Witam!!! Nie wiem jak się do tego zabrać a mianowicie, pomyślałem sobie głośno czy można by było i co o tym myślicie aby po pierwszej destylacji cukrówki do destylatu dodać jakiegoś soku, jednym słowem zaprawić to smakowo /dowolność smakowa nieograniczona/. Po pierwsze można by było dodawać do tej surówki np. owoce po różnego rodzaju nalewkach, zaprawiać sokami /jak wcześniej pisałem/, dodawać, kombinować, mieszać etc... Czy ktoś z Was próbował to robić lub ma jakieś doświadczenie w tej materii, proszę o sugestie lub jeśli gdzieś był ten temat poruszany tu proszę o odnośnik. Serdecznie pozdrawiam !!!!!!
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Pomysł nie jest nowy (robi się tak między innymi absynt). Ja bym do tego celu nie używał surówki, tylko dobrego spirytusu. Nie trzeba się wtedy martwić przedgonami i pogonami.
______________________________________________________________________ By zachować trzeźwość, nienormalne musisz uznać za normalne, a normalne-za nienormalne. Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość. Wszyscy alkoholicy piją z tego samego powodu: z byle powodu.
Pomysł nie jest nowy (robi się tak między innymi absynt). Ja bym do tego celu nie używał surówki, tylko dobrego spirytusu. Nie trzeba się wtedy martwić przedgonami i pogonami.
Nie twierdzę że nowy /jestem początkującym, stąd mogę troszkę mieszać/, w końcu to miejsce na pytania, wątpliwości, uczenia się od bardziej zaawansowanych, itp i etc... Czyli jest to możliwe, i oto chodzi!!!!!!!
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
No tak, z tym że jak wlejesz sobie do 30l kotła butelkę soku malinowego Herbapolu to nie uzyskasz wódki malinowej, ani nawet nic co by nią przypominało...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
No tak, z tym że jak wlejesz sobie do 30l kotła butelkę soku malinowego Herbapolu to nie uzyskasz wódki malinowej, ani nawet nic co by nią przypominało...
W oczekiwaniu na jabłka, gruszki i śliwki zrobiłem kilka nastawów ziołowych : anyżówkę, gorzką żołądkową i ostatni pomysł to BEERENBURGER. Powiem wam, że ten ostatni wyszedł rewelacyjnie, wszystkie ziołówki robię podobnie : zaprawki ziołowe (kupne) zalewam surowym destylatem (pierwszy przerób), trzymam parę dni, odsączam i jadę jeszcze raz. Zioła rodem z Fryzji najbardziej mi przypadły, po zalaniu i odstaniu - ujawnił się aromatyczny ala Jägermeister - oczywiście gorzki, wymagający dosłodzenia, jestem miłośnikiem smaków delikatniejszych, pokazujących się w tle - to zawsze nalewy przepuszczam jeszcze przez szklany aparat. Dosłodziłem karmelem (koniecznie), dodałem szczapek dębowych i powiem Wam, że będzie to bardzo udany destylat.
proszę fachurów o sprostowanie, laicy się gubią
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Po pierwsze, staraj się używać mniej "ozdobników", ok? Będzie się wygodniej czytało Akcja "dolewamy soku na smakową wódkę" niestety się nie uda- chociażby dlatego, że sztuczny aromat malinowy paruje w wyższej temperaturze niż alkohol. Pomijam fakt, że herbapolowy (i nie tylko) sok malinowy robiony jest w znacznej części z czarnej marchwi (lub aronii, zależy od partii), a malin ma tylko jakieś ułamki procenta...
Zioła (a za nimi absynt, gin itp) to zupełnie inny temat. Podobnie destylowanie nalewek.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Ok! ozdobniki precz!!! Ale co na przykład z naturalnymi smakami po owocach z nalewek, czy też nie wyjdzie to Naturalnym sokiem np z granatu tudzież inne bardzo rasowe i naturalne alternatywy pozdrawiam!!!! Ja tylko chcę się od Was dowiedzieć jako starszych doświadczeniem gdzie można włożyć palec a gdzie nie warto i dlaczego!!! z poważaniem pozdrawiam
______________________________________________________________________ dycha do dychy i strzelają kielichy!!!!
Gdzie nie warto wkładać palca? ano w gotowe produkty. Po to mamy swoje hobby aby nie chlać chemicznej sklepowej wódy. Jak dobrze zauważył Zygmunt przeczytaj etykietą na opakowaniu. Z racji mojej branży - handel spożywczy interesowałem sie towarem, czytając skład produktu, w soku wiśniowym jest 2/3 aronii, czegoś jeszcze i zagęszczony sok wiśniowy. Soku z dobrej firmy typu herbapol zawartość w/w produktu wynosi 30%, w innych gównianych tańszych, nawet 4%, czyli co stanowi reszta? Nie chwytam także zasadności dolewania czegoś do pierwszego pędzenia, przy drugim jeszcze, jeszcze. Ale czyż nie lepiej zaprawić gotowy spirytusik? a najlepiej to zrobić nalew owocowy. Opcja druga: nakupic w sezonie taniutkich owocków, natłuc wina i przepędzić po burzliwej fermentacji. O ziołach się nie wypowiem, ponieważ nie miałem do czynienia.
Ja preferuję nalewy owocowe. Pozdrawiam.
______________________________________________________________________ pędzę bo nigdzie mi się nie śpieszy............
Redestylacja nalewów owocowych jest jak najbardziej wskazana
Ostatnio moja Squo przywiozła ze Schwarzwaldu taki nalew a wybrała go, bo na etykiecie przeczytała "Bimbeergeist". Oczywiście troszkę mnie zagotowało, bo jak to? Niemcy mogą a my nie? Po spróbowaniu... Niebo w gębie. Rewelacja owocowa. Szybko w internecie chciałem znaleźć co to za alkohol. Okazało się, że to nie żaden bimber tylko himbeer czyli maliny i geist czyli duch. Nazwa była wypisana szwabachą (gotykiem) i życzeniowo zamiast H widziałem B Wódka powstaje przez nalanie 90% spirytusu na maliny i redestylację. Efekt bardzo smakotny. Zapewne popełnię taką psotę
Pozdrawiam Calyx
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu. Zaloguj się lub Zarejestruj! aby mieć możliwość oglądania załączników.
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników