Wskaźnik zawartości alkoholu z termometremGłównymi elementami miernika są: probówka, pływak z odpowiednio naniesioną skalą od 0 do 95 % objętości alkoholu oraz termometr do badania temperatury cieczy, umieszczony na stałe wewnątrz pływaka. Urządzenia te skalowane są w temperaturze 20 - 21°C.
Cena: 11,99 zł
Tytuł: Co się możne złego stać jeśli do wina dostaje się tlen?
Napisane: środa, 12 sie 2009, 04:03
Posty: 2 Tematy: 1
Witam, pytanko jest takie: co się możne złego stać jeśli do wina dostaje się tlen? Chodzi tylko o walory smakowe, czy tez mogą powstać jakieś niekorzystne związki np. metanol? I po jakim czasie poziom alkoholu zaczyna wzrastać (wino ryżowe)?
Ostatnio edytowano środa, 2 gru 2009, 14:05 przez Kucyk, łącznie edytowano 2 razy
Może zajść wtórna fermentacja octowa i Ci się wszytsko "skwasi", powstanie więcej ch3cooh niż c2h5oh i będziesz mógł to wino uzywać do sałatek (mniam, ocet winny domowej roboty:P ). Drugim aspektem zostawiania niezamkniętego bukłaczka z winem są muszki owocówki, które lecą do słodkiego- więc w napoju będziesz miał więcej pozywnego białka. Co do metanolu- nie bój nic, nie przybędzie go.
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Pytanie Twoje jest mało precyzyjne bo najpierw piszesz o winie do którego ma się dostać tlen, a potem pytasz kiedy w tym winku % się zwiększą. Czy mógłbyś tak deko dokładniej napisać o co Ci chodzi: o wino, czy nastaw do fermentacji z którego wino dopiero powstanie?
Co do metylu, to, jak to Kolega Zygmunt napisał, nie za sprawą tlenu on powstaje, zaś sam tlen jest w produkcji wina (dokładniej drożdżom w rozmnażaniu) potrzebny, ale to już inna historia...
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Po prostu "zrobiłem" "wino" wg przepisu, ale pojemnik w którym je mam nie jest do końca szczelny. Nie miałem materiału jako uszczelka (ręcznik i przykrywka). Nie wiem czy coś z tego wyjdzie na razie to jest tylko eksperyment jak "coś" wyjdzie z tego to pomyśle nad zmontowaniem sprzętu odpowiedniego.
pozdrawiam
Ostatnio edytowano czwartek, 4 lut 2010, 12:16 przez Agneskate, łącznie edytowano 1 raz
E, jak jest to jakoś przykryte to nie ma problemu CO2 jako gaz cięższy od powietrza nie wzlatuje w górę, tylko elegancko osiada nad powierzchnią naszej fermentującej cieczy, więc chroni Twój skarb przed dostępem tlenu
______________________________________________________________________ Zwykle jest tak, że im bardziej wóda śmierdzi drożdżami, pogonami i syfem, tym bardziej producent zasłania się "tradycją" albo "dziadkiem bimbrownikiem"...
Tytuł: Re: Co się możne złego stać jeśli do wina dostaje się tlen?
Napisane: niedziela, 31 sty 2010, 12:50
Posty: 1713 Tematy: 73
Otwarcie to raczej nie zaszkodzi. Bardziej niebezpieczne jest wprowadzanie do wina niezbyt czystej rurki, łyżeczki, czy brudnego palucha, bądź wręcz żłopanie winka z gwinta zaślinionymi ustami.
Podczas operacji przelewu wina, bądź otwierania gąsiora w celu utoczenia galonika ambrozji, węże do obciągu i korki zawsze wyparzałem, szyjki czyściłem wewnątrz jeśli je ochlapałem, a przed zakorkowaniem wprowadzałem do wnętrza na chwil kilka chochelkę z płonąca siarką. Wino stoi już półtora roku i nic mu się nie dzieje. Inna sprawa, że wina o zawartości ponad 12% alkoholu są trwałe na tyle, że chyba nie ma się co martwić o ich samoistne zaoctowanie.
______________________________________________________________________ أسامة بن لادن
Tytuł: Re: Co się możne złego stać jeśli do wina dostaje się tlen?
Napisane: poniedziałek, 1 lut 2010, 09:36
Posty: 42 Tematy: 2
Wina słodkie slabsze niż 14% mogą zaoctować na skutek działania bakterii mlekowych. Bakterie te sa obecne w powietrzu a w winiarstwie uzywa sie ich (samorodnie lub szczepi selekconowanymi kulturami) do tzw - fermentcji malolaktowej (FJM - fermentacja jabłkowo-mlekowa). Niestety w winach z cukrem resztkowym, gdy tylko bakterie przerobia kwas jabłkowy na mlekowy zabierają się za przerób cukru na ocet. Dlatego wina slabsze niż 14% słodkie dobrze jest jednak siarkować po fermentacji alkoholowej (bakterie są wrazliwe na SO2). Utlenienie wina to jego zmiana smakowa i kolorystyczna - mogą tez wypaść z osadem garbniki. W winach słodkich pojawia się charakterystyczny aromat kwasu chlebowego.
Tytuł: Re: Co się możne złego stać jeśli do wina dostaje się tlen?
Napisane: czwartek, 4 lut 2010, 12:04
Posty: 42 Tematy: 2
Jak dodasz do wina ( o ile zakończyła się juz fermentacja) 0,7 g pirosiarczynu potasu na kazde 10 l zabezpieczysz je przed utlenianiem i rozwojem bakterii. Taka ilośc piro rozlozy się calkowicie po kilku tygodniach. Jesli w winie trwa jeszcze fermentacja (nawet cicha) - czyli coś jeszcze babluje - to nie ma obawy o utlenienie - wino i tak przesycone jest CO2.
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników