Można też za deflegmatorem dodać jakiś odstojnik. Oczywiście jak masz go 0,75l to po rozcieńczeniu do 40% będziesz mieć 1l. i jeszcze 4l wolnego miejsca w puszcze zostaną. Dobrze jakbyś miał tego więcej. Ale możesz się bawić i z litrem.
A tak na marginesie to z czego ta puszka jest wykonana? Z aluminium? Pozdrawiam.
Nie znam się dobrze na stopach metali ale jak powiększałem otwór wlotowy na górze puszki po wyszlifowaniu ostrych krawędzi i dokładnym umyciu puszki pojawiła się delikatna korozja. Nie wiem , aluminium chyba nie rdzewieje , stawiam , że jest blacha ocynkowana. Ale mogę się mylić.
Jeśli beczułka jest z np aluminium to owocowe zaciery mogą powodować więcej wpływu na smak niż zacier cukrowy.
Puszka jest chyba stalowa, może cynkowana ale z pewnością pokrywana warstwą jakiejś folii antyrdzewnej - piwo jest kwaśnie - aby nie rdzewiało.
Powyższe nie koniecznie zmieni smak ale pijałem 'rum' robiony w aluminium i nie nadawał się do picia - był bardzo agresywny - smakował jak marny kwas solny i rozcieńczony płyn do akumulatorów.
Z pewnością zaś powiem, że starasz się wyprodukować brandy z winogron i gruszek. Te produkty muszą być destylowane minimum dwa razy - czasem trzy (bez głowicy, deflegmatora (no można ale bez pełnego refluksu oczywiście).
W brandy jest bardzo dużo aromatów i smaków, które chcemy w naszych psotach ale z umiarem. Druga wolniejsza detylacja udelikatni smak i aromat ale niestety aby poznać piękno brandy destylat (minimum drugi) musi odleżeć 1-2 miesiące a dłużej nie zaszkodzi.
Nic na to nie poradzimy. Zauważ że jeśli dobrze poprowadzileś fermentację i destylację to od najprzedniejszej brandy dzieli Cię tylko kilka lat leżakowania destylatu w beczce dębowej. Tu każdy z bardziej obeznanych potwierdzi to zdanie. Zgrubne koniaki włąśnie tak paskudnie i agresywnie smakują.
Zaraz po destylacji w płynie jest wiele składników, które 'leżąc' zmieniają się, utleniają, rozkładają i łączą aby utworzyć bogaty bukiet i delikatny smak ostatecznego napoju - czas.
Jeśli chcesz coś do picia po kilku dniach zatrzyj cukier, destyluj raz, rozpuść do 45%, puść przez filtr węglowy (bardzo wolno) i będziesz miał przednią wódeczkę - (bez filtra też trzeba zadbać minimum dwa razy, lepiej trzy aby nie przeszkadzało w piciu). A jak chcesz mieć spirytus to te 45% przepuść wolniuteńko drugi raz przez refluks i dostaniesz 93%-95% czystości.
Nie desperuj - wynik jednej destylacji Twych win (to nie są zaciery) jest dokładnie taki jak powinien być.
Juliusz.
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Witam, jestem tu nowy i może też podziele się z Wami doświadczeniami , a mianowicie kiedyś pracowałem w fabryce coca coli i wiem że puszki są stalowe malowane od środka specjalną farbą dopuszczoną do spożywki. Ze stycznością z colą czy piwem napewno spełnia swoje zadanie ale z alkoholem ? Czy widział ktoś wódkę w puszce ? bo ja nigdy. Wymień jak najszybciej tą puszkę na coś z nierdzewki bo cie wywiozą i będziesz miał smak i zapach.
Alkohol w puszkach oczywiście jest w sprzedaży, tak jak i w kartonikach - papierowo aluminiowych. Sam takie kupowałem. Jednak ja również proponuję wynienić tą puszkę na coś innego, chociaż jestem raczej przekonany że ten smak nie wziął się od tego kega.
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
Tak, jak powiedział to Juliusz: od razu po destylacji nie chlej tego, bo smaczek dobry pojawi się po miesiącu, gdy się wszystko przegryzie (no, po połowie miesiąca już można zrobić „grubszą degustację”, jeśli rura mocno zaswędzi ). A tak ode mnie, to rozcieńcz towar wodą, to nie będzie tak palący. A, i następnym razem nastaw więcej zacierku, tak, abyś miał ze 4 litry po pierwszej destylacji, wtedy, jak to zauważył już wcześniej kolega Clapus, drugi raz przepuścisz towar, przy czym w beczułce nie będzie pachniało malizną i na pewno bukiet będzie o wiele bardziej zharmonizowany. Piszesz: ...zapach jest super zwłaszcza to z gruszek. I o to chodziło!!! Zacieru nie spieprzyłeś, gdyż stał za krótko (7 dni), aby zgnić. Beczka ze stali, sam z resztą piszesz, że towares metalem nie wali, lecz rozpuszczalnikiem, i to miało być wynikiem! To są estry owocowe, I, Kolego, daję głowę, Gdy postoi kilka dni Zapach zniknie, ręczę Ci! Natomiast muszę pogratulować wspaniałego pomysłu z beczułką po piwie! Zwarta i miła dla oka konstrukcja robi naprawdę pozytywne wrażenie!
Pozdrawiam, Kucyk.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Kolego Hess. Jak Ci nie smakuje Twój destylat to prześlij go nam, my będziemy wiedzieli co z nim zrobić. Na pewno trafi tam gdzie powinien,- destylat oczywiście
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
Post Mimy natychmiast nasunął mi ideę wstawienia kolejnego punktu lub dwóch do naszego manifestu:
PDPT - nigdy nie będzie starał się podstępem, autorytetem, groźbą, manipulacją lub nieprawdziwą miłością psotnika wymusić wyprodukowanego destylatu od młodszego, mniej doświadczonego kolegi.
MDPT (Młody Domowy Producent Trunków) - będzie roztropny i uważny i dzielnie będzie chronił swego wyprodukowanego trunku przez kolegą bez skrupułów:!:
Julek
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Wiesz Julek rozmawiać o trunku, że taki, a taki zły, a nie dobry, a nie posmakować go, to tak jak dyskusje - ile diabłów znajduje się na główce od szpilki. A jak sie radzi młodszym kolegom, to też gardło zasycha, prawda. Samo życie.
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników