Teraz jest czwartek, 24 maja 2012, 06:07

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ile produkujemy? Dyskusja o skali wybryków.
PostPostNapisane: niedziela, 7 lut 2010, 18:07 
Posty: 97
Tematy: 6
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Edycja: Temat powstał z wydzielenia postów z wątku co-daje-kolumna-bez-refluksu-t1666.html

Zastanawiam się czy opłaca mi się robić kolumnę z refluksem... Produkuję tylko 10-20 litrów bimbru na miesiąc, a jakość do nalewek jest wystarczająca, więc wydaje mi się że nie ma sensu.

______________________________________________________________________
Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu :)


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Co daje kolumna bez refluksu?
PostPostNapisane: niedziela, 7 lut 2010, 23:55 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Qwet napisał(a):
... Produkuję tylko 10-20 litrów bimbru na miesiąc, a jakość do nalewek jest wystarczająca, więc wydaje mi się że nie ma sensu.


Qwet :D w porównaniu ze mną to Ty jesteś producent :D
Ja psocę do 4L spirytusu na mc. i jeszcze odstawiam na nalewki wakacyjne hehehe.
Inna sprawa, że w to hobby wpadłem jak śliwka w nastaw
i nie ma kosztów, których nie poniosę, i czasu, którego nie poświecę.
Wszak zabawa najważniejsza. Porażki dopingują, sukcesy cieszą :)
Instrumentów naprodukowałem tyle, że orkiestrę symfoniczną mogę założyć :)
Ostatnio głowicę NS (prawie) skończyłem a już skonstruowany
przez Zygmunta S.S mi namieszał w bańce.

Reasumując, sens ma wszystko co nas cieszy i bawi a stać nas na to :D

Pozdrawiam serdecznie
Calyx

______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Co daje kolumna bez refluksu?
PostPostNapisane: poniedziałek, 8 lut 2010, 00:07 
Posty: 2835
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Łojeżu, ja to 10l na rok chyba nie robię...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Co daje kolumna bez refluksu?
PostPostNapisane: poniedziałek, 8 lut 2010, 09:02 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Qwet napisał(a):
Produkuję tylko 10-20 litrów bimbru na miesiąc

:o To ja ze swym parnikiem też się chowam...

Ale warto zwrócić uwagę na słowa Calyx'a:
Cytuj:
nie ma kosztów, których nie poniosę, i czasu, którego nie poświecę

Ja też tak mam. Jesienią liczyłem ile ostatnio przeznaczyłem na bimbrostycje i sam się przeraziłem. Suma czterocyfrowa z cyfrą 2 z przodu... Oprócz tego dwa miesiące urlopu. Ale nie żałuję! :D

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Co daje kolumna bez refluksu?
PostPostNapisane: poniedziałek, 8 lut 2010, 09:24 
Posty: 2835
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Mi po takich wyliczeniach wyszło, że moja flaszka kosztuje za litr więcej jak Finlandia...

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Co daje kolumna bez refluksu?
PostPostNapisane: niedziela, 21 lut 2010, 14:34 
Posty: 112
Tematy: 20
zaloguj się aby zobaczyć avatar
O Boże! To ja jestem chyba jakiś dziwny? :( Nieraz mi się zdarza robić (no, i zgotować) dwa nastawy po 120 l zacieru miesięcznie (oczywiście nie zawsze), a jak jeszcze mi się nudzi w trakcie fermentacji, to se z 5 lub 10 "flaszek" wina w Biedronce zakupię.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
"Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich".
Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik


Ave Księstwo Oświęcimskie ;)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Ile produkujemy? Dyskusja o skali wybryków.
PostPostNapisane: sobota, 27 lut 2010, 14:19 
Posty: 987
Tematy: 51
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Zygmunt, teraz widzisz, dlaczego nie opłaca się scigać domowych bimbrowników. Koszty mają po zbóju (aparatura) a produkcja niewielka. Tu bardziej chodzi o zasadę, niż o zysk. Bimbrownictwo na własny użytek wcale nie wychodzi taniej niż kupowanie w sklepie.
Ja na rocznie zużywam może z 5 - 10 litrów rektyfikatu na nalewki i może kilkanaście litrów sliwek robię. Oprócz tego tak ze 100 l. wina z jabłek i winogron (osobno, nie mieszam ;-) ).
Mmmmm, wino z jabłuszek...
Aparatura, jaką zaprojektowałem kosztowała mnie może wszystkiego pod 1000 zł + moja bezcenna praca. Jak dobrze pójdzie, to może za kilka lat się zwróci...

______________________________________________________________________
ポーランド語が書けますちょっと。
得意は満月の仕業の酒です。
Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine
Lux Lunae luceat nos!
Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Ile produkujemy? Dyskusja o skali wybryków.
PostPostNapisane: sobota, 27 lut 2010, 14:49 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Ja w zeszłym sezonie bimbrowniczym "pojechałem" z produkcją. Nie wiem ile dokładnie zrobiłem, ale myślę że mogło to być ok. 200L w przeliczeniu na konsumpcyjny produkt (ok.40%). Taka skala miała związek z testowaniem owoców (śliwki, jabłka, gruszki) pod kątem wydajności i jakości otrzymywania destylatów. W poprzednich sezonach produkcja nie przekraczała 100L. Może się komuś wydawać, że to bardzo dużo, jednak jak niektórzy wiedzą co roku mam jakiegoś "wspólnika" podrzucającego mi zacierek do przedestylowania. Myślę, że "obce" destylaty stanowią ok. połowy przerobu mojej bimbrofornii.
Dodatkowo należy pamiętać, że produkuje owocówki, które muszą się długo starzeć, zatem i ilość musi gwarantować przetrwanie (choćby niewielkiej) części przez rok, co przy moim charakterze rozdawacza nie jest takie łatwe. Sam prawie nie piję destylatów, ale dawać w prezencie - to lubię!
Co do inwestycji w hobby to zeszły sezon pochłonął ponad 2 tyś. PLN włożone w zakup sprzętu: beczek plastikowych, nowych aparatów szklanych, beczki dębowej, szkła laboratoryjnego... Na poprzednie sezony też parę ładnych banknotów z Władysławem Jagiełłą poszło.

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Ile produkujemy? Dyskusja o skali wybryków.
PostPostNapisane: wtorek, 16 mar 2010, 21:37 
Posty: 97
Tematy: 6
zaloguj się aby zobaczyć avatar
U mnie produkcja cały czas na poziomie 10-20 litrów na miesiąc (tak naprawdę 6-12 litrów spirytusu 70%). W ciągu ostatniego tygodnia zrobiłem 8 litrów bimberku 70% (z drugiej destylacji, czyli destylacji roztworu destylatu powstałego z zacieru i wody pół na pół, moc 25-30%). Limit na ten miesiąc już wykorzystałem :) Jutro nastawiam nowy zacier i za 3 tygodnie znowu będę psocił, w sumie to tak w kółko się kręci ;)

Gdzie się to wszystko podziewa? Wiecie, ja mam wielu kolegów zbyt często cierpiących na trzeźwość :) Jestem im potrzebny do życia jak powietrze do oddychania :) Sam nie piję dużo, a rozdaję potrzebującym podobnie jak Kucyk ;)

______________________________________________________________________
Przecier pomidorowy w cukrówce jest jak turbosprężarka w dieslu :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Ile produkujemy? Dyskusja o skali wybryków.
PostPostNapisane: piątek, 30 kwi 2010, 10:05 
Posty: 533
Tematy: 21
Ja mam dwa psocenia w miesiącu, ok 22-26 gotowych 0,5l na miesiąc, większość wypijam, drobna część z lepszej partii psocenia idzie do zalania żurawiny, bardzo sympatyczny owoc, przyznam się do błędu, zalałem suszone śliwki, nie pomyślałem że to ustrojstwo jest wędzone, wyszła tragedia, ale cóż więcej pepsi i daliśmy radę z kumplem, teraz postaram się psocić 3 razy w miesiącu z tego powodu że muszę nazbierać materiału na sezon owocowy, tanie owocki i się zaleje, wiśnie, jeżyny, żurawinę, mniam mniam. Nie wiem jakie owoce zaleję jeszcze, zapewne pod wpływam impulsu coś zaimprowizuję.
I na koniec: z każdego psocenia odkładam flaszeczkę jedną, podpisuje data i moc i będzie Rozrywkowa kolekcja.

______________________________________________________________________
pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: