Dział dla tych, co lubią zrobić nieco więcej...
Awatar użytkownika

szczub
150
Posty: 176
Rejestracja: środa, 24 wrz 2008, 22:48
Ulubiony Alkohol: piwo
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: szczub » niedziela, 28 gru 2008, 23:45

mima pisze:No właśnie z matmy jestem noga. A co ? niezgadza się coś. :D


Napisałem obszerna odpowiedz niestety sie nie ukazała ale nie więcej przesłanie było takie "nie" ;)
"Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach. "


Rabaty dla użytkowników forum AD w sklepie po podaniu loginu z forum!

mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: mima » poniedziałek, 29 gru 2008, 03:17

Samo -nie - to niewiadomo czego się tyczy. Jak będziesz miał chwilkę
czasu, to napisz o co Ci chodzi.
Wynika z tego, że jednak ja jestem lepszym matematykiem, niż Ty pisarzem. :D ;)
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.

Awatar użytkownika

szczub
150
Posty: 176
Rejestracja: środa, 24 wrz 2008, 22:48
Ulubiony Alkohol: piwo
Status Alkoholowy: Student Bimbrologii
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: szczub » poniedziałek, 29 gru 2008, 13:48

Musze przyznać ze napisałem dwuznacznie. Chodzi o to "nie, niema żadnych błędów" w zaginionym poście rozpisałem sie bardziej ale nie lubię pisać dwa razy tego samego.
"Alkohol pity z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach. "


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: mima » poniedziałek, 29 gru 2008, 15:42

Jednym słowem ja tu oszczędności nie widzę. Za to wydane 1000 zetów - tak, i do tego dużo pracy.
Ja niezdecydował bym sie na to. Owszem rozumię że w gospodarstwie używa się parnika, któro to moża zaadoptować, porobić troszkę przeróbek wtedy tak.
Kupować specjalnie i to tylko 50l., na pewno nie.
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


longink1
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: longink1 » środa, 14 sty 2009, 06:26

Kol. @kucyk, to luksusowa drezyna - limuzyna dla naczalstwa kolejowego. Mój znajomy używa takiego parnika podgrzewanego elektrycznie, ale jako kotła parowego do odgotowywania parą. Jako brejnika używa 50 l. KEGa od piwa, urządzenie sprawuje się znakomicie - przerabia głównie zacier ze śruty żytniej.
Pozdrawiam longink1.

Awatar użytkownika

Agneskate
200
Posty: 230
Rejestracja: sobota, 11 paź 2008, 20:16
Krótko o sobie: Cicha woda... ;P
Status Alkoholowy: Amator Domowych Trunków
Kontakt:
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Agneskate » niedziela, 1 lut 2009, 17:48

Mogę dodać, że w rzeczywistości Bimerboy jeszcze lepiej wygląda i już nie może się doczekać kolejnego uruchomienia. :)
Pozdrawiam Aga

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1707
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Kucyk » piątek, 6 lut 2009, 13:08

Ha, witam szanowne Seniority i Destylieros Muczaczos!

Trochę mnie na forum nie było więc zapewne niektórzy już odzwyczaili się od mojego zwyrodniałego poczucia humoru...
Ale nie ma tak lekko! Kucyk powraca aby siać zamęt!!! Jest wojna – są straty (jak powiada znajomy frezer).
Czas zatem przystąpić do pospamowania forum, celem uzyskania wyższej rangi. Taaak Rangi, a właściwie RANGI!!! Bo to zdaje się być dla niektórych najważniejsze... Buhahahahahaha!!! :twisted: (szatański śmiech)

W ramach spamującego, jednozdaniowego posta opiszę dziś co za zmiany zaszły w mojej magicznej bimbroforowni (w której wszystko się zdarzyć może...) na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy i co słychać u kumpla Bimbromotywy – Bimber Boy’a.

Przede wszystkim Bimber Boy otrzymał nowy, piękny fundament.

Bimber_Boy.jpg


Wymurowałem jego z suporeksu i obłożyłem kafelkami. Podstawa Bimber Boy’a została uszczelniona silikonem, tak, że nie ma żadnej szczeliny, przez którą mogło by się dostawać do paleniska dodatkowe powietrze, co znacznie ułatwia regulację intensywności spalania.
Wydech został pomalowany farbą żaroodporną.

Modernizacji uległ zespół chłodnic.

Poprzednie chłodnice (opisałem je negatywnie gdzie-sie-nie-zaopatrywac-t76-10.html ) o małej średnicy przelotu spirali zastąpiłem nowymi (opisałem jak najbardziej pozytywnie dobry-i-tani-sklep-t5.html ). Chłodnice pochylone zostały pod kątem 45* (niezbyt to na zdjęciach widać), czyli pracowały jako zasyfonowane.

Chłodnice_z_bokowca.jpg


I tu okazało się, że przyjęte przeze mnie rozwiązanie nie jest właściwe. Gdy hajcowało się pod kotłem ostro, to działały one bez zarzutu, jednak, gdy pod koniec destylacji zmniejszyłem ogień, kolejno zalewały się skroplinami, i po chwili dwie nie pracowały, zaś jedna brała na siebie całość oparów i nie nadążała ich schładzać. Wyglądało to nieciekawie: w dwóch ciecz stoi, a z jednej gorąca para spirytu wali. Co do samego zasyfonowania, to w przypadku zastosowania pojedynczej chłodnicy, uważam, że jest jak najbardziej wskazane (Uwaga! Dygresja moja dotyczy destylacji metodą kociołkową!!!), gdyż stabilizuje wrzenie w kotle, unika się rozbudowy aparatury wzwyż, co na blacie kuchennym nie jest czymś wygodnym, poza tym ciecz zamykająca hydraulicznie układ nie pozwala na emisję wokół, zdradzających naszą profesję, smrodów. Przy równoległym układzie nawet małe zakłócenie równowagi przepływów skutkowało natychmiastowym wyłączeniem się jednej czy dwóch chłodnic. Oczywiście, wystarczyło przytkać palcem wylot czynnej chłodnicy, a po chwili układ rozpoczynał normalną pracę (aż do następnego zakłócenia), ale było to denerwujące, poza tym budowany przeze mnie bimbrofor miał być jak najbardziej bezobsługowy, jeśli chodzi o sam proces skraplania.

I tu postanowiłem skorzystać z mądrości reflukserów, którzy ustawiają tak chłodnice, że co się skropli, to samo spłynie, czyli pionowo. Jako, że nie chciało mi się przerabiać całej konstrukcji rozdzielacza pary, chłodnice nie są dokładnie w pionie, ale syfony już się nie tworzą. Przeróbka okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.

Nowy_układ_chłodnic.jpg


Układ pracuje bez zarzutu i nie ma żadnych kłopotów typu zalewanie chłodnic. Jedna tylko wada się ujawniła: śmierdzi podczas destylacji... No, ale, jest wojna – są straty (jak powiada znajomy frezer).


A, zapomniał bym! Przy pierwszym układzie, gdy wyloty chłodnic były tuż koło siebie:

Chłodnice_od_czoła.jpg


zauważyłem, że z tej najbliżej kotła do destylatu dochodzi duża ilość koloidalnego siarczku miedzi tworzącego się w rurze zasilającej w wyniku reakcji miedzi ze związkami siarki znajdującymi się w parach idących z kotła (znów trochę długo zacier trzymałem bez destylacji). Ten czarny, koloidalny związek (który jest nierozpuszczalny i można go oddzielić przez filtrację, poza tym nie ma znaczenia dla dalszego procesu rektyfikacji) wylatywał tylko w destylacie spływającym z owej, najbliższej kotła, chłodnicy, więc aby go usunąć trzeba było całość destylatu filtrować, co było czasochłonne. W wersji z chłodnicami pionowymi inaczej ustawiłem wyloty najbliższa leje do oddzielnej zlewki. Dzięki temu tylko 1/3 towaru przez filtr przepuszczałem.

Wyloty po przeróbce.jpg


Trochę jeszcze uwag o kolektorze wylotowym wody z chłodnic.

Kolektor_wylotowy.jpg


Ma on konstrukcję otwartą, rurka idąca do góry nie jest niczym zaślepiona, bo jakby była, to podciśnienie powstające w wyniku przepływu dużej ilości wody chłodniczej w długim przewodzie odpływowym powodowało by wysysanie wody i nierówne przepływy w chłodnicach. Wyloty chłodnic celowo są poprowadzone znacznie w górę i wprowadzone w kolektor od dołu, gdyż gdyby tak nie uczynić, to również nie było by równych przepływów w chłodnicach, ale to już inna bajka i nie ma co się tu zagłębiać w zasady hudrauliki.

Ogólnie jestem bardzo zadowolony z pracy bimbroforu BF-63, a wydajność jego przechodzi moje oczekiwania. Cała operacja destylacji 45l zacieru trwa, łącznie z napełnieniem, rozpaleniem, opróżnieniem i wymyciem kotła do 3 godzin. Zaś przyjemności z odbierania litra spirytusu co 7 minut nie da się opisać...

W trakcie opisanych prób używałem zacieru dostarczonego przez Dziadka Czereśniaka z jabłek i aronii zawierającego cząstki owoców i mojego na życie (15kg żyta, 12kg cukru, woda do objętości 65 l). Oba zaciery niestety trochę za długo stały, bo jednak osad siarczku miedzi się wydzielał. Tym niemniej żadnych siarkowodorowych smrodów destylat po rektyfikacji nie miał, ale wpadłem przez to na pomysł skonstruowania bimbroforowej kolumny desmrodyzacyjnej (BKD) eliminującej wszelkie aromaty zgniłego jajeczka, ale o tym kiedy indziej.

Pozdrawiam, i na koniec daje wesołe zdjęcia:
Pierwsze –przedstawia bimbrospad (analogia wodospadu) a drugie panoramę bimbroforowni z lotu muchy, dla ciekawskich dodam, że pod kotłem już się pali. Pozostałe przedstawiają moich asystentów po libacji z okazji otwarcia bimbroforowni po remoncie.

Jazda na dwa baty.jpg


Bimber_Boy_w_akcji.jpg


Zwała kota Maluszka.jpg


Kotek Klops rzuca pawia.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Juliusz
1000
Posty: 1049
Rejestracja: środa, 10 wrz 2008, 15:28
Krótko o sobie: Amator alkoholniarz, ciekawy.
Ulubiony Alkohol: Whiskey.
Status Alkoholowy: Drinker
Lokalizacja: Australia
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Juliusz » niedziela, 15 lut 2009, 16:54

Na jednym ze zdjęc wyżej widzę tą piękną organę trójtubową, ciągle jestem pełen podziwu (nie mogę o niej zapomnieć, czuję chyba coś głębszego...) i zastanawiam się nad pytaniami:

Czy z tej samej ilości zacieru otrzymujesz trzy razy więcej destylatu? ;)

Czy też otrzymujesz destylat o mocy około 285%? ;) (Z ostatniego zdjęcia wynika, że kot nie daje rady pić tego co produkuje BF 63... czyli jakby ta druga opcja... No to jutro idę po parnik!

Mam tu pytanie bardziej zasadznicze jednak. Chodzi mi o opalanie. Jak szacuje się koszt opalania drewnem czy węglem? Czy możesz to jakoś porównać z np. gazem? Czy można tam wstawić palnik gazowy?

Juliusz
Moja pasja to silniki spalinowe jedno-suwowe.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1707
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Kucyk » sobota, 21 lut 2009, 11:14

Wykład prof. Lucjana Zagrychy dot. Tematu BF-63


Ehum! Ehum..!
Witam wszystkich zgromadzonych na tym oto zacnym forum!

Dziś zajmiemy się kwestiami poruszonymi w powyższym poście przez kolegę doc. Juliusza Es oraz, zasugerowanymi w jeszcze bardziej powyższych postach, przez kolegę dr Mimę, które dotyczą ekonomiki energetycznej i możliwości stosowania alternatywnych źródeł energii w eksploatacji bimbroforu z rodziny pot still, grupy profesjonalnych urządzeń do produkcji masowej, klasy Bimber Boy 63. Ponadto omówiony zostanie temat poprawności przyjętych rozwiązań eksploatacyjno-technicznych, będących zasadniczą cechą konstrukcji wymienionego bimbroforu, na przykładzie pracy technologicznej w małej, nie zarejestrowanej wytwórni nektarów.

Tu prof. Zagrycha złapał łyczek ze szklanki stojącej na blacie katedry, a jako że któryś ze studentów zrobił mu kawał i zamiast 80% samogonu, który zawsze towarzyszył profesorowi, nalał do karafki wody, profesor po przełknięciu tak szkodliwej cieczy (nie zawierała alkoholu, a więc mogły w niej szaleć bakterie) wyciągnął kopytka i udał się na łono Allacha wąchać kwiatki od dupy strony. Zatem dokończę, ja, Janek Kucykiem zwany...

Jaki jest koszt opalania węglem/drewnem?
Otóż dla mnie prawie żaden. Bimbrofor zużywa na jeden cykl oddestylowania 45L zacieru ok. 2kg węgla (przy obecnej cenie 750zł/t wynosi to 1.50zł). Ja mam dom ogrzewany węglem, którego rocznie zużywam 6t, więc moje 20 (prognozowanych, jak Bachus pozwoli) destylacji rocznie stanowi 0,006(6)% kosztów ogrzewania domu. Drewna używam na rozpałkę i mam jego pod dostatkiem, gdyż mieszkam w lesie i suchych gałęzi mi nie brak. Co do opalania samym drewnem, to zrezygnowałem z niego, gdyż za dużo zachodu było z podkładaniem. Węgiel ładuję do paleniska w ilości 6 brył wielkości pięści jak się tylko drewka zajmą i dalej już nawet drzwiczek nie otwieram, gdyż idealnie to wystarcza na całą destylację. Co więcej, jest tu taka samoregulacja: na początku węgiel się ostro hajcuje dając duży płomień i zacier się szybko rozgrzewa, zaś po 40 minutach na ruszcie pozostaje sam żar, który delikatnie podgrzewa wrzący kocioł jak trzeba przez następną godzinę.
A tak ogólnie, to dziwię się, że ktokolwiek śmie poruszać kwestię kosztów produkcji, bo chyba nie jesteśmy tu po to aby się tanio upić, co?... 8-)

Czy można wstawić palnik gazowy?
Nic nie stoi na przeszkodzie. Sam mam koncepcję użycia palnika gazowego (takiego do grzania papy) w końcowej fazie destylacji, gdyby się tak zażyło, ze z jakichś powodów nie będzie wystarczającej ilości węgli na ruszcie. Ponadto zdobyłem od kolegi palnik od taboretu gazowego, który w pierwotnej wersji miał zasilać grzanie. Spaliny wtedy odprowadzane były by nie do pomieszczenia w którym się bimbruje, ale wydechem do komina (patrz zdrowie-i-bezpieczenstwo-gaz-t504.html ), oprócz tego brak sadzy i popiołu... Ale, gdy zorganizowałem sobie porządną bimbrownię oddzieloną drzwiami od przestrzeni mieszkalnej domu (zgodnie z definicją slownik-bimbrownika-t87.html ) paliwa stałe wzięły górę, czyżby atawistyczny pociąg do żywego ognia?


Bonus @Mima

Co do całej sprawy Twoich wyliczeń Mirku:
Bardzo dobrze z matematyką sobie radzisz i nic tu zarzucić Ci nie można. To nie jest tak, że Bimber Boy’a zbudowałem, żeby taniej było, gdyż dziad nie jestem i z mojej kolejarskiej pensji na wódkę mnie stać. Zbudowałem jego w konkretnym celu: ma mieć możliwość szybko oddestylowywać nawet gęste zaciery. Służy temu szlamnik, ogrzewanie płaszczowe, łatwość ładowania i opróżniania kotła, dostęp do jego wnętrza celem umycia. Cały wsad pozbawiam alkoholu w godzinę, kolejne dwie godziny to rozgrzewanie i mycie po destylacji, więc myślę, że do Twoich obliczeń „czeski” błąd się wkradł i 3 godziny zamieniły się w 30. I jeszcze jedno spostrzeżenie: naprawdę ciężko jest wlać pulpę do kega, ugrzać ją wewnętrzną grzałką tak, aby się zawartość nie przypaliła i później ją z wnętrza beki wydobyć (wysypać?? jakie tu określenie by pasowało?).
Dlaczego zbudowałem Bimber Boy’a? Bo bez niego nie mogła by powstać taka prawdziwa śliwowica o której marzę. Leżakowana kilka lat w dębowej beczce. Zajrzyj sliwowica-t1-20.html

@all
Trzymajcie się! Oby do wiosny. Później to już blisko do lata. A pod koniec lata owoce dojrzewają najbardziej.

@Bimber Boy
Szykuj się, w tym roku nie będziesz miał wakacji!...

Janek
Obrazek أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Calyx » sobota, 21 lut 2009, 14:18

I jeszcze jadna taka mysl mi wpadla do "kapelusza"
Jak gaz odetna a prad wylacza, to i tak Kucyku Twoj „Bimber Boy”
bedzie sprzetem dzialajacym, w przeciwienstwie do calej reszty
zaleznych od w/w energii "orkiestr" :)

Pozdrawiam serdecznie Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


mima
700
Posty: 716
Rejestracja: wtorek, 23 wrz 2008, 22:21
Kontakt:
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: mima » sobota, 21 lut 2009, 16:53

Bonus @ Kucyk :D

więc myślę, że do Twoich obliczeń „czeski” błąd się wkradł i 3 godziny zamieniły się w 30. I


Z matmy jestem noga.
Tutaj jakoś te obliczenia mi wyszły.
Chociaż nie ustrzegłem się jednej pomyłki.
Ale nie matematycznej. I tu moje obliczenia są w porządku.
Nie pomyliłem się i czech tu nie wstawiłem.

Już wyjaśniam.

U Ciebie trwa to trzy godziny, ale jedna destylacja,powiedzmy ok. 50l.

Ja obliczałem destylację ze 120l.nastawu , gdyż robię
je, tej wielkości, a więc muszę to wlewać
Na 3 x do kega 50l. 3 x po 40 l.

Teraz mam grzałki 2 x 2 KW. rozgrzewanie to 1 godz.
A destylacja różnie.

Przedtem miałem jedną grzałkę 1.5 KW.

Podgrzewanie trwało ok 4 godz.

Destylacja ok. 4 godz.

Daje nam to, przy jednej destylacji, czas ok. 8 godz.

3 x 8 - to 24 godz.

I teraz drugie gotowanie, pierwszego destylatu,
jeszcze 8 godz.

Daje nam to razem + - 32 godz.

Nie wziąłem tylko pod uwagę tego, że pod parnikiem jest
wielokrotnie większa moc grzewcza, dochodząca do 10 KW.,
a nawet więcej, zależy jak się chajcuje.

Teraz druga sprawa,- ekonomii, ktorą poruszyłem w tym temacie.

To nie jest tak, że Bimber Boy’a zbudowałem, żeby taniej było, gdyż dziad nie jestem i z mojej kolejarskiej pensji na wódkę mnie stać.


Ja Tobie nigdy nie zarzucił bym tego, co tu powyżej napisałeś.

Ja czytam Twoje posty, oglądam Twoje fotki i widzę ile Ty wydajesz kasy na TO, i ile wysiłku wkładasz w swoje hobby.

Widzę również Jakim Ty jesteś gospodarzem, a to cenię najbardziej.
A dobry gospodarz nigdy kasy i pracy nie szczędzi na swoje gospodarstwo.

Posta tego również napisałem;

Po konsultacjach z ekspertami (m. in. Promillem, Milleną, Boddziem74) i po uzyskaniu pozwolenia od ich szefa – dziadka pasjonata z KBG,


Oraz koordynatora powyższego tematu pana- kolegi Janka- ,, KUCYKA,, :D :lol: :D
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


karo82k
10
Posty: 16
Rejestracja: środa, 11 mar 2009, 10:39
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: karo82k » czwartek, 3 wrz 2009, 19:19

!
Ostatnio zmieniony sobota, 30 sty 2010, 21:10 przez karo82k, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1707
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Kucyk » czwartek, 3 wrz 2009, 19:53

A witam, witam...

Pytania konkretne, więc należy konkretnie odpowiedzieć!

Kocioł mojego parnika wykonany jest ze stalowej blachy ocynkowanej.
Obawy co do zastosowania takiego naczynia miał już ongiś Kolega Amator. Odpowiedziałem wtedy tak:

Kocioł tego parnika jest pokryty warstwą metalicznego cynku. Warstwa ta jest gruba, gdyż jest on ocynkowany ogniowo, czyli przez zanurzenie oczyszczonego, stalowego kotła w kadzi z płynnym cynkiem. Podczas testów instalacji spotkała mnie pewna przykra sprawa. Otóż, przy próbach rozruchowych, w kotle (kocioł fabrycznie nowy) była czysta woda, zaś sam kocioł porządnie wymyty. Para uchodząca z kotła posiadała specyficzny zapach „blaszany” a, skroplona, w smaku też nie była za ciekawa. Wprawdzie wraz z kolejnymi gotowaniami para coraz mniej śmierdziała, jednak byłem mocno zawiedziony. Problem zniknął, po 4 gotowaniu, do którego użyłem 45l wody z 300g kwasu cytrynowego. Kwasek wyżarł wierzchnią warstwę ocynku, tak jakby ją spatynował. Nabrała barwy szarej i odtąd kolejne gotowania wody dawały parę bez zapachu, zaś skropliny bez smaku. Może była to kwestia usunięcia substancji które powstają podczas cynkowania? Nie wiem tego.
Bimbrofor, do tej pory, był używany do destylacji zacieru śliwkowego (mało kwaśnego) dwa razy. Za każdym razem wygląd wnętrza kotła się nieco zmieniał, powstawały tu i tam dodatkowe cienie będące odzwierciedleniem intensywności grzania na danej powierzchni. Natomiast, naprawdę, nie zaobserwowałem ŻADNEGO smrodku metalicznego, czy innego obcego zapachu. (...) Być może powstać z czasem sytuacja, że ze kwasy z zacierów wyżrą ocynk który odsłoni stalową blachę. Z drugiej strony, to zasadniczo parnik służy do przyrządzania karmy dla trzody chlewnej, zaś, cytując instrukcję obsługi „elementy mające kontakt z karmą i wodą, zabezpieczone są powłoką cynkową, co zapewnia dłuższą eksploatację tych elementów oraz uzyskanie karmy o niezmienionych walorach smakowych” koniec cytatu. No, nic. Popędzimy, zobaczymy...

Więcej w poście post893.html#p893

Otóż podtrzymuję cały czas to, co napisałem że żadnym metalem destylat nie trąci. Poprosiłbym zaś Kolegę Winiarka o zweryfikowanie mojej wypowiedzi, gdyż jako osoba stojąca nieco z boku, a więc o obiektywnych wrażeniach smakowych, miała możliwość oceny: śmierdzi, czy też nie.

Uszczelka z silikonu sprawdza się w 100%, wszak nawet na tubie napis wielki wyczytać można, że silikon jest odporny na temperatury do 130*C. Poza tym silikonowe wyroby stosuje się nie tylko jako uszczelki w kotłach, gdzie mają styczność jedynie z oparami bądź zacierem, ale również przy wszelakim przetaczaniu spirytusów, więc nie ma obawy o rozpuszczanie ich. Do tego wszak je stworzono...

Ja żadnych kłopotów z takową uszczelką nie zarejestrowałem.

Pozdrawiam amatora śliw w płynie!

Kuc
Obrazek أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1707
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Kucyk » niedziela, 13 gru 2009, 17:38

Sezon bimbrowania praktycznie zakończony, zostały tylko pojedyncze drugie jazdy na Guttmanie, więc czas na podsumowanie.

W tym roku przerobiłem 300kg śliw, po 200kg jabłek i gruszek, i... 10kg ulęgałek. :D Dodatkowo przerobiłem 50L nastawu śliwkowego i 70L nastawu aronia+śliwka+gruszka od Dziadka Czereśniaka.
Było to możliwe (za wyjątkiem ulęgałek, które przerobiłem BF-20), jedynie dzięki posiadaniu sprzętu do produkcji masowej, czyli tytułowego parnika. W sumie kocioł pracował 27 razy przerabiając łącznie 960L towaru, co dało średni załadunek 35,6L na gotowanie. Trzeba jednak podkreślić, że 5 razy gotowane, a właściwie parowane były wsady miąższu owocowego pozbawionego zupełnie płynu, co stwarzało konieczność wlania na dno kotła najpierw 20L wody. Wydajność z parowania takiej pulpy wynosiła przeciętnie 6L surówki 40% a wsad, co jest jednak ilością znaczącą. Ogółem udało mi się odzyskać z wytłoczyn bądź osadów z dna bek fermentacyjnych 32L wódy.

Podczas pracy miałem jedno przypalenie poważne, oraz kilka delikatniejszych, ale nauka nie idzie w komin i już problemów z tym nie mam. Nie było to spowodowane zbyt ostrym grzaniem, ale niewłaściwym stosowaniem szlamnika. Gęste nastawy składające się z homogenizowanych drobin owoców należy po prostu grzać bez tej wkładki która utrudnia cyrkulację towaru wewnątrz, zaś używanie szlamnika ograniczyć należy do nastawów zawierających większe części owoców (np. pestki) które nie będą miały możliwości przedostawać się pod niego.

Dodatkowo wprowadziłem zasadę dodawania do każdego gotowania Esputiconu aby zminimalizować pienienie się wsadu i porywanie zacieru do chłodnic.

Problemem okazał się także opał. Kupiłem węgiel wprawdzie bardzo kaloryczny, ale potwornie smolisty - dymiący na czarno, co powodowało zarastanie sadzą płaszcza kotła i wydechu tak, że co 10 grzań wszystko trzeba było rozbierać i czyścić bo ciąg zanikał.

I uwaga taka na koniec. Zgodnie z tym, co pisał Qba http://alkohole-domowe.com/bimber/desty ... nalna.html cynkową wyściółkę wnętrza kotła kwasy z nastawów wyczyściły do gołej blachy, co akurat mnie cieszy.
Dla sceptyków: produkty z parnika w żaden sposób nie śmierdzą blachą jakby się to co poniektórym mogło wydawać.

Pozdrawiam tych, co do końca posta wytrwali. :pije:

Kuc.
Obrazek أسامة بن لادن

Awatar użytkownika

Winiarek5
200
Posty: 223
Rejestracja: czwartek, 12 mar 2009, 00:43
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Winiarek5 » niedziela, 13 gru 2009, 23:17

Kucyk pisze:Otóż podtrzymuję cały czas to, co napisałem że żadnym metalem destylat nie trąci. Poprosiłbym zaś Kolegę Winiarka o zweryfikowanie mojej wypowiedzi, gdyż jako osoba stojąca nieco z boku, a więc o obiektywnych wrażeniach smakowych, miała możliwość oceny: śmierdzi, czy też nie.

:D
Miałem możliwość oceny :!:
Piszę miałem bo, niestety, już nie mam.
A nie mam bo metalem nie trąciło i jakoś tak się to wszystko oceniło, tak szybko, że już oceniać nie ma co :o
A miałem plany... zachować Kucykową ambrozję na dłużej :cry:
Teraz czas na rewanż ale awaria samochodu nieco ograniczyła moją mobilność a do Kucyka mam trochę ponad 500 km.

Pozdrawiam

Winiarek

PS
Kucyk pisze:Problemem okazał się także opał. Kupiłem węgiel wprawdzie bardzo kaloryczny, ale potwornie smolisty - dymiący na czarno, co powodowało zarastanie sadzą płaszcza kotła i wydechu tak, że co 10 grzań wszystko trzeba było rozbierać i czyścić bo ciąg zanikał.

Na składach opałowych powinni mieć taki preparat, który dosypuje się do rozżarzonego paleniska i który powoduje dopalanie sadzy i oczyszczanie się przewodów spalinowych.

Awatar użytkownika

Maciej_K
400
Posty: 404
Rejestracja: niedziela, 8 lis 2009, 18:47
Krótko o sobie: Student z Poznania. Pochodzę spod Gorzowa Wlkp.
Ulubiony Alkohol: cudo Wuja Zbycha - mojego mentora w tej sztuce:)
Status Alkoholowy: Konstruktor
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Maciej_K » sobota, 19 gru 2009, 22:31

Kolego Kucyku,
czy rozważałeś zestawienie chłodnic szeregowo?
Wydajność będzie taka sama, a chłodnice będą mogły być ustawione pod kątem. Niestraszne będzie wtedy zasyfonowanie i problem śmierdzących oparów zniknie.
W związku z pojawiającym się siarczkiem miedzi należałoby wtedy zastosować odstojnik przed chłodnicą.
W Twoich warunkach można by ułożyć te chłodnice pod bardzo małym kątem w stronę kotła.

Dlaczego właściwie wybrałeś układ równoległy? Oszczędność miejsca?

Naszły mnie te odkrywcze refleksje, kiedy skąpany w oparach psoty pochylałem się nad własnym bimbroforkiem:).

I jeszcze jedno - zdradzisz, w jakim rejonie mieszkasz?
Ostatnio zmieniony niedziela, 20 gru 2009, 02:32 przez Maciej_K, łącznie zmieniany 3 razy.
"Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Calyx » sobota, 19 gru 2009, 22:34

Maciej_K pisze:...czy rozważałeś zestawienie chłodnic szeregowo?...


Chciałem tylko ostrzec, że lepsze jest wrogiem dobrego.
Z drugiej strony, kto nie kombinuje, ten nie zasługuje na kombinerki :)

Pozdr. Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Maciej_K
400
Posty: 404
Rejestracja: niedziela, 8 lis 2009, 18:47
Krótko o sobie: Student z Poznania. Pochodzę spod Gorzowa Wlkp.
Ulubiony Alkohol: cudo Wuja Zbycha - mojego mentora w tej sztuce:)
Status Alkoholowy: Konstruktor
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Maciej_K » sobota, 19 gru 2009, 22:41

Jo, Kucyk napisał, że układ działa świetnie po modyfikacji.
Ale śmierdzi.
Zaproponowałem tylko układ, w którym zachowana zostaje wydajność i który ogranicza emisję smrodów, jednocześnie wywołując wzrost stabilizującego proces destylacji ciśnienia.

Co Kolega Calyx miał na myśli?:)
Coś w stylu 'dobrego się nie naprawia'? :)

Wiadomo, że nie można przekombinować.
Nie chcę poprawiać eksperta, tylko przedyskutować rozwiązanie - może ktoś (niekoniecznie Kucyk) je zastosuje i będzie równie zadowolony, jak Kuc ze swojego.
"Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."

Awatar użytkownika

Calyx
1050
Posty: 1057
Rejestracja: środa, 26 lis 2008, 18:47
Krótko o sobie: Hobbysta :)
Ulubiony Alkohol: kazdy z polki "zrob to sam"
Status Alkoholowy: Psotnik
Lokalizacja: Las nad Pilica
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Calyx » sobota, 19 gru 2009, 23:53

Maciej_K pisze:...Co Kolega Calyx miał na myśli?:)
Coś w stylu 'dobrego się nie naprawia'? :) ...


Bardzo ładne określenie. Proszę jednak o "pozytywny" odbiór
a nie o potraktowanie mnie jako Smurfa Marudy :)
Wiem z własnych kombinatoryk (dziwne słowo) :)
że "jak się polepszy, to się popieprzy".

Wydaje mi się, że szeregowy układ trzech chłodnic niewiele zmieni w skraplaniu.
(Poza samym wydłużeniem odcinka wąskiej rurki spirali i min. podniesieniem ciśnienia).
Gdybym miał modyfikować projekt Kuca, to tą długą miedzianą rurę doprowadzająca pary,
wpakowałbym w długi płaszcz z drugiej rury zasilany wodą,
robiąc z niej prostą chłodnicę "lebiegi" :)
Wtedy na końcu wystarczyłaby jedna szklana zamiast trzech
a i pewnie zużycie wody też by się zmniejszyło.

Kucyk, możesz mi śmiało odpisać żebym się sam przerobił na "lebiegę" :D

Pozdrawiam serdecznie
Calyx
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)

Awatar użytkownika

Autor tematu
Kucyk
1700
Posty: 1707
Rejestracja: wtorek, 7 paź 2008, 14:51
Krótko o sobie: Staram się odbierać świat z lekkim przymrużeniem oka ;)
Status Alkoholowy: Starszy Dziobomocznik
Załączniki
Re: Galeria Kucyka, Typ: BF-63 „Bimber Boy”

Postautor: Kucyk » niedziela, 20 gru 2009, 15:06

Właściwie wszystko Kolega Calyx wyjaśnił, poza jedną sprawą, której wyjaśnić nie mógł, gdyż musiał by wszczepić jakiegoś czipa do mego zdegenerowanego mózgu...

Aby zatem wszystko było jasne:

Pytanie: Dlaczego nie połączyć chłodnic w szereg?
Odpowiedź: Z chłodnicami jest tak jak z żarówkami. Można je łączyć równolegle i szeregowo. W tym drugim przypadku opory przepływu (czy prądu, czy psotpary) się zsumują. Budując Bimber Boya zakładałem możliwość pracy pod niewielkim ciśnieniem (do 0,1atn - czyli 1m słupa wody) ze względu na dostępne mi chłodnice o cienkiej wężownicy. Jednak jestem zwolennikiem unikania ciśnienia par alkoholu tam, gdzie można tego uniknąć, więc gdy znalazłem prawdziwe chłodnice laboratoryjne o dużym przelocie natychmiast zastosowałem je, co dało zmniejszenie nadciśnienia do 0,01atn (0,1 m sł. w.). Jeśli bym chłodnice połączył szeregowo opór całości wyniósł by 0,09atn czyli prawie tyle, co na chłodnicach które zastąpiłem profesjonalnymi.
Druga sprawa, to zespół chłodnic ustawionych w szeregu miałby... 1,5m długości! To niemalże cała odległość od kotła do stołu gdzie odbieram. Czyli oszczędność miejsca również była czynnikiem decydującym.

Pytanie: Dlaczego nie mam odstojnika?
Odpowiedź: Myślę nad jego zastosowaniem cały czas, szczególnie po niedawnym porwaniu jabłuszek do instalacji. Ale miałby on postać tłumika - deflegmatora tuż nad kotłem i służył by jedynie zapobieżeniu porywaniu cieczy. Odstojnik na siarczek miedzi też był w mojej głowie ale ze względu na lenistwo (musiał bym trochę się po gimnastykować, bo przy ścianie jest mało miejsca) nie zabudowałem jego. Ponadto filtrowanie skapującego z pierwszej chłodnicy destylatu nie stanowi dla mnie żadnego problemu a ponadto w jakiś sposób lubię to... ;P Czyli w sumie odstojnik nie jest dla mnie niezbędny, więc nie chcę dodawać dodatkowej części do aparatury.

Pytanie: Dlaczego nie zastosować chłodnicy miedzianej?
Odpowiedź: Omawiana przez Calyxa chłodnica z prostej rury też była przeze mnie rozpatrywana. Na równi z chłodnicą z wężownicą zwiniętą w wiaderku. Przeprowadziłem nawet testy, które wykazały, że przy maksymalnej wydajności kotła wystarcza dobre chłodzenie 1,5m rurki miedzianej 15mm aby skroplić pary.
Dlaczego jednak nie zrealizowałem tego rozwiązania? Uwielbiam szkło. To jedyny powód. Uwielbiam patrzyć jak psotopary skraplają się. I to tyle...
Obrazek أسامة بن لادن


Wróć do „Galeria urządzeń do destylacji masowej”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości