Mam pomysły nawet dwa: Pierwszy odpowiednio cienka rurka - ok 3-4mm zwinięta w formę skraplacza. Drugi - oczywiście szalony jak zawsze: wężyk silikonowy zwinięty w kłębek i wsunięty tym niewielkim otworem.
Ech aż się boję komentarzy...........
______________________________________________________________________ pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
Jak chcecie koniecznie mieć duży reflux to wstawcie w miejsce termometru jakiś mały deflegmator szklany. Np.: A w rurkę wylotową- termometr.
______________________________________________________________________ -To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi. To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią. Powiedział pewien Cowboy w telewizji. -Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe. Tylko bo jest legalne, nie jest dobre. Moja córka.
Dzięki. Pomysł zaskakująco prosty. Ten układ jednak nie będzie do końca kontrolowalny, bo działanie deflegmatora jako refluksu będzie stałe. Sterować całkowitym refluksem będzie można tylko za pomocą tego wewnętrznego, w kolumnie. Pytanie jest więc, czy to będzie wystarczająca kontrola? Przy najbliższej okazji z pewnością wypróbuję ten układ, bo mam taki deflegmator, ale może ktoś już próbował?
Ja próbowałem. W mojej głowicy mam deflegmator za refluksem chłodzonym wodą. Zwiększysz odrobinę moc grzania i będzie lecieć.
______________________________________________________________________ -To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi. To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią. Powiedział pewien Cowboy w telewizji. -Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe. Tylko bo jest legalne, nie jest dobre. Moja córka.
Użyłem dzisiaj szklanej kolumny z deflegmatorem w funkcji dodatkowego refluksu. Włożyłem go od góry do „termometrowego” wejścia kolumny. Ale najpierw zrobiłem błąd, zaślepiając wylot deflegmatora korkiem i odbierając pary bocznym wyjściem kolumny. Wszystko było OK., tyle że deflegmator pełnił wyłącznie rolę korka. Pary wcale do niego nie wchodziły. Zatrzymałem więc proces, w boczne wyjście kolumny włożyłem termometr, a pary zacząłem odbierać z wyjścia deflegmatora. No i wtedy zadziałało.
Ale inaczej niż to zasugerował Lothar von Luene, musiałem raczej zmniejszyć grzanie. W przeciwnym razie dół deflegmatora się zalewał i nic z niego nie wracało do kolumny.
Ogólne efekty to lepsza stabilizacja pracy kolumny (nie jest problemem utrzymanie temperatury 78,3º), większa zawartość alkoholu w psocie (wcześniej było to średnio 90%, a teraz 92%), no ale proces się spowolnił przez zmniejszenie grzania (deflegmator z cienką rurką wejściową ma swoje ograniczenia w tej konfiguracji).
Jeśli więc nie wymyślę nic lepszego, albo nie skuszę się na produkt z tematu „Nasze wspólne szkiełko”, to będę stosował ten „dopalacz” refluksowy. Przede mną więc jeszcze ewentualna próba zmiany wypełnienia ze szklanych rurek na zmywaki. A może ktoś ma już za sobą takie doświadczenie?
Na zmywakach naciągniesz jeszcze ze 2% i będziesz blisko ideału. Małym bulgotaniem w deflegmatorze bym się nie przejmował. Zobacz to:
______________________________________________________________________ -To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi. To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią. Powiedział pewien Cowboy w telewizji. -Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe. Tylko bo jest legalne, nie jest dobre. Moja córka.
Nawet nie o to chodzi, że się przejmuję. Deflegmator z wąską rurką wejściową, jako dodatkowy reflukser, połykał po prostu wszystkie pary idące z kolumny i niczego nie zwracał. Taka bestia. Pary skraplały się w nim, tworzyły na dole spore bulgoczące jeziorko, nawet spływały do dołu rurki wejściowej, ale ciśnienie par z kolumny nie pozwalało spaść na dół nawet kropelce. Dopiero, gdy zlikwidowałem bulgotanie przykręceniem grzania kropelki zaczęły swobodnie spadać. Pewnie inaczej zachowałby się deflegmator z szerszym wejściem np. ze szlifem dopasowanym do szlifu kolumny.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników