Na wstępie witam kolegów psotników. Zaczynam przygodę z destylatami i mam pewną wątpliwość. Zrobiłem nastaw 1410 plus 2kg ryżu, zamiast drożdży piekarskich dodałem rozmnożoną matkę z drożdży winiarskich. Maszyna pięknie ruszyła i dawała czadu przez 2 ostatnie tygodnie aż miło. Od dwóch dni zaobserwowałem spowolnienie procesu więc pomyślałem, że może już zacier dochodzi, zmierzyłem zawartość alkoholu w nastawie a tutaj ledwo 6%. Moje pytanie jest takie, czy wprowadzić jakieś zmiany żeby przyśpieszyć proces ? Chciałbym za tydzień przedestylować nastaw ale wydaje mi się, że jest zbyt słaby żeby go puścić w rury. Co zrobić żeby uzyskać odpowiednią moc ? Nastaw ma ponad dwa tygodnie. Dziękuję i pozdrawiam
O, a jak udało Ci się zmierzyć zawartość alkoholu w nastawie? Oddestylowałeś próbkę? Zabrałeś troszkę na spektrometr? Ludzie, po raz milardpierwszy- alkoholomierzem da się zmierzyć zawartość alkoholu tylko i wyłącznie w roztworze wodnym etanolu. Nigdzie, kuźwa, więcej- co wynika z logiki.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Mierzyłem za pomocą alkoholomierza winiarskiego, przecież chyba po to je produkują. Jeśli się mylę, to czegoś jednak nie rozumiem i proszę o oświecenie mojej ciemnoty. Pomiar robiłem zgodnie z instrukcją zamieszczoną na alkoholomierzu.
Każdy prosty alkoholomierz jest po prostu gęstościomierzem- zanurza się adekwatnie do gęstości cieczy. Alkoholomierz jest tak wyskalowany, by wskazywał poprawnie tylko w roztworze woda-etanol. Każdy inny składnik roztworu (cukier, białka, drożdże, uboczne produkty fermentacji, ryż itp) wpływa na gęstość, czyniąc pomiar równie zasadnym jak zakładanie skarpet do sandała. Alkoholomierz tzw, "winiarski" pozwala mocno szacunkowo wskazać zawartość alkoholu w winach wytrawnych i wyklarowanych (czyli nie zawierających już cukru i minimalną ilość składników "dodatkowych"). "Świeży" nastaw nie jest ani bez cukru, ani wyklarowany, sam więc widzisz... Ocenić zawartość alkoholu można tylko matematycznie, dzięki pomiarowi początkowego i końcowego stężenia cukru.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Jeśli kolega zaczyna brać się za pędzenie proponuję na początek zakupić Balingomierz. Koszt około 10 - 15 zł. To małe urządzonko powie koledze czy nastaw nadaje się w rurki. Przynajmniej musi pokazywać -2, jeśli będzie -4 to nawet się nie zastanawiaj tylko rozpalaj ogień i czekaj na efekt.
Przy zrobieniu nastawu 1410 (różnica to drożdże winiarskie) miałeś blg w granicach 20 - 22. Tak więc jeśli w tej chwili jest 12, to sam widzisz, że polowa cukru jest jeszcze w nastawie. Drożdże winiarskie potrzebują czasu na przerobienie cukru. Nie przyspieszysz ich pracy. Możesz dodać pożywki ale nie wpłynie to zdecydowanie na tempo. Musisz cierpliwie odczekać aż blg spadnie poniżej zera. Na przyszłość, jeśli chcesz szybko, to zainwestuj w drożdże "turbo". Pamiętaj też, że szybko nie zawsze znaczy dobrze. Cierpliwość to dobra cecha. Szybko to tylko psy i króliki
Pozdrawiam Calyx
______________________________________________________________________ Kiedy fikam, to jestem grafikiem, kiedy psocę, to jestem psotnikiem
To kup paczkę T3 i rzuć do zbiornika. Można najpierw je uwodnić (słoik 1l napełnij w 1/3 nastawem ze zbiornika, w 2/3 wodą). Będzie gotowe na sobotę
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Generalnie zasada jest taka: jak masz czas i nie widzisz białych myszek, nie trzęsie Cię, dajesz radę żyć i funkcjonować, możesz poczekać - używaj drożdży winiarskich. Ja nigdy inaczej owocówek nie robię. Drożdże winiarskie lubią pracowac powoli i mieć czas na wyssanie z owoców wszystkiego, co najlepsze. Jednocześnie same pozostawiają zdecydowanie mało własnego posmaku. Cukrówki nastawiam na babuninych - piekarniczych, ale na 60 l nastawu daję 3 kostki drożdży i czekam miesiąc. Cierpliwie. Po prostu próby robienia cukrówki na winiarskich z jakichs dziwnych powodów mi nie wychodziły - nie wiedzieć, czemu. Podejrzewam drożdże - kupiłem jakies podejrzane kiedyś. Drożdze gorzelnicze typu T3 pracują bardzo szybko, niestety, produkują sporo zanieczyszczeń typu fuzle, które w warunkach gorzelni zawodowej po prostu się usuwa z surówki chemicznie. Tylko, że po sklepowej wódce jest kac, po rękodziele kaca nie ma...
______________________________________________________________________ ポーランド語が書けますちょっと。 得意は満月の仕業の酒です。 Spécialité: Chateau de Garage, serie: La Lune Pleine Lux Lunae luceat nos! Disclaimer: Moje uczestnictwo w tym forum ma charakter czysto edukacyjno poznawczy.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników