Witam wszystkich bardzo serdecznie. Próbowałem ostatnio zrobić pierwsze w swoim życiu wino i cos poszło nie tak. Robiłem zacier ze śliwek. Przepis sciągnołem z internetu i postępowałem zgodnie z nim z tym że matki drożdzowej nie dałem odrazu do zacieru tylko dopiero razem z zacierem wlałem do balonu. Zaczne teraz od początku jak wyglądal przepis: naszykowałem 8 kg cwiartek wina. Zasypałem te cwiartki 1,5kg cukru i pozostawiłem na godzine. Po tym czasie zalalem to wszystko 2 litrami wrzątku i pozostawiłem przykryte szmatą na 4 dni. w tym samym czasie zaczoła robić sie też "matka drożdzowa". Po 4 dniach odcedziłem dokładnie moszcz ze sliwek zlałem do balonu dodalem "matke drożdzową" dosypałem pożywke, i dolalem syrop z 2 litrów wody i 1,5 kg cukru. robiłem to w balonie 10 litrowym wiec wszystko zapełniło balon prawie do samej góry. Zosyało tylko ok 10 cm wolmego miejsca. zatkałem balom korkiem z rurką fermentacyjną wypełnioną wodą i odstawiłem do pomieszczenia w którym jest ok 23 st.C. Woda w rurce zaczeła fajnie bulgotać wiec poszedłem spać (i to był chyba mój bład). Rano żona mnie obodziła mówiac ze na suficie sa "wyplute" owoce z balonu. Okazało sie ze rurka jest zatkana wiec chciasłem ja wyczyścić. Przy próbie wyjęcia rurki pękła mi wiec postanowiłem wyciągnąc korek, no i wtedy wszysko sie zaczeło. "Wino" wyszczeliło z balonu niczym aszampan zalało mi całe pomieszczenie w którym stało, w balonie pozostała połowa z tego co bylo czylo ok 4,5 litry. Powiedzcie prosze co zrobiłem nie tak i czy ta pozostała cześc nadaje sie jescze do fermentacji. Pozostawiłem to w balonie ale boje sie zamknąc to korkiem z rurką, narazie zamkniete jest czopem z waty. Prosze napiszcie cos szybko bardzo bede wam wdzieczny.
Witaj, Po pierwsze- nie zacier, a nastaw. Po drugie- zostawiłeś za mało miejsca w balonie, to wszystko. Fermentacje bywa bardzo burzliwa, owoce "podeszły" w górę, zatkały rurkę, ciśnienie nie miało którędy uchodzić- a Ty zdejmując korek momentalnie zrobiłeś mu drogę- ot i cała filozofia. Zawsze trzeba zostawiać trochę wolnego miejsca w pojemniku! To co zostało oczywiście nadaje się do dalszej "zabawy", zmierz cukromierzem ile cukru tam zostało i dosłódź lub dolej wody do odpowiedniej wartości.
PS. MD robimy PRZED przygotowywaniem owoców, a razem z nimi
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników