Witam, W tzw. międzyczasie, kiedy moja "kolumna" się spawa postanowiłem dokształcić się trochę od strony teoretycznej. I tak: Mam 30l kega. Po pierwszym złożeniu aparatury wlewam 20l wody i destyluje, coby sprawdzić szczelność, wydajność itp. Jeżeli wszystko będzie ok, wlewam ok 25l 13% zacieru, destyluję. Powiedzmy, że otrzymam jakieś 3-4l psoty- założymy- 80%, którą chciałbym przedestylować jeszcze raz. Teoretycznie takiego rozcieńczonego destylatu- załóżmy, że rozcieńczam do 40%- będzie ok 8l- nie za mało do kega? Czysto teoretycznie po obliczeniach wychodzi, że po drugiej destylacji wyjdzie jakieś 3,5l 90% psoty- niestety, tylko w warunkach idealnych. Pytanie: jakiej wody użyć do rozcieńczenia? Destylowanej, Cisowianki, kranówki? Czy ma to wpływ na smak? Pozdrawiam
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Zlewasz zwykłą kranówkę, czy za mało? Jeśli na gazie gotujesz, to nie za mało. Jaśli grzałką, to musisz wziąć pod uwagę, to żeby woda pozostała w KEGU miała po gotowaniu objętość conajmniej taką, by zakrywała grzałkę. Ot i wszystko.
A najlepiej robi się to tak, że wlewa się najpierw wodę i musi ona zakrywać grzałki. Później lejesz destylat. Wtedy jest pewność że grzałki się nie wynurzą.
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Chyba zaczynamy się rozdrabniać . O ile z kranu nie leci ci woda o mineralizacji 25g/l, a w granicach 300-600mg/l, to rozcieńczaj kranówką.
Z chemicznego punktu widzenia lepiej pewnie użyć demineralizowanej, bo jest w niej więcej miejsca na smrody, które miałyby się w niej rozpuszczać, no i w kotle nie będzie kamienia. Ale to przegięcie jest już, według mnie.
Docent, nie teoryzuj.
Rozcieńczaj kranówką.
______________________________________________________________________ "Nigdy nie polemizuj z idiotą. On najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona siłą własnych argumentów."
Do drugiej destylacji to nawet śniegiem możesz rozcieńczać, bo i tak wszystko w kotle zostaje. Szczególna troska o minerały występuje dopiero w fazie rozcieńczania przedkonsumpcyjnego.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Nigdy nie gotowałem dwa razy, bo lubię drożdżowy posmak, ale wcale nie był bym taki hop - do przodu z tą kranówką. Pewnie aż tak nasze kubki smakowe nie są wyczulone, jak francuskich kiperów, ale to chyba nie przypadek, że polskie wódki są tak cenione na świecie. Czemu? Mamy bardzo dobre wody źródlane. Zresztą także jakość naszych piw jest doceniana na świecie z tego samego powodu - H2O proszę Panów! Gdyby nie było ważne co wlewamy do kotła, to po co się chrzanić z nastawem ze śliwków, jabłków, czy słodu? Idąc Waszym tokiem myślenia - zawsze powinien wyjść taki sam smakowo i jakościowo C2H5OH, a przecież nie wychodzi. Sama woda też jest ważna. Nie zaprzeczam, że też wszystko (prawie) robię na kranówie, ale nie piszcie, że woda do destylacji nie jest ważna.
______________________________________________________________________ "Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich". Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników