Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Tak naprawdę to dwa odstojniki i chłodnica... Deflegmator nie zwraca flegmy z powrotem do kotła, więc deflegmatorem nie jest. Ociepl połączenia
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
To akurat specjalnie nie przeszkadza. Przy stosowaniu odstojników syfy też w nich zostają i nie powracają do gara. Rektyfikacji i tak na tym układzie nie da rady zrobić. W takich maszynkach pilnowanie jakości, to odpowiednia regulacja grzania i kilkukrotne psocenie. Wężyki oczywiście powinny być silikonowe a "otulenie" połączeń pozwoli zmniejszyć straty.
Czutka, miłej zabawy i oczywiście zadowalających wielu psoceń.
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Jestem tutaj świeży. Zależy mi na otrzymaniu dobrego smaku owocowego mniej na procentach. Mam zamiar zmajstrować aparaturze z szybkowarem jako kocioł do tego deflegmator + chłodnica (szkło laboratoryjne). Lub może dwa odstojniki zamiast deflegmatora ? Lub jeszcze inna kombinacja ? Co lepsze?
Chyba że macie inne propozycje na budowę tak aby otrzymać dobrą owocową wódke?
Ja też miałem te same obawy o smak i zapach. Lecz pierwsze gotowanie śliwki i jabłek, rozwiały wszystkie moje obawy. Dodam że niedawno gotowałem, nastaw z jabłek z całą zawartością wytłoków jabłkowych. Na moich organkach wyszedł taki smak jabłek, że klękajcie narody. A jak taki mistrz jak Kucyk mówi, to maszynka do owocówek, to chyba jemu można wierzyć.
Pozdrawiam Czutka
Ostatnio edytowano środa, 27 sty 2010, 20:33 przez Kucyk, łącznie edytowano 1 raz
Ze mnie taki mistrz, jak z koziej dupy trąba. Używaj spacji po znakach interpunkcyjnych.
Witam, Mam bardzo podobne pytanie odnośnie swojego sprzętu dlatego postanowiłem dopisać się tutaj zamiast tworzyć nowy temat. W moim przypadku odstojniki mam stalowe, przymocowane na stałe do kotła. Widać to na załączonych zdjęciach. Kocioł zrobił jakiś spawacz na zlecenie mojego ojca kiedy to ja nie interesowałem się jeszcze psoceniem. Nie miałem więc wpływu na to dlaczego wygląda to tak, a nie inaczej. Teraz sprzęt jakby przejąłem po ojcu i chcę doskonalić sztukę psocenia za jego pomocą. Za czasów ojca za odstojnikami była chłodnica samoróbka z miedzianej rurki i kawałka rynny. Ciekło to w różnych miejscach pochłaniając spore pokłady tak energii jak i cierpliwości.. Połączenia były zaś zrobione różnorakimi wężykami. W obecnej chwili za odstojnikami jest: wężyk silikonowy, chłodnica szklana, wężyk sili.., cylinder szklany z węglem aktywnym, wężyk sili.., naczynie właściwe Jako napęd dla chłodnicy dodałem pompkę z filtrem dzięki czemu do chłodzenia mogę używać wody ze studni lub nawet śniegu. Jeśli chodzi o szczegóły odstojników to są one puste w środku, a ten krótki element łączący drugi odstojnik z kotłem to tylko mocowanie, nic tamtędy nie przepływa. Moje pytania: Co myślicie o takiej konstrukcji odstojników i ogólnie całości? Czy przydałoby się odstojniki np. ocieplić? Czy powinienem je opróżniać podczas pędzenia, czy raczej nie? Czy lepszym rozwiązaniem byłyby odstojnik/i lub deflegmator/y szklane z euro-win np.? Co ogólnie mogę zrobić by poprawić całą instalację?
Edit: Proszę o odpowiedź..
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników