Teraz jest czwartek, 24 maja 2012, 04:52

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth
PostPostNapisane: środa, 13 sty 2010, 14:43 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Wpadłem na pomysł, że mógłbym wykorzystać kolumnę wypełnioną wiórami miedzianymi, którą zakupiłem kilka miesięcy temu, jednak zamiast aparatu Guttmana dać jako głowicę... chłodnicę Dimortha! Chłodnica ta będzie skraplała część par które wrócą na wypełnienie, co da rektyfikację solidną. Czyli będzie to najzwyklejszy RW.

Załączam rysunek poglądowy nowej koncepcji:

Załącznik:
Dimorth.jpg

Głowica Dimortha - myślę taka ze 20-30 zwojów, ze szlifem 40/45 na dole - kompatybilna z kolumną. Na górze (na rysunku nie ma go) szlif jakiś nieduży (14mm). Dobrze aby chłodnica miała króćce gwintowane do podłączenia węży, bo bardzo ułatwia to operowanie.

Do tego nasadka:

Załącznik:
Nasadka do Dimortha.jpg

ze szlifem pasującym do górnego w głowicy, króćcem gwintowanym - tam zainstaluję sondę termometru elektronicznego - identycznie jak w Guttmanie, i z rurką fi12 odprowadzającą pary poza obrys urządzenia.
Dalej już sobie wężem silikonowym podłączę zwykłą chłodnicę spiralną i będzie wesoło. :pije:

Może ktoś się dziwi, że tak kombinuję mając już zmodyfikowanego Guttmana. Otóż Guttman jest wyśmienity do destylatów owocowych tłocząc je sprawnie do 90%, jednak wadą jego jest niewielka wydajność jeśli chce się utrzymywać spirytus 95 i więcej %.
W Guttmanie przy większym natężeniu grzania ciśnienie w rurze wznoszącej tak duże, że pary przeciskają się przez rurkę powrotu do zbiorniczka. Po prostu łatwiej im pójść na skróty niż lecieć na około przez zwoje chłodnicy.
Zastosowanie takiej głowicy Dimortha rozwiąże problem przy produkcji wysokooczyszczonych destylatów.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Kolumny szklane rektyfikacyjne
PostPostNapisane: środa, 20 sty 2010, 18:59 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No i jest mój Dimorth... a przy okazji krótka kolumienka 400mm.

Załącznik:
Dimotrh i kolumna.jpg


Załącznik:
Dimotrh góra.jpg


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Kolumny szklane rektyfikacyjne
PostPostNapisane: piątek, 19 mar 2010, 19:55 
Posty: 22
Tematy: 4
Mam pytanko do szanownego kolegi.
Czy była już inicjacja Dimortha i jak wypadła tzn (jaka wydajność i jaki woltaż no i jak ogólnie się na tym sprzęcie gra).
Jeśli jest opis na forum to z góry przepraszam za zawracanie gitary i proszę o podanie linku ponieważ jakoś nie mogę znaleźć.
Posiadam bf-10 jak kolega i interesuje mnie dostosowanie do kolby jakiejś wydajnej kolumienki na cukrówki.
Jestem początkującym psotnikiem raptem jakieś 6 destylacji jak na razie same cukrówki, ale bulgocze mi teraz 20 litrów soku z malin i około 60 z jabłuszek i to oczywiście na post-stila.
A kolumienka potrzebna do zrobienia czyściutkiej psoty na naleweczki.
Z góry dziękuję za uwagę i mam nadzieje że nie przeszkadzam.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth
PostPostNapisane: środa, 24 mar 2010, 09:15 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Właśnie się do niej przymierzam. Chciałbym we środę zrobić próbną jazdę.
Sam jestem cholernie ciekawy co wyjdzie z tego, ale póki mróz był, nie miałem w bimbrofornii wody bieżącej, która jednak do stabilnej pracy Dimortha jest niezbędna.

Proszę zatem o chwilkę cierpliwości... :)

EDYCJA: Z racji tego, że zmywaki które miały posłużyć za wypełnienie są do :dupa: :arrow: post18106.html#p18106 uruchomienie sprzęciora się opóźni. Jedyne co mi pozostało, to złożyć go "na sucho" i podelektować się ponad dwumetrową konstrukcją...

Załącznik:
Dimorth 2m.jpg


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth
PostPostNapisane: środa, 5 maja 2010, 17:55 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
No i stało się! Testy przeprowadzone. I ciekawe spostrzeżenia przyniosły one. Zatem po kolei opiszę zmagania z urządzeniem o rozrządzie CM (jak to teraz modnie się zwykło nazywać takie konstrukcje).

Testy przeprowadziłem w dniach 3 i 4 maja. Podczas nich poznałem "z czym to się je".
Sprzęt składał się z: kolby 10L, dwóch kolumn z wypełnieniem z wiórów Cu (36cm wypełnienia) i sprężynek z pociętych zmywaków Lidlowskich (63cm). Ogrzewanie: kuchenka elektryczna 1500W. Wsad: rozcieńczone do 30% stare bimbry z żyta, aronii, malin niezbyt wesoło pachnące pomimo dwuletniego leżakowania z dębem.

Załącznik:
Dimorth złożony.jpg


Podstawowym problemem okazał się dobór obiegu wody chłodniczej. Miało to związek z "przewymiarowaniem" skraplacza Dimortha (no, brak doświadczenia robi swoje...). 22 zwoje przy spirali o długości 400mm powodowały, mimo pracy kuchenki na szóstym, ostatnim stopniu grzania, przy mocniejszym puszczeniu wody przez wężownicę już od połowy wysokości chłodnica była zimna - znaczy wszelkie pary się skraplały i wyżej nic nie szło. Regulacja ilości przepływającej wody musiała zatem być bardzo precyzyjna i stabilna.

Przetestowałem trzy warianty podłączenia wody:

1. Zasilanie chłodnic w szereg "od góry": woda płynęła przez Dimortha i z niego do chłodnicy skraplającej to co trzeba. Nie zdało to całkowicie egzaminu, gdyż w prawdzie regulacja siły skraplania nie nastręczała żadnej trudności, jednak do dolnej chłodnicy docierała woda o temperaturze 74*C więc bimber płynął gorący i opar unosił się okrutny.

2. Zasilanie chłodnic w szereg "od dołu". Najpierw przez skraplającą gotowy spirytusik, a z niej dopiero woda płynęła do Dimortha. I tu poprawa działanie była niesamowita. Szedł pięknie spirytus 94%. Jednak układ miał tendencję do samo-rozregulowań. Gdy ciśnienie w wodociągu było stałe, praca była bez zastrzeżeń. Natomiast w przypadku chwilowego wahnięcia ilości przepływającej wody w układzie zachodziło sprzężenie zwrotne. Np. ciśnienie w wodociągu spadło, więc przez chłodnice przepłynęło mniej wody - rozgrzany Dimorth zmniejszał powrót na wypełnienie, zatem więcej par szło do chłodnicy dolnej, skoro więcej par szło, to chłodnica dolna zasilała Dimortha gorętszą wodą, co znów ograniczało powrót itd. na koniec wielką strugą płynął z dolnej chłodnicy destylat, a nie rektyfikat w pełnym rozumieniu. Z kolei przy chwilowym wzroście przepływu wody chłodniejszy Dimorth zwiększał powrót, dolna chłodnica przestawała stopniowo podgrzewać wodę i po paru minutach nic z aparatury nie kapało, bo wszystko wracało na wiórki.

3. Zasilanie niezależne - rozdzielone obiegi równoległe. Jako, że nie mogłem rozdzielacza wody chłodniczej wyposażyć w dwa zawory, z których każdy indywidualnie regulował by przepływy musiałem zastosować pewien trik, który, jak się okazało był strzałem w dziesiątkę.

Załącznik:
Dodatkowy kranik.jpg


Podłączyłem do rozdzielacza równolegle Dimortha i chłodnicę, z tym, że w obieg chłodnicy wstawiłem precyzyjny kranik szklany. W takim układzie suma ilości wody przepływającej przez oba skraplacze była stała i zależna od otwarcia zaworu głównego rozdzielacza, natomiast przepływ w Dimorth'cie regulowałem uszczuplając strumień dopływający przez przekierowanie jego części do dolnej chłodnicy. Układ pracował stabilnie. Aby mieć kontrolę nad parametrami skraplanie w głowicy na wyjściu wody chłodzącej zainstalowałem termometr.

Załącznik:
Głowica po przeróbce.jpg


I tu poznałem dokładnie mój układ. Stabilna praca, dająca stałe 94% następowała gdy temperatura par wynosiła 77,3*C, zaś wody opuszczającej Dimortha ok. 74.

Załącznik:
Dwa odczyty.jpg


I jeszcze spostrzeżenie co do samej kolumny. Na owych 99cm wypełnienia nie da rady wyciągnąć więcej niż 94%. Można zwiększać powrót tak, aż będą do kielicha kapały pojedyncze krople i wciąż jest 94.

Załącznik:
Efekt.jpg


W pewnym momencie temperatura na szczycie spadać zaczyna i kończy się "bal murzynów" - nic nie kapie. Teraz zmniejszając powrót na wypełnienie (przez zmniejszenie przepływu wody) powodujemy że spirytusik żwawą strużką napełnia nam menzurkę. Mimo zwiększania udoju temperatura wciąż stoi na 77,3*C a areometr wskazuje 94%. Zatem opowieści niektórych, że im wolniej, tym mocniejszy towar, jakoś biorą w łeb. Oczywiście po przekroczeniu pewnej wydajności temperatura skacze i zaczyna cieknąć coś o mniejszej mocy niż 94%, ale rozpiętość wydajności przy której temperatura stoi jest duża. Maksymalna wydajność przy temperaturze 77,3*C wynosiła 1500ml/h. Jednak trzeba było cały czas siedzieć przy aparaturze, bo wahnięcia ciśnienia w sieci potrafiły zakłócić pracę. Przy zredukowaniu wydajności do 1200ml/h układ był praktycznie bezobsługowy. Spirytus otrzymywany przy wydajności 600ml/h niczym się nie różnił od pozostałych, więc po co kotłować prąd (1,5kW cały czas daje)? Zakończenie procesu było dokładnie takie, jak wielokrotnie koledzy opisywali: gwałtowny skok temperatury (w ciągu minuty o 5*C), czyli nie ma problemu ze znalezieniem momentu wyłączenia grzania. Jedna rzecz jest drażniąca w obsłudze tego urządzenia: wrażliwość na zmiany ciśnienia w sieci wodociągowej, które u mnie są duże (ciśnienia 3,5-5atn), dlatego w zanadrzu będę niedługo miał adapter do rozrządu LM, ale to już inna historia.

Na zdrowie! :pije:


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.



______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth
PostPostNapisane: czwartek, 6 maja 2010, 15:56 
Posty: 22
Tematy: 4
Hehe. Mówisz o wrażliwości na zmiany ciśnienia w wodociągach - jak mi kobita pranie włączyła to za nic nie mogłem ustabilizować kolumny. Dopiero jak się skończyło, to wszystko się uspokoiło i z wydajnością około 1l/h leciało 94%. I też nie zauważyłem żeby woltaż zmieniał się wraz z szybkością odbioru.
Pozdrawiam i wielu kropel na sekundę życzę.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth
PostPostNapisane: środa, 12 maja 2010, 15:09 
Posty: 5
Tematy: 1
Kolego Kucyk, jeśli mnie, jako początkującemu, wolno się tak zwracać. Czy mógłby Kolega rozrysować ( opisać), jak w tego typu aparaturze będzie rozwiązany układ LM ?
Pytam, ponieważ przymierzam się do skompletowania podobnego sprzętu. Bardzo zbliżona do powyższej, jest aparatura kolegi Kelonek. Niestety, nie widać na przedstawionych zdjęciach, czy zastosowana tam chłodnica zwrotna, odpowiedzialna za reflux, to Dimroth, czy też zwykła spiralna? W tej ostatniej sytuacji, destylat zamiast kapać na środek wypełnienia kolumny, będzie ściekał po ściankach, zwilżenie będzie gorsze, niż przy zastosowaniu Dimrotha. Tu kolejne moje pytanie, czy zastosowanie zwykłej spiralnej chłodnicy, mocno wpłynie na jakość produktu końcowego? Chłodnica spiralna, jest znacznie tańsza.
Czy używając takiego jak powyżej sprzętu do destylacji smakówek, wystarczy prowadzić proces z wyjętą kolumną rektyfikacyjną?

Wdzięczny będę za wyjaśnienia.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth
PostPostNapisane: środa, 12 maja 2010, 19:07 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
atml napisał(a):
Kolego Kucyk, jeśli mnie, jako początkującemu, wolno się tak zwracać
Oby wszyscy tak się do siebie zwracali to było by idealnie... 8-)

Jako, że Kolega Atml nie jest pierwszym zadającym mi to pytanie (no, pierwszym na forum), proszę wszystkich zainteresowanych o chwilę cierpliwości. Zamówiłem do Dimortha dwie przystawki: wspomnianą LM i niespodziankę - VM(CM). Jak tylko je odbiorę i zrobię testy, to wszystko opiszę, rysunki i zdjęcia dodam.

Teraz co do moich obserwacji dotyczących opinii typu
atml napisał(a):
destylat zamiast kapać na środek wypełnienia kolumny, będzie ściekał po ściankach, zwilżenie będzie gorsze
przeprowadzałem doświadczenia przy okazji czyszczenia kolumny szklanej fi 40 z wypełnieniem z wiewiórów miedzianych za pomocą fosolu. Kwas lałem cieniutką strużką po ściance i co zobaczyłem? Strumień lany po ściance już po 5cm wypełnienia płynął całym przekrojem zwilżając stopniowo kolejne wiórki. Doświadczenie przeprowadzone na wodzie i wypełnieniu z "zesprężynkowanych" zmywaków dało identyczny rezultat: gdziekolwiek się kapało cieczą, ta i tak się rozprzestrzeniała równomiernie po wypełnieniu. Oczywiście kolumnę napakowałem ściśle, bez powstawania pustych jam ale i bez upychania. Dimorth potrafi lać i po ściance (czasem jakoś tak strumień ściąga ku bokom) i na środek, ale wydaję mi się, że nie ma to żadnego znaczenia, gdyż w rurze widzę towar przemieszczający się całą objętością, wszak dodatkowym czynnikiem zawirowującym spływ flegmy jest duża prędkość par idąca przeciwprądowo. To na prawdę jest niezła prędkość... Na podstawie empirycznych doświadczeń śmiem twierdzić, że zjawisko "ściankowania" chyba nie istnieje w dobrze załadowanych kolumnach. Niweluje je zjawisko napięcia powierzchniowego oprócz omówionego przeciwprądu.

atml napisał(a):
Czy używając takiego jak powyżej sprzętu do destylacji smakówek, wystarczy prowadzić proces z wyjętą kolumną rektyfikacyjną?

Ja kolumnę zostawiam, tylko wyłączam refluks, zaś w początkowej fazie destylacji dzięki właściwościom rektyfikacji sprawnie oddzielam acetonowe smrody z destylatu. Opisywałem to tu: post13630.html#p13630. Dodam, że zeszłoroczna śliwowica w ten sposób pozbawiona przedgonów przeszła nie tylko moje oczekiwania - jest niesamowicie delikatna pomimo swych 47% i nic nie ma wspólnego z jakimś "bimbrem".

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth
PostPostNapisane: środa, 12 maja 2010, 21:59 
Posty: 2835
Tematy: 60
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Kucyku, Twoje doświadczenia obalają kolejne bimbrownicze mity :)

______________________________________________________________________

Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...



Góra
   
 
 Tytuł: Re: Galeria Kucyka, BF-10 + Dimorth
PostPostNapisane: czwartek, 13 maja 2010, 07:04 
Posty: 5
Tematy: 1
Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Z niecierpliwością będę czekał na opis innowacji, proponowanych przez Kolegę.
Jeszcze tylko małe, może naiwne pytanie. W jaki sposób, w konstrukcji takiej jak na zdjęciach, wyłączyć reflux? Zatrzymać strumienia wody, nie możemy, zmniejszając go do minimum, musimy liczyć się ze słabą wydajnością chłodnicy wyjściowej. Może wyjąć Dimrotha? Jednak wtedy musimy mieć odpowiednią nasadkę, do podłączenia odbioru i termometru?
Pozdrawiam.


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: