Teraz jest środa, 23 maja 2012, 16:53

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Destylacja śliwowicy na kolumnie.
PostPostNapisane: środa, 3 lis 2010, 12:53 
Posty: 18
Tematy: 3
Ja w tym roku mój nastaw destylowałem w kolumnie typu aabratek. Oczywiście całość wypełnienia wysypałem, a refluks zamknąłem, odbierając całość na szczycie kolumny. Efekt: otrzymałem alkohol o słabym aromacie śliwek, o stężeniu od 65 - 40% procent. Następnie całość z powrotem do gara i jeszcze raz. Utarg to 3 L śliwowicy 55%. Teraz wszystko leżakuje. Sam jestem ciekaw efektu smakowego. Jeśli macie doświadczenia z robieniem śliwowicy w kolumnie - proszę, podzielcie się.

______________________________________________________________________
Marek


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Destylacja śliwowicy na kolumnie.
PostPostNapisane: sobota, 6 lis 2010, 11:18 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
W prawdzie odpowiedź z małym opóźnieniem, ale lepiej późno niż wcale...

Będąc zagorzałym ultra-pot-still'owcem, który we własnym domu parnik sobie ustawił, powtarzałem mantrę: owocówka i kolumna - zapach zniknie, będzie trumna. Jednak któregoś dnia obudziłem się i zdałem sobie sprawę, że nic już nie będzie takie jak wczoraj. Od zachodu nadciągał listonosz...
Trzymał w ręku paczkę z moją pierwszą kolumną. I tak to się zaczęło.
Onegdaj śliwkę w płynie robiłem drugi raz przez zwykły pot-still i była owszem, mocno aromatyczna, ale i ostra w smaku. W każdym razie trochę perfumą waliła i była istotnie męskim trunkiem (czyli takim, po którym nawet staremu budowlańcowi gębę wykrzywia). Uważałem przez lata, że tak właśnie ma być. I tkwił bym w tej immanentnej konsystencji pewnie do dziś, gdyby nie kompulsywna potrzeba eksperymentów i ów listonosz.
Miałem w zeszłym roku dużo śliwowicy z pierwszego tłoczenia, zatem mogłem sobie poeksperymentować z wpływem działania kolumny na produkt. I tu się okazało, że wynik zastosowania tego sprzętu przechodzi wszelkie oczekiwania! Opisałem to m.in. tu: oddzielenie-metylu-przez-zastosowanie-wlasciwosci-kolumny-t1293.html
Po pierwsze kolumna pozwoliła mi odciąć przedgony, które są gorzkie i śmierdzą acetonem, po drugie destylacja bez refluksu, ale z wypełnieniem wspaniale stabilizuje proces, przyczyniając się do separacji mdłych pogonów. Po trzecie, to jakość destylatu - jego delikatność i kultura smaku, nie może się równać z poprzednio uzyskiwanymi klasyczną metodą.

Zatem, Kolego Mpi4, zasyp następnym razem kolumnę wypełniaczem, odetnij, jak przy cukrówie, przedgony, potem przestaw odbiór na full, czyli wejdź w typ pracy pot-still i obserwuj termometr. Jak zacznie szybko iść w górę (94-95*C) to można kończyć. A potem porównaj otrzymany towar z tym co wykapało bez wypełnienia...
:pije:

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Destylacja śliwowicy na kolumnie.
PostPostNapisane: sobota, 6 lis 2010, 16:26 
Posty: 310
Tematy: 7
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Robiłem śliwki na połowie wypełnienia. Wyszło dużo mocniejsze niż chciałem, ale dobre i aromatyczne. Winogron przepusciłem przez tłuczone szklane talerze, żeby była mniejsza powierzchnia. Efekt - smak koniaku pomimo 91%. Jabłka podobnie. Kwiaty czarnego bzu pozostawiły mocny zapach i smak pomimo 94%

______________________________________________________________________
-To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi.
To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią.
Powiedział pewien Cowboy w telewizji.
-Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe.
Tylko bo jest legalne, nie jest dobre.
Moja córka.


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Destylacja śliwowicy na kolumnie.
PostPostNapisane: niedziela, 7 lis 2010, 13:48 
Posty: 2
Witam
Chciałem się podzielić swoimi spostrzeżeniami z ostatniego pędzenia, czegoś co mogło by się mogło nazywać śliwowicą. Jakiś miesiąc temu zrobiłem nastaw w beczce 120 litrów. Wlałem 20 kg cukru rozpuszczonego w 80 litrach wody dodałem drożdże bayanusy oraz dołożyłem około 30 kg śliwki węgierki rozdrobnionej . Po przepędzeniu tego na kolumnie z refluksem(bez użycia refluksu)otrzymałem 15 litrów o mocy 75% i jakieś 3 litry alkoholu o mocy 50%.Smak tego co wyszło oceniam jako boski,aromat śliwki jest bardzo wyraźny. Nigdy wcześniej nie robiłem niczego ze śliwek więc nie mam za wiele do powiedzenia w temacie śliwowicy. Chciałem zapytać Was czy powinienem przepędzić to raz jeszcze,czy tez zostawić to tak jak jest. Będę wdzięczny za Wasze sugestie. Pozdrawiam.Antonio


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Destylacja śliwowicy na kolumnie.
PostPostNapisane: niedziela, 7 lis 2010, 21:36 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Proponuję uzyskany surowy destylat rozcieńczyć do objętości 45l wodą i ponownie poddać destylacji tylko już teraz frakcjonując. Jakość będzie nieporównywalna. Zapewniam!

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Destylacja śliwowicy na kolumnie.
PostPostNapisane: niedziela, 12 gru 2010, 21:02 
Posty: 12
Tematy: 2
Witam Was koledzy,
to mój pierwszy post na tym forum, mimo że szpieguje je od jakiegoś czasu :D .
Zrobiełm sobie ładny nastaw ze śliwek ok. 20 litrów z małym dodatkiem wody, 1kg cukru, na drożdżach fermvin PDM. Po 5 dniach Blg spadło do zera, a nastaw ładnie pachniał. Tragedia zaczęła się podczas pędzenia ( kolumna 120cm, połowe zmywaków wyjąłem), kiedy moc destylatu spadła do 50%, bo przed tym pachniał zwykłym bimbrem bez śliwek.
Poniżej tego % odbierany płyn zaczął tak niemiłosiernie capić, w ogóle to nie przypominało śliwek. Po wygotowaniu w kotle deliaktanie było czuć śliwki więc w czym rzecz, gdzie ten aromat?
Pozdrawiam


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Destylacja śliwowicy na kolumnie.
PostPostNapisane: niedziela, 12 gru 2010, 21:12 
Posty: 1713
Tematy: 73
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Po pierwsze, to i ja witam Kolegę.
Po drugie to poprosił bym o opis sporządzania nastawu.
Po trzecie, to o dokładny opis destylacji.

Wtedy będzie można się zastanowić nad przyczynąpowstania problemu.

______________________________________________________________________
Obrazek أسامة بن لادن


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Destylacja śliwowicy na kolumnie.
PostPostNapisane: niedziela, 12 gru 2010, 21:39 
Posty: 12
Tematy: 2
No dobra to było tak Wysoki Sądzie: :D
1) Nastaw
Miałem niewiele ponad 20 kg śliwek (nie pomnę nazwy zielonkawe dosyć bardzo słodkie), wypestkowałem je, rozbełtałem partiami w mikserze. Potem pogotowałem troche w garze i chlup do oczysczonego baniaka 30 l , dolałem troche przegotowanej wody max. 2-3 litry z rozpuszczonym 1kg cukru. Na końcu drożdże z pożywką. Przez całe 5 dni miało 24-26*C.

2) Pędzenie
Miałem obawy przed przypaleniem, ale poszło nieźle. Kiedy para sobie powędrowała w góre kolumny, zakręciłem odbiór, zmniejszyłem moc i puściłem reflux(mam zewnętrzny) na 20 min. po tym czasie powoli odebrałem 200 ml. Dalej już odkręciłem odbiór na max. bez refluxu, no i tak sobie leciało , a ja tylko dobierałem po 100 ml i oceniałem pod względem zdatności. No i to na tyle ,przy 50% stało się to co już napisałem. (temperatury nie pilnowałem tylko leciałem jak na pot stillu)
Pozdrawiam


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Destylacja śliwowicy na kolumnie.
PostPostNapisane: wtorek, 14 gru 2010, 01:37 
Posty: 310
Tematy: 7
zaloguj się aby zobaczyć avatar
cocaine napisał(a):
... kiedy moc destylatu spadła do 50%, bo przed tym pachniał zwykłym bimbrem bez śliwek.
Poniżej tego % odbierany płyn zaczął tak niemiłosiernie capić, w ogóle to nie przypominało śliwek. Po wygotowaniu w kotle deliaktanie było czuć śliwki więc w czym rzecz, gdzie ten aromat?


Śliwowica nie smakuje tak jak śliwka z drzewa, tylko jak bimber ze śliwek. Bimber z winogron nie pachnie rodzynkami- tylko winiakiem, a niektóre markowe Calvadosy przypominaja nieudany samogon z wysłodków buraczanych. Jak chcesz mieć czysty smak śliwki to zrób sobie nalewkę. Brandy to nie "smakowa Finlandia"- aromat owoców jest tylko tłem. Oczywiście, im mocniej jest wyczuwalny tym lepiej, ale jednak ...

Moja rada jest taka: Przepuść to wszystko jeszcze raz na połowie wypełnienia z dodatkiem miedzi, ale przy włączonym refluxie i ustabilizowanej kolumnie. Odbierz pogony. Destylat przypraw dębem i czekaj.

Powodzenia.

______________________________________________________________________
-To co jest dobre jest dobre, nawet jak nikt tego nie robi.
To co jest złe jest złe, nawet jak wszyscy to robią.
Powiedział pewien Cowboy w telewizji.
-Tylko bo jest nielegalne, nie jest złe.
Tylko bo jest legalne, nie jest dobre.
Moja córka.


Góra
   
 
 Tytuł: c.d.
PostPostNapisane: wtorek, 14 gru 2010, 16:53 
Posty: 12
Tematy: 2
Rozumiem, że to nie będzie smakowało jak śliwki w spirytusie albo komopt śliwkowy z wódką. Ten był strasznie duszący żeby być dokładnym smrodek kawsu masłowego połączony z dietyloaminą :womit: . Chyba, że naprawdę tak śmierdzi prawdziwy destylat ze śliwowicy tuż po odbiorze, to ja podziękuję i zostanę przy czystym spirycie i robieniu z niego nalewek :roll:


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 13 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: