Teraz jest czwartek, 24 maja 2012, 04:54

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 50 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: [parnik] Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: niedziela, 9 lis 2008, 09:23 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
link do oryginalnej galeri : Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Załącznik:
bimbrofor_bf_63-bimber-boy.jpg

Załącznik:
dekiel_bimbrofor_bf_63-bimber-boy.jpg


Dane techniczne
Typ: BF-63 „Bimber Boy”
Pojemność: 63 dm3
Pojemność użyteczna: 45 dm3
Wydajność godzinna*: 8,75 dm3
Masa (bez chłodnic i rury łączącej): 72 kg
Rodzaj ogrzewania: paliwo stałe (drewno, węgiel), alternatywnie gaz
Czas zagrzania maksymalnej ilości zacieru: 45 minut
Czas 1 cyklu destylacji**: 2,5 godz.
Bezwładność cieplna układu: duża

* przy zacierze o mocy 10%
** przy wydajności znamionowej i maksymalnym poziomie zacieru

Opis budowy
Bimbrofor z grupy profesjonalnych urządzeń do produkcji masowej. Zbudowałem go jesienią 2008 roku. Podstawą jest kocioł wykonany z parnika gospodarczego na paliwo stałe o symbolu H 719/1, o pojemności 63l, produkowany przez METAL-CYNK Chojnów.
W deklu wykonałem otwór w który wlutowałem cyną rurkę z miedzi twardej o średnicy 22mm z wywiniętym obrzeżem, zakończoną nyplem ¾” będącą wyprowadzeniem par do chłodnic.

Załącznik:
lutowanie.jpg

Załącznik:
lut_od_dołu.jpg


Ponadto do pokrywy przylutowałem śrubunek ½”/18mm będący przyłączem manometru, zaś na fabryczny otwór do spuszczania wody przylutowałem mufę ¾”. Dodam tylko, że blacha ocynkowana, z której kocioł parnika jest wykonany lutuje się wspaniale cyną i pastą stosowaną w hydraulice!

Załącznik:
redukcja.jpg

Załącznik:
redukcja_2.jpg


Za pomocą odpowiedniej redukcji ½”/M20X1,5 podłączyłem precyzyjny manometr o zakresie do jednej atmosfery, aby połączyć manometr z przestrzenią parowa kotła wykonałem w blasze dekla wewnątrz śrubunku otworek 3mm. W mufę wkręciłem zawór ¾” będący zaworem serwisowym (patrz BF-20).

Załącznik:
manometr.jpg

Załącznik:
zawor_wylot.jpg


Po wykonaniu wszelkich lutowań na pokrywie przystąpiłem do poprawienia uszczelnienia dekla (fabryczna uszczelka jest za twarda i nie układa się). Po usunięciu gumy wypełniłem rowek na uszczelkę silikonem szklarskim. Odpowiednio ustawioną łyżeczką do herbaty wyprofilowałem mokry silikon i pozostawiłem na 10 dni na dworze (ze względu na silny zapach octu) do wyschnięcia.

Załącznik:
silikon_uszczelnienie.jpg


Rurkę 22 zakończyłem nyplem ¾” na który nakręciłem trójnik. Z pionowego odgałęzienia trójnika wytoczyłem gwint i umieściłem w nim korek od balona firmy Biowin, który pełni rolę dławnicy mocującej, pochodzący od kotła CO, termometr.

Załącznik:
gwint.jpg

Załącznik:
korek_biowin.jpg


W boczne odejście trójnika wkręcona jest redukcja ¾”/½” w którą wkręciłem śrubunek ½”/15mm z przylutowaną rurką 15mm z miękkiej miedzi, będącą połączeniem kotła z zespołem chłodnic.

Załącznik:
trujnik_gwint.jpg

Załącznik:
zespol_chlodnic.jpg


Zespół 3 chłodnic szklanych łączy się poprzez rozdzielacz złożony z 2 trójników, kolana 15mm i kompletów redukcji króćców do średnicy 12mm. Króćce łączą się z chłodnicami za pomocą węży silikonowych. Regulację ilości wody chłodzącej zapewnia rozdzielacz w którym zastosowałem tzw. zawór stopowy grzejnikowy pozwalający na bardzo precyzyjną regulację przepływu. Przewody i chłodnice zamocowałem od ściany za pomocą uchwytów (obejm) powszechnie używanych w hydraulice. Przy montażu chłodnic należy zwrócić uwagę, aby wyloty wody chłodzącej były w jednej linii w poziomie.

Załącznik:
zespol_chlodnic_wylot.jpg

Załącznik:
wlot_wody.jpg



Opis działania
Przed rozpoczęciem eksploatacji dokonałem prób szczelności i działania na wodzie: po napełnieniu kotła wodą i zakręceniu dekla podniosłem (przez wdmuchnięcie powietrza przez zawór serwisowy) ciśnienie do wysokości 0,1atn. Przy tym ciśnieniu za pomocą wody z Ludwikiem sprawdzałem i usuwałem poszczególne nieszczelności.

Załącznik:
czyszczenie.jpg

Załącznik:
dokrecanie.jpg


Po stwierdzeniu, że kocioł jest szczelny, przeprowadziłem próbę na gorąco. W celu możliwości regulacji ciśnienia na wylocie zainstalowałem zawór ½” od kibla i wyprowadziłem wąż silikonowy za okno celem odprowadzania nadmiaru pary. Po tych czynnościach rozpaliłem pod kotłem.

Załącznik:
palenie_w_kotle.jpg

Załącznik:
kociol_destylacja.jpg


Po zagotowaniu się wody (45min palenia) przeprowadziłem próbę szczelności na gorąco. Uszczelka pod ciśnieniem 0,17atn nie wykazywała nieszczelności. Dalszego wzrostu ciśnienia nie przeprowadzałem, gdyż w warunkach normalnej pracy nie utrzymuje się więcej niż 0,08atn. Próbę zatem kocioł przeszedł przy ciśnieniu ponad dwukrotnie większym. Po udanej próbie szczelności na gorąco przeprowadziłem następnego dnia testy z chłodnicami na wodzie, które pozwoliły „wyczuć” sposób palenia i regulacji wody chłodzącej.

Załącznik:
pomiar cisnienia.jpg

Załącznik:
destylacja.jpg


Po tych wszystkich testach przyszła pora na prawdziwy test. 45l zacieru śliwkowego od Dziadka Czereśniaka poszło do kotła. Po 45 minutach chłodnice rozpoczęły pracę. Okazało się, że regulacja ciśnienia jest banalna – wystarczy po zagotowaniu wyłożyć piec 4 grubymi kawałkami suchego, twardego drewna, i dalej nic nie trzeba robić. Ciśnienie utrzymuje się samoczynnie na poziomie 0,05-0,07atm. Jedynie trzeba nabrać trochę wyczucia kiedy do pieca kolejną szczapę kłaść, gdyż, jeśli się to zrobi trochę za późno, to ciśnienie spada. Wydajność i jakość produktu przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania: 1 litr 55% destylatu o krystalicznej czystości i pięknym aromacie śliwkowym opuszczał chłodnice co 7 minut!!! Po godzinie z kawałeczkiem wszystko było oddestylowane. Problemem okazało się wyłączenie urządzenia. Musiałem wygarnąć żar z paleniska, gdyż wciąż zupa pozacierowa pomału wrzała. (Ale znalazłem na to sposób: pod koniec gotowania, nie będę dokładał drewna, lecz trochę dogrzeje zacier palnikiem na propan-butan do grzania papy. Wtedy węgle się dopalą, a gdy nie będę potrzebował już gotować, po prostu zakręcę kurek, hehe!) Opróżnienie kotła przez zawór serwisowy z zamontowanym kolankiem nyplowym nie stanowiło problemu gdyż kocioł jest zamocowany na zawiasach pozwalających na przechylanie jego do przodu, zaś resztki gęstego towaru po zdjęciu pokrywy wysypałem do wiadra przechylając kocioł na full. Umycie wnętrza kotła po jego demontażu odbyło się szybko i wygodnie na zewnątrz bimbroforowni.

Kocioł parnika posiada jeszcze jedno ciekawe urządzenie usprawniające destylację gęstszych zacierów. Jest to tzw. szlamnik, czyli specjalna wkładka na nóżkach, z otworami uniemożliwiająca dotykanie kawałków owoców do dna, a zatem ich przypalenie.

Załącznik:
szlamnik.jpg

Załącznik:
szlamnik_z_gory.jpg


Zacier, którym dysponowałem, składał się z 10 litrów płynu i pozostałej części dość gęstej pulpy. W przypadku gdybym miał używać bimbroforu BF-20 musiał bym przynajmniej 2 porcje destylować na łaźni wodnej, co jest uciążliwe, czaso- i energochłonne. Tutaj wlałem płyn na dno, włożyłem szlamnik, na który poszła pulpa. Nic do dna nie przywarło, bo do czasu zagotowania z dnem stykał się tylko płyn, a po zagotowaniu ruch towaru w środku jest taki, że nic nie miało szans przywrzeć.

Koszt
Parnik H 719/1 560zł
Manometr 50 zł
Złączki hydrauliczne, rury miedziane 210zł
Chłodnice (3 szt.) 110zł
Elementy mocujące, węże silikonowe, silikon na uszczelkę 70zł
Rury i kolanka fi130 do pieca 55zł
Ytong na fundament 25zł

RAZEM: 1080zł

Podsumowanie

Zalety:
    wydajność, wydajność i jeszcze raz wydajność;
    taniość i dostępność paliwa;
    szybkość grzania;
    łatwość opróżnienia i czyszczenia kotła;
    możliwość destylacji pulpy;
    zawodowy wygląd (gadżet) ;P.

Wady:
cena;
    trudność i czasochłonność wykonania;
    duża waga i mała mobilność;
    potrzebne oddzielne pomieszczenie (bimbroforownia) z przewodem kominowym do ustawienia sprzętu;
    duża bezwładność i niemożność szybkiego wyłączenia;
    duże niebezpieczeństwo poparzenia przy nieumiejętnej obsłudze;
    jak organ ścigania dupnie, to już może być kłopot. ;)


Sprzęt jest, moim zdaniem, przeznaczony wyłącznie dla profesjonalistów którzy przerabiają duże ilości towaru i to gęstego np. produkują śliwowicę. Dzięki takiemu sprzętowi destylację 160l zacieru można przeprowadzić jednego dnia, a nie, jak w przypadku użycia np. BF-20, pięciu. Mi zależy na czasie, gdyż zawsze mam jego mało. Poza tym produkując np. naturalną śliwowicę lub kalwados (fermentacja bez dodatku cukru) trzeba przedestylować naprawdę masę niskowoltarzowej pulpy, co innym sposobem nie jest ekonomicznie uzasadnione (czas, energia).

Aby nie spocząć na laurach, wesoło zakończyć i mając na celu dalsze zwiększanie wydajności zaprezentuję mój nowy projekt - bimbrofor BF-2000 „Bimberator”:

Załącznik:
bimberator_2000.jpg


Dane techniczne Typ: BF-2000 „Bimberator”
Pojemność: 2000 dm3
Pojemność użyteczna: 1600 dm3
Wydajność godzinna: o żesz ty! dm3
Masa (bez chłodnic i rury łączącej): 22.000 kg
Rodzaj ogrzewania: paliwo stałe (drewno, węgiel)
Czas zagrzania maksymalnej ilości zacieru: 90 minut
Czas 1 cyklu destylacji: chyba kilka godz.
Bezwładność cieplna układu: o, Jezu...

Hehehehehehe :D


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: środa, 12 lis 2008, 03:00 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Z dozą wstydu za nasze forum (nikt nie zwrócił na to uwagi) muszę skomentować nadany tu przez Kucyka przydomek "Bimber Boy".

Ze zdjęć i opisów wynika, że model BF-63 może się czuć poważnie urażony, frywolną wręcz, decyzją nadania tego pomniejszającego przydomku "Boy" urządzeniu, które wyglądem, postawą i wydajnością (nie wspomnę tu dojrzałości spirytualnej i głębi znajomości procesu), w żaden sposób nie przypomina chłopca!

Urządzenie to reprezentuje dojrzałą postawę fizyczną, dobrze wykształconą muskulaturę i - może proste ale solidne połączenia bimbronowe (odpowiednik połączeń neuronowych u człowieka).

Postuluję tu zatem, aby obywatel Kucyk zmienił przydomek modelu BF-63 na inny wykazujący więcej szacunku np. "Prince Bimber", "Sir Bimber", lub "Lady Bimber of Mazowia".
Nie możemy pozwolić aby przez takie trywialne zaniedbanie nasze urządzenia mogły mieć powód do rebelii albo jeszcze gorsza strajków, które mogą doprowadzić do ruchawek lub rewolucji.

Z poważaniem
Juliusz.

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: środa, 12 lis 2008, 11:19 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
:D

Czemu nazwa Bimber Boy?

Bo to najmniejszy z parników - 63l. A wiesz, że są i takie o pojemności 200l? On przy nich wygląda jak dziecko, a mnie już zaczyna kusić ta większa pojemność... :lol: :lol: :lol:

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: środa, 12 lis 2008, 14:03 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Mocny argument. W takiej sytuacji odpowiedzialność za niepokoje w środowisku destylatorów pozostawiam w Twoich rękach. :bezradny:

Jules

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: piątek, 14 lis 2008, 09:11 
Posty: 56
Tematy: 18
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Piękny sprzęt:)

Ale mam zastrzeżenie/pytanie, gdyż kiedyś miałem przyjemność pędzić na podobnym sprzęcie, z którego też szybko zrezygnowałem, już mówię czemu.

Otóż mój kocioł był wykonany ze zwykłej blachy ocynkowanej, (nie wiem dokładnie jakiego rodzaju ocynk to był) był to ocynk fabryczny. Do tego dwa odstojniki po 2,5 litra i chłodnica miedziana wykonana z kany po mleku.

Destylacja przebiegała pięknie :) och jak miło było patrzeć jak destylat płynie grubym strumieniem a nie tylko kapie w rytm Bim-Ber ... Bim-Ber ...(wiecie o czym mówie :) )

No cóż okazało się że śmierdział blachą i to dobrze wyczuwalnie. Po kilku destylacjach widać było że zacier wyżera ocynk i robi się tam jasne miejsce.

Musiałem zaprzestać tego procederu ze względu na zdrowie.

Zatem drogi Kucyku jak jest u ciebie ? Czy masz kocioł wykonany z KO lub CO? bo jak nie to pewnie też będzie u Ciebie podobna sytuacja :|


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: sobota, 15 lis 2008, 10:33 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Spodziewałem się takiego pytania, i postaram się jak najdokładniej udzielić odpowiedzi.

Kocioł tego parnika jest pokryty warstwą metalicznego cynku. Warstwa ta jest gruba, gdyż jest on ocynkowany ogniowo, czyli przez zanurzenie oczyszczonego, stalowego kotła w kadzi z płynnym cynkiem. Podczas testów instalacji spotkała mnie pewna przykra sprawa. Otóż, przy próbach rozruchowych, w kotle (kocioł fabrycznie nowy) była czysta woda, zaś sam kocioł porządnie wymyty. Para uchodząca z kotła posiadała specyficzny zapach „blaszany” a, skroplona, w smaku też nie była za ciekawa. Wprawdzie wraz z kolejnymi gotowaniami para coraz mniej śmierdziała, jednak byłem mocno zawiedziony. Problem zniknął, po 4 gotowaniu, do którego użyłem 45l wody z 300g kwasu cytrynowego. Kwasek wyżarł wierzchnią warstwę ocynku, tak jakby ją spatynował. Nabrała barwy szarej i odtąd kolejne gotowania wody dawały parę bez zapachu, zaś skropliny bez smaku. Może była to kwestia usunięcia substancji które powstają podczas cynkowania? Nie wiem tego.
Bimbrofor, do tej pory, był używany do destylacji zacieru śliwkowego (mało kwaśnego) dwa razy. Za każdym razem wygląd wnętrza kotła się nieco zmieniał, powstawały tu i tam dodatkowe cienie będące odzwierciedleniem intensywności grzania na danej powierzchni. Natomiast, naprawdę, nie zaobserwowałem ŻADNEGO smrodku metalicznego, czy innego obcego zapachu. Wydaję mi się, że cynk pokrywający kocioł nie będzie rozpuszczany, gdy odczyn zacieru pozostanie obojętny, lub tylko z lekka kwaśny. W przypadku gdybym miał destylować coś mocno kwaśnego (choć nie mam pojęcia, co miało to by być, wszak robię tylko na jabłkach, śliwach, malinach, wiśniach...) do zacieru dodam węglanu wapnia który zneutralizuje kwas. Ale nie ma co tu dywagować! Mam nadzieję, że w tak zacnym gronie będziemy się dalej wymieniać uwagami, zaś co do oceny wyżerania ocynku z Bimber Boy’a, to trzeba będzie trochę zaczekać na kolejną destylację, choć zacier żytni już jest gotowy, gdyż trwa remont i prace adaptacyjne w mojej bimbroforowni. Będę zatem w tym temacie dokładnie relacjonował kolejne wypędy, dzieląc się spostrzeżeniami dotyczącymi omawianej sprawy. Być może powstać z czasem sytuacja, że ze kwasy z zacierów wyżrą ocynk który odsłoni stalową blachę. Z drugiej strony, to zasadniczo parnik służy do przyrządzania karmy dla trzody chlewnej, zaś, cytując instrukcję obsługi „elementy mające kontakt z karmą i wodą, zabezpieczone są powłoką cynkową, co zapewnia dłuższą eksploatację tych elementów oraz uzyskanie karmy o niezmienionych walorach smakowych” koniec cytatu. No, nic. Popędzimy, zobaczymy...

A tak przy okazji, wiele złego na forach pisze się o ocynowanych (nie mylić z ocynKowanych) bańkach na mleko. Że szkodliwe, że smrodliwe, bo cynę zacier wyżera. To fakt, wyżera. Tylko że od 3 lat destyluje w takiej bańce i jeszcze nic mi nigdy nie śmierdziało (z wyjątkiem sytuacji opisanych w dziale Zacier, temat Tajemnica śmierdzącego samogonu). Co do wyżerki, to nie jest korozja, a raczej powstawanie swoistej, czarnej patyny wewnątrz bańki. Ja wnętrze myję po każdej destylacji ale bez szorowania piaskiem czy zmywakiem ostrym. Przez tę bańkę przeszło z 500l zacieru i jakoś jakość pozostaje bez zarzutu. Wydaje mi się, ze często ulegamy psychozie, że jeśli wewnątrz aparatury zachodzą JAKIEŚ (czytaj: których nie znamy) reakcje chemiczne, bądź jakiś jej element zawiera szkodliwy metal, to NA PEWNO wytwory tych reakcji, czy cząstki metalu przejdą do destylatu. Panowie, a co z istota destylacji? Chodzi o zamianę stanów skupienia, której nie przejdą układy o różnych stanach w danym zakresie temperatur! Układ równowagi woda-alkohol - i jedno, i drugie ciecze doskonale się mieszające i pozostające cieczą w zakresie temperatur wrzenia. Inaczej, jaka sól, powstająca w reakcji kwas - metal jest w stanie utworzyć mieszaninę z gazem? No, ale to już tylko takie fizyczne dywagacje... Zawsze w szkole lubiłem chemię i fizykę, teraz, zasadniczo, wole PPPP* :P

*) Pędzenie, Piwo, Panny, Parowozy :D

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: sobota, 15 lis 2008, 17:41 
Posty: 56
Tematy: 18
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Dzięki za wyjaśnienie :)

Czyli tak czy siak najlepiej taki kocioł zrobić KO i po kłopocie, tylko kogo na to stać ;/

No dobra a co z destylatem który wali już Blaszką ? Da się tez zapach jakoś usunąć ?


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: sobota, 15 lis 2008, 18:54 
Posty: 16
Tematy: 2
Janku: Czy do bimbrofora BF-2000 „Bimberator” w zestawie jest dołączany jest operator maszyny pan Krzysztof? Bo od tego zależy czy zdecyduje sie na zakup...

______________________________________________________________________
Pozdrawiam BAKU
---------------------------------------------------
Rozlewamy nasze wytwory na podłodze
i wlewamy, do butelek szmatą:

ŻYWIEC PRAWIE JAK PIWO!!!


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: niedziela, 16 lis 2008, 11:23 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Nie, Baku. Pan Krzysztof nie stanowi standardowego wyposażenia, choć można go dokupić w opcji De Lux. Z tym, że nie polecam, gdyż może on znacznie zmniejszać wydajność produkcji przez wychlewanie znacznej ilości gotowego destylatu.

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”
PostPostNapisane: niedziela, 16 lis 2008, 11:34 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Wie Pan co, Panie Amatorze, nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, gdyż nie zdarzyło mi sie jeszcze aby mój destylat blaszkował, stąd kompletny brak praktyki w niwelacji takich zapachów. Może redestylacja, rozcieńczonego do ok. 30%, towaru w szklanej aparaturze by pomogła? Niestety wiem z autopsji (patrz temat: Tajemnica śmierdzącego samogonu), że niektórych zapachów (siarkowodór, aceton) nie udało mi sie tą metodą usunąć. Jeśli tylko zdarzy mi się takowy smrodek, obiecuję opisać moje próby walki o jakość produktu.

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 50 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: