Teraz jest środa, 23 maja 2012, 18:40

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: czwartek, 27 lis 2008, 22:56 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Tak mi się zebrało trochę na wspominki o moich początkach "psocenia" :)
Parę lat temu to było. W kraju wprowadzono stan W i gorzałki w sklepach
nie uświadczyło się. Każdy radził sobie jak mógł.
Pamiętam jak z tatusiem nastawiliśmy landrynki na drożdżach piekarskich.
Mmmm... do dziś pamiętam dreszczyk emocji.
Pierwszy aparat destlacyjny to był zwykły duży garnek, miska i torba foliowa.
Tak, tak. Torba foliowa :D Wlaliśmy przefermentowane landrynki do gara.
Wstawiliśmy do środka jakąś miskę. Na wierzchu garnka naciągnęliśmy
(tak jak na werblu) torbę foliową i obwiązaliśmy dookoła nitką.
Torbę od góry nacisnęło się pięścią żeby się ugięła do środka gara
i póżniej na zmianę nalewaliśmy kubkiem zimnej wody a wybieraliśmy ciepłą.
Na zewnątrz zero zapachów. W razie nalotu "zeksów" błyskawiczna
likwidacja sprzętu a produkt???? Hm... z biegiem lat miło wspominam
ale chyba super nie był, choć wszyscy wtedy aż mlaskali :)
Później dostałem prostą chłodnicę z przyszczerbioną końcówką.
Dla pracowni chemicznej złom, dla mnie skarb.
Natychmiast przystosowałem czajnik, połączyłem gumową
(tak, gumową a nie silikonową) rurką z chłodniczką i wtedy już byłem
"producentem" :D
Kolejny etap to aluminiowy szybkowar zakupiony u Ruskich
w czasach kiedy na bazarach można było kupić nawet Kałacha.
Ja wolałem szybkowar, dał się błyskawicznie przystosować do "psocenia".
Dłuuuuugo go używałem. Z czasem wzbogaciłem go o szklany deflegmator
bo wciąż dążyłem uzyskania jak najlepszego trunku.
Wreszcie przyszedł czas internetu jako kopalni wiedzy.
To dzięki stronie http://www.homedistiller.org/ zmienił się całkowicie
mój sposób podejścia do uzyskania super wypsoconego destylatu.
Cały czas jednak pracowałem na aparaturze typu pot stil, tyle że
zacząłem posługiwać się termometrem.
Keg od Coca-Coli to jest to :) Na moje potrzeby ani za duży ani za mały.
Właściwie to tylko wkręciłem w niego grzałkę 1500 W, rozwierciłem
jeden zawór wiertłem 10 żeby umocować na wcisk
(uszczelnienie silikonowy korek do balonu) deflegmator, do niego chłodniczka,
wciąż ta sama, choć szklana (mam ją od lat). O tej chwili w przeciągu
dwóch godzin, za jednym gotowaniem uzyskiwałem to, co cztery razy
gotowane w szybkowarze.
Dziś używam tego samego kega, tylko wyposażyłem go w kolumnę.
Tu musiałem uśmiechać się do spawacza ale jakość produktu też inna
niż na garnku i worku foliowym :)
Trochę nablablałem ale jakoś tak mi się zebrało.
Jeśli zanudziłem szanowne forum, to serdeczznie przepraszam.

Pozdrawiam
Calyx

______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: piątek, 28 lis 2008, 01:28 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
:klaszcze:

Myślę, że doskonały post. Wspomnienia aluminium, gumy itp. wyjaśniają doskonale podejście do tych materiałów. O ile należy dążyć do materiałów neutralnych czasem zwyczajnie nie ma szansy i wtedy pomysłowość daje sporo satysfakcji. Myślę, że w każdym zadaniu powinniśmy mieć jakiś ideał i do niego dążyć, stopniowo ale dążyć.

Ciekawa metoda z folią i kto wie może ten pomysł został Wam skradziony bo dziś, specjaliści od 'przetrwania na pustyni' chwalą się, że tak otrzymują wodę z powietrza i destylują wodę z użyciem słońca.

Opowiadanie bardzo miłe ale sugeruje też, że 'nasz Calyx' posiada tej tajemnej wiedzy, popartej doświadzczeniem o wiele, więcej niż nam zdradza...

A to psotnik jeden, no, no :!:

Julek

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
3
 Tytuł: Re: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: wtorek, 9 gru 2008, 10:16 
Posty: 716
Tematy: 20
Cytuj:
= W razie nalotu "zeksów"

Jak to miło się jescze słyszy tą nazwę znienawidzonej milicji obywatelskiej.
Chociaż dzisiaj troszkę się koleguję z jednym dinozaurem M.O.
Mówię na niego prosto w oczy ,, omłotowy" z poczatku troche się rzucał :D , ale ja do niego.- co znowu bedziesz lał... :D :D
Teraż on też się z tego śmieje. No cóż takie czasy były.
A statystycznie to chyba zeksiarstwo najwięcej tego bimbru pędziło i chlali do tego wódę z okradzionych sklepów.
Złodzieje ukradli 4 skrzynki, a oni przyjeżdżalii ładowali do nyski 20 skrzynek. A później złodziej się dziwił w sądzie jak on mógł tym rowerem tyle wódy wywieść z tego sklepu! ;) ;) :D :D :D

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: wtorek, 23 gru 2008, 10:04 
Posty: 23
Tematy: 3
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Calyx możesz tutaj wrzucić jakieś foty tego twojego cudeńka? Jestem ciekaw jak to wygląda :mrgreen:


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: sobota, 10 sty 2009, 14:48 
Kol. Calyx ja miałem to szczęście, że kuzynka moja chodziła do Technikum Chemicznego, i pierwszym moim podręcznikiem była książka pt.Aparaty Przemysłu chemicznego, oraz Technologia Chemiczna, więc mogłem co nieco zaczerpnąć wiedzy jeszcze przed internetem, z którym jestem trochę na bakier (nie te lata). Do dziś moim brewiarzem bimbrowniczym jest; Gorzelnictwo i Drożdżownictwo z 1980 roku. Kiedyś nie było takich materiałów jak obecnie; KEGi z KO, zmywaki z KO, specjalistyczne drożdże, enzymy i nieograniczony do nich dostęp. Dawniej kupując rurkę miedzianą,( a nie było łatwo np. w Warszawie był na początku tylko jeden sklep z metalami nie żelaznymi na ul. Wileńskiej, który jest do dziś) można było narazić się na rewizję, kupójąc cukier w większej ilości, podobnie.No a mieszkańcy bloków musieli uporać się z zapachem, dawniej przeciętny obywatel niuchnął nosem i wiedzial co jest grane (pędzone), dzisiaj wyjdzie młody człowiek i powie - o jaki brzydki zapach, albo wręcz przeciwnie, zależnie od upodobań, bo większość młodych ludzi nie zna zapachu bimbru. A i nowocześni "produceńci" nie dają powodu do brzytkiego zapachu, produkują bowiem dobry destylat.
Pozdrawiam longink1.


Góra
 
 
 Tytuł: Re: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: sobota, 10 sty 2009, 22:39 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
longink1 napisał(a):
Kol. Calyx ja miałem to szczęście, że kuzynka moja chodziła do Technikum Chemicznego, i pierwszym moim podręcznikiem była książka pt.Aparaty Przemysłu chemicznego, oraz Technologia Chemiczna, więc mogłem co nieco zaczerpnąć wiedzy jeszcze przed internetem...


Coz drogi Longink1 :) ja rowniez zaczynalem studia nad gorzelnictwem w czasach,
kiedy o internecie nawet Panu Bogu sie nie snilo :D
Rowniez mialem to szczescie, ze czesc rodziny ksztalcila sie w pieknej dziedzinie
chemii. Pewne geny sa silnieisze niz inne :D a ciekawosc co z tego bedzie
jest jeszcze silniejsza :D :D :D
To do czego doszedlem dzis jest efektem tradycji rodzinnych uzupelnionych
umiejetnoscia czytania i przyswajania. Staram sie rozmawiac ze starszynmi niz ja
i uczyc sie od nich. Jednoczesnie to czego sie nauczylem wspomagam wiedza
zaczerpnieta z podrecznikow a ostatnio z internetu.
Wiem, ze to calosciowo smietnik, ale odcedzony, to skarbnica wiedzy :)
Chetnie z takimi "dinozaurami" jak Ty czy Juliusz (bez obrazy, to szacuneczek z mej str.)
wymieniam opinie i doswiadczenia a jak oda mi sie wycycac jakies
ciekawe ifo, to moj (i innych) zysk :D
Sam zreszta chetnie dziele sie wiedza by psotnicza brac w sile rosla
a umiejetnosc "wypalania" trunkow nie zaginela w narodzie :D

Pozdrawiam Calyx

______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: środa, 14 sty 2009, 14:56 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
@Calyx

Niejestem znow takim dinozaurem w tym procederze choć jestem trochę już w życiu.

Niekt nie może posiadać ostatecznej wiedzy w żadnej dziedzinie a szczególnie w takiej gdzie bardzo ważne jest doświadczenie.

I ja ciągle się uczę różnych aspektów psotnych i są rzeczy, ktore mnie często zasakują. O ile nie mam wiedzy formalnej w naszej dziedzinie to wałśnie mam taki 'śmietnik' jak mówisz. Trochę tu, trochę tam sporo już z sieci, jakieś książki chemiczne... no i praca w psocie czoła, ale to wszystko nie zastąpi uczciwej rady kogoś bardziej doświadczonego.

J

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
3
 Tytuł: Re: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: środa, 14 sty 2009, 15:46 
Posty: 716
Tematy: 20
Tutaj, zreszą jak to w życiu, diabeł tkwi w szczegółach.
Często najważniejsze są drobiazgi, na które człowiek często nie zwraca należytej uwagi, a później dziwi się że mało nektaru, albo że owszem coś tam leci, ale pić to raczej nie idzie itd.
Czesto coś kombinujemy, męczymy się a tu ktoś, powie mądre słowo i nagle okazuje sie że rozwiązanie jest takie proste, że aż dziw że na to sami nie wpadliśmy. :D

______________________________________________________________________
Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: środa, 14 sty 2009, 16:51 
Posty: 1035
Tematy: 33
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Juliusz napisał(a):
...Nie jestem znow takim dinozaurem w tym procederze choć jestem trochę już w życiu...


Juliuszu :)
moim zamiarem byl raczej pozytywny wydzwiek tego okreslenia
z calym szacunkiem dla wiedzy, umiejetnosci i wieku troszke tez :D

Pozdrawiam serdecznie
Calyx

______________________________________________________________________
Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem :)


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Ewolucja destylatorów Calyx(a) :)
PostPostNapisane: środa, 14 sty 2009, 18:08 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
@Calux
Nie musisz tłumaczyć Swoich zamiarów w pisaniu, myślę, że rozumiem je jasno i dobrze - czytam uważnie. Jeśli mnie ukłujesz w jakiś sposób to zaraz to zauważysz w mojej odpowiedzi więc teraz nie masz powodów do wyjaśniania.

Piszę, że pomimo jakiejś tam wiedzy na dany temat ciągle ma luki i z pasją czekam na nowe wiadomości I! wiele z nich tu znajduję. Mam nadzieję uczyć się oż do końca życia, takie są moje marzenią. Uczyć można się tylko w zasadzie od innych - no chyba że jest się twórcą ale to forum nie jest dla artystów/twórców tylko dla artystow praktycznych.

Pozdr.

J

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: