Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Tytuł: Czystość w naszym hobby - robienie zacieru.
Napisane: czwartek, 22 sty 2009, 10:52
Posty: 1037 Tematy: 112
Ten temat został już poruszony wiele razy bez szczgólnego wskazania - jest on jakby tematem koniecznym, wynikającym z problemów w fermentacji.
Tu nie mamy żadnego miejsca na kompromisy. Czystość biologiczna jest podstawą jeśli chodzi nam o jakość. Wielu z nas może mieć już rutynowe czyszczenie i odkażanie sprzętu przed i po fermentacji i jest to godne pochwały.
Czystość biologiczna to jeden z podstawowych elementów zapewniających nam poprawną zawartość zacieru. Flora bakteryjna i drożdżowa żyjąca w zacierze ma dość znaczny a częściej decydujący wpływa na jakość i WYDAJNOŚĆ fermentacji.
Każdy element sprzętu uzywanego do fermentacji (mającego kontakt z zacierem lub innym sprzętem) powinien być odkażany przed i po użyciu (bez względu na to że np. był już poprzednio 'czysty'). Otoczenie zawiera ogromną ilość rożnych bakterii, które dostają się do naszych mieszanek bez naszej wiedzy. Dostają się one zawsze, bez względu na to jak bardzo uważamy. Tu chodzi o zmniejszenie ilości tych niepożądanych bakterii.
Chyba wszędzie, w fermentacjach, do czyszczenia sprzętu używa się dwutlenku siarki w postaci białego proszku, który rozpuszcza się w wodzie i płucze po skrobaniu, płukaniu - jako ostatnia operacja sterylizacji. Używamy tu dwutlenek siarki bo gotowanie czy wyparzanie sprzętu nie zawsze jest praktyczne: trudno jest wygotować balon 15L czy beczkę 30L.
Myślę, że nie zaszkodzi nam gdy zastosujemy w naszym hobby metody sterylizacji jakie stosowane są w winiarstwie. Nie jest to przesadą bo po krótkim czasie nie będziemy już zauważać, że poświęcamy troszkę czasu na ten proces.
Zanieczyszczenie zacieru obcymi, dzikimi drożdżami, czy bakteriami może wprować do destylatu smaki i zapachy niepożądane a trudne do usunięcia; może też zrujnować zacier i uczynić go bezużytecznym.
Powodzenia.
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Beczułka szklana 0,75 l z 4 kieliszkami Beczułki wykonane z grubego, dekoracyjnie oplecionego szkła. Zaopatrzone w kranik u swojej podstawy. Idealnie nadają się na prezent lub stół biesiadny.
Cena: 69,00 zł
Promocja: 64,99 zł
Butelka Bahia 350 ml Wspaniała wysoka butelka ozdobna do nalewek. Cena: 16,99 zł
Tytuł: Re: Czystość w naszym hobby - robienie zacieru.
Napisane: wtorek, 10 lut 2009, 20:17
Posty: 132 Tematy: 29
Ja kiedyś gotowałam w parniku , u nas na wsi to co druga chałupa tak se wspomaga. Kiedyś mi nie wyszło a wszystko przez brak higieny?Co to rutyna z człowiekiem robi.
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 30.IV.2009r.
Tytuł: Re: Czystość w naszym hobby - robienie zacieru.
Napisane: środa, 11 lut 2009, 07:44
Posty: 1037 Tematy: 112
KGB-pasjonat.
W zasadzie fermentacja nie sprawia problemów. Nawet jak są jakieś zanieczyszczenia to w większości wypadków zdrowe drożdże dazą sobie z tym radę ale czasem może się coś dostać. Wiesz jak masz 20L zacieru to strata nie jest wielka ale jak jest 200L szkoda aby coś się popsuło więc na wszelki wypadek.
Parnik jeśli jest używany często jest bardzo czysty. Ciagle w nim wysoka temperatura.
Zdarza się że zacier czymś się zarazi, coś się zasmrodzi i wtedy to kwestia czystości. Lepiej na zimne dmuchać.
Dla tych co mają wątpliwości czy czystość w naszym hobby jest ważna czy nie jest, podaję drugą alternatywę odnośnie 'czystośći' - antytezę - w produkcji trunków:
Można fermentować zacier w brudnych, niedomytych i śmierdzących fermentorach. Można nigdy nie czyścić sprzętu, nie 'prać' wypełniacza w kolumnie a tylko np. popłukać go wodą - lub nie. Można wreszcie destylować nasze zaciery tylko raz. Wszystko to należy do wyboru osobistego.
Wyjątkowo niecierpliwym, którym zależy bardzo na czasie sugeruję picie samego zacieru bez destylacji i zawracania tyłka czystością i dokładnością. Dodam, że taki zacier można pić z brudnych szklanek (gdy szkoda czasu na mycie) lub można chlejeć bezpośrednio z beki.
Znika też wtedy, irytujące niektórych, zastanawianie się nad problemami bezpieczeństwa i zdrowia i cała sprawa staje się prosta.
My tu nikogo do niczego nie zmuszamy - dzielimy się wątpliwościami, znaczy dzielą się nimi Ci którzy je mają...
Juliusz
______________________________________________________________________ Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.
Tytuł: Re: Czystość w naszym hobby - robienie zacieru.
Napisane: niedziela, 21 lut 2010, 17:47
Posty: 112 Tematy: 20
Kiedyś gdzieś na innej stronie przeczytałem takie zdanie, że zacier należy robić na tyle niechlujnie, żeby nie przyszło nam do głowy pic go zamiast wina. I w tym jest jakaś mądrość. Mam dobrego znajomego, niepijącego psotnika (sic!), ma kobietę - alkoholiczkę. Wyjeżdżając do sanatorium pochował wszystkie butelki z C2H5OH. Niestety, nie schował wszystkiego. Planował gotować po powrocie uprzednio nastawiony zacier. Kobita wypiła mu pół beczki. Tragedia!!! Niemniej jestem również zwolennikiem czystości, dokładności i precyzji. Pedanteria to może przesada, ale ale porządek w straży musi być. Jak się ktoś syfem zarazi, to niech ma pretensje do własnego niechlujstwa.
______________________________________________________________________ "Picie sklepowej wódki Panu Bogu się nie podoba, ale picie dobrego bimbru to nie grzech. To owoc ziemi i pracy rąk ludzkich". Pan Piotr, bas kościelny, doświadczony bimbrownik
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników