Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Czy ktos sie w to bawil? Bo mnie to zaczyna, szczerze mowiac, korcic na etapie idei (zacier sobie belkota, w domu pachnie wypiekami drozdzowymi ). Wyglada to tak, ze zacier przed psoceniem sie soli. Nie wiem, w jakich proporcjach - to trzeba jeszcze przeliczyc i wyeksperymentowac, ale ma przewodzic prąd. Kega obudowujemy solidnie jakims izolatorem elektrycznym, zeby nie dalo sie go dotknac w czasie pracy, podlaczamy do zerowego przewodu instalacji oswietleniowej i izolujemy elektrycznie od otoczenia, kolumne trzeba zainstalowac tak, zeby byla odizolowana od kega. Kega mozna by uziemic, ale jak ktos ma zabezpieczenie roznicowo - pradowe w domu, to raczej niewiele napsoci a reszta domownikow sie zestresuje, ze im przerwal serial w TV. W srodku kega montujemy odizolowana od niego nierdzewna elektrode i wlaczamy 230 V zmiennego na te elektrode. Jak dobrze pojdzie, to prad zmienny nie bedzie rozkladal wody (a wlasciwie zacieru) na wodor i chlor, a grzal - jak najbardziej bedzie. Gdyby do tego dorobic jakies sterowanie impulsowe i automatykie z pilnowaniem mocy wydzielanej i temperatury, to w ten sposob mozna by nawet zacier owocowo - zbozowy w masie podgrzewac i sie nie przypali a sama grzalka tania jak pol szklanki soli kuchennej... Jak sie to dobrze zorganizuje, to nie trzeba ciac kega, super - elegancko. Pokręć
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Kolego pokrec toż to przepis na jakąś bombę . Lepiej nie kombinuj za bardzo bo nie tylko przerwiesz lokatorom ulubiony serial ale dość brutalnie możesz przerwać linię swego żywota.
O ile takie grzanie jest możliwe ja unikałbym tego do naszych celów.
Nie wiem i zgaduję (podkreslone dla słabo czytających) w czasie elektrolizy (bo takowa tam będzie się odbywala w środowisku kwaśnym) z elektrod mogą oddzielać się jony różnych metali i pozostać w cieczy. Może się tam utworzą jakieś koliody albo co. Jest możliwe, że destylacja nie oddzieli ich - i zostaną przeniesione do destylatu... i otrzymasz np. spirytus chromówy...
Może ktoś będzie wiedział więcej.
Ja uważam żeby taki sposób zostawić w spokoju.
To chemia.
Wolalbym nie mieć kociołka pod napięciem. Izolacja jest ok ale masz w kotle jakiś kwas, i kocioł też jakoś może być częścią obwodu jak dasz uziemienie to będziesz najprawdopodobniej miał jakieś upływy ze ścianek do ziemi.
Moim mocnym zdaniem zostaw to w spokoju.
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
A ja ten sposób gotowania polecam dziadkowi, bo go nie lubię.
A koledze pokręć radzę wrócić na ziemię.
Hallo kolego,- tu ziemia, czy słychać nas u ciebie?!!
A tak na marginesie przypomniala mi sie jedna przygoda, jak 25 lat temu ( o boże znów te duże cyfry, przecież ja jeszcze chyba trzydziestki nie skończyłem) próbowałem podgrzewać wodę w basenie, bo byla troszke - no ze siedem - stopni za zimna. Basen miał tej wody ok. 200 000 L., wiec zrobiłem taką buzałę z dwóch grubych blach, o wym. ze 30 x 40 cm odl. między blachami ok 1,5 cm. podłączyłem to do grubego kabla, a ten do oświetlenia terenu. Po włączeniu owego oswietlenia w dyspozytorni troszkę się zdziwilem, ale izolazja będąca na tym kablu oś. terenu, zaczeła się topić i powoli spływać po przewodzie. Łał !!! - holera mówię, a więc to tak to ja wam pokażę i przełączyłem ustroistwo pod inna instalacje, pięc razy grubszą Grzałka pobierała ok 50 amper - to jest ok 20 KW. Grzała wodę ok 6 godzin, i jej temp. po tym czasie wzrosła o pół stopnia.
I tak to jest z tymi niektórymi moimi bajeczkami
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
He, pomysł niczego sobie i, moim zdaniem, wcale nie taki niewykonalny. A czy ktoś pamięta grzałki solne do akwarium? U-rurka wypełniona solanką,w której moc regulowało się głębokością zanurzenia elektrod zawieszonych w ramionach. I żadna elektroliza tam nie zachodziła, tylko trzeba było parującą wodę co jakiś czas uzupełnić... Nie twierdzę,że od razu trzeba patent grzania elektrolitycznego wcielić wżycie, ale podywagować nad nim można... Na pewno zaletą była by opisana możliwość odparowania pulpy, bo wydzielanie energii cieplnej zachodzi w samej cieczy, więc nie ma możliwości przypalenia. Przypomniał mi się także "warsztatowy" sposób grzania kiełbaski przy pomocy dwóch widelców wbitych w jej końce i podłączonych do gniazdka. Do tak ugrzanej kiełby obowiązkowo podawało się herbatę zagotowaną na grzałce-buzałce z dwóch żyletek... Hehehe
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
No to nic nie stoi na przeszkodzie aby do gęstego zacieru wstawić taką grzałkę zrobioną z dwóch widelców srebnych wbitych w kiełbachę Wtedy po psoceniu mamy gotową, gorącą, peklowaną zagrychę.
pamiętam te grzałki akwariowe robił je mój Tata. Raz odkleiła się od szybki, wpadła do wody no i rybki hm... pływaly stylem australijskim do góry brzuchami; no i herbatki z żyletek pamiętam, pycha tylko te żyletki jakoś znikały po pewnym czasie... (a pijącym rosły koronki nierdzewne... - żart).
Jasne że podyskutować można. Narazie nikt z elektryków nie pisał o tym dodatkowym obwodzie beczka-ziemia... Należalo by ustalić materiał na elektrody i regulować odległość w zależności od zawartości zacieru.
Pomysł ciekawy, nigdy bym nie pomyślał... ale wolę palnik bo nie muzę szukać izolatorów.
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
No, ten numer z kielbaska mnie rozwalil. Znalem go wczesniej, ale sobie przypomnialem w tym kontekscie. Psota i zagrycha w jednym. Kwintesencja oszczednosci, to jak kuchenka mikrofalowa - grzeje w calej objetosci, szybko i sprawnie a kosztuje malenki ulamek tego, co mikrofala w sklepie. W miedyzczasie wpadlem na to, ze mozna by tak: wyprostowac napiecie 3-fazowe (bo daje gladszy przebieg po wyprostowaniu no i obciaza fazy rowno), potem dac to na falownik o czestotliwosci pracy jakies kilkadziesiat kHz, puscic przebieg przez transformator impulsowy odpowiedniej mocy (cos a'la spawarka inwertorowa) i oczywiscie kluczowanie po stronie pierwotnej sterowac przez izolacje galwaniczna (np. optoelektronicznie). Wtedy mamy oddzielony galwanicznie obwod kega i siec. Wtedy juz kega mozna (i NALEZY) uziemic solidnie. Nic nikomu nie wywali, sterowanie jakies na mikrokontrolerze walnac, zeby pilnowalo pradu przez keg (w przypadku pracy impulsowej moca steruje sie bajecznie prosto). Jak napiecie bedzie zmienne, zadna elektroliza zasadniczo nie zajdzie a co za tym idzie, material elektrody sie nie rozpusci (albo bedzie sie rozpuszczal i keg, i elektroda ). Paranoicy moga zawsze uzyc elektrod platynowych i nie uzywac kega jako elektrody. Z deczka drogie beda, ale da sie przezyc, komu potrzebny dzis nowy samochod? W wersji dla ubogich - uzyc srebrnych, ale z kolei te moga sie rozpuszczac, choc zwiazki srebra nie sa bardzo szkodliwe (w umiarkowanych ilosciach). Mozna uzyc elektrod z wegla retortowego i wtedy mamy sw. spokoj - z nich raczej nic nie wylezie. Spokojnie, projekt jest na razie mocno studyjny, nie bede raczej go w zycie wprowadzal z prostego powodu: i tak nie zamierzam psocic czegokolwiek, co ma czastki stale (juz w planach mam prase do odciskania zacieru z pulpy sliwkowej, a jak juz, to skombinuje jakas laznie wodna, w ktora wsadze kega, albo nawet klasyczna belkotke doprowadzajaca pare wodna wprost do zacieru. Tansze to od pradu (ktory ostatnio kosztuje jak woly), no i mam juz taboret na propan - butan. A projekt - ciekawy, ale na obecna chwile (i kilka nastepnych tez) - czysto studyjny. Zeby cos takiego zrobic, to najpierw musialnym zrobic prototyp w skali mikro (taka hajtechowa buzale w szklance) i dokladnie sprawe przebadac na 10-ta strone. A to kosztuje czas. A czas to ja mam, ale niestety, juz zabukowany na co innego. Jak zwykle... Pokręć.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Juliuszu: obwod beczka - ziemia moze sobie byc. Byle nie zamknal sie przez czlowieka. Zreszta w poscie poprzednim juz podalem sposob rozwiazania problemu. Inna sprawa, ze taki system, jak napisalem, to praktycznie robienie spawarki inwertorowej, a ta kosztuje (w zaleznosci od modelu) rzedu tysiaca PLN. Nie oplaca sie specjalnie. Poza tym prad jest koszmarnie drogi.
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Paranoicy moga zawsze uzyc elektrod platynowych i nie uzywac kega jako elektrody.
To jest wyjście ale ja dodam, że można przecież i platynowy keg...
A jak myślicie jak robą Goldwaser? Do właśnie destylują w złotych kotłach...
Wspomniałeś o prądzie zmiennym i wątpliwej elektrolizie - nie pomyślałem, że ta elektroliza na zmiennym będzie prawie żadna.
Idea takiego gotowania jest ciekawa i tak myślę, że nawet wydajność energetyczna będzie chyba najlepsza jaka może być. Najciekawsze jednak jest gotowanie gęstych zacierów tą metodą bo cyba tam nie móże się nic przypalić.
Nad sprawą nie myślę i mało wiem o 'prądzie' znaczy wiem coś o prądzie w rzece ale to chyba coś innego...
Zobaczymy: czy coś się z tego wykluje, czy raczej taki bimbrofor kogoś przedestyluje...
Juliusz ps.
Są jeszcze piece indukcyjne a my mamy metalowe kegi...
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Mamy odizolowany galwanicznie obwód grzania, więc nikogo prąd nie pier...nie, możemy dać dużą częstotliwość co sprzyja grzaniu a nie elektrolizie... No,pomysł pierwsza klasa! Tylko z regulacją może być problem,bo wejście sygnałowe PA/PB steruje bezpośrednio częstotliwością, zaś dodanie sterownika impulsowego za falownikiem może spowodować zakłócenia w pracy przetwornicy... Ale,czego to Polak nie wymyśli! Grunt, że dobry pomysł rzuciłeś. Mam falownik Telemechanique 2kW, jak znajdę czas, to próbę zrobię.
Pozdrawiam!
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników