Tytuł: [kocioł ze stołówki] Gdyby szkiełko siadło...
Napisane: piątek, 20 mar 2009, 01:52
Posty: 217 Tematy: 11
Aby nie mieszać szkiełka z blaszką równolegle zamieściłem pierwsze zdjęcie "blaszaków". Mając sprawne szkiełko mogę sobie bez pośpiechu dążyć do przystosowania kotła do współpracy przy zacieraniu zbóż i brykaniu zacierów zbożowych: 3in1 - zacieranie, fermentacja i destylacja oraz wykorzystać kocioł do "zagęszczania" win śliwkowych. Nie zaszkodzi też mieć, w razie potrzeby, aparat na KEG-u 50 l. W miarę postępu w klepaniu blach pojawią się kolejne zdjęcia. Z góry proszę o wyrozumiałość i cierpliwość: zdjęcia będą się pojawiać raczej rzadko stosownie do wolnego tempa prac. Efekt końcowy też jest trudny do przewidzenia: może wszystko skończyć się efektowną klapą. Optymistycznie daję sobie 5% szans, że finał zmagań nastąpi w tym roku. Pod pojęciem finał należy rozumieć albo uruchomienie aparatów albo wysłanie ich na złom Kocioł ma 150 l pojemności, płaszcz wodny/olejowy i "napędzany" jest grzałkami elektrycznymi o mocy 18 kW.
Pozdrawiam
Winiarek
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 30 mar 2009, 10:25 przez Winiarek5, łącznie edytowano 1 raz
No, Panowie, Bimber Boy się już w kącie chowa... Dobrze, że jeszcze jest ze mną Bimbromotywa (na szczęście ją nie tak łatwo zawstydzić), bo widzę, że w zdecydowanym tempie przybywa na nasze forum producentów masowych! Panowie, oby tak dalej! Przypomniało mi się "Oliwkowe" hasło POLMOS W KOSMOS!!! Hehehe
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
NO kolega Winiarek się dobrze zaopatrzył !! teraz Twoje życie będzie dużo łatwiejsze !! a moc przerobowa ??heheh na małe osiedle taki kocioł starczy !!! szkoda że handel bimbrem jest nielegalny w Polsce z tymi kotłami trzeba uważać !! miałem kiedys 300 litrowy z byłej jednostki wojskowej, zalałem płaszcz wodą i wszystko dobrze pracowało 2 lata , pewnego dnia zawór bezpieczeństwa przytkał się jakimś paprochem i wszystko poszło w powietrze !! Pokrywa wbiła się w płytę a między warstwami kotła powstała dziura wielkości taczek!!! całość się zapaliła razem z plastikowymi beczkami które były koło kotła,wszystko na szczęście zgasło samoistnie od pary. Na szczęście nikt nie zginął. Ja popijałem sobie beztrosko piwko z kolegą w kuchni przestroga dobra rada; płaszcz tylko z oleju!!!
witam Cię towarzyszu Sadek ! nie wiem co rozumiesz pod pojęciem 50% ? nie nagrzewa się ? może w środku jest kamień albo rdza ? płaszcz wodny ma 100% skuteczności tylko musi ona być pod wysokim ciśnieniem,do tego potrzebny Ci będzie zawór bezpieczeństwa , ciśnieniomierz i gwizdek który alarmuje Cię o zbliżającym się wysokim ciśnieniu . Nie mając zaworów woda zamiast ogrzewać wkład wyparuje wcześniej i klapa. a olej najlepszy jest po frytkach pozbieraj po osiedlu albo kup w Biedronce, bo mojego (200 litrów) wchodzi około 10 litrów , to nie jest duży wydatek. Transformatorowy też jest dobry ale trochę śmierdzi a broń Boże nigdy nie używaj silnikowego !!! vódka ma zdolność absorbcji a ten silnikowy po rozgrzaniu śmierdzi jak jasna cholera , i cały fetor będziesz miał w płynie. Tomek , Polska południowa
Jest to bardzo prawdopodobne chociaż duże zakłady miały urządzenia do demineralizacji wody technicznej właśnie w celu uniknięcia problemów z kamienieniem kotłowym. Jednak mając już na stanie kamień kotłowy możemy to odczuć poprzez dłuższe nagrzewanie choć nagrzać powinno się tak czy tak do żądanej temperatury. Jeśli się nie nagrzewa to za słabe jest grzanie: więcej drewna do "pieca" trzeba dokładać a nawet węgla lub grzałki elektryczne już nie działają tak jak trzeba. Pamiętajcie też, że kamień kotłowy osadza się też w chłodnicach Waszych aparatów i coś z tym trzeba robić co jakiś czas.
zjebus napisał(a):
...płaszcz wodny ma 100% skuteczności tylko musi ona być pod wysokim ciśnieniem...
Dlatego lepiej z daleka się trzymać od tego rozwiązania w warunkach amatorskich.
zjebus napisał(a):
...a olej najlepszy jest po frytkach ...
I najzdrowszy. Opary substancji wydzielających się z oleju transformatorowego są nie szczególnie przyjazne dla żywych organizmów. Zużyty olej silnikowy, jak pisze zjebus to nie tylko śmierdzi ale jest czarny i doskonale brudzi wszystko z czym się zetknie. Zakup 10 litrów nowego oleju silnikowego to nie duża cena za prawidłowe działanie płaszcza olejowego i komfort pracy bez stresu, że coś czarnego rozpełznie się po jakimś pomieszczeniu.
Pod pojęciem 50% mam na myśli alkohol. Układ jest otwarty nie ma zaworu ciśnieniowego (i chciałby aby takim pozostał). W płaszcz wchodzi 22 litry i ogrzewa zbiornik 60 l, grzałki są sprawne bo woda się zagotuje ( ale zacier nie chce oddać z siebie więcej %), kamienia nie powinno być bo ten sprzęt był użyty kilka razy do pasteryzowania lodów.
A jeżeli chodzi o olej silnikowy to jego wadą jest smród i kolor ????? Jeżeli tak to mi to nie przeszkadza mieszkam w zabudowie kolonijnej więc spoko.
Pod pojęciem 50% mam na myśli alkohol. Układ jest otwarty nie ma zaworu ciśnieniowego (i chciałby aby takim pozostał). W płaszcz wchodzi 22 litry i ogrzewa zbiornik 60 l, grzałki są sprawne bo woda się zagotuje ( ale zacier nie chce oddać z siebie więcej %), kamienia nie powinno być bo ten sprzęt był użyty kilka razy do pasteryzowania lodów.
A jeżeli chodzi o olej silnikowy to jego wadą jest smród i kolor ????? Jeżeli tak to mi to nie przeszkadza mieszkam w zabudowie kolonijnej więc spoko.
no to tu masz inny problem, to ten płaszcz zostaw , jeśli destylację normalnie przeprowadzasz nie widzę powodu żeby zalewać kocioł olejem. Alkohol paruje już nieco ponad 70 stopni C jeśli w płaszczu się gotuje to na pewno we wkładzie temperatura jest dobra . Na to że Twoja wódka ma nie więcej niż 50 % może wpływać wiele czynników.napisz jaką masz chłodnicę ? Ja myślę że po prostu zbyt długo destylowałeś , to znaczy pod koniec destylacji kapie już woda z kwasem i to osłabiło procent całości. musisz, gdy wódka wyciekająca z chłodnicy ma jakieś 30 volt odłóż wiadro a resztę zatrzymaj do następnego razu gdyż jest to tak zwana płonka,słaba mętna wódka , NIE DOBRE FUJ FUJ !!! trzymaj się hej
Kolego moja wódka ma więcej jak 50 %. Z 6 kg cukru wyszło mi 3,6 l psoty o średniej mocy ok 67 %. Chodzi o to że nic mniej jak 50 % nie można uciągnąć. Muszę sprawdzić na wodzie jaką ma temperaturę jak w płaszczu się gotuje, a ty kolego do jakiej temperatury max doprowadzasz zacier na końcu ??
Chłodnica 4 m rurki miedzianej w rurze PCV 110 mm, woda przepływowa.
Kolego moja wódka ma więcej jak 50 %. Z 6 kg cukru wyszło mi 3,6 l psoty o średniej mocy ok 67 %. Chodzi o to że nic mniej jak 50 % nie można uciągnąć. Muszę sprawdzić na wodzie jaką ma temperaturę jak w płaszczu się gotuje, a ty kolego do jakiej temperatury max doprowadzasz zacier na końcu .
No to ja już nie wiem zadaj pytanie na forum , są koledzy z większym doświadczeniem to pomogą . ja utrzymuję temperaturę kotła w granicach 80 stopi C a płaszcz czasem ma więcej jak 100
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników