Tytuł: CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ TAKI DESTYLATOR ??PROSZĘ O POMOC
Napisane: środa, 20 maja 2009, 14:13
Posty: 3 Tematy: 1
WITAM. CHCIAŁ BYM POPROSIĆ O RADE. CZY OPŁA KUPIĆ SIĘ TAKI DESTYLATOR?? I CZY NADA SIĘ DO DESTYLACJI ZACIERU?.I NA JAKĄ MOC MOGŁ BYM LICZYĆ PO PIERWSZEJ DESTYLACJI.OTO LINK DO DESTLATORA KTÓRY CHCIAL BYM KUPIĆ.http://www.allegro.pl/item629809113_des ... ml#gallery Z GÓRY DZIKUJE ZA POMOC
Ta reklama jest widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników forum. Zaloguj
Butelka Bahia 350 ml Wspaniała wysoka butelka ozdobna do nalewek. Cena: 16,99 zł
Promocja: 14,99 zł
Drożdże T Vodka Star T Vodka Star używany jest specjalny rodzaj drożdży, który zmniejsza ilość niepożądanych produktów fermentacji. Otrzymany alkohol jest łagodny i delikatny w smaku, bez nieprzyjemnych zapachów.
Cena: 9,20 zł
Tytuł: Re: CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ TAKI DESTYLATOR ??PROSZĘ O POMOC
Napisane: środa, 20 maja 2009, 15:24
Posty: 2834 Tematy: 60
Witam, Zdecydowanie nie kupuj! Po pierwsze, za tą cenę złożysz sobie 30 lub 50 litrowy destylator oparty na kegu i stali kwasoodpornej z kolumną. Po drugie, cena takiego sprzętu jest w detalu sporo niższa (chłodnica z deflegmatorem ok 110zł, kolba okrągłodenna ok 80-90zł) wg. cennika ROHSu (dostawca laboratoryjny)... Po trzecie, 10l pojemności kolby dadzą teoretycznie ok 1,2l 80% psoty (przy założeniu, że grzejesz 7,5l 13% nastawu), w praktyce wyjdzie tego mniej...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ TAKI DESTYLATOR ??PROSZĘ O POMOC
Napisane: środa, 20 maja 2009, 18:06
Posty: 1713 Tematy: 73
Hmmm... Interesujące....
Pozwolę sobie na taki delikatny off topic. Kolega MIG221 chciał kupić szklany, nowiutki, gotowy aparat laboratoryjny do destylacji wprost z salonu Allegro, a kolega Zygmunt mówi, że się to nie opłaca, bo... No właśnie, czas na oftop! Opowieść pierwsza. Kolega A chce kupić nowiutki, lśniący, pochodzący z tego rocznika, małolitrażowy samochód wprost z autoryzowanego salonu sprzedaży mieszczącego się dwie ulice dalej od jego domu. Cena auta 40.000. Dowiedział się o tym kolega B i rechocząc ze śmiechu tek to skomentował: Co za frajer z tego A, ha, ha, ha! Za takie pieniądze to można pojechać do Rajchu, wyczaić niezłą lekko pukniętą, pięcio–sześcio letnią beemkę siódemkę, przeciąć na pół, przywieźć na lawetach do Polski, Zenek by zespawał i wyprostował, papiery by się inne skombinowało, co by cła nie płacić, numerki by Łysy przełożył i hula autko! I to jakie, 8 garów, 300 koni, a nie jakiś gówniany peżocik z salonu!!! Opowieść druga. Kolega C kupił dostawczy samochodzik pick-up za 20.000, a kolega D mu mówi: człowieku, za te pieniądze byś kupił sobie 2 stary 200. Ile na tego pick-up'a załadujesz? 500kg? Na stara nawet 5ton! A na dwa stary... Koniec off topu.
Kolego Zygmuncie, zupełnie nie rozumiem, dlaczego każdy kto chce coś tam sobie skroplić musi od razu posiadać pięćdziesięciolitrowy kocioł? Może kolega MIG nie chce produkować dwa razy miesięcznie zacieru w trzech 200L bekach, aby zaopatrywać całą okolicę w towar? Może on chce sobie nastawić 2 galoniki pięciolitrowe winka i je jesienią przepuścić na własne potrzeby i z chęci eksperymentu i przygody? Do tego taki szklany aparacik jest idealny.
Nie rozumiem też, dlaczego MIG musi budować kolumnę rektyfikacyjną? Z całym szacunkiem podkreślam, że nie jestem przeciwnikiem kwasoodpornego kegowania refluksowego celem otrzymania czystego spirytusu. Może jednak najprostsze, tradycyjne metody destylacji nie są takie najgorsze? Może kolega MIG nie chce otrzymywać czystego spirytusu a np. robić brandy smakowe? Ponadto może Kolega MIG nie ma warsztatu, zdolności manualnych, czasu, miejsca na wielodniową budowę ogromnego destylatora do którego pracy potrzeba palników gazowych, oddzielnych pomieszczeń, itp. i chce mieć taki nieduży zestawik, który przyjdzie do niego w paczuszce dwa dni po zamówieniu, ogrzeje go na kuchence gazowej, bądź płytce elektrycznej gdzieś w kąciku kuchni i będzie go chował w kartonie nad szafą z ubraniami?
Może zanim się wyda radykalny wyrok, warto jest się zastanowić, czy na pewno jesteśmy obiektywni...?
Tytuł: Re: CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ TAKI DESTYLATOR ??PROSZĘ O POMOC
Napisane: środa, 20 maja 2009, 20:09
Posty: 716 Tematy: 20
Cytuj:
CHCIAŁ BYM POPROSIĆ O RADE. CZY OPŁA KUPIĆ SIĘ TAKI DESTYLATOR?? I CZY NADA SIĘ DO DESTYLACJI ZACIERU?.I NA JAKĄ MOC MOGŁ BYM LICZYĆ PO PIERWSZEJ DESTYLACJI.
Czy Ci się opłaca? Jak masz dużo kasy, to być może? Na pewno nie jest on tani. Do destylacji na pewno się nada, jednorazowo wygotujesz w nim nie więcej jak 2-2.5 l. 50% alk. Max moc to 80.- 80 kilka %. Średnia 40-50%.
______________________________________________________________________ Użytkownik zbanowany od 09.VII.2009r.
Tytuł: Re: CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ TAKI DESTYLATOR ??PROSZĘ O POMOC
Napisane: środa, 20 maja 2009, 21:55
Posty: 2834 Tematy: 60
Kucyk napisał(a):
Ponadto może Kolega MIG nie ma warsztatu, zdolności manualnych, czasu, miejsca na wielodniową budowę ogromnego destylatora do którego pracy potrzeba palników gazowych, oddzielnych pomieszczeń, itp. i chce mieć taki nieduży zestawik, który przyjdzie do niego w paczuszce dwa dni po zamówieniu, ogrzeje go na kuchence gazowej, bądź płytce elektrycznej gdzieś w kąciku kuchni i będzie go chował w kartonie nad szafą z ubraniami?
Ok, ale zobacz na cenę tego ustrojstwa- za te pieniądze znajdzie duuużo lepszych rozwiązań. Nie neguję szkła- używam go w pracy- jest ok. Chodzi o przelicznik cena/możliwości... A co do:
Kucyk napisał(a):
Cena zestawu klasy podanego przez MIG'a jest bardzo dobra, podane przez Ciebie ceny aparatury są wzięte z nieaktualnych źródeł.
Mogę przedstawić skan tegorocznego cennika (jak przyniosę z pracy, czyli jutro po południu). Ceny wprawdzie dla laboratorii, więc raczej hurtowe, ale myślę, że prowadzą sprzedaż detaliczną, bo na ostatniej stronie jest nawet specjalny formularz zamówienia do wysłania pocztą.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ TAKI DESTYLATOR ??PROSZĘ O POMOC
Napisane: czwartek, 21 maja 2009, 17:42
Posty: 1713 Tematy: 73
Jakby Kolega Zygmunt spróbował podać w całości ofertę cenową stworzenia aparatu destylacyjnego o pojemności 10.000ml, wykonanego ze szkła np. Simax, łączonego na szlif 40/45mm z kolumienką i chłodnicą z grubego szkła, to byłbym zobowiązany. Oczywiście myślę o cenach które musi zapłacić zwykły klient kupujący jednostkowy destylator. No i o cenie finalnej, znaczy +VAT, +ZUS, +Akcyza, +Winieta, +Dostawa...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Tytuł: Re: CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ TAKI DESTYLATOR ??PROSZĘ O POMOC
Napisane: czwartek, 21 maja 2009, 17:44
Posty: 1035 Tematy: 33
Zygmunt napisał(a):
...Wieczorem postaram się dodać ceny chłodnic, niestety akurat takiej z wbudowanym deflegmatorem nie znalazłem, ale może słabo szukałem
Zygmunt, w tym skanie nie ma takiej kolby jak ta z Allegro. To jest kolba 10L ze szlifem i koszt takiej to ok 260 zyla. Kazde szklo zaopatrzone w szlif jest sporo drozsze od zwyklego. Chlodnica z deflegmatorem Vigreaux moze kosztowac ok 200 zyla. Tak wiec cena chyba nie jest wysrubowana.
Tytuł: Re: CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ TAKI DESTYLATOR ??PROSZĘ O POMOC
Napisane: piątek, 22 maja 2009, 10:11
Posty: 2834 Tematy: 60
Kucyk napisał(a):
Jakby Kolega Zygmunt spróbował podać w całości ofertę cenową stworzenia aparatu destylacyjnego o pojemności 10.000ml, wykonanego ze szkła np. Simax, łączonego na szlif 40/45mm z kolumienką i chłodnicą z grubego szkła.
Kolby 10l widzę w cenniku tylko z płaskim dnem- ok 140zł, kolumna Vigreux 120zł (45cm) lub 160zł (65cm), potem nasadka destylacyjna 40zł, no i chłodnica spieralna z płaszczem 90zł. Między nasadkę a chłodnice spiralną dałbym jescze chłodnicę Allihna (130zł), również z płaszczem- poprawiłoby osiągi. Cały sprzęt ze szlifem 29/32... Niestety ceny są z cennika Sigmy, dla labów- nie mam pojęcia jak wygląda cennik dla osób prywatnych. Szkoda, że tak późno znalazłem to forum, jakby cała historia działa się miesiąc wcześniej to mógłbym to zamówienie dopisać do laboratoryjnego, poszłoby po tych cenach.... Teraz najwcześniej będzie taka opcja we wrześniu/październiku. Dodam jeszcze że dobrym źródłem taniego szkła laboratoryjnego są szklarze przy uczelniach- na lubelskim UMCSie można było za "flaszkę" wyrwać kilka kilogramów szkła (chłodnice, zlewki, kolby, lejki)- wszystkie fachowo ponaprawiane przez szklarza, ale wydziały nie chciały już tego brać, bo zamawiały nowe...
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników