Teraz jest środa, 23 maja 2012, 16:24

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Czym zneutralizowac gozdziki-przesadzilem...
PostPostNapisane: niedziela, 1 lut 2009, 14:48 
Posty: 5
Tematy: 2
Witam Panowie!
Mam niemaly problem-na wlasne zyczenie....
Otoz,nie wiem co mnie do tego popchnelo,moze goraczka ,ktora wczoraj mialem na poziomie 39,sam nie wiem. Do dwukrotnie spedzonej gorzaly wsypalem garsc gozdzikow.Nie kilka-garsc.Wrzucalem to do goracej wody,ktora rozcienczalem bimber na 40%. Zeby tego bylo malo...Wsypalem troche do czajnika-do gotujacej sie wody....Debil.Jak sie zaciagnalem,to poczulem spirytus salicylowy,a nie moj ukochany bimberek. Do tego wszystko sie zamulilo,jak anyzowka A z mojej aparaturki plynie czysciutkie i klarowne jak ze zrodelka....Nie zastanawiajac sue dlugo,wlalem to wszystko do gara i jazda -3 raz. I niestety dalej to capi-ma strasznie ostry zapach,w ogole nie przypominajacy bimbru :( Po rozcienczeniu,znow sie zamulilo,ale to chyba kwestia wody. Musze kupic jakas zrodlana do rozcienczania,bo przegotowana kranowa cos sie do tego nie nadaje.

Pytanie do Was-czym zneutralizowac te cholerne gozdziki? W rachube w chodzi lezakowanie rowniez-ja do ust tego nie wezme w obecnym stanie.Nie wiem-cytryne,czy cos....Mialem tylko przypalanka to zabarwic i trzymac sie slow ojca-"nie kombinuj.Nie smakuje Ci?Smakuje.No wiec :P"
Dodam,ze zacier robie z grochu i ryzu.
Pozdrawiam!


Góra
   
 

 Tytuł: Re: Czym zneutralizowac gozdziki-przesadzilem...
PostPostNapisane: wtorek, 3 lut 2009, 10:18 
Posty: 242
Tematy: 11
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Witam.
Kolego maxylewith do tego destylatu dodaj paczkę sody oczyszczonej na 10 litrów oraz 1 gram nadmanganianu potasu na 1litr (do kupienia w aptece, inna nazwa kalium).
Wymieszaj i zostaw w spokoju aż się wszystko zsiądzie.Następnie zlej znad osadu
napewno zniknie znaczna większość niechcianego aromatu.
Możesz to jeszcze raz destylować ale nie musisz. Smacznego!

______________________________________________________________________
POZDRAWIAM kwachu !


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Czym zneutralizowac gozdziki-przesadzilem...
PostPostNapisane: wtorek, 3 lut 2009, 12:54 
Posty: 5
Tematy: 2
Dzieki za odpowiedz.
Od czasu napisania postu uplynelo wiele kropel oraz czasu.
W pierwszej panice i braku odzewu z forum przegonilem to jeszcze raz w 3 partiach z zacierem z nastepnej 30l beczki,ktora przestala jak na rozkaz podskakiwac :)Dolalem troche soku z jablek i wrzucilem do gara 3 plasterki cytryny.
Teraz gonie to drugi raz-drugi raz jest dla wkladu z drugiej beczki,a dla zasmrodzonej psoty to juz w sumie....5... Niestety towaru ubywa,ale i tak nie jest zle ;)
Niby to juz nie smierdzi,ale ja teraz to juz wszedzie gozdziki czuje :P
Trzeba to jakos scierpiec i poczekac na nastepny zacierek,a miejsce mam takie,ze jak w PL stal okolo 1.5 miesiaca,to na wyspie stoi 2-3 tygodnie :) Bojler na wode w szafie,podgrzewany non stop CO ma jednak swoje dobre strony :D
Pozdrawiam kolegow!


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Czym zneutralizowac gozdziki-przesadzilem...
PostPostNapisane: środa, 4 lut 2009, 00:05 
Posty: 5
Tematy: 2
Wlasnie racze sie swoim produktem "on the rocks"
....no palce lizac :)
Pozdrawiam!


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Czym zneutralizowac gozdziki-przesadzilem...
PostPostNapisane: sobota, 7 lut 2009, 09:07 
Posty: 242
Tematy: 11
zaloguj się aby zobaczyć avatar
SMACZNEGO.
Też bym chciał ale teraz nie mogę. Ale naprawdę zazdroszczę. :roll: :klaszcze:

______________________________________________________________________
POZDRAWIAM kwachu !


Góra
   
 
 Tytuł: Re: Czym zneutralizowac gozdziki-przesadzilem...
PostPostNapisane: czwartek, 21 kwi 2011, 03:29 
Posty: 1037
Tematy: 112
zaloguj się aby zobaczyć avatar
Zakończenie tematu.

Jak wiecie mieszkam w Oz. Lata temu zrobiłem esencję do Krupniku w/g Cieślaka następnie przygotowałem 4L krupniku.

Po około 4-6 tyg. do testowania. Krupnik był nie do wypicia - miał niesamowicie silny zapach i ostry smak goździków.

Dochodzenie trwało wiele tygodni z przerwami. W końcu doszedłem do następującego wniosku:

Myślę, że w latach do 80-tych w PRL były goździki ale one, najprawdopodobniej były bardzo stare, zleżałe (rok - pięć lat?) gdzie w magazynach na wschodzie. Takie goździki znacznie straciły swoje olejki i były 'słabe'. Pan Cieślak na takich goździkach przygotował receptę - zawsze pracowała mi w PRL.

Tu do recepty kupiłem goździki w lokalnym sklepie. Były to świeże, silne goździki...

Po wypadku opisanym wyżej robiłem już Krupnik dwa razy lecz do esencji krupnikowej p. Cieślaka ilość goździków zmniejszyłem o 75% (użyłem tylko 1/4) - Krupnik wyśmienity.

______________________________________________________________________
Wybrana stopka jest całkowicie niecenzuralna - tylko dla wybranych.


Góra
   
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do: