Witam. Przed wczoraj po raz pierwszy podjąłem się destylacji 2 krotnej. I pojawiły się pytania, na forum było dużo o tym że tak trzeba, że to dobrze, ze wszystko "zależy". Oto one: Miałem 4l rozcieńczonej psoty(ok 20%). Sprzęt -> szybkowar(6l), deflegmator, chłodnica. Po podgrzaniu, zaczęło lecieć -> pierwsze 0.5l 75% , drugie 0.5l ok 40%, dalej już 20% i mniej.... dokładnie tyle samo co przy gotowaniu zacieru mającego ~10%... Czyli licząc lekko strat wyszło jakieś pół litra dobrej wódeczki. Czy robię coś źle? Myślałem , że przy drugiej destylacji % produktu wzrasta. Dodałem do gara trochę mięty i skórek pomarańczowych- to mogło wpłynąć na %?
Owszem, % wzrasta wraz z każdym aktem prostej destylacji. Jak psocisz nastaw 10%, to na początku idzie 80% a potem spada do 0% w tempie ubywania alkoholu w nastawie. W efekcie w odbiorniku ląduje cos o stężeniu w okolicach 40%. jakbyś to chciał zatężyć, to nie ma sensu rozcieńczać tego, tylko destylowac po raz drugi, wtedy zaczniesz od odbioru czegos o stężeniu bliskim azeotropowi (95%) i znów skończysz na 0%, zawartośc odbieralnika będzie w okolicach 65-70%. I tak w kółko. Kolumna rektyfikacyjna robi to "za jednym zamachem" - z 10% nastawu daje 95% psotkę niemal do samego końca.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
No tak, tylko że w moim przypadku nie było różnicy. Jak robię z 10% zacieru, wychodzi mi tyle samo produktu w ilości i % jak przy rozcieńczonym do 20% roztworze surówki. Ja się pytam czemu więcej nie leci? ( bo jak na razie 2 -gie pędzenie sprawiło że dostałem owszem lepszej jakości, ale tylko polowe spodziewanego produktu....).
Ostatnio edytowano poniedziałek, 29 sie 2011, 16:49 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Bo nie ma z czego nalecieć Mając np. 10 litrów 10-cio procentowego nastawu, nie wyciągniesz z niego więcej niż ok. 1 litr spirytusu a na pot stillu będzie to np. 2,5 litra 40% surówki. I choćbyś to gotował piętnaście razy, praw fizyki nie nagniesz, ilość spirytusu się nie zwiększy Po każdym następnym gotowaniu (do pewnej zdroworozsądkowej ilości) owszem, jakość destylatu się polepszy, ale za każdym razem traci się trochę z urobku. Przecież nie odciągniesz nastawu do 0%, jest to nieopłacalne ekonomicznie. No i pędząc na pot stillu nie przekroczysz pewnej granicy mocy destylatu, to nie kolumna
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
No wlasnie mowie ze wedlug matematyki wyszlo mi polowe tego co powinno... Z 4 litrow 20% powinno wyjsc niecaly litr 80% . A mi lacznie wychodzi pol litra 76% i pol litra 50%. reszta to pogony ok 10% i mniej... wiec pytam czy takie straty sa normalne... ?
Matemetyka, matematyką. Teoria, teorią a w praktyce wychodzi (wypływa ) trochę inaczej. U ciebie wszystko się zgadza. Pół litra 76% + pół litra 50% + 10% pogony + to co zostało w kociołku (pewnie jakieś 2-3%) to akurat
Cytuj:
niecaly litr 80%
Z piasku bata nie ukręcisz zwłaszcza na pot stillu i przy tak małej ilości wkładu
______________________________________________________________________ SPIRITUS FLAT UBI VULT
Dobrze ci wyszło. Przecież nie będzie kapać ciurkiem 80%
4l x 0,2 = 0,8 l alkoholu etylowego - tyle miałeś 0,5l x 0,75 + 0,5l x 0,5 = 0,375 + 0,25 = 0,625 - tyle otrzymałeś
reszta alkoholu w tym co leciało poniżej - nie widzę zadnych znaczących strat zwłaszcza że tak jak pisali koledzy nie odpędzisz wsadu do 0 a w odlewanych przedgonach też trochę poszło
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników