Ja w tym roku mój nastaw destylowałem w kolumnie typu aabratek. Oczywiście całość wypełnienia wysypałem, a refluks zamknąłem, odbierając całość na szczycie kolumny. Efekt: otrzymałem alkohol o słabym aromacie śliwek, o stężeniu od 65 - 40% procent. Następnie całość z powrotem do gara i jeszcze raz. Utarg to 3 L śliwowicy 55%. Teraz wszystko leżakuje. Sam jestem ciekaw efektu smakowego. Jeśli macie doświadczenia z robieniem śliwowicy w kolumnie - proszę, podzielcie się.
______________________________________________________________________ Marek
W prawdzie odpowiedź z małym opóźnieniem, ale lepiej późno niż wcale...
Będąc zagorzałym ultra-pot-still'owcem, który we własnym domu parnik sobie ustawił, powtarzałem mantrę: owocówka i kolumna - zapach zniknie, będzie trumna. Jednak któregoś dnia obudziłem się i zdałem sobie sprawę, że nic już nie będzie takie jak wczoraj. Od zachodu nadciągał listonosz... Trzymał w ręku paczkę z moją pierwszą kolumną. I tak to się zaczęło. Onegdaj śliwkę w płynie robiłem drugi raz przez zwykły pot-still i była owszem, mocno aromatyczna, ale i ostra w smaku. W każdym razie trochę perfumą waliła i była istotnie męskim trunkiem (czyli takim, po którym nawet staremu budowlańcowi gębę wykrzywia). Uważałem przez lata, że tak właśnie ma być. I tkwił bym w tej immanentnej konsystencji pewnie do dziś, gdyby nie kompulsywna potrzeba eksperymentów i ów listonosz. Miałem w zeszłym roku dużo śliwowicy z pierwszego tłoczenia, zatem mogłem sobie poeksperymentować z wpływem działania kolumny na produkt. I tu się okazało, że wynik zastosowania tego sprzętu przechodzi wszelkie oczekiwania! Opisałem to m.in. tu: oddzielenie-metylu-przez-zastosowanie-wlasciwosci-kolumny-t1293.html Po pierwsze kolumna pozwoliła mi odciąć przedgony, które są gorzkie i śmierdzą acetonem, po drugie destylacja bez refluksu, ale z wypełnieniem wspaniale stabilizuje proces, przyczyniając się do separacji mdłych pogonów. Po trzecie, to jakość destylatu - jego delikatność i kultura smaku, nie może się równać z poprzednio uzyskiwanymi klasyczną metodą.
Zatem, Kolego Mpi4, zasyp następnym razem kolumnę wypełniaczem, odetnij, jak przy cukrówie, przedgony, potem przestaw odbiór na full, czyli wejdź w typ pracy pot-still i obserwuj termometr. Jak zacznie szybko iść w górę (94-95*C) to można kończyć. A potem porównaj otrzymany towar z tym co wykapało bez wypełnienia...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Robiłem śliwki na połowie wypełnienia. Wyszło dużo mocniejsze niż chciałem, ale dobre i aromatyczne. Winogron przepusciłem przez tłuczone szklane talerze, żeby była mniejsza powierzchnia. Efekt - smak koniaku pomimo 91%. Jabłka podobnie. Kwiaty czarnego bzu pozostawiły mocny zapach i smak pomimo 94%
______________________________________________________________________ -To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi. To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią. Powiedział pewien Cowboy w telewizji. -Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe. Tylko bo jest legalne, nie jest dobre. Moja córka.
Witam Chciałem się podzielić swoimi spostrzeżeniami z ostatniego pędzenia, czegoś co mogło by się mogło nazywać śliwowicą. Jakiś miesiąc temu zrobiłem nastaw w beczce 120 litrów. Wlałem 20 kg cukru rozpuszczonego w 80 litrach wody dodałem drożdże bayanusy oraz dołożyłem około 30 kg śliwki węgierki rozdrobnionej . Po przepędzeniu tego na kolumnie z refluksem(bez użycia refluksu)otrzymałem 15 litrów o mocy 75% i jakieś 3 litry alkoholu o mocy 50%.Smak tego co wyszło oceniam jako boski,aromat śliwki jest bardzo wyraźny. Nigdy wcześniej nie robiłem niczego ze śliwek więc nie mam za wiele do powiedzenia w temacie śliwowicy. Chciałem zapytać Was czy powinienem przepędzić to raz jeszcze,czy tez zostawić to tak jak jest. Będę wdzięczny za Wasze sugestie. Pozdrawiam.Antonio
Proponuję uzyskany surowy destylat rozcieńczyć do objętości 45l wodą i ponownie poddać destylacji tylko już teraz frakcjonując. Jakość będzie nieporównywalna. Zapewniam!
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Witam Was koledzy, to mój pierwszy post na tym forum, mimo że szpieguje je od jakiegoś czasu . Zrobiełm sobie ładny nastaw ze śliwek ok. 20 litrów z małym dodatkiem wody, 1kg cukru, na drożdżach fermvin PDM. Po 5 dniach Blg spadło do zera, a nastaw ładnie pachniał. Tragedia zaczęła się podczas pędzenia ( kolumna 120cm, połowe zmywaków wyjąłem), kiedy moc destylatu spadła do 50%, bo przed tym pachniał zwykłym bimbrem bez śliwek. Poniżej tego % odbierany płyn zaczął tak niemiłosiernie capić, w ogóle to nie przypominało śliwek. Po wygotowaniu w kotle deliaktanie było czuć śliwki więc w czym rzecz, gdzie ten aromat? Pozdrawiam
No dobra to było tak Wysoki Sądzie: 1) Nastaw Miałem niewiele ponad 20 kg śliwek (nie pomnę nazwy zielonkawe dosyć bardzo słodkie), wypestkowałem je, rozbełtałem partiami w mikserze. Potem pogotowałem troche w garze i chlup do oczysczonego baniaka 30 l , dolałem troche przegotowanej wody max. 2-3 litry z rozpuszczonym 1kg cukru. Na końcu drożdże z pożywką. Przez całe 5 dni miało 24-26*C.
2) Pędzenie Miałem obawy przed przypaleniem, ale poszło nieźle. Kiedy para sobie powędrowała w góre kolumny, zakręciłem odbiór, zmniejszyłem moc i puściłem reflux(mam zewnętrzny) na 20 min. po tym czasie powoli odebrałem 200 ml. Dalej już odkręciłem odbiór na max. bez refluxu, no i tak sobie leciało , a ja tylko dobierałem po 100 ml i oceniałem pod względem zdatności. No i to na tyle ,przy 50% stało się to co już napisałem. (temperatury nie pilnowałem tylko leciałem jak na pot stillu) Pozdrawiam
... kiedy moc destylatu spadła do 50%, bo przed tym pachniał zwykłym bimbrem bez śliwek. Poniżej tego % odbierany płyn zaczął tak niemiłosiernie capić, w ogóle to nie przypominało śliwek. Po wygotowaniu w kotle deliaktanie było czuć śliwki więc w czym rzecz, gdzie ten aromat?
Śliwowica nie smakuje tak jak śliwka z drzewa, tylko jak bimber ze śliwek. Bimber z winogron nie pachnie rodzynkami- tylko winiakiem, a niektóre markowe Calvadosy przypominaja nieudany samogon z wysłodków buraczanych. Jak chcesz mieć czysty smak śliwki to zrób sobie nalewkę. Brandy to nie "smakowa Finlandia"- aromat owoców jest tylko tłem. Oczywiście, im mocniej jest wyczuwalny tym lepiej, ale jednak ...
Moja rada jest taka: Przepuść to wszystko jeszcze raz na połowie wypełnienia z dodatkiem miedzi, ale przy włączonym refluxie i ustabilizowanej kolumnie. Odbierz pogony. Destylat przypraw dębem i czekaj.
Powodzenia.
______________________________________________________________________ -To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi. To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią. Powiedział pewien Cowboy w telewizji. -Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe. Tylko bo jest legalne, nie jest dobre. Moja córka.
Rozumiem, że to nie będzie smakowało jak śliwki w spirytusie albo komopt śliwkowy z wódką. Ten był strasznie duszący żeby być dokładnym smrodek kawsu masłowego połączony z dietyloaminą . Chyba, że naprawdę tak śmierdzi prawdziwy destylat ze śliwowicy tuż po odbiorze, to ja podziękuję i zostanę przy czystym spirycie i robieniu z niego nalewek
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników