Witam wszystkich. Na wstępie powiem, w ramach marudzenia, że od jakiegoś czasu nie chce mnie automatycznie logować na forum co mnie frustruje bardzo - to tytułem wstępu.
Rozpoczynam fotorelację z mojej kolejnej potyczki z miodem pitnym. Jak na razie popełnione zostały czwórniak wiśniak i czwórniak czarnobeziak i nie chwaląc się powiem, że na razie jest 2:0 dla mnie
Dzisiejszego wieczora rozpocząłem trzecie starcie, ale po kolei. Na wstępie powiem, że zdecydowałem się robić miody owocowe niesycone czwórniaki. Dlaczego owocowe - sprawa prosta - to trunek praktycznie niewystępujący w Polsce (do tej pory widziałem bodaj dwójniaka maliniaka jedynie). Dlaczego niesycone - bo raz, że miodów owocowych się nie syci by nie zabić aromatów, dwa nie miałbym chyba w czym sycić, trzy jest łatwiej i szybciej, cztery że nie zabijam całego bogactwa i dobroci, które drzemią w miodzie, a więc jak mówię "na zdrowie" to nie rzucam słów po próżnicy. Dlaczego czwórniaczek - bo raz, że najłatwiej fermentuje a dwa, że najkrócej dojrzewa a trzy, że nie jest za słodki.
Mój wybór padł tym razem na czwórniaczka jabłczaka. A więc do rzeczy:
1. miód - u mnie wielokwiat z domieszką lipy - stoi już parę miesięcy i już lekko się skrystalizował, ale nadal jest ok. W sumie 2.5l
2. niestety nie mam sokowirówki, ale trafiłem w Auchanie na pasteryzowany sok tłoczony z jabłek (TŁOCZONY!!!! a nie robiony z koncentratu) w dobrej cenie 4.29 / l więc zaryzykowałem (trochę podpiłem i co prawda nie jest on w smaku taki jak Marwity 48h ale jest niebo lepszy niż soki z koncentratu). W sumie 2.0l
3. teraz sporo wody (5.5l) i mieszanie, co by się ładnie rozpuściło 4. moje ulubione drożdże i pożywka
u tu po uwodnieniu
5. Wszystko mieszamy ładnie i powstaje nam 10l brzeczki, która stoi sobie w fermentatorze w przedpokoju
Stoi oczywiście zatkana rurką fermentacyjną. Mam nadzieję, że w przeciągu 2 dni fermentacja ruszy na tyle dziarsko, że będę mógł wynieść miodzik do chłodniejszej piwnicy. Będę na bieżąco relacjonował, jeśli jest zainteresowanie. Jak nie ma - KOSZ. Pozdrawiam Manowar
Tu nie ma niestety łatwej odpowiedzi. W charakterystyce produktów regionalnych jest, że czwórniak staropolski dojrzewa w dębowych beczkach min. 9 miesięcy. Uważa się również, że miody owocowe dojrzewają szybciej. Moje doświadczenia są niewielkie - wiśniak zrobiony w lipcu, czarnobeziak pod koniec września. U mnie wygląda to tak: - fermentacja do 0 blg to jakiś miesiąc w piwnicy - zlanie do szklanego balonu, zaprawienie czipsami, dosłodzenie i odstawienie do klarowanie - 1,5 miesiąca. - rozlanie do kamionkowych butli i kolejny miesiąc do momentu próby
Myślę że od początku do pierwszej próby trzeba 4 miesięcy a czym dłużej stoi tym jest lepszy. Nie ma jednak we mnie wiary w to, że któryś miód wytrwa u mnie cały rok - dlatego też posiłkuję się butelkami kamionkowymi, w których miody lepiej i szybciej dojrzewają
EDIT:
ok 19 usłyszałem potężne gulgnięcie - tak to jest jak się fermentuje w plastiku - oznaka że miód ruszył . Kolejne 24 h spędzi w domu w cieple żeby się chłopak rozpędził a następnie do piwnicy gdzie chłodniej. Fermentacja zwolni ale zwiększa szansę odfermentowania cukru w całości
Wolan - jak jesteś z Wawy to ci moge odstąpić ze 2 wiaderka fermentacyjne bo mam nadmiar jak nie to polecam wycieczkę do piekarni lub cukierni i spytanie się czy nie mają niepotrzebnych pojemników po serkach hom, śmietanie itp - to świetne pojemniki jako fermentatory. Ja chciałem 3-4 dostałem 10 w pojemnościach 10-12l przeznaczone do kontaktów z żywnością. Są też 30l ale u mnie nie mieli
Witam Wielkie dzięki za chęć pomocy no mieszkam niestety trochę od Wawy:) Dziękuję za podpowiedź skąd wziąć pojemniki akurat na osiedlu mam i piekarnie i cukiernie tak że może coś uda mi się wysępić do zacierów używam głównie pojemników po wodzie 18,9l lub pojemniki fermentacyjne 30l
Chcę zrobić mjoda z dodatkiem moszczu jabłkowego. Mam zamiar ukraść kilkanaście kilo jabłek z sadu, rozdrobnić maszyną, pulpę zafermentować aby wyekstrahować aromat ze skórek, po kilku dniach ciecz odcisnąć i użyć jej jako MD dla nowo nastawianego mjoda trójniaka, przy czym objętość moszczu uwzględnię w ogólnej ilości dodawanej wody. Dodatkowo chciałbym przyprawić go cynamonem, wanilią i goździkami. Czy dobrze kombinuję?
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Dobrze - choć oczywiście możesz nastawić w małej ilości MD a do brzeczki dodać świeży sok. Moszczu ok 20% całości. Jeśli chodzi o cynamon, wanilie i goździki to ja bym je pogotował w małej ilości wody i taki aromatyczny wywar dodał do brzeczki - jeśli miodu nie sycisz. Jeśli sycisz to wiadomo, że będziesz gotował z brzeczką.
Przy okazji odświeżenia tematu. Miód przefermentował ładnie. Stał 1,5 miesiąca z płatkami dębowymi. Zlanie - przy okazji próbowanie .... niedobry. Po kolejnych 3 miesiącach kolejne zlanie .... próba .... no już dużo dużo lepiej. Od tamtej pory stoii w piwnicy i czeka sobie - prawie się wyklarował. Niedługo będę przelewał do kamionek - pewnie przez watę żeby mieć kryształ - to powiem jak smak i jakieś fotki cykne.
Manowar mam pyatnko. Tak się składa, że będę niedługo czwórniaka zlewał do klarowania. Polecasz zaprawianie miodów czipsami odstawiając je do klarowania czy może gdy już będą ładnie klarowne? Pozdrawiam!
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników