Witać! Mam takie dość nietypowe pytanie. Mam zrobiony nastaw/zacier na jabłkowe brandy i po woli bam bulgoce. . I właśnie mi na myśl mi przyszedł taki "patent" czy gdybym teraz chciał zrobić następny zacier/nastaw np. cukrówkę to wydaje mi się że gdybym odlał z nastawu brandy z 0.5l i dodał to zamiast matki drożdżowej do kolejnego nastawu i dodał tylko do tego pożywkę to też powinno pracować no bo czemu nie? Co wy o tym myślicie? Nie wiem czy ktoś miał już taki pomysł i czy było to opisywane na forum ale myślę że może to być dobry pomysł na nie "marnowanie nowej partii drożdży" ?
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Wskaźnik zawartości alkoholu z termometrem Głównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Promocja: 9,99 zł
Drożdże T Vodka Star T Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Tytuł: Re: Drożdże z pracującego nastawu do nowego??
Napisane: czwartek, 1 paź 2009, 20:37
Posty: 2835 Tematy: 60
Można, jak drożdże są odpowiednio silne to się powinny namnożyć.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Drożdże z pracującego nastawu do nowego??
Napisane: sobota, 3 paź 2009, 20:11
Posty: 1713 Tematy: 73
Oczywiście, że Kolega Zygmunt ma rację! Dobrze pracujący zacier jest niczym innym jak matką drożdżową. Jakby ktoś miał chęć, to zapraszam tu: post423.html#p423
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Tytuł: Re: Drożdże z pracującego nastawu do nowego??
Napisane: wtorek, 10 maja 2011, 09:33
Posty: 44 Tematy: 1
Witam wszystkich, chciałbym trochę odświeżyć temat. 4 dni temu opróżniłem spiżarkę rodzinną z dżemów oraz kompotów ) dodałem pożywkę kombi z marketu (activit się skończył) oraz oczywiście drożdżaki. Fermentacja przebiega poprawnie, co 3 sek rurka się odzywa. Kolega z wioski podrzucił mi winko w celu przedestylowania (ponoć coś mu nie wyszło). Sprawdziłem winko cukromierzem i okazało się, że poziom cukru w roztworze wynosi 12 blg. Teraz małe pytanko. Czy mogę odlać trochę nastawu dobrze pracującego dodać do nie przefermentowanego wina w celu restartu?
______________________________________________________________________ Od dnia, kiedy strzałą trafił we mnie amor W sercu mam psocenie a w żyłach etanol
Tytuł: Re: Drożdże z pracującego nastawu do nowego??
Napisane: wtorek, 10 maja 2011, 15:11
Posty: 2835 Tematy: 60
Jasne że można- pytanie tylko, czy to, co sprawiło, że winko kolegi nie wyszło nie uśmierci też Twoich drożdży- więc o ile wino nadaje się i tak tylko na rurki, to zagotuj je. Gotowanie zabije wszystko co w nim żyje. Po ochłodzeniu do 25C- dodaj trochę swojego nastawu, albo nawet pomieszaj je ze sobą.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Drożdże z pracującego nastawu do nowego??
Napisane: wtorek, 10 maja 2011, 15:50
Posty: 44 Tematy: 1
U mnie na wiosce wszyscy robią winko metodą odziedziczoną od swoich dziadków, czyli do balona wrzucają owoce, a następnie zasypują cukrem. Po paru dniach dolewają wody nie dodając drożdży ani pożywki. Być może dzikusy były słabe i padły. Trochę nastawu już dodałem, a za pożywkę posłużyły mi zagotowane drożdże babuni. Jeżeli to nie przyniesie zamierzanego efektu to całe winko zagotuję. Zygmunt dzięki wielkie za radę, pozdrawiam. P.S po jakim czasie mogę się spodziewać efektów??
______________________________________________________________________ Od dnia, kiedy strzałą trafił we mnie amor W sercu mam psocenie a w żyłach etanol
Tytuł: Re: Drożdże z pracującego nastawu do nowego??
Napisane: wtorek, 10 maja 2011, 19:19
Posty: 2835 Tematy: 60
A cukromierz masz?
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Drożdże z pracującego nastawu do nowego??
Napisane: wtorek, 10 maja 2011, 19:25
Posty: 44 Tematy: 1
Jasne ) bez tego nie zaczynam zabawy:)) --------------------------------------------------
Coś ruszyło )) Od czasu do czasu pojawiają się odgłosy w rurce fermentacyjnej, a przy potrząsaniu zasuwa aż milo. Dostałem kolejne winko z blg 8, do którego również wlałem 0,5l nastawu dobrze pracującego. Trochę zastanawia mnie fakt, że wino z blg 8 pracuje lepiej niż z blg 12. Pozdrawiam Kondzi
______________________________________________________________________ Od dnia, kiedy strzałą trafił we mnie amor W sercu mam psocenie a w żyłach etanol
Tytuł: Re: Drożdże z pracującego nastawu do nowego??
Napisane: niedziela, 29 maja 2011, 12:20
Posty: 11 Tematy: 2
kondzik napisał(a):
U mnie na wiosce wszyscy robią winko metodą odziedziczoną od swoich dziadków, czyli do balona wrzucają owoce, a następnie zasypują cukrem. Po paru dniach dolewają wody nie dodając drożdży ani pożywki. Być może dzikusy były słabe i padły.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników