Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Zastanawiam się czy opłaca mi się robić kolumnę z refluksem... Produkuję tylko 10-20 litrów bimbru na miesiąc, a jakość do nalewek jest wystarczająca, więc wydaje mi się że nie ma sensu.
______________________________________________________________________ Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu
... Produkuję tylko 10-20 litrów bimbru na miesiąc, a jakość do nalewek jest wystarczająca, więc wydaje mi się że nie ma sensu.
Qwet w porównaniu ze mną to Ty jesteś producent Ja psocę do 4L spirytusu na mc. i jeszcze odstawiam na nalewki wakacyjne hehehe. Inna sprawa, że w to hobby wpadłem jak śliwka w nastaw i nie ma kosztów, których nie poniosę, i czasu, którego nie poświecę. Wszak zabawa najważniejsza. Porażki dopingują, sukcesy cieszą Instrumentów naprodukowałem tyle, że orkiestrę symfoniczną mogę założyć Ostatnio głowicę NS (prawie) skończyłem a już skonstruowany przez Zygmunta S.S mi namieszał w bańce.
Reasumując, sens ma wszystko co nas cieszy i bawi a stać nas na to
Pozdrawiam serdecznie Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
nie ma kosztów, których nie poniosę, i czasu, którego nie poświecę
Ja też tak mam. Jesienią liczyłem ile ostatnio przeznaczyłem na bimbrostycje i sam się przeraziłem. Suma czterocyfrowa z cyfrą 2 z przodu... Oprócz tego dwa miesiące urlopu. Ale nie żałuję!
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Mi po takich wyliczeniach wyszło, że moja flaszka kosztuje za litr więcej jak Finlandia...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
O Boże! To ja jestem chyba jakiś dziwny? Nieraz mi się zdarza robić (no, i zgotować) dwa nastawy po 120 l zacieru miesięcznie (oczywiście nie zawsze), a jak jeszcze mi się nudzi w trakcie fermentacji, to se z 5 lub 10 "flaszek" wina w Biedronce zakupię.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ "Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich". Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik
Tytuł: Re: Ile produkujemy? Dyskusja o skali wybryków.
Napisane: sobota, 27 lut 2010, 14:19
Posty: 987 Tematy: 51
Zygmunt, teraz widzisz, dlaczego nie opłaca się scigać domowych bimbrowników. Koszty mają po zbóju (aparatura) a produkcja niewielka. Tu bardziej chodzi o zasadę, niż o zysk. Bimbrownictwo na własny użytek wcale nie wychodzi taniej niż kupowanie w sklepie. Ja na rocznie zużywam może z 5 - 10 litrów rektyfikatu na nalewki i może kilkanaście litrów sliwek robię. Oprócz tego tak ze 100 l. wina z jabłek i winogron (osobno, nie mieszam ). Mmmmm, wino z jabłuszek... Aparatura, jaką zaprojektowałem kosztowała mnie może wszystkiego pod 1000 zł + moja bezcenna praca. Jak dobrze pójdzie, to może za kilka lat się zwróci...
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Tytuł: Re: Ile produkujemy? Dyskusja o skali wybryków.
Napisane: sobota, 27 lut 2010, 14:49
Posty: 1713 Tematy: 73
Ja w zeszłym sezonie bimbrowniczym "pojechałem" z produkcją. Nie wiem ile dokładnie zrobiłem, ale myślę że mogło to być ok. 200L w przeliczeniu na konsumpcyjny produkt (ok.40%). Taka skala miała związek z testowaniem owoców (śliwki, jabłka, gruszki) pod kątem wydajności i jakości otrzymywania destylatów. W poprzednich sezonach produkcja nie przekraczała 100L. Może się komuś wydawać, że to bardzo dużo, jednak jak niektórzy wiedzą co roku mam jakiegoś "wspólnika" podrzucającego mi zacierek do przedestylowania. Myślę, że "obce" destylaty stanowią ok. połowy przerobu mojej bimbrofornii. Dodatkowo należy pamiętać, że produkuje owocówki, które muszą się długo starzeć, zatem i ilość musi gwarantować przetrwanie (choćby niewielkiej) części przez rok, co przy moim charakterze rozdawacza nie jest takie łatwe. Sam prawie nie piję destylatów, ale dawać w prezencie - to lubię! Co do inwestycji w hobby to zeszły sezon pochłonął ponad 2 tyś. PLN włożone w zakup sprzętu: beczek plastikowych, nowych aparatów szklanych, beczki dębowej, szkła laboratoryjnego... Na poprzednie sezony też parę ładnych banknotów z Władysławem Jagiełłą poszło.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Tytuł: Re: Ile produkujemy? Dyskusja o skali wybryków.
Napisane: wtorek, 16 mar 2010, 21:37
Posty: 97 Tematy: 6
U mnie produkcja cały czas na poziomie 10-20 litrów na miesiąc (tak naprawdę 6-12 litrów spirytusu 70%). W ciągu ostatniego tygodnia zrobiłem 8 litrów bimberku 70% (z drugiej destylacji, czyli destylacji roztworu destylatu powstałego z zacieru i wody pół na pół, moc 25-30%). Limit na ten miesiąc już wykorzystałem Jutro nastawiam nowy zacier i za 3 tygodnie znowu będę psocił, w sumie to tak w kółko się kręci
Gdzie się to wszystko podziewa? Wiecie, ja mam wielu kolegów zbyt często cierpiących na trzeźwość Jestem im potrzebny do życia jak powietrze do oddychania Sam nie piję dużo, a rozdaję potrzebującym podobnie jak Kucyk
______________________________________________________________________ Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu
Tytuł: Re: Ile produkujemy? Dyskusja o skali wybryków.
Napisane: piątek, 30 kwi 2010, 10:05
Posty: 533 Tematy: 21
Ja mam dwa psocenia w miesiącu, ok 22-26 gotowych 0,5l na miesiąc, większość wypijam, drobna część z lepszej partii psocenia idzie do zalania żurawiny, bardzo sympatyczny owoc, przyznam się do błędu, zalałem suszone śliwki, nie pomyślałem że to ustrojstwo jest wędzone, wyszła tragedia, ale cóż więcej pepsi i daliśmy radę z kumplem, teraz postaram się psocić 3 razy w miesiącu z tego powodu że muszę nazbierać materiału na sezon owocowy, tanie owocki i się zaleje, wiśnie, jeżyny, żurawinę, mniam mniam. Nie wiem jakie owoce zaleję jeszcze, zapewne pod wpływam impulsu coś zaimprowizuję. I na koniec: z każdego psocenia odkładam flaszeczkę jedną, podpisuje data i moc i będzie Rozrywkowa kolekcja.
______________________________________________________________________ pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników