Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Zauważyłem coś bardzo dziwnego w zachowaniu się mojego systemu VL. Stało się to już dwa razy i nie mam żądnego wyjaśnienia. Apeluję tu to kolegów, którzy mają większą wiedzę teoretyczną o destylacji i kolumnach.
Nastaw: cukier + Turbo, końcowa moc 17%-18%. Pierwszy bieg ciągły parą (stripping), kolumna 3", wypełnienie rurki szklane fi9mm x 1mm x 12mm. Filtr węglowy: wlew 45%, szybkość ~200ml/godz = bez smaku i zapachy. Refluks: kolumna 3" x 900mm wypełnienie j/w, pochyłe płytki, zawór igłowy, chłodzenie zamknięte.
Po wzroście temp. do 78.3C (tu odbieram szybkie przedgony) stabilizacja przez 20 minut i znów odbieram przedgony. Początek odbioru.
Proces jak zwykle z tym, że nie wyciskam maksymalnej mocy ze względu na czas i energię. Zdecydowałem, że po dokładnym węglu wystarcza mi 93%+ (mierzony na zimno). Ustalam odbiór na 78.7C-78.8C.
(Różnice: aby dostać ~95+% odbieram 600ml/godz; dostając ~93+% odbieram1600ml/godz. Czas na tą samą objętość skracam prawie trzykrotnie; grzanie gazem zmniejszam o połowę).
Zauważyłem, że po stabilnej pracy przez około 2 godziny - 1/3 psocenia (siedzę obok i dłubię w srebrze) pojawia się chwila - około 5 minut - kiedy temperatura do tej pory wahała się o 0.1C. Teraz temperatura zaczyna skakać np. 78.6C - 79.1C ( w zasadzie bardzo dokładnie w tym przedziale - tak było ostatnie dwa razy choć w innych momentach trwania procesu). Po tych kilkuminutowych skokach wszystko wraca do normy (78.7C) i tak zostaje na następne 2-3 godziny. Żadnych regulacji. Tu znów pojawia się chwila gdzie system 'wariuje' na parę minut i znów się stabilizuje... Po około godzinie temp stopniowo rośnie (0.1C na 15 min) więc zaczynam zwalniać odbiór. Po około godzinie temp skacze szybko i w ciągu nawet minuty koniec procesu (ostatni litr oddzielam na przyszłość).
Interesują mnie te wda momenty kiedy system na chwilkę wariuje... Czy ktoś z teoretyków może coś wie co się dzieje?
Nie jest to denerwujące a intrygujące. Nic takiego przedtem nie występowało... Co może się dziać?
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Podobne zjawisko zauważyłem u siebie kiedy zmieniłem kocioł na większy... udało mi się zdobyć fajny zbiorniczek z nierdzewki, który miał wyjście na kołnierzu, przykręcanym na 6 śrubek, zakończone rurą gwintowaną 1'' dokładnie jak średnica mojej kolumny. Przelot owej rury na dnie był wykonany w postaci 6 otworów. Na obwodzie jednego w środku, otworki o średnicy ok fi 3 mm, takie jakieś udziwnienie, ale zostawiłem to. Pomyślałem że będzie to spełniać role takiej jakby pierwszej półki . Jednak w trakcie gotowania okazało się że otworki były za małe na średnią moc grzewczą jaką dostarczałem, a prędkość pary nie pozwalała na całkowity powrót flegmy z wypełnienia do kociołka. Pokrótce powodowało to zalewanie się kolumny :/. Objawy były takie jak Kolego opisałeś - temp wariowała tyle ze było słychać jednocześnie bulgotanie w kolumnie. Wymiary Twojej kolumny oraz wypełnienie raczej nie skłaniają do podejrzeń o zalewanie.. Jednak może jakiś szczegół konstrukcyjny, jakaś zwężka mogłaby to zjawisko ułatwiać. Czy przy odbiorze 95%, lub przy dostarczaniu mniejszej mocy grzewczej, też się tak dzieje? Jeśli tak to może termometr wadliwy?
Pozdrawiam i wesołych świąt
Ostatnio edytowano piątek, 22 kwi 2011, 19:14 przez Wald, łącznie edytowano 1 raz
To co opisałem - ta czkawka - nigdy przedtem nie występowała. To jest właśnie zagadką. Wystąpiło to tylko dwa razy w czasie jednego psocenia i dwa razy w czasie drugiego, wtedy kiedy system całkowicie jest stabilny... Właśnie to jest dziwne, że pojawiło się nagle - żadnych zmiennych.
@3rob Sugestia z termometrem dobra ale cholerka sprawdzałem drugim termometrem... Myślałem też, że może izolacja ma jakąś dziurę i coś zawiewa ale jest w porządku. Kolumny raczej nie zalewa bo nie zmieniam grzania. Prawdziwa zagadka.
Może to św. Mikołaj, patron gorzelników, daje mi znać spirytualnie...?
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
A czy jest jakaś szansa, że na termometr skropiły się pary wody, króre mają wyższą temperaturę? Na swoim szkiełku mam zamontowany termometr w miejscu, gdzie nie skrapla się psota ani nie przepływają pary, a termometr stalowy sziała jak kondensator i skrapla pary tak czy inaczej. Może to może być przyczyną tej wariacji?
______________________________________________________________________ Kto pije - nie błądzi
Zmiana tempa przepływu wody przez chłodnicę potrafi na chwilę zachwiać stabilnością kolumny. Juliusz używa zamkniętego przepływu chłodziwa. Może chwilowa zmiana napięcia lub lekkie przytkanie w przepływie?
Mikołaja o tej porze roku raczej bym nie obwiniał
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Termometr mam umieszczony między pochyłymi płytkami więc tam żaden płyn się nie dostaje.
Zachwianie przepływu wody - hm o tym nie pomyślałem. W zamkniętym obiegu mogą się dziać różne rzeczy, jakieś glony albo co. Dzięki Calyx to jest dobra myśl i będzie sprawdzona - dodam, że normalnie dbam aby w układzie wody było trochę alkoholu. Teraz kojarzę, że nie dolewałem już kawał czasu.
J
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników