Z zapachu raczej nie przypomina whisky/whiskey. Przed chwilą próbowałem próbki z dębem lekko opiekanym, smak jeszcze trochę ostry ale mi smakuje. Daleko mu do Beama czy Danielsa ale nie jest źle. Na pewno lepsze niż cukrówka1410
______________________________________________________________________ "Cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji" - William Faulkner
Witam. Ja też skusiłem się na te drożdże. Popełniłem nastaw na jęczmieniu. Do tej pory korzystałem z usług chłopaków z T3 i byłem zadowolony. Po 7 dniach Blg -3. Przy tych drożdżach 12 dzień i Blg 0. Mam nadzieję, że fermentacja całkiem nie ustała. Temperatura 22,5*C - poczekam jeszcze kilka dni i do gara. Generalnie nastawy robię z żyta lub jęczmienia więc będę miał skalę porównawczą z drożdżami T3. Szczapy dębowe przygotowane. Pozdro. jajek12
______________________________________________________________________ Życie jest za krótkie aby pić tanie wina!
Witam. Ja robię nastawy. Nie mam warunków do zacierania(mieszkanie w bloku). 4,5 - 5 kg zboża(w całości-moczone przez 3,4 dni) dopełniam wodą z cukrem do 25 litrów(do gara mieści mi się ok 22 l -reszta to osad). Otrzymuję 2-2,3 litra 90% destylatu. Pozdo. jajek12
______________________________________________________________________ Życie jest za krótkie aby pić tanie wina!
Odświeżę temat . Wczoraj wstawiłem zacier na mące pszennej (z Biedronki). 6kg mąki i około 23L wody. Musiałem użyć "esputicon" bo strasznie się pieniło. Bąbelkuje co 1sekundę, będę informował na bieżąco.
______________________________________________________________________ "Cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji" - William Faulkner
Witam - niewątpliwie na uzysk ma jakość kukurydzy w tym przypadku ( oraz innego zboże też ) w zależności od skrobiowości otrzymamy odpowiednią ilość cukrów prostych głównie glukozy która zostanie przefermentowana na etanol . im zboże uboższe w skrobię tym uzysk też będzie mizerny - niestety nie da się 'gołym okiem ' ocenić czy dany rodzaj zboża do naszej "obróbki" jest bogaty w skrobię .... . kukurydza daje ciekawy taki według mnie "słodki " smak destylatu ... pozdrawiam bimberhobby
______________________________________________________________________ http://www.bimberhobby.pl (sklep dla prawdziwych hobbystów)
No dobra, jestem już po pierwszej "próbie" destylacji. Cóż, kiedyś musi być ten pierwszy raz, kiedy to kibel ma imprezę. W zasadzie, cienka impreza bo nie wiele tam alkoholu było. Ale od początku: Wstawiłem zacier z mąki pszennej z biedronki (może to jest przyczyna, może to jakiś syf a nie mąka? ). Wrzuciłem 6kg mąki do około 24 wody o temp. 50-60C. Dodałem enzym upłynniający i wymieszałem dokładnie. Po wystygnięciu, dodałem drożdże jak w temacie. Nastaw ruszył tego samego dnia i bąbelkował prawie jak "turbo". Dodałem parę kropel Esputiconu i czekałem, czekałem. Po dwóch tygodniach, produkcja CO2 wyraźnie zwolniła. Nie pachniało to super pięknie i nie specjalnie smakowało. Do gara z tym. Po odlaniu około 100ml, zaczęło kapać... mętne. Po spróbowaniu, syf, woda. Mierzę... i spławik zatrzymał się na 20C. . Co poszło nie tak? W ten sam sposób w lato potraktowałem śrutę kukurydzianą, te same drożdże, też zacier nie pachniał obiecująco ale produkt finalny wyszedł bardzo, bardzo podobny do Uncle Jessie a tym razem
______________________________________________________________________ "Cywilizacja narodziła się wraz z odkryciem fermentacji" - William Faulkner
Wiem że może odkopuję stary temat ale whiskey dobrzeje wraz z wiekiem. Do rzeczy jednak; zrobiłem coś na kształt whiskey metodą własną tj użyłem kukurydzy - czytałem że trudno się słoduje, tymczasem ja doprowadziłem ją do skiełkowania, następnie wprost do maszynki do mielenia i do garnka. Oczywiście woda i grzanie. Nie przekraczałem temperatury 70 C. Dodałem w tym czasie kilka kg mąki z Biedronki.Kilkakrotnie grzałem i ostawiałem, zacier zrobił się słodki. Po trzecim razie gdy ostygło dodałem drożdże o których mowa (nie wiem czy potrzebnie - może wystarczyłyby zwykłe) , ale po psoceniu nie zapowiadało się to zbyt dobrze. Psota wyszła "bardzo aromatyczna i smakowa". Z rozpaczy- a było ciężko strawne- wsadziłem do butelki, a raczej szklanego gąsiorka, dodałem dębowych gałęzi drobno ciętych, lekko opiekanych i wrzuciłem do piwniczki celem zapomnienia.
Ostatnio po 3 miesiącach sobie o tej psocie przypomniałem: Odbezpieczyłem butelkę i oniemiałem. Moje nozdrza napełnił aromat whiskey zaś smak stał się o niebo lepszy!!! Przymierzam się do nowego eksperymentu typu whiskey gdyż ostatni mocno mnie zachęcił...
Z tego co piszesz wydajność nie jest taka zła. 6kg śruty to jest ok 4kg skrobi. Trzeba odjąć to co zostało w gęstym po oddzieleniu płynu oraz przedgon i pogon. Pozdrawiam
Ostatnio edytowano niedziela, 29 maja 2011, 13:07 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników