Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkamiBeczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Czytam i słucham. Zaciery zbożowe i ziemniaczane. Fermentacja z dużą ilością smrodu. Efekt, nie próbowałem, z informacji od osób które próbowały wynika raczej marna ocena. Co zatem decyduje o tym, że to robicie? cena? nowe wrażenia? specjalny smak? inne względy?
Nigdy prawdziwego "zacieru", w zacierowym tego słowa znaczeniu nie robiłem, ale myślę, że jakbym się zdecydował to właśnie ze względu na nowe doświadczenie. Czy to własnie nie ta chęć odkrycia czy spróbowania czegoś nowego pcha nas do przodu? Przecież można robić wszystko kilka lat z rzędu wg. jednego sprawdzonego przepisu, a i te częstokroć modyfikujemy. Wszyscy chyba zadajemy sobie pytania "a co będzie jeśli..." i dajemy: raz więcej cukru, raz bardziej wyprażoną dębinkę, raz listek jakiegoś zioła. Tak chyba byłoby i w tym przypadku
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Bo lubię dobry alkohol. Stać mnie , póki co, na gorzałkę , ale od 2-3 lat, po spróbowaniu okowity z puszczy knyszyńskiej (lekko słodkawa żytniówka) marzyłem o tym, coby samemu zrobić to cudo. Udało się dzięki NASZEJ stronie (jestem nowy, wszystkie dane zaczerpnąłem z naszego forum) , pierwszy raz i wyszło. Oparłem się na podstawowym przepisie ale radzę jednak zbożówki filtrować. Psotnikom mówię TAK.
Też jestem nowym psotnikiem, na koncie mam raptem trzy psoty (doslownie) - jedną cukrówkę i dwie z nieudanego piwa (tak tak, piwowar z zamiłowania) Czemu nieudane piwo wrzuciłem na maszynkę? Bo szkoda mi było wylać efektu wielu godzin pracy, choćby i nie do końca udanej. Wbrew pozorom, po przerobieniu owego piwa okazało się, że produkt - jakkolwiek podłej mocy - ma bardzo ładny, delikatny, chmielowo-gorzki zapach. Powiesz mi, że piwo robi się na słodzie - fakt, ale nie tylko - tamto miało duży udział kaszy. Wniosek z tego, że do piwa kasza nie jest najlepszym pomysłem, ale do psot nadaje się świetnie. A skoro ona się sprawdza, to czemu nie eksperymentować, nie szukać czegoś lepszego?
Użytkownicy przeglądający to forum: lewarek i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników